Wspomnienia Ermy Lewinsohn – córki szamotulskiego piekarza

Wspomnienia Ermy Lewinsohn

Dlatego opuściliśmy Szamotuły…

Erma Lewinsohn przyszła na świat 16 lutego 1908 r. w Szamotułach. Była córką urodzonego w Żabikowie Michaelisa (Michała) Lewinsohna i pochodzącej z Buku Johanny. Jej ojciec na przełomie XIX i XX w. miał w Szamotułach dom i piekarnię przy ul. Wronieckiej (dziś nr 20, gdzie do dziś jest firma tej branży). Po I wojnie światowej, w 1919 r., rodzina Lewinshonów przeprowadziła się do Berlina, a w 1939 r. wyemigrowała do Australii. Erma, po mężu Bratel, zmarła 28 marca 2002 r. w Sydney, stolicy Nowej Południowej Walii.


Tłumaczenie tekstu zapisanego przez Kathy Bratel 22 sierpnia 1987 r. (A.J.N.)

***

Urodziłam się w 1908 r. w miejscowości Samter (Szamotuły) w Niemczech. To było, jak pamiętam, małe miasto liczące tylko 6 tys. mieszkańców. Pamiętam, że miałam szczęśliwe dzieciństwo razem z trzem siostrami i rodzicami. Mój ojciec był właścicielem piekarni, co oznaczało, że wiedliśmy wygodne życie. Jak byłam mała, chodziłam do przedszkola, a kiedy wystarczająco dorosłam, poszłam do prywatnej szkoły dla dziewcząt. Dobre wykształcenie było zawsze ważne w mojej rodzinie i dla mnie również. Moja matka zawsze mówiła mi, że wykształcenie jest jedną z tych rzeczy, których nie można człowiekowi odebrać. Uważam, że miała rację.

Kiedy miałam 6 lat, zaczęła się I wojna światowa. Ten fakt nie zapisał się szczególnie w mojej pamięci. Bycie małym dzieckiem oznaczało, że nie zdawałam sobie sprawy ze znaczenia takiej wojny ani nieszczęść, jakie ona spowodowała. W szczególności nie miałam pojęcia, jak klęska Niemiec wpłynie na przyszłość mojego kraju i moje własne losy.


Druga od prawej siedzi Hanchen Lewinsohn, matka Ermy. Geni photos: Z albumu fotografii Enrique Jazana


W czasie wojny mój ojciec dalej pracował w piekarni, co oznaczało, że nigdy nie musiał iść walczyć. Oznaczało to też, że mieliśmy bardzo cenną rzecz na wymianę – chleb. Nasz chleb mógł być zawsze wymieniony na mleko albo owoce i inne podobne towary. W rezultacie żyliśmy w tych latach względnie wygodnie.

Jednak po zakończeniu wojny wszystko zaczęło się zmieniać. Niemcy przegrały wojnę, a uczucia narodowe były niskie. Potem stało się coś, co miało znaczący wpływ na życie mojej rodziny. Granice wyznaczone przez Konferencję Pokojową w 1918 r. utworzyły w Europie siedem nowych państw, a granice innych uległy zmianie. Jednym z tych państw była Polska. Jak się okazało konieczne było, by Polska miała dostęp do morza. Dlatego powstał „Polski Korytarz”.


Po prawej srronie widoczna piekarnia Michaelisa Lewinsohna, ok. 1915 r. Później przez 50 lat mieściła się tam piekarnia Ignacego Czwojdy (por. http://regionszamotulski.pl/ignacy-czwojda-piekarz/). Pocztówka ze zbiorów Muzeum – Zamku Górków


Do „Polskiego Korytarza” zostało włączone moje rodzinne miasto Samter (Szamotuły). Moja rodzina była niezmiernie (ekstremalnie) niezadowolona perspektywą przymusu stania się obywatelami polskimi. Trudno sobie wyobrazić, jak to było stracić tożsamość narodową. To tak, jakby Nowa Południowa Walia [najbardziej zaludniony stan Australii ze stolicą w Sydney – przyp. A.J.N.] stała się częścią Nowej Zelandii i wszyscy ludzie musieliby przyjąć nową narodowość, rząd i styl życia.

W 1919 roku, kiedy miałam dziesięć lat, moja rodzina postanowiła wyprowadzić się z „Polskiego Korytarza” i wrócić do ojczyzny Niemiec. Zdecydowaliśmy się pojechać do Berlina, gdzie moi rodzice ponownie założyli własną firmę, a ja kontynuowałam naukę w berlińskiej szkole żydowskiej.


Ul. Wroniecka w Szamotułach w 2018 r. W 2019 r. wyburzono dawny dom rabina (nr 24). Zdjęcie Marta Szymankiewicz.


***

Nazwą „korytarz polski” określano obszar polskiego województwa pomorskiego – zwany również pomorskim, gdańskim lub po prostu korytarzem. Był to wytwór niemieckiej propagandy lat 20. XX wieku. W przedwojennej propagandzie niemieckiej akcentowano charakter tego rejonu jako oddzielającego Prusy Wschodnie od Niemiec. Stanisław Sławski, Delegat Rządu Polskiego w Radzie Portu i Dróg Wodnych w Gdańsku, w książce Dostęp Polski do morza a interesy Prus Wschodnich, wydanej w 1925 r. w Gdańsku drukiem i nakładem Drukarni Gdańskiej T. A., napisał:

Propaganda niemiecka nazywa północną część Pomorza, oraz jego nadbrzeżny pas szerokości 76 km nad Bałtykiem, przyznany Traktatem Wersalskim Polsce „korytarzem”, by tym tendencyjnym oznaczeniem urabiać tym łatwiej opinię, sugerując jej, że korytarz ten, to rzecz drugorzędna dla Polski, a zarazem bariera między Niemcami a Prusami Wschodnimi. To, co dla 27 milionów Polaków jest – obok Gdańska – niezbędnym „dostępem do morza”, obiecanym uroczyście i zagwarantowanym w 13. punkcie Wilsona, to propaganda niemiecka degraduje na nazwę „korytarza”, ponieważ stanowi rzekomo barierę dla 2 milionów Niemców w Prusach wschodnich. Propaganda niemiecka, uciekając się do stworzenia nazwy „korytarza” dla jednej z najważniejszych gospodarczo części Polski, tym samem przyznaje, że widoki jej powodzenia muszą być znikome: nie śmie bowiem otwarcie powiedzieć: „Polska nie ma dostępu do morza”, tylko mówi: „korytarz polski jest barierą dla Prus Wschodnich”.

Jak widać, propaganda była tak skuteczna, że Erma do końca swego długiego życia (zmarła w 2002 r. w wieku 94 lat) była przekonana, że „polski korytarz” rozciąga się daleko na południe od Pomorza, obejmując Wielkopolskę i Szamotuły! A odzyskanie przez Polskę niepodległości w 1918 r., po przeszło 100 latach zaborów, było swego rodzaju „fanaberią” zwycięzców i wielką krzywdą dla Niemców…

Andrzej J. Nowak

aktualizowane 26.01.2021 r.

Andrzej J. Nowak

Urodzony w Szamotułach. Architekt, którego wiele projektów zrealizowano za granicą. Dawny wieloletni główny architekt wojewódzki, jeden ze współzałożycieli Stowarzyszenia Wychowanków Gimnazjum i Liceum im. ks. Piotra Skargi.

Wspomnienia Ermy Lewinsohn – córki szamotulskiego piekarza2021-02-17T23:19:28+01:00

Spółdzielnia Pracowniczych Domków Jednorodzinnych w Szamotułach

Udany eksperyment budowlany czasów Gomułki

Spółdzielnia Pracowniczych Domków Jednorodzinnych w Szamotułach

W Szamotułach od końca wojny do 1957 roku nowych mieszkań powstawało bardzo niewiele. Szamotulanie mieszkali w istniejącej „substancji mieszkaniowej”, w domach, których byli właścicielami od przedwojnia.

Na ulicy Nowowiejskiej (później Nowowiejskiego) kończyło się miasto. Dalej – w kierunku Obornik, Mutowa i Zamku – znajdowały się warsztaty, obory i garaże maszyn rolniczych Stacji Nasienno-Szkółkarskiej w Mutowie, a dalej pola uprawne rolników indywidualnych (Jóźwiak, Bilon) oraz Gospodarstwa Pomocniczego (PGR-u) Technikum Rolniczego w Szamotułach. Na tych polach uprawiano m.in. zboża, buraki oraz ziemniaki. A młodzież z ul. Nowowiejskiej (a to spora gromada z lat wyżu demograficznego ) grała w „fuchę” z drużyną z ul. Zamkowej. Och, co to były za mecze w kurzu, błocie, sznurowaną piłką, która często się przebijała. Gdy już mieszkańcy ul. Zamkowej mieli dosyć hałasu i kurzu, graliśmy na polnej drodze – na dzisiejszej Spółdzielczej – aut było mało, prędzej traktor lub maszyny rolnicze, więc mogliśmy grać do woli!

W Szamotułach panował prawdziwy głód mieszkaniowy. Po przełomie politycznym 1956 roku, który utożsamiamy z Władysławem Gomułką, grupa osób z bardzo różnych szamotulskich zakładów pracy zaczęła wydeptywać ścieżki do urzędów i Komitetu PZPR, by uzyskać pomoc w otrzymaniu własnego mieszkania, by nie siedzieć „na kupie” gdzieś kątem u rodziny. Po kilku miesiącach władze partyjno-administracyjne zaakceptowały pomysł, aby przy wsparciu zakładów pracy, a szczególnie Cukrowni Szamotuły, Stacji Nasienno-Szkółkarskiej w Mutowie, Zakładów Przemysłu Tłuszczowego (Olejarni) i Zakładu Energetycznego Oddział w Szamotułach powołać Spółdzielnię Pracowniczych Domków Jednorodzinnych w Szamotułach przy ul. Obornickiej.


Domy przy ul. 22 Lipca (11 Listopada) i Spółdzielczej – po prawej stronie budynek PSS. Zdjęcie z kroniki Prezydium Miejskiej Rady Narodowej


Na czele tej Spółdzielni stał pracownik Cukrowni „Szamotuły” Henryk Molski, a jego najbliższymi współpracownikami byli Aleksander Trojanek, Wacław Kruszona ze Stacji w Mutowie i Aleksander Borowski z Cukrowni zajęli się zaopatrzeniem w materiały potrzebne do budowy domków, Stanisław Cieciora prowadził sprawy finansowe. Stacja asienno-Szkółkarska w Mutowie, której pracownikiem był Cieciora, wniosła, chyba aportem, spory kawał ziemi przy ul. Obornickiej. Na tym polu miało powstać 70 domków jednorodzinnych, identycznych, jedynie przy samej Obornickiej zaplanowano tak zwane bliźniaki. Domek piętrowy miał mieć około 112 metrów kwadratowych powierzchni użytkowej i odrębną działkę o powierzchni powyżej 500 metrów kwadratowych. We własnym zakresie większość właścicieli domków wybudowała sobie tak zwany domek gospodarczy.

Początkowo był to iście księżycowy krajobraz, przy miejscach, gdzie miała powstać ulica, zakładano tory jak do kolejki wąskotorowej i takimi wózkami wywrotnymi wożono ziemię, materiały itp. W SPDJ ustalono, że każdy członek wykonuje zlecone prace, m.in. kopanie fundamentów, wyrabianie pustaków, murowanie, tynkowanie, prace stolarskie, blacharskie, elektryczne, ślusarskie, tokarskie, w zależności od posiadanych umiejętności. Wśród członków, a później mieszkańców, znajdowały się osoby, które były fachowcami w danej dziedzinie, np. Marian Brzeziński wykonywał prace blacharskie, p. Stanisławski ślusarsko-tokarskie, Aleksander Trojanek elektro-energetyczne, Stanisław Cebernik i Tadeusz Szczechowiak murarsko-budowlane. Natomiast fundamenty i pustaki robili wszyscy członkowie i ich rodziny, w tym dzieci.


Budowa bliźniaków  przy ul. Obornickiej. Zdjęcie udostępniła Ewa Prange z domu Cieciora (na zdjęciu z bratem Maciejem)


Spółdzielcy byli naprawdę jak jedna wielka rodzina, a efekty ich pracy przechodziły wszelkie oczekiwania: z dnia na dzień „mury pięły się do góry”, na budowie spędzano każdą wolną chwilę, nawet w niedzielę po mszy na spacer szło się najpierw do Nowaczyńskich po ciastka, a później na Obornicką zobaczyć, co się tam dzieje.

Pamiętam, z jakim podziwem patrzyłem na to, co robi Henryk Molski, kierując tym przedsięwzięciem, podziwiałem też pracę mojego ojca, Aleksandra Trojanka, który w domkach zakładał instalację elektryczną. W ścianach wykuwało się rowki, w nie wkładano rurki metalowe wykładane izolacją i przeciągano przewody, w wielu domach instalacja ta działa do dziś!

W momencie, kiedy wszystkie domki były w stanie surowym, przeprowadzono losowanie, komu który domek przypadnie i jaka to będzie działka pod nim. Losowanie odbywało się bardzo demokratycznie pod okiem „czynnika politycznego”. Kiedy już każdy spółdzielca wiedział, który dom jest jego, sam zajmował się już jego wykończeniem: otynkowaniem, stolarką okiennej i podłogową, instalacją wodno-kanalizacyjną i ogrzewaniem. To, co członkowie wnosili do wspólnego konta jako wkład pracy, było policzone, zapisane na jego indywidualnym koncie i o tyle mniej zaciągał kredytu w Banku w Warszawie(!) na budowę domu. Raty płaciło się kwartalnie, były one bardzo zróżnicowane i zależały od wysokości wkładu, a każda kolejna rata była o 2 zł niższa. Kredyt zaciągano na 20, 25 lub 30 lat .


Plac, gdzie powstanie budynek PSS przy ul. Spółdzielczej. W specjalnych formach wyrabiało się tysiące pustaków, które suszono  na placu. Widać domy przy 11 Listopada i stajenki, w których karmiono bydło z PGR-owskiej hodowli. Zdjęcie udostępniła Ewa Prange


Przy ulicy Spółdzielczej powstał budynek PSS Społem Szamotuły z mieszkaniami dla pracowników PSS, sklepem spożywczo-chemicznym i świetlicą. Zanim go zbudowano, w tym miejscu znajdował się plac, na którym w prowizorycznych szopach na specjalnych stołach wyrabiano pustaki potrzebne do budowy domków.

W pierwszych domkach zamieszkano koło 1963 roku. Z okien domków przy ul.22 Lipca (11 Listopada) i Spółdzielczej jeszcze parę lat było widać stodołę, w której po zbiorach właściciele gromadzili snopy zboża, które następnie młócili za pomocą kieratu konnego. Piękny to był widok. Ostatnim domkiem z tych 70 +1 wybudowanych w obrębie Kiszewskiej, Okrężnej, 22 Lipca (11 Listopada), Spółdzielczej i Obornickiej był dom przy 11 Listopada 18.

Największy mankament stanowił brak dróg, chodników i kanalizacji. Przy każdym domku budowano szamba, dopiero w latach siedemdziesiątych założono kanalizację sanitarną i deszczową, po tej inwestycji woda przestała zalewać piwnice. W zakładaniu wody i kanalizacji na osiedlu MPGK pomagali więźniowie z Zakładu Karnego we Wronkach i Szamotułach.


Rodzeństwo Cieciorów na pustakach stropowych. W budowie ul. 22 Lipca (11 Listopada). Zdjęcie udostępniła Ewa Prange


Miasto zaczęło utwardzać ulice (lata 70.) i zakładać chodniki (przełom lat 80. i 90.). Najgorzej wyszła na tym utwardzeniu ulica Spółdzielcza, która z ulicy osiedlowej „na krótko” stała się obwodnicą Szamotuł i całymi już latami suną po niej tysiące samochodów osobowych, ciężarowych, kombajnów, maszyn rolniczych, ciągników… od rana do rana. Wprawdzie władze powiatowe i miejskie już niemal 30 lat obiecują, że niedługo powstanie obwodnica i Spółdzielcza wróci do dawnego spokojnego stanu osiedlowej drogi, nic się w tej sprawie nie dzieje.

Taka forma zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych szamotulan spotkała się z olbrzymim zainteresowaniem w całej Polsce. Do spółdzielców przyjeżdżały delegacje z całej Polski, a któregoś dnia przyjechał Karol Szczeciński z Polskiej Kroniki Filmowej z dziennikarzami z radia, TVP Poznań, z gazet. Filmowali, jak ten plac domków w budowie wygląda. Jechałem rowerem, który dostałem w prezencie z okazji I komunii, a oni mnie filmowali…, to był mój debiut filmowy!

Trudno było uwierzyć, że powstaną tu jakieś drogi, chodniki, będzie prąd, woda, kanalizacja…, a jednak! I to dzięki ciężkiej pracy spółdzielczej, ale również dzięki wsparciu władz, które w tamtych czasach pozwoliły na budowę obiektów nie po „linii ideologicznej” tamtych czasów! Olbrzymią pomoc niosły zakłady, których juz dziś nawet nie ma w Szamotułach: Cukrownia, Olejarnia, Zakład Energetyczny, Stacja Nasienno-Szkółkarska Mutowo, PGR Zamek, GS Szamotuły i wiele innych, których nazw nawet już się nie pamięta.


Stanisław Cieciora z córką Ewą i synem Jackiem stoją w miejscu, gdzie obecnie jest skrzyżowanie ulicy 22 Lipca (11 Listopada) z ulicą Spółdzielczą; widać fragment budynku, w którym zamieszkają pracownicy PSS Społem i na dole będzie działał sklep spożywczy.


Dzisiejsi mieszkańcy osiedla, w większości potomkowie założycieli Spółdzielni, nie mają pojęcia, jak to wszystko 60-65 lat temu wyglądało. Dobrze, że zachowało się kilka zdjęć z czasu początków budowy.

Wszystko było przygotowane bardzo profesjonalnie, do dzisiaj istnieje dokumentacja osiedla i jego infrastruktury. Warto zobaczyć, jak to wyglądało porządnie i fachowo.

Chociaż od wielu lat nie mieszkam już w Szamotułach, potrafię wymienić ponad połowę nazwisk osób, które swoje domy wznieśli jako członkowie Spółdzielni Pracowniczych Domków Jednorodzinnych.

Grzegorz Aleksander Trojanek

(dziś Góra w woj. dolnośląskim, dawniej Szamotuły, ul. 22 Lipca )


Zdjęcia dokumentacji udostępnił Grzegorz Aleksander Trojanek

Zdjęcia na górze strony oraz zdjęcia dokumentacji związanej z ratami kredytu udostępnił Szymon Zandecki

Spółdzielnia Pracowniczych Domków Jednorodzinnych w Szamotułach2021-01-24T20:16:55+01:00

Wspomnienia Georga Hollaendra – Żyda z Szamotuł

Wspomnienia Georga Hollaendra – Żyda z Szamotuł

Publikujemy obszerne fragmenty wspomnień Georga Hollaendra (1894-1979), zawarte w publikacji Wspomnienia rodzinne (Georg Hollaender, Renée Hollaender, Erika Maurer), udostępnionej w języku angielskim przez Muzeum Holokaustu w Stanach Zjednoczonych.

Urodzony w Szamotułach Georg Hollaender przedstawia w nich czasy dzieciństwa i młodości w Szamotułach oraz przeżycia na froncie zachodnim w czasie I wojny światowej.

Rodzina Hollendrów przybyła do Szamotuł z Amsterdamu prawdopodobnie na przełomie XVIII i XIX w. i z miejscem pochodzenia związane było ich nazwisko. W Amsterdamie urodził się jeszcze dziadek Georga – Baer Bernhard Hollaender, szamotulski rytualny rzezak i mistrz garbarski, którego ojciec – Shlomo A. Hollaender sprawował w Szamotułach funkcję rabina.

Ojciec Georga – Heimann (Heim, Hyman) przyszedł na świat w 1835 r. w Szamotułach, zmarł w 1898 r., również w Szamotułach. Jego pierwsza żona, Friederike Fritze Zondek z Wronek (ur. 1853), zmarła młodo – w 1889 r. Z tego związku urodziło się dwoje dzieci: Baer (ur. 1875, zmarły jako niemowlę) oraz Adolph (ur. przed 1889-1933). Heimann Hollaender ożenił się po raz drugi z Dorotheą (Doris) Rotholz ze Swarzędza (1859-1936). W krótkim czasie urodziło się siedmioro ich dzieci: Cecilie (Cilly) (po mężu Hamburger, 1891-1942), Hedwig (po mężu Lauffer, a później Hirschhahn, 1892-1943), Johanna (po mężu Ostrowski, 1893-1943), Georg (1894-1979) – autor wspomnień, Bertha (po mężu Pander, 1895-1972), Berthold (1896, zmarł jako niemowlę) i Alexander (1898-1986, późniejszy wybitny profesor biologii radiacyjnej w USA).

Heimann Hollaender miał firmę w swoim domu przy ul. Poznańskiej 18 (dziś to numer 11), zajmował się wyprawianiem i sprzedażą skór. Po jego śmierci firmę garbarską prowadziła żona Doris, jako nastolatek zaczął ją wspierać w tej pracy starszy syn Georg.

Ta gałąź rodziny Hollaendrów opuściła Szamotuły w latach 1921-1923 r.

***

Urodziłem się w ubiegłym wieku (1894 r.) jako jedno z sześciorga dzieci. Mój Ojciec zmarł wcześnie, […] [kiedy] miałem 4 i pół roku […]. Mieszkaliśmy w małym miasteczku Samter [Szamotuły] w pobliżu Poznania w Niemczech. W wieku 6 lat poszedłem do szkoły. Życie mojej matki było trudne, sama wychowywała dzieci i musiała zapewnić im wszystkie środki do życia. [Kiedy zmarł mąż,] najstarsze dziecko miało 8 lat, a najmłodsze 4 miesiące (mój brat Alex, który został potem naukowcem). 

Moja mama prowadziła firmę. Od rzeźników kupowała skóry, zajmowała się ich garbowaniem, a następnie sprzedawała je szewcom. W tym czasie nie było w okolicy żadnych fabryk obuwia, wszystkie buty wykonywano ręcznie, a proces garbowania skóry był bardzo prosty. 

W domu mama miała pokojówkę, a w firmie pomagał jej niewykwalifikowany robotnik. Moja mama ciężko pracowała, żeby zarobić na życie, nakarmić nas i ubrać, radziła sobie jednak bardzo dobrze. 


Ulica Poznańska w Szamotułach ok. 1905 r. Widać jeszcze szyld z imieniem nieżyjącego Heimanna Hollaendra. Ilustracja z artykułu Andrzeja J. Nowaka http://regionszamotulski.pl/andrzej-nowak-szamotulscy-hollaendrowie/.


Kiedy miałem 14 lat, musiałem rzucić szkołę, aby pomóc mojej mamie, co zresztą chętnie uczyniłem. Po dwóch latach mama uznała jednak, że powinienem kształcić się w handlu w innej firmie. I tak pojechałem do Berlina, gdzie pracowałem jako nieopłacany praktykant w branży garbarskiej. Moja matka przysłała mi 100 marek na mieszkanie i  wyżywienie w internacie. Wieczory spędzałem w sali gimnastycznej. Dostawałem też darmowe bilety do teatru jako klakier, co oznacza oklaskiwanie w określonych momentach lub na sygnał. Czasami chodziłem do teatru lub dodatkowo do opery. 

Po przepracowaniu sześciu miesięcy za darmo, zacząłem dostawać 50 marek miesięcznie. Napisałem to do mojej mamy, żeby wysłała mi odtąd mniej pieniędzy, ponieważ  wiedziałem, jak ciężko musiała pracować, aby wychować wszystkie dzieci. 

Kiedy miałem 18 lat, wróciłem do domu i pomagałem rodzinie. W międzyczasie moje dwie starsze siostry wyszły za mąż. […] 


Dolumenty urodzin Heimanna, Doris i Georga Hollaendrów, Źródło: Archiwum Państwowe w Poznaniu


Nasze małe miasteczko, w którym dorastałem, składało się z trzech grup społecznych różniących się religią. Około 50% mieszkańców było katolikami, 49% protestantami, a 1% ludności stanowili Żydzi. Większość dzieci chodziła do szkół parafialnych, ale działała też szkoła rolnicza i gimnazjum dla dziewcząt, do których swoje dzieci mogli wysłać zamożniejsi rodzice. 

Wszystkie te grupy współżyły pokojowo. Zachowywano wzajemny szacunek i tolerancję. Na tym obszarze niewiele było zakładów przemysłowych, głównie rozwijało się rolnictwo. 

Żydzi udawali się do synagogi, a chrześcijanie do kościoła. Żydowskie sklepy były zamknięte w piątek wieczorem i w sobotę. Ponieważ handel znajdował się głównie w rękach Żydów, chrześcijańscy rolnicy przyjeżdżali do miasta w niedzielę, a nie w sobotę, i najpierw szli do kościoła, a potem do sklepów [żydowskich], które były otwarte przez kilka godzin po nabożeństwach, aby mogli zrobić zakupy. W ten sposób rodziny żydowskie mogły spokojnie przestrzegać szabatu. Wszyscy chodzili na nabożeństwa i wszystko dobrze się układało. 


Szamotulska synagoga mieściła się w budynku z 1853 r. przy ul. Żydowskiej (późniejszej Szerokiej, a obecnie Braci Czeskich). Zburzyli ją Niemcy na początku II wojny światowej (16 września 1939 r.). Pocztówka z okresu 1905-1918. Źródło: Szamotuły na dawnej pocztówce 1898-1939, Szamotuły 2000.


W piątek bardzo często przybywali rosyjscy Żydzi. Uciekali oni przed służbą wojskową w Rosji z powodu panującego w armii carskiej strasznego antysemityzmu i prześladowań. Ci Żydzi przychodzili na nabożeństwa w piątek wieczorem i większość rodzin zabierała ich do domu na obiad i nocleg. W niedzielę ludzie ci udawali się w dalszą drogę; chodziło o to, aby dotrzeć  do portu, takiego jak Hamburg czy Rotterdam, a stamtąd wyruszyć następnie do Anglii lub Ameryki. Pomagało im w tym wiele organizacji żydowskich. W ten sposób za granicą powstały duże społeczności żydowskie. 

W domu my, dzieci, byliśmy bardzo zainteresowani historiami, które opowiadali ci ludzie. Często moja mama zabierała dwóch takich gości do naszego domu. Wyobraźcie sobie przykryty obrusem duży stół w jadalni, przy którym często zasiadaliśmy nie w siedem, ale dziewięć lub dziesięć osób, ciesząc się smacznym obiadem. Zapalone świece i światła lamp naftowych w  pokojach, wszyscy w radosnym szabasowym nastroju. Wciąż to pamiętam i jeśli byłbym artystą, namalowałbym tę scenę. Oczywiście wszyscy ze sobą rozmawiali.

Pascha oznaczała wielkie świętowanie. Odkąd skończyłem dziesięć lat, sam prowadziłem Seder [rodzinne obchody 1. wieczoru święta Paschy], chyba że przyszedł któryś z naszych krewnych [mężczyzn]. W czasie szabatu i wszystkich świąt chodziliśmy na nabożeństwa jako rodzina, wszyscy pięknie ubrani. Były to czasy, kiedy mężczyźni nosili jeszcze cylindry.


Stacja kolejowa, 1910-1914. Źródło: Fotopolska.eu


Nie było wtedy samochodów, wszyscy przemieszczali się koniem i bryczką lub pociągiem. Pociągi łączyły małe miasteczka i zawoziły nas do najbliższego dużego miasta, Poznania. W Poznaniu była też opera, teatry i domy towarowe. Wyjazd do Poznania był wielkim wydarzeniem dla nas – dzieci. Pociągi miały cztery klasy, najtańszą z nich była czwarta, w której wiele żon rolników podróżowało z koszami ustawionymi na środku wagonu, a same siedziały na ławkach po bokach. 

Wszyscy żyli bardzo oszczędnie. Dwa razy w roku odbywał się jarmark. Nam, dzieciom, dawano 10 fenigów, teraz jak 2 centy, żebyśmy coś sobie kupili. 

Do dziewiątego roku życia chodziłem do publicznej szkoły w pobliżu naszego miejsca zamieszkania, a potem – do czternastego roku życia – uczyłem się w szkole rolniczej. W tym czasie zdałem egzamin, co oznaczało, że musiałem służyć w wojsku tylko przez rok po ukończeniu dwudziestu jeden lat. Wybuch pierwszej wojny światowej unieważnił tę zasadę rocznej służby w wojsku, a wojna trwała dla mnie sześć lat, wliczając lata, które przeżyłem jako jeniec wojenny. 


Szkoła Rolnicza (Landwirstschaftsschule) działała w Szamotułach od 1880 r., kiedy przeniesiono ją, wraz z nauczycielami i uczniami, ze Wschowy (szkołę utworzono tam w 1877 r.). Początkowo mieściła się w kamienicy rodziny Sroczyńskich przy ul. Poznańskiej (dziś nr 31), a od 1882 r. funkcjonowała w nowym gmachu przy Schillerstrasse (obecnie ul. ks. Piotra Skargi). Była to 6-letnia szkoła zawodowa, przygotowująca młodzież do pracy w rolnictwie i kończąca się maturą (jedyna w Wielkopolsce szkoła tego typu). Pocztówka z okresu 1905-1918. Źródło: Szamotuły na dawnej pocztówce 1898-1939, Szamotuły 2000


Kiedy chodziłem do szkoły rolniczej, my – chłopcy – często dokuczaliśmy uczennicom szkoły dla dziewcząt, zwłaszcza zimą. W naszej okolicy zawsze w okresie zimowym leżał głęboki śnieg i uwielbialiśmy nacierać nim dziewczyny i rzucać w nie śnieżkami. Rzucaliśmy też śnieżkami w nauczycielkę, kiedy przechodziła obok naszego domu. Domagała się ona potem przeprosin z naszej strony, ja sam nie chciałem jednak tego zrobić, więc moja Mama przeprosiła ją za mnie, ratując mnie przed surową karą. Kiedy byłem trochę starszy (12-13 lat), sam już przepraszałem za siebie, żeby oszczędzić Mamie wstydu. 

Gdy zimą była ładna pogoda, mama wypożyczała duże sanie konne dla nas i urządzaliśmy sobie wycieczkę. Oczywiście, mogliśmy to robić tylko w niedzielę. Nie było nas dwie-trzy godziny, wracaliśmy do domu bardzo zmarznięci. Było też małe jezioro, na którym zimą jeździło się na łyżwach. 

W 1910 roku nasze miasto otrzymało kanalizację i bieżącą wodę, dla nas był to luksus.  Potem podłączono prąd, który znacznie ułatwił nam życie. Wcześniej nasza toaleta znajdowała się na zewnątrz, w podwórku za domem, co było bardzo nieprzyjemne, szczególnie zimą. Trudno to dziś sobie wyobrazić. Nasze zimy były bardzo mroźne, aż do -20 stopni Celsjusza. Rury z wodą często zamarzały. 


Wodociągi i wieża ciśnień w Szamotułach. Jako oficjalną datę uruchomienia tych obiektów podaje się 1906 r. Źródło zdjęcia: Fotopolska.eu


[…] Niedługo po moich urodzinach, 11 lipca 1914 roku, […] wybuchła wojna. Miałem dwadzieścia lat i nie powinienem być powołany do wojska, gdyż miałem jeszcze rok zwolnienia ze służby. Ale nastąpiła mobilizacja, wszystkie rezerwy były powoływane. Panował wielki entuzjazm, ponieważ wszyscy wierzyli, że Niemcy pokonają Francuzów w ciągu trzech miesięcy. Ten entuzjazm udzielił się i mnie, zgłosiłem się więc na ochotnika i od razu zostałem wysłany na szkolenie. 

Wszystkich rekrutów z Szamotuł wysłano nazajutrz do Jovratschim (Prowincja Poznańska) [? prawdopodobnie Jarotschin (Jarocin)], dano nam mundury i zakwaterowano w koszarach. Byliśmy w salach w grupach po 20 osób. Dni, tygodnie i miesiące ćwiczyliśmy marsze, nosząc przy tym około 60 funtów na plecach. W plecakach mieliśmy bieliznę, dodatkowe buty, namiot do przenocowania i wszystkie rzeczy niezbędne do utrzymania czystości. 

Moja mama nie była zadowolona, ​​że ​​zgłosiłem się do wojska na ochotnika. Martwiła się o mnie, a poza tym byłem jej potrzebny do pomocy w firmie, aby zarobić pieniądze na utrzymanie naszej rodziny i pasierba [Adolfa, syna z pierwszego małżeństwa męża]. Spodziewałem się jednak, że wojna skończy się w ciągu kilku miesięcy i wrócę do domu. Wszystko potoczyło się inaczej. 

Matka pozwoliła mi odejść z bardzo ciężkim sercem. Kiedy opuszczałem dom, dała mi pięć sztuk złota, wartych około 20 marek, w małym skórzanym woreczku, który założyłem na szyję, aby użyć ich tylko wtedy, gdy znajdę się w pilnej potrzebie. 


Atak wojsk niemieckich na pozycje francuskie, 1915 r. Pocztówkę namalował Max Rabes – malarz urodzony w Szamotułach (1868-1944)


Po pobycie w Jovratschin [Jarotschin (Jarocin)?] wysłano mnie do twierdzy Poznań. Tam trenowaliśmy tygodniami symulowane bitwy i strzelanie do celu. […] W lutym nasz pułk został przewieziony do Francji pociągiem i przyłączony do grupy wojsk, która poniosła ciężkie straty w zabitych i rannych. Dywizja ta znajdowała się na północy Francji, niedaleko Arras. Początkowo trzymano nas w rezerwie, ale dosięgnął nas ostrzał  artyleryjski z armat. Ponieśliśmy pierwsze straty i trzeba było się okopać. Dwa dni później Francuzi zaatakowali nasze linie, ale ich odparliśmy. Udało nam się posunąć kilkaset metrów, aż ponownie nawiązaliśmy kontakt bojowy. Teraz musieliśmy się ponownie okopać. Całymi dniami leżeliśmy w tych dziurach w ziemi, połączonych okopami. Byliśmy pod ciągłym ostrzałem artyleryjskim. Pewnego ranka ruszyliśmy do zmasowanego ataku i zajęliśmy linie francuskie. Wszędzie leżały ciała zabitych i ranni, których na noszach zabierali sanitariusze. Wzięliśmy też jeńców, których trzeba było odprowadzić na tyły. 

Teraz trzeba było znowu okopać się, wykopać okopy i zbudować schrony. Znajdowaliśmy się 200 metrów od naszych wrogów, którzy również siedzieli w okopach. Gdy tylko ktoś wystawił głowę, rozpoczynał się ostrzał. Wszystko to ciągnęło się tygodniami i miesiącami. 


W okopie, ok. 1915. Pocztówka Maxa Rabesa


Pewnego dnia dostaliśmy się pod bardzo silny ostrzał i zostałem przywalony przez błoto. Na szczęście byłem w stanie oddychać przez mały otwór. Odkopano mnie po kilku godzinach. Byłem w szoku i nie mogłem utrzymać się na nogach. […] Działo się to w czerwcu 1915 roku. W szpitalu, w którym się znalazłem, dali mi leki uspokajające i nasenne. Upał był uciążliwy i przyczynił się do moich problemów.

Po dwóch tygodniach wysłano mnie do Duren w Nadrenii pociągiem szpitalnym i po pewnym czasie do Szamotuł, do lazaretu. Po dwóch miesiącach wróciłem do pełni sił. Mogłem wówczas często odwiedzać dom, nawet pomagać w firmie mojej mamy. Na końcu tego okresu zostałem wysłany do Konstancji nad Jezioro Bodeńskie na dalszą rekonwalescencję. Wkrótce zacząłem ćwiczyć z bronią. Raz dostałem przepustkę i pojechałem do Szamotuł, ponad 1200 km pociągiem. W weekendy jeździłem do Schwarzwaldu albo do Freiburga, gdzie miałem dziewczynę. 

Wszystko to wkrótce się skończyło. W listopadzie 1915 r. odesłano mnie z powrotem na front zachodni, dołączyłem do innego pułku, który poniósł wcześniej duże straty. Stacjonowaliśmy w pobliżu Verdun, braliśmy udział w najcięższych starciach tego okresu wojny trwających około roku z pewnymi przerwami. To był cud, że przeżyłem. […] Jeden człowiek był w stanie wytrzymać na linii frontu tylko jeden lub dwa dni, w deszczu i błocie, bez możliwości snu, atakując lub będąc atakowanym. To niewiarygodne, co człowiek może zrobić i ile wycierpieć. Trzeba było strzelać do wroga z odległości kilku kroków, w przeciwnym razie samemu zostałoby się zastrzelonym. […] Kiedy myślę o tym wszystkim, przeszywa mnie dreszcz i nie mogę tego wszystkiego ująć w słowa.


Użycie broni chemicznej pod Verdun. Źródło: Bundesarchiv


Pewnego dnia, z tyłu za linią frontu, moja grupa musiała przynieść jedzenie z kuchni polowej oddalonej o około 300 metrów. Działo się to – oczywiście – w ciemności. Przejście przez pole było trudne. Zaczęto nas ostrzeliwywać, więc rzuciliśmy się na ziemię i próbowaliśmy się ukryć. Nagle źle się poczułem, założyłem maskę ​​gazową i to mnie uratowało. Okazało się, że strzelano do nas pociskami z trującym gazem. Nawdychałem się chloru i leżałem na ziemi aż do rana, kiedy mnie znaleziono. Zabrano mnie ponownie do szpitala polowego i podano tlen. Kiedy wyzdrowiałem, często męczyły mnie zawroty głowy, ale nie miałem innych objawów. 

Pociągiem szpitalnym przewieziono mnie wówczas do lazaretu w Würzburgu w Niemczech, gdzie leczono mnie lekarstwami,  wykonywałem ćwiczenia oddechowe, zalecono mi dużo odpoczynku, a później sport i gry. Na świeżym powietrzu musiałem spędzać dzień i noc, pod dachem chowałem się tylko wtedy, gdy padał deszcz. Gdy tylko wyzdrowiałem, zostałem wysłany do garnizonu w Rastadt, gdzie nie mieszkaliśmy w koszarach, ale w kazamatach fortyfikacji. […] 

Nadszedł rok 1917. Wróciłem pod Verdun, nastąpił bardzo trudny okres: styczeń, luty, marzec. Straszliwy czas, mroźna zima, śnieg, deszcz. Zostałem dowódcą plutonu, nie musiałem już nosić karabinu, tylko pistolet. Patrolowaliśmy teren, atakowaliśmy pod ostrzałem. Pod Verdun zrobiło się trochę spokojniej. 

W marcu poprosiłem o pozwolenie na odwiedziny mojej mamy i rodziny, ponieważ dawno nie było mnie w domu. Dostałem dwa tygodnie urlopu około Wielkanocy i udałem się do Szamotuł. Jakie to było szczęście, kiedy dotarłem do domu na czas Paschy! Wszyscy nasi znajomi okazywali mi wiele ciepła i wsparcia. Moja mama była tak samo szczęśliwa jak ja. Po tej wizycie musiałem ponownie wrócić na front pod Verdun. 


Walki w okolicach Chemin de Dames. Źródło: domena publiczna


Kiedy przybyłem na miejsce, mój pułk został przeniesiony na inny odcinek frontu, Chemin de Dames, gdzie zostaliśmy rozlokowani na wzgórzu. Odparliśmy wiele ataków, był to okropny widok, gdy Francuzi rzucili się na nas i setki żołnierzy padły pod naszym ostrzałem. Dzień i noc, często jasno oświetlani przez pociski smugowe i flary [rakiety sygnalizacyjne], zawsze w gotowości. 

Teraz opowiem o czasie, który spędziłem jako jeniec wojenny. Sądzę, że do niewoli trafiłem 5 maja 1917 r. Wspiąłem się po północnej stronie Chemin des Dames z moim plutonem pod ciężkim ostrzałem. Próbowaliśmy dostać się na szczyt, gdzie przebiegała nasza linia frontu. Nasi żołnierze ponosili ciężkie straty i poszliśmy wzmocnić linię frontu. Dotarliśmy na szczyt około 2 w nocy i w stu żołnierzy mieliśmy obsadzić linię 500-1000 metrów. Naprzeciw nas byli Francuzi w odległości około 200 metrów. Ukryliśmy się w lejach po pociskach, była bezchmurna noc, piękna pogoda. Po dwóch godzinach wzeszło słońce i zrobiło się ciepło. Wpadliśmy pod ciężki ostrzał, mieliśmy wielu rannych, niektórzy zginęli, a sanitariusze mieli dużo pracy. Także oni musieli się kryć. Obok mnie leżało kilku rannych. Około 5 rano otrzymałem rozkaz poprowadzenia mojej sekcji do ataku, ale było to niemożliwe z powodu silnego ostrzału. Nie mogłem też nikogo o tym zawiadomić, więc nasz atak utknął w martwym punkcie. Musieliśmy ponownie ukryć się w  lejach po bombach. 

Nagle znaleźliśmy się pod ostrzałem z tyłu i nasze pozycje zostały opanowane przez Francuzów. Nie mieliśmy wyboru, musieliśmy się poddać, rzucić naszą broń i podnieść ręce do góry. W ten sposób zostałem jeńcem. Później dowiedzieliśmy się, że w nocy Francuzi przerwali nasze linie, około 1 km od naszych pozycji, przeszli przez szczyt góry i otoczyli nas. Z podniesionymi rękami musieliśmy najpierw przejść do linii francuskich pod górę, a potem w dół po drugiej stronie, idąc pod ogniem niemieckiej  artylerii. Niemcy strzelali z daleka. Ponosiliśmy w tym czasie dalsze straty. Później słyszałem, że tego dnia do niewoli trafiło około tysiąca żołnierzy niemieckich. Byliśmy spragnieni i nie mieliśmy jedzenia tej nocy. Do ranka kolejnego pięknego dnia, przeszliśmy około sześć kilometrów za liniami francuskimi, wciąż pod ostrzałem. 

W końcu dotarliśmy do ogrodzonego terenu, bez baraków, gdzie dostaliśmy trochę wody. Następnego dnia musieliśmy zebrać rannych na linii frontu, zanieść ich na noszach do wozów, które zabrały ich do szpitali. Po dwóch tygodniach przeszliśmy do odległej o 10 km stacji kolejowej, gdzie załadowano nas do bydlęcych wagonów i przewieziono do obozu usytuowanego w pobliżu lotniska. Zostaliśmy zmuszeni do pracy, przewodziłem grupie około 200 ludzi, budujących drogi i baraki. Nasze jedzenie składało się z chleba i zupy z odrobiną mięsa bardzo złej jakości. Często dostawaliśmy fasolę zaatakowaną przez robaki lub chrząszcze. Później dano nam koszulę i spodnie na zmianę. Ponieważ znałem trochę język, musiałem utrzymywać kontakty z Francuzami i byłem odpowiedzialny za wykonywanie rozkazów. 


Nieuport 17 – francuskie samoloty myśliwskie z czasów I wojny światowej, 1918 r. Źródło: USA National Archives


Po kilku miesiącach powierzono nam zadanie obsługi naziemnej samolotów i przygotowywania ich do lotu. Wpadłem wówczas na pomysł ucieczki. Ukradłem kompas, ale nie wiedziałem, co z nim zrobić, ponieważ nie umiałem latać. Niedaleko naszego obozu, około 3 km, usytuowany był obóz dla oficerów, w którym niektórzy z nas mieli kontakty. Próbowałem przekonać kilku pilotów do przyjścia do naszego obozu, ale plan ucieczki odkryto i zostałem ukarany. Za karę na 30 dni zostałem zamknięty w izolatce, tylko o chlebie i wodzie. Najgorsze było to, że ukradłem kompas. Nie pozwolono mi wrócić do obozu, ale zostałem wysłany z innymi więźniami, którzy popełnili poważne przestępstwa, do St. Nazaire, portu nad Oceanem Atlantyckim. Podróżowaliśmy tam pociągiem, na miejscu mieliśmy pracować na statkach. To był port, który Amerykanie wykorzystywali do zaopatrywania swoich wojsk. Stąd również próbowałem uciec, aby dotrzeć na front, ale znowu mi się nie udało. 

Nadszedł rok 1918. Ponownie zostałem ukarany za próbę ucieczki. Po 30 dniach około 300 z nas zostało przetransportowanych na wyspę karną, Isle de Raye. Ta okryta złą sławą mała wyspa leży na Oceanie Atlantyckim, […] jest silnie ufortyfikowana przed atakiem z morza. W kazamatach usytuowane były pomieszczenia dzienne dla wojska, nie było stamtąd widać oceanu, można było tylko słyszeć fale uderzające o mury. Miejsce było straszne i dostawaliśmy tam okropne jedzenie. Raz w tygodniu przez godzinę mogliśmy spacerować po plaży, cały czas pod strażą. W ogóle cały czas byliśmy pilnowani, ale wolno nam było grać w karty i ćwiczyć na boisku. Z domu otrzymywaliśmy małe paczki z jedzeniem i książkami, którymi się wymienialiśmy. Paczki docierały do nas przez Szwajcarię.

Strażnicy opowiadali nam o przebiegu wojny. Kiedy się skończyła w 1918 roku, mieliśmy nadzieję, że wkrótce zostaniemy odesłani do domu, ale w tej nadziei musieliśmy trwać dwa lata. Pod koniec 1918 roku zabrano nas z wyspy – oczywiście pod strażą – i wysłano pociągiem do północnej Francji. Przeznaczono nas do pracy przy odbudowie kraju tak bardzo zniszczonego podczas wojny. Najpierw musieliśmy szukać min lądowych. Te leżały wszędzie, niektóre nie eksplodowały i były bardzo niebezpieczne. Wiele eksplodowało, zabijając i okaleczając. Potem trzeba było zasypać okopy i zacząć odbudowywać wsie i ulice. Teraz karmiono nas trochę lepiej, czasami nawet otrzymywaliśmy piwo lub wino. […]


Zniszczenia Francji w czasie I wojny były duże. Pocztówka Maxa Rabesa


W obozie niedaleko Arras na północy Francji mieszkaliśmy w namiotach, mieszczących około 40 łóżek. Każdy z nas pod łóżkiem trzymał pudełko ze swoim skąpym dobytkiem, jakąś bielizną, zapasowymi butami i pocztą z domu. Pozwolono nam pisać raz w tygodniu i niecierpliwie czekaliśmy na listy, a także na małe paczki (ok. 1 kg) z serem, konserwami mięsnymi i słodyczami. Otrzymywaliśmy niewielką sumę pieniędzy i mogliśmy kupować owoce. 

[…] Niektórzy moi współwięźniowie wdali się w romanse z miejscowymi kobietami i zarazili się chorobami [wenerycznymi], które miały bardzo złe skutki. Wylądowali potem w szpitalach na leczeniu wysypek, które pokryły ich całe ciało. Tym chłopcom bardzo trudno było oprzeć się pokusie. Kobiety nie umiały rozmawiać z mężczyznami, ale w sprawach dotyczących miłości wzajemnie się rozumieli. 

Miałem bardzo smutne przeżycia związane z bliskim przyjacielem. Przed wojną studiował, by w przyszłości zostać nauczycielem, ale potem został powołany do wojska. Spędziliśmy razem dużo czasu na Isle de Raye, a także w obozie na północy Francji. Pewnego dnia strasznie się przeziębił, dostał wysokiej gorączki, ale chciał zostać w obozie. Jego łóżko był obok mojego. Opiekowałem się nim i dostałem dla niego trochę lekarstw z pogotowia, ale wysoka gorączka się utrzymywała. Nawet nocą schładzałem go gąbką namoczoną w zimnej wodzie. Pewnego dnia nie trzeba było już tego robić – umarł. Został po nim portfel ze zdjęciami matki. Był jedynakiem. Zostawił też swój srebrny zegarek na łańcuszku. Odkąd znałem adres jego matki, wiedziałem, że muszę ją powiadomić o losie syna. Podczas wojny widziałem śmierć wielu żołnierzy, musiałem zabrać ich nieśmiertelniki i pochować, ale sprawa, którą właśnie opisałem, poruszyła mnie szczególnie i bardzo zasmuciła. 

Po powrocie do Berlina spotkałem się z jego matką i przekazałem jej kilka przedmiotów, które po nim zostały. Armia nie powiadomiła jej wcześniej o śmierci syna. Jako pamiątkę po zmarłym podarowała mi srebrny łańcuszek do zegarka, który długi czas przechowywałem. 

Wiosną 1920 r. do domu wyruszył duży transport żołnierzy. Udało mi się dołączyć do tej grupy. Najpierw zabrano nas do obozu w Rheinland. Otrzymaliśmy tam cywilne ubrania, garnitur wykonany z papieru, płaszcz, bieliznę (jeden komplet) i buty. Dano nam także trochę pieniędzy i bilet na pociąg do Berlina. Nie mogłem od razu jechać do domu, ponieważ był on teraz częścią Polski, a nie Niemiec, potrzebna mi była wiza z polskiego konsulatu. 

W Berlinie spotkałem mojego przyrodniego brata Adolfa, który studiował prawo. Był synem pierwszej żony mojego Ojca, został wychowany przez swoich krewnych. Później poślubił Margot Heifron, która po jego śmierci przeniosła się do Palestyny. On sam popełnił samobójstwo po przejęciu w Niemczech władzy przez nazistów. 


Doris Hollaender, zdjęcie ze Wspomnień rodzinnych; podpis Doris na dokumencie budowlanym, źródło: http://regionszamotulski.pl/andrzej-nowak-szamotulscy-hollaendrowie/; pocztówka z szamotulską synagogą, źródło: aukcje internetowe


Musiałem czekać w Berlinie kilka dni, aż dostałem dokumenty. Następnie udałem się do Szamotuł, gdzie czekali na mnie mama i dwie niezamężne siostry, Hanna i Bertha, a także mój brat Alex. Byliśmy wszyscy bardzo szczęśliwi. W szabat poszliśmy do synagogi, gdzie zostałem wyznaczony do czytania fragmentu z Tory i odmówiłem specjalne modlitwy dziękczynne. Rabin wygłosił specjalne kazanie, witając mnie w domu. Mój powrót świętowała cała gmina żydowska, rodzina i przyjaciele. 

Po krótkim czasie nastąpiła u mnie reakcja na przeżycia wojenne. Pojawiły się straszne bóle głowy, zawroty, lęk przed otwartymi przestrzeniami, musiałem chodzić o lasce. Miałem problemy z przejściem przez ulicę, musiałem trzymać się ścian. To wszystko trwało miesiące, aż mój stan trochę się poprawił. Wtedy mogłem częściowo wrócić do pracy w firmie. Znowu kupowałem skóry i sprzedawałem je zakładom szewskim. 

Moja mama miała niewiele środków, odkąd za mąż wyszły dwie córki, Cilia i Hedwiga. Poślubiły dobrych mężczyzn, ale oprócz wyprawy musiała dać im także pieniądze jako posag, aby mężowie mogli uruchomić własne firmy. W 1921 roku mój siostra Johanna wyszła za mąż, również dostając wyprawę i posag. Niedługo później moja siostra Bertha, ostatnia, wyszła za mąż i otrzymała to samo, co jej siostry. 

Jesienią 1920 roku doszedłem do siebie na tyle, by całkowicie wrócić do pracy. Miałem tylko drobne problemy, ale mój strach przed otwartymi przestrzeniami i bóle głowy towarzyszyły mi przez wiele lat. Zdołałem rozwinąć firmę, również eksportując produkty do Niemiec. Pieniądze na małżeństwa dwóch ostatnich sióstr pochodziły z bieżących wpływów! Pojechaliśmy z mamą na Śląsk, do uzdrowiska. Po kilku dniach zostawiłem ją tam i wróciłem do pracy. 


Georg Hollaender, żona Renée z domu Roth (1906-1994) i córka Erika Maurer. Zdjęcia z 1947 r. Źródło: Wspomnienia rodzinne


Moja siostra Hedwiga owdowiała podczas wojny, jej mąż zmarł na zapalenie płuc. Założyła małą firmę odzieżową w Köpenick, niedaleko Berlina. Obok sklepu było małe mieszkanie, w którym mieszkała ze swoimi małymi dziećmi, Heinzem i Evą. Jadwiga pracowała bardzo ciężko, dobrze zarabiała i utrzymywała swoje dzieci. 

W Szamotułach i Poznaniu warunki stawały się z dnia na dzień coraz gorsze. Moja matka i ja poczuliśmy potrzebę wyjazdu. Nie pozwoliłem mojej mamie wrócić z uzdrowiska, ale zabrałem ją stamtąd do Berlina – Köpenick, do mojej siostry Hedwigi, u której zamieszkała. Oczywiście dałem mamie pieniądze na życie, ale w małym mieszkaniu czuła się nieswojo. Pod koniec 1922 lub na początku 1923 r. mogłem dostać większe mieszkanie, jeśli kupiłbym budynek. Postanowiłem zrobić to od razu, więc moja mama mogła wkrótce wprowadzić się do nowego mieszkania. W międzyczasie zlikwidowałem firmę w Szamotułach i sprzedałem dom za grosze.

Po wyjeździe z Szamotuł Georg Hollaender przez krótki czas pracował w Berlinie, a następnie przeniósł się do Lipska, gdzie był zatrudniony w firmie zajmującej się handlem skórami. W Lipsku poznał swoją przyszłą żonę – pochodzącą z Czech Renée z domu Roth (1906-1994). Pobrali się w 1928 r., a w 1930 r. urodziła się ich córka Erika. W 1939 r. zamieszkali w Holandii, w czasie wojny się ukrywali.

W 1936 r. w Berlinie na raka zmarła Doris – matka Georga. W obozach koncentracyjnych zginęły trzy jego siostry.   


Dokumenty poświadczające śmierć trzech sióstr Georga Hollaendra w obozach koncentracyjnych: Cecilie, Hedwig i Johanny. Źródło: Yad Vashem

Wspomnienia Georga Hollaendra – Żyda z Szamotuł2021-01-27T18:12:01+01:00

Księgi zgonów parafii szamotulskiej – wybrane zapisy z lat 1679-1815, część II

Księgi zgonów parafii szamotulskiej – wybrane zapisy z lat 1679-1815

część II

Prezentujemy kolejne opracowanie dotyczące historii Szamotuł, oparte tym razem nie na materiałach przetworzonych na potrzeby internetowych programów genealogicznych, lecz na dokumentach archiwalnych.

Opracowanie zawiera w sumie niewielki zbiór subiektywnie wybranych zapisów z ksiąg zgonów parafii kolegiackiej w Szamotułach z lat 1679-1815; w zachowanych dokumentach znajduje się w nich blisko 9 tysięcy (8946) wpisów. Głównym, chociaż nie jedynym, kryterium wyboru było przekazanie możliwie dużej liczby informacji na temat mieszkańców miasta i okolicy Szamotuł. Ponadto zależało nam wyrobieniu sobie przez czytelnika pewnego wyobrażenia o obiektach otaczających kościół kolegiacki (ale nie tylko) w tamtym okresie.

Część zapisów sporządzonych w języku polskim zaprezentowano w formie maksymalnie zbliżonej do tekstów oryginalnych, w znacznym stopniu odzwierciedlających ówczesne słownictwo, przy czym w celu lepszego zrozumienia treści przez współczesnego czytelnika, zastosowano obecną interpunkcję, której pierwotne zapisy były często pozbawione. Teksty oryginalne wyróżniono kursywą, dla wyraźnego oddzielenia ich od ewentualnych streszczeń lub uwag i komentarzy zamieszczonych w nawiasach.

Z kolei teksty łacińskie, które zaczęły coraz częściej występować w księgach zgonów od roku 1727, zostały przetłumaczone, w miarę możliwości jak najwierniej lub też – po przetłumaczeniu – streszczone. Wobec występujących niekiedy wątpliwości co do poprawności tłumaczenia niektórych zapisów dodano w nawiasie brzmienie oryginalnego fragmentu tekstu łacińskiego. Ponieważ dość często zdarzało się, że w tekście łacińskim występowały wyrażenia lub zwroty w języku polskim, zostały one w tłumaczonym albo streszczonym materiale wyróżnione w podobny sposób (kursywa).

W większości przypadków pominięto w zapisach lub streszczeniach standardowo używane przez księży sformułowania informujące o udzieleniu przedśmiertnych sakramentów. Ponadto, w sytuacji, gdy pojawiały się poważne trudności z odczytaniem fragmentów tekstów albo ich braków (spowodowanych np. uszkodzeniem kart księgi), miejsca te wyróżniono wielokropkiem. W nawiasach kwadratowych umieszczono uwagi odautorskie.

W drugiej kolumnie znajdą Państwo materiał zdjęciowy odnoszący się do wymienianych w tekstach miejsc wokół kościoła parafialnego – dzisiejszej bazyliki kolegiackiej oraz objaśnienia związane z nieistniejącymi w Szamotułach obiektami lub nieużywanymi nazwami. Przypominamy, że kilkaset osób pochowano także w niezachowanych kryptach pod kościołem (pisaliśmy o tym w artykule http://regionszamotulski.pl/ksiegi-zgonow-parafii-szamotulskiej-%e2%88%92-wybrane-zapisy-z-lat-1679-1817/).

Zdajemy sobie sprawę, że przedstawiony materiał może robić na czytelniku przygnębiające wrażenie. Jest jednak naszym zdaniem bezcennym materiałem historycznym, wzbogacającym naszą wiedzę o dawnych Szamotułach i mieszkańcach miasta oraz okolicy.

Szanowna Czytelniczko lub Czytelniku, gdy znajdziesz się w najbliższym otoczeniu naszej bazyliki, zatrzymaj się na chwilę i spójrz dookoła; jesteś bowiem tam, gdzie spoczywają być może Twoi przodkowie sprzed wieków…

Opracowali:

Wojciech Musiał
Henryk Krzyżan

Podstawa opracowania:
Archiwum Archidiecezjalne w Poznaniu, księgi zgonów parafii szamotulskiej z lat 1679-1686, 1688, 1696-1720, 1723-1815.

Materiał uzupełniający:
Piotr Nowak, Dzieje bazyliki kolegiackiej oraz Parafii Matki Bożej Pocieszenia i św. Stanisława Biskupa w Szamotułach, Szamotuły 2018 r.

***

Beati mortui qui in Domino moriuntur

rok 1679

W marcu zmarła wdowa zwana Mocna, pochowana na cmentarzu pod wieżą dzwonnicy [dzwonnica kościelna umieszczona była wówczas w wieży nad ostatnim przęsłem kolegiackiej nawy południowej, tj. prawej].

Jakub Chałupnik umarł 26 marca, pod dzwonicą leży od strony południowej, dzwoniono.

Umarła Babka u pana Jana Mokrego Szota, chowano ją w dziurę ku parkanu od strony zachodniej (ad occidentem) naprzeciwko dzwonnicy, dzwoniono [parkan – ogrodzenie oddzielające teren przykościelnego cmentarza od bagna znajdującego się pomiędzy kolegiatą a terenem obecnego cmentarza parafialnego].

Umarła dziewczyna uboga Jana Lepiarza vel Gliniarza na cmyntarzu pochowana ku wielkiemu ołtarzowi, dzwoniono.

Umarła Zofia Kowalka z Targowiska leży na górze nad rowem ku Kustodiej, dzwoniono [kustodia – dom kustosza kolegiaty, mieszczący się najprawdopodobniej przy obecnej ulicy Kapłańskiej, blisko/naprzeciwko bramy wjazdowej na przykolegiacki plac – patrz rok 1685; góra/górka widoczna jest do dziś w terenie pomiędzy dawną brama-dzwonnicą a domem katechetycznym, jej najwyższy punkt znajduje się w obecnej bramie wjazdowej z ulicy Kapłańskiej na plac].

Umarła Babka w budzie, chowano ją pod dzwonnicą.

Tomasz z Popowa po miejscu Kasper nad stawem umarł, leży w kościele pod murem niedaleko pana Bartosza poznańskiema przeciwko ołtarzewi Bolesnej matki, dzwoniono tylko trzy razy.

Woźnica umarł w zamku, leży na cmyntarzu pod Ogrojcem, dzwoniono [ogrójec, inaczej Ogród Oliwny lub Gecemani, miejsce kultu pomiędzy fasadą wschodnią kolegiaty, za ołtarzem wielkim, a obecnym murem oddzielającym teren kościelny od ulicy Kapłańskiej, miejsce bardzo licznych pochówków w XVII i XVIII w.].

Wardęszyna umarła, na cmyntarzu leży ku szkole [uwaga: szkoła parafialna, której budynek znajdował się mniej więcej na północnym skraju lub pośrodku współczesnego przykościelnego placu, naprzeciwko zamurowanej obecnie bramy kościelnej w nawie północnej].

Umarł Dziad Jan, na cmyntrzu leży pod zegarem, dzwoniono [jak wynika z dokumentów XVIII-wiecznej wizytacji, zegar znajdował się w dzwonnicy, utrzymywany był przez miasto i „współpracował” z jednym z dzwonów, wybijając godziny].

Zmarł sławetny Jan chirurg, mieszczanin szamotulski, leży pośrodku kościoła naprzeciwko chrzcielnicy, dzwoniono.

rok 1680

Umarł Wojciech pilarz, na cmyntarzu pochowano go pod Zakrystią, dzwoniono [zakrystia – „gospodarcza” część kościoła kolegiackiego w narożniku północno-wschodnim, przy obecnej dzwonnicy].

Umarł Dziad stary, u piekiełka leży na cmyntarzu, dzwoniono raz tylko [piekiełko – czy chodzi tu o ogrójec? – w zapisach w zachowanych księgach zmarłych określenia tego użyto tylko raz].

Umarł Wojciech sługa miejski, dzwoniono mu trzy razy, leży pod lipą u wielkich wrót [wielkie wrota – główne wejście do kolegiaty w nawie głównej od strony zachodniej, drzwi do naw bocznych od strony zachodniej wykonano wiele lat później].

Umarł Jan Sztubak mały, leży na cmyntarzu (dzwoniono mu) ku ogrojcu. Na rok dzwonnego czyni więcej niż 60 złotych.

Umarł po święcie św. Stanisława mąż Stary Trębarki, który to chodził z puszką, leży na cmyntarzu.

Umarł Jan cieśla, leży pod murem ku probostwu [probostwo – budynek zajmowany przez proboszcza/prepozyta, znajdował się przy obecnej ulicy Kapłańskiej, najprawdopodobniej na wysokości współczesnej dzwonnicy].

Siostra Poznańskiej umarła, leży na cmyntarzu za ogrojcem ku Najświętszej Pannej pod oknem, dzwoniono [ówczesna kaplica Najświętszej Panny to część nawy południowej przy ołtarzu MB Pocieszenia].

Umarł ksiądz Marcin Wyrogost, kanonik szamotulski, dzwoniono mu przez tydzień 12 razy.

rok 1681

Umarło dziecię Janowi Rzeźnikowi, leży przed ogrojcem, dzwoniono raz tylko.

rok 1682

Umarł Bartosz kowal na Targowisku, leży na cmyntarzu ku Kustodiej.

Umarła rodzona siostra Nożewniczki Starej, leży na cmyntarzu ku proboszczewu.

rok 1683

Umarł Piotr Tesarz (cieśla, stolarz), leży w kościele pod wieżą między filarami, dzwoniono [„pod wieżą”, czyli za wejściem do nawy MB kościoła od strony zachodniej].

rok 1684

Umarł Jan, parobek z Gaju, leży na cmyntarzu pod Sakristią, dzwoniono raz.

Umarł chłopiec Rolkowicz, który spadł z dzwonicy, leży ku Kustodiej, dzwoniono.

Umarł Jan Guzik krawiec, leży na cmentarzu ku probostwu, dzwoniono.

rok 1685

Umarł Michał Hanspolki ociec, leży przeciwko Kustodiej na górce, dzwoniono 2 razy.

Umarł Kasper Tark z z Szczuczyna, leży na cmyntarzu versus orientem (w kierunku wschodnim) ku probostwu, dzwoniono.

Umarło dziecie panu Wojciechowi Rzepeckiemu, leży w ogrojcu za drzwiami, dzwoniono 2 razy [ogrójec był opłotowany].

Zmarła Regina w Xenodochio [przytułku, szpitalu przy ob. ul. Poznańskiej] św. Ducha, pochowana tamże na cmentarzu św. Ducha.

rok 1686

Umarło dziecie dwoje Marcinowi Skorci, leżą oboje w ogrojcu na cmyntarzu. Nie płacono.

Umarł ubogi człek, leży na cmyntarzu ku szkole, darmo schowano (!) go.

12 mensis Februarij … umarło dziecie Snopkowskiemu, krawcowi. 15 Februarij, znowu dwoje dziecie Snopkowskiemu.

Umarł Maci (Maciej) Czachorski z Targowiska, leży na cmyntarzu u fary przed wielkiemi wroty.

Dziecie Olejnika na ulicy Sukiennicki, schowane na cmyntarzu przy drzwiach kaplicznych Najświętszej Panny [drzwi kapliczne NP to najprawdopodobniej obecnie zamurowane małe wejście boczne do nawy MB, na prawo od dzisiejszej kruchty, albo samo wejście przez kruchtę].

Umarło chłopie Matiska sukiennika, na cmentarzu przy murze ku ołtarzewi Najświętszej Panny.

Umarła dziewczyna Franka kmiecia z Popowa na krosty ośpice, pochowana na cmentarzu.

rok 1696

(w listopadzie) umarła P. Jadwiga Radoszycka, mieszczka, leży w kościele wedle filaru S. Anny.

rok 1697

(w styczniu) umarł P. Marcin Radoszycki, mieszczanin, leży w kościele.

Umarł młodzian Maciej, syn P. Sztuby, pochowany w kościele przed S. Krzyżem.

(w październiku) umarła córeczka P. Rosołkowi, pochowana w kościele przed Najświętszą Panną.

(w grudniu) umarł P. Thomasz Rosołek, mieszczanin, pochowany w kościele w chórze wielkim.

rok 1698

Umarła uczciwa Regin Tarczyna kmiotka z Szczuczyna, pochowana w kościele w wielkim chórze.

Umarł syn Józef student P. Jarzyńskiego, pochowany w kościele przed ołtarzem S. Kantego.

Umarła P. Maryanna Paratowiczowa mieszczka pochowana w kościele ku wrotom wielkim w chórze wielkiem [chór wielki w tym rozumieniu to część kolegiaty pod obecnymi organami].

rok 1699

Umarł Szymon Nerka z małżonką swoją, pochowano ich podle siebie w kościele wedle S. Kantego.

rok 1700

Umarła Jegomość Pani Teresa z domu Dąbska kasztelanicowa kaliska, Pani i Dziedziczka Szamotulska, pochowana u OO. Reformatów bez dyspozycyi, bo w kaduku.

Pochowano zabitego Jana Harsczyka z Orliczka kmiecia w kościele przed Najs. PP. Cudowną. 

rok 1701

Umarła P. Anna Woyciechowa Sewerynka Mieszczka Szam. pochowana na cmentarzu przed wrotami.

rok 1702

Umarła uboga szlachcianka kołtonowata, leży na cmentarzu przed samymi wroty do Kustodyi.

rok 1703

Umarło dziecie mamki pani Skowroński(ej) na ten czas w probostwie rezydującej, leży przed ogrojcem.

Umarł Pan Wojciech Garncarz, leży na górce przed ogrojcem [chodzi tu chyba o teren przy obecnym murze, na prawo od dzisiejszej dzwonnicy].

Umarła Anna Babka w Dziekanij w czeladnicy, pochowana na cmentarzu przed szkołą. W tymże domku we dwie godziny po tej Babce umarła Pani Teresa Drzewiecka Teszarka z Obrzycka, leży w kościele wedle ołtarza Przemienienia Pańskiego od szkoły.

rok 1704

Umarł Wojciech Owczarek z Śmiłowa, leży na cmentarzu w rogu kośnicy [kośnica to kostnica, murowany budynek stojący blisko kościoła, na południe od niego, być może w rejonie obecnego probostwa; obok niego stał domek dzwonnika kolegiaty].

Umarł Andrzy Słączka mieszczanin szamotulski, leży przed wroty w kościele od szkoły.

rok 1705

Umarła Teresa Stefanoscząka rodem z Lwówka, leży na cmentarzu przed figurą P. Jezusa w boku wielkich wrot [figura Pana Jezusa, obecnie nie istniejąca, znajdowała się w okolicy głównej bramy kościelnej od strony zachodniej, później już nie wzmiankowana – być może zamieniona na figurę Jana Kantego].

Umarł Marcin Stary Pachołek Zamkowy, leży na cmentarzu pod lipą przed wielkimi wroty.

Umarła Elżbieta Owczarka z folwarku P. Jarockiego, leży na cmentarzu pod oknem zakrystyi.

Umarła uboga Dorota, która leżała pod Kustodią, leży na cmentarzu pod dzwonnicą.

Umarł Kazimierz Parobek w spitalu, który służył na ten czas Panu Maińskiemu Burmistrzowi, leży u S. Ducha w dzwonicy.

rok 1706

Umarła Pani Elzbieta Gotfridowa Sietniczka w Szamotułach z Luterskiej na katolicką wiarę nawrócona, leży przed kosnicą na cmentarzu.

Umarł Pan Gotfrid Sietnik z Lutra Katolikiem, leży wedle żony na cmentarzu.

Umarł Franciszek Pułślednik z Gaju nagłą śmiercią, idąc z miasta, leży na cmentarzu wedle Probostwa pod parkanem [teren cmentarza kolegiackiego otoczony był parkanem – płotem].

Umarła Ewa Kucharka z Osowa, którą chłopiec zastrzelił, leży na cmentarzu od szkoły przed kruchtą [chodzi o nieistniejącą już drewnianą kruchtę przylegającą do kolegiaty przy zamurowanym obecnie wejściu do kościoła od strony północnej; w dokumentach wizytacji wspomina się też o drugiej kruchcie – murowanej z drewnianym stropem/sklepieniem, patrz niżej].

Umarł Paweł Paratowicz, leży w kruchcie przy dzwonaryi [chodzi zapewne o kruchtę od strony obecnego probostwa].

Umarł Franciszek Stróż z Gałowa, leży na cmentarzu u fary przed kompasem [chodzi tu najprawdopodobniej o zegar].

rok 1707

Umarł Jan Stary Parobek, przed tym służący w Kluczewie, leży na cmentarzu wedle muru ku Probostwu.

Umarł Jan Napierała kmieć z Gałowa, mizerny tego kmieca był pogrzeb, tylko jedna msza święta była za niego.

Umarł Jan Parobek tłuczący się po mieście nagłą śmiercią na górze u Pana Guzeskiego [na poddaszu domu?], który się przed tygodniem spowiadał, leży na cmentarzu wedle Szkoły.

Umarła Anna Wieczorkowa Stara, leży na cmentarzu przed oknami Najświętszej Pannej.

Umarła Zofia Józwowa z Kępy, leży na cmentarzu przy murze przed Zakrystią.

rok 1708

Umarł synaczek malińki Deredzie Stróżowi Zamkowemu, leży przed ogrojcem.

Umarła uboga Babka w Gaju, leży na cmentarzu pod parchanem od Probostwa.

Umarł Marcin Dziad pod kotłem w domu Pani Andersonowey, leży na cmentarzu przed ogroycem.

Umarł Ja,n który na najem po mieście robieł, leży na cmentarzu przed ogroycem.

Umarła Jadwiga Baba bawiąca się przy Kościele Farskim, leży na cmentarzu wedle Probostwa.

Umarła Maryanna Biesiadziąnka, leży na cmentarzu wedle pobocznych drzwi od Najświętszej Pannej.

rok 1709

Umarł Piotr Sołtys z Nowej Wsi, którego olsza w boru zabiła, leży w kościele wedle wrot szkolnych.

Umarła Katarzyna Karczmarka z Gąsaw, leży na cmentarzu pod kompasem.

Umarł człowiek wędrowny w stodole Pana Janiszczyka, leży na cmentarzu u S. Mikołaja [chodzi tu o cmentarz przyległy do kaplicy św. Mikołaja, znajdującej się za stawem, naprzeciwko kolegiaty, na prawo od najstarszej części obecnego cmentarza].

rok 1710

Zabity człowiek z Jastrowia przez ludzi Jegomość Mankowskiego z Rudek, leży u S. Mikołaja na cmentarzu.

ZARAZA!

U Klonka umarła dziewka, w stodole jego na Targowisku pochowana.

U tegosz umarł chłop, tamże leży w stodole.

U Krauzy nożewnika umarł owczarek, leży w sadzie za Targowiskiem za nożewnikiem.

Zuzanna uboga Baba umarła, leży przy wierzbie pod Parchanem od Probostwa na cmentarzu kolegiackim [wierzby te rosły zapewne w przybliżeniu w rejonie obecnej dzwonnicy].

rok 1711

Umarł Dziad Grzegorz u jegomościa Wojciecha Pastorowicza mansionarysty, leży w Ogrojcu.

rok 1712

Umarł Błażej Cieśla, który mieszkał w domku między Dziekanią i Scholasterią, leży na cmentarzu od Probostwa niedaleko wierzbew.

Pawła Włodarza z Gaju synaczek malińki Marcin umarł, leży na cmentarzu Farskim prosto w ogrodzie [Getsemani].

rok 1713

Dziecie Łucja małe Galasa z Śmiłowa umarła, leży przy ogroycu na cmentarzu Kollegiackim.

W Kąsinowie Krzysztof Woźnica Luter umarł… we wsi leży [innowierców wówczas nie zawsze chowano na cmentarzu katolickim].

Regina Dziewcze córeczka P. Kobulskiego muzykanta kościelnego, leży przed ogroycem u Fary na cmentarzu.

Przywieziono dziecko z Gaju co w studni utonęło, leży na cmentarzu Farskim.

rok 1714

…Gilius… Francuz porucznik od artyleryi pod czas consistencyi (postoju) zimowey umarł u P. Jagrowskiego dlatego w Szamotułach leży w sklepiku pod JP Rokoszewskim przy S. Szczepanie u fary [chodzi tu o kryptę].

Jadwiga Stanisława Tesarza szamotulskiego żona umarła, leży przy murze Farskim w koniec ogrojca u Fary.

Marianna córeczka P. Jakuba Wazarowicza organista szamotulskiej, leży w kruchcie pustej od szkoły.

Piotr owczarz JP Dziekana umarł, leży na cmentarzu u fary przy Kaplicy NP Cudowney.

rok 1715

Stanisław dziad niewiedzieć skąd u P. Cwioydy mieszczanina szamotulskiego umarł, leży u fary na cmentarzu.

Dorota Jana Kalkanisty umarła w Szkole, leży na cmentarzu u fary.

Mikołaj Kopacz i Kalkanista Kollegiacki umarł, leży na cmentarzu u fary.

Przez nieszczęśliwy wypadek (infelix eventus), pod samo kazanie w Kollegiacie, chłopiec Jakub drugiego Jakuba chłopca… u Pana Wiczyńskiego z rusznicy zabił, leży zastrzelony u fary na cmentarzu.

Szymon dziad chodzący mnie [dla mnie, tj. dla prowadzącego księgę] z puszką do S. Mikołaja umarł na Targowisku, leży u Fary na cmentarzu.

Paweł wędrowny człowiek w Gąsawach umarł, leży pod Bożą męką tamże w Kąsinowie (?)

Wskutek nieszczęśliwszego wypadku zmarł Piotr Kenzia z Baborówka, który poszedszy w nocy do starego gościńca Pańskiego dla drewna jakiego, tamże jakoś nieostrożnie na się ścianę lepioną z Michałem Długim i balkę obalił … i tak… bez ratunku… umarł. Kości w nim ściana zgruchotała. Głowę jak pacharzynę stłukła… pochowany u S. Ducha na cmentarzu.

rok 1716

Regina Baba w bramie leżąca umarła, leży u Fary na cmentarzu przy wierzbach od Probostwa. 

rok 1717

Anna Dziewczyna z Gaju ze Dworu (przez nieszczęśliwy wypadek bo ją żuraw od studni upadszy zabił) umarła, leży na cmentarzu u Fary.

Nieszczęście Piotra Słoniewicza mieszczanina Szamotulskiego, który Córeczkę ignoranter (nieświadomie) z ruśnicy zabił Panu Jakubowi Guzowskiemu, ta leży w sklepiku pod Najświętszą Panną Cudowną u fary [chodzi tu o kryptę].

Maciej ubogi, Służący przed tym u Pana Dębskiego umarł u Radzieszewskiego w mieście, leży na cmentarzu u fary przed wielkiemi wrotami od błota [„błoto” albo „bagno” to obecnie łąka pomiędzy murem otaczającym kolegiatę od strony zachodniej, a współczesnym cmentarzem; wówczas zapewne znacznie bardziej podmokła].

Owczarz Luter w Kąsinowie umarł, tam leży w Kąsinowie.

rok 1718

Chrzczone przez matronę przy położnicach bywającą dziecie inlasu maximo adhibit materia et forma (w trakcie porodu) Janie albo Anno ja ciebie chrzcę w imię ojca i syna i Ducha S. umarło w godzin kilka po dobyciu z matki, leży na cmentarzu S. Ducha

Z Szczuczyna Katarzyna Puśledniczka umarła, leży na cmentarzu u fary przy Kompassie a meridie [od strony południowej]

Pani Czachurskiej Dziecie synaczek umarł, leży na cmentarzu u fary prosto we drzwi ogrojca.

Jadwiga uboga [żona?] Franciszka z Kobylina ubogiego przychodniego dla jałmużny umarła, leży u S. Ducha na cmentarzu.

Jakub w lat 15, chłopczak ex Luteranismo conversus per me (nawrócony przeze ze mnie z wiary luterańskiej) umarł na Jastrolesiu…leży na cmentarzu u fary prosto we drzwi kruchtej ku szkole.

rok 1719

Bliźniąt dwoje Sebestyan i Agniszka Pana Wieczorkowicza, jedno ochrzczone, umarły, leżą na cmentarzu u fary.

Anna, córka owczarza z Gąsaw, w lat 10, leży w Gąsawach przy Bożej męce.

Regina dziewcze z Gąsaw Marcina Rychtera owczarza gąsawskiego umarło, leży pod figurą Męki Pańskiej tamże w Gąsawach.

Chrystyan Młynarczyk z Margrabowa (?) rodem, Luter, utoneł na Grabowieckiego Młyna Stawie, leży tamże w Grabowcu Młynie na polu, pogrzebowego tynfów trzy (?).

Nieszczęśliwy wypadek Grzegorza Srzedniaka z Trzciela rodem. Służył u Pana Mateusza Jągrowskiego, mieszczanina szamotulskiego. Ten o trzeci z południa niedaleko mostu w strudze się kąpał podczas małej barzo wody, ledwo co wszedł w wodę utonęł… leży u S. Ducha.

Umarł Jakub ubogi, w bramie leżący ku zamkowi, leży na cmentarzu u fary od szkoły.

Rodzony brat młodszy Pana Jana Graboskiego na psim polu za S. Duchem mieszkającego, trembacza kościelnego, umarł z okazyi postrzelenia go (przez) JP Kuśleyskiego (?), gdy służył JP Skrzydlewskiemu, leży u S. Ducha na cmentarzu.

rok 1720

Kazimierz Galara Stary żołnierz… zamkowy umarł, leży na cmentarzu od szkoły idąc, u fary.

Paweł włodarz z Gaju umarł, leży u fary na cmentarzu od Parkanu JX Proboszcza w bok ogrojca.

Jadwiga Panna Stara… leży na cmentarzu u fary prosto w skarbiec na ścieszce od Szkoły [skarbiec mieścił się za zakrystią, pod biblioteką].

CUD … przez te lata nic nie dawano. Zaś gdy umarła Maryanna Woyciecha chałupnika z Baborówka… która leży u S. Ducha na cmentarzu przy rowie trzy kroki w końcu parchana od Pana trembacza, dano rocznią jałowicę (!).

rok 1723

Umarł Kazimierz Podcztarz Pani Smolińskiej, leży na cmentarzu za wielkim ołtarzem prosto w okno.

Umarła Anna córka kucharza zamkowego… leży za wielkim ołtarzem, w tymże dole leży córeczka Alexandra mielczarza z Szamotuł.

Umarła Katarzyna z Baborówka disposita (przygotowana na śmierć), leży na cmentarzu wedle ścieski przed Szkołką u Fary.

Stanisław Jesiński zabił sławetnego Łukasza Kłosowicza mieszczanina Szamotulskiego nie miawszy do niego okazyi. Hoc mirandum (co dziwne) tego dnia w Wronkach JP Kolnicki zabił strzelca i sługę, po tym jegosz samego tegosz dnia w nocy zabito, a to słudzi uczynieli z jednego domu. Ten mieszczanin sine dispositione (bez przygotowania)… JP Kolnickiego do OO. Reformatów przywieziono i u tychże OO. pochowany.

Sławetnego Łukasza Kłosowicza mieszczanina Szamotulskiego zabitego pochowano w kościele Kollegiackim Farskim przy filarze przed amboną pod ławą. Wnętrzności (?, intestina) przy ołtarzu S. Wawrzyńca.

Anno Domini 1723 25 July hora 11 ante meriadiana (Roku Pańskiego 1723, 25 lipca o godz. 11.00 przed południem) umarła Wielmożna Jejmość Pani Anna z Niegolewskich primo voto Mycielska, 2do voto Tuczyńska, Starościna Powidzka, Pani Dziedziczna Szamotuł, w Poznaniu. Przyprowadzono ciało 27 July prywatnie bardzo rano. Xepozycyja zaś 29 July. Leży przed Najświętszą Panną na prawą rękę w tajnym sklepie nowo wymurowanym między kratkami, którego nigdy nie było. Niech żyje w Bogu na wieki. Prześwietna Kollegiata niech będzie pamiętna na … przy każdej strasznej ofierze, przechodząc przez cmentarz mówiąc requiescat in pace. Amen. bo to Matka nasza, dobrodzika wielka leży, i prawie cud, że w kollegiacie, parochialnym kościele leży, a nie gdzie indziej, temu będzie Deus tu żyje (?) który do tego był powodem lubo magnas … za tą ucierpiał. Jegomość ksiądz Siciński kantor szamotulski tu cierpiał bywszy powodem (?)

Umarł Wojciech Dziad, który chodził z puszką do S. Mikołaja, leży na cmentarzu przed szkołą.

Umarł Krzysztof w siedmiu lat, ex Luteranis Parentibus (z rodziców luteran), leży na cmentarzu wedle ścieszki ku Probostwu.

Umarł podróżny Marcin woźnica z Ossowa, pochowany na ścieszce przed Szkołką.

Pan Andrzy Balbian Kupiec Szamotulski umarł, człowiek życia dobrego, skromnego, pokornego i Kościołowi potrzebny, leży w kościele kollegiaty szamotulskiej wedle filaru ołtarza S. Anny przy ławie pierwszej, na której nagrobek drzewiany. Requiescat in pace. Amen. Z Widnia rodzie (z Wiednia rodem).

rok 1724

Mikołaj umarł Jegomości księdza Wojciecha Pastorowicza, kanonika Szamotulskiego, który od niego samego dysponowany i Sakramentami opatrzony, leży na cmentarzu.

Umarła Regina kucharzowa, leży na cmentarzu za skarbcem blisko okna.

Umarli synaczkowie Panu Wyrwińskiemu, Jan i Jakub jednego dnia, pochowani za wielkiem ołtarzem na cmentarzu.

rok 1725

Umarła Agniszka uboga, leży na cmentarzy blisko parkanu Jegomość księdza Proboszcza.

Umarła Zofia uboga, leży na cmentarzu blisko ścieszkiej do Szkołkiej idąc.

Umarła córeczka Helena krawcowi nadwornemu, leży na cmentarzu.

Umarł synaczek kucharce nadwornej, leży na cmentarzu.

rok 1726

Jan umarł ubogi w Szkołce, do S. Barbary chodzący z puszką, leży w kościele przy S. Barbarze.

Umarł Tomasz ubogi, który w Szkołce umarł, leży prosto w okno Anioła Stróża przy Szkołce na cmentarzu.

Umarła Agniszka przy połogu, leży przy Szkołce na cmentarzu.

Umarła Anna Sobaczka kmiotka, leży na cmentarzu prosto w okno Najświętszej Panny z Matką Dorotą i z synem Wojciechem, którzy pomarli w jeden tydzień.

Umarł JP Józef Radziszewski, w Poznaniu logike uczywszy, tu zaś leży w Kościele Collegiaty Szamotulskiej przy ołtarzu S. Józefa sacramentis munitus et benedispositus przez Jegomość księdza Rybana (?) jezuite trzeba mu było pofolgować w młodym wieku nieużyta … kosy go śmiertelności podciena.

Umarł Stanisław Włodarz (z Gąsaw), leży przy szkołce blisko drzewa ad occidente (od strony zachodniej).

Umarła Anna Łodydzyna mieszczka szamotulska, leży blisko tego włodarza w trunnie (w trumnie!) na cmentarzu.

Umarła Anna Ratajka, circa partum (na skutek komplikacji porodowych), nie dał nikt znać, jednak spowiedała się w Najświętszej Panne Niepokalanego Poczęcia, leży na cmentarzu blisko Szkołkiej wedle Łodydzyny w… włodarza z Gąsaw.

rok 1727

(21 stycznia w Boguniewie) Wielmożna Jaśnie Pani Katarzyna z Mycielskich Łącka kasztelanicowa kaliska umarła et Sacramentis munita et benedisposita, leży w kościele kollegiaty Szamotulskiej wedle Jaśnie Wielmożnej Anny Tuczyńskiej starościny powidzkiej matki swojej w sklepiku przed Najświętszą Panną Cudowną. Priwatny pogrzeb jej odprawił się d. 23. (stycznia) 1727.

Umarła Katarzyna, leży przy parchanie prosto w okno Jegomość księdza Proboszcza.

Umarła Anna, leży u S. Marcina, na kopacza nie było [chodzi to o najstarszy kościół szamotulski w tzw. Starym Mieście, pomiędzy obecnym miastem a Piotrkówkiem].

(W Jastrowiu) Marcin umarł, starał się bydź ubogiem a pięćset tynfów zostało po nim, byli przy tym rachowaniu sławetny Pan Mateusz Jągrowski bormistrz Szamotulski, Pan Jakub Szukalski, Pan Franciszek Wieczorkowicz pisarz przysiężny Szamotulski, P. Wojciech Kotecki przysiężny. Z tego OO. Reformaci oddali na pogrzeb tynfów sto. Jegomości księdzu Kazimierzewi Sicińskiemu… z tego dyspozycia ostatka ponieważ w dobrach Jaśnie Oświeconego P. Macieja Mycielskiego chorążego nadwornego ten człowiek umarł odesłano z dyspozycyi kapituły szamotulskiej i prowincjała tejże kapituły (?). Deputowało Jegomość księdza Kazimierza Sicińskiego dziekana szamotulskiego, mnie kustosza i Jegomość księdza Wojciecha Szczepańskiego scholastyka szamotulskiego do Jegomość prowincjała natenczas będącego w Szamotułach. Odpowiedział, że swoją pieczęcią zapieczętował do dyspozycji Jaśnie Oświeconego Pana chorążego, wydać nie mogę bez jego woli…

Umarł Stanisław mielcarz Gajewski, którego pochowano w kościele prosto drzwi dzwonicy [wejście do dawnej dzwonnicy znajduje się od wnętrza kolegiaty, pomiędzy drzwiami nawy głównej, a drzwiami nawy MB od zachodu].

Umarł Maci (Maciej), leży przy kracie prosto okna skarbca.

Umarła Marianna, te z miłosierdzia pochowałem, leży przed ogrojcem.

Umarł Jan Srzedniak od Pana Sypniewskiego mieszczanina Kazimierskiego, leży przy kollegiacie Szamotulskiej na cmentarzu blisko mostku [na rowie?] idąc do kościoła.

Umarł Maci (Maciej) owczarz, którego ja ksiądz Wojciech Łysicki… absolwował i na śmierć eksporwował (?). Leży na cmentarzu wedle bzu przy kosnicy.

zmarło dziecko 4-letnie imieniem Adam, pochowane na cmentarzu za wielkim ołtarzem na drodze publicznej… alias na ścieszce.

rok 1728

Jegomość Pan Sebastian Popiel zachorował 27 tego miesiąca (luty), umarł dispositissime (zaopatrzony w sakramenty), pogrzeb jego 1 marca odprawiony selenissime (najuroczyściej), którego nie wiem kto taki będzie miał, pochowany w kościele kolegiackim za ołtarzem Przemienienia.

Zmarł Jan pasterz bydła, najuroczyściej pochowany processionalitem (z procesją) od S. Ducha prowadzony, w kościele przed chrzcielnicą.

Zmarł Błażej, dziecko lat 10, który się zmeł (zmielił) w młynku Kąsinowskim. Pochowany na cmentarzu przed kostnicą.

Zmarł Paweł ubogi w przytułku szamotulskim przy kościele św. Ducha, pochowany na cmentarzu ante porticum alias przed przednią kruchtą kościoła św. Ducha.

Zmarł Jan ubogi, pochowany na cmentarzu przy nowej kracie [krata w tym znaczeniu to chyba po prostu parkan drewniany].

Zmarł Błażej lat 65, pasterz bydła, pochowany na cmentarzu św. Marcina bez mojej zgody.

rok 1729

Zmarł Maciej Rataj gwałtowną śmiercią utopiony w przydusze (w przeręblu) ku Gałowu 10 stycznia, pochowany 20 przy parchunie blisko Probostwa.

Zmarł sławetny Franciszek Wasielewski, mieszczanin szamotulski, pochowany za rowem przed mniejszymi wrotami od strony południowej (post fossam ante fores minores meridionales) [z tego oraz innych zapisów wynika, że blisko kościoła od południowej strony, może w rejonie obecnego probostwa lub bliżej biegł rów odprowadzający wodę].

rok 1730

Sławetny Pan Gotfrid… reiwokował (?, nawrócił się?) mieszczanin Szamotulski przy sławetnych Michale Węgleskim i Janie krawcu, mieszczaninach Szamotulskich, leży u OO. Reformatów.

Zmarł Kazimierz pasterz bydła, pochowany na cmentarzu przed wielką bramą w stronę miasta (ante fores maiores a civitate).

Zmarł Marcin, dziecko pięcioletnie, pochowane na cmentarzu przed wizerunkiem (ante imaginem) Jana Kantego.

Zmarła uboga Barbara z folwarku mansjonarzy, pochowana na cmentarzu blisko szkoły.

Pochowano człowieka nieznanego, na cmentarzu na ścieżce z zachodniej strony, między kościołem a szkołą.

rok 1731

Zmarł Maciej ze wsi Sycyno, pochowany na cmentarzu w kierunku północnym (?) blisko szkoły (versus aqulonem prope Scholam).

Zmarło dziecko imieniem (brak)…, Macieja ze wsi Gaj, pochowane w kościele kolegiackim szamotulskim przy ołtarzu Św. Krzyża przed wejściem do dzwonnicy.

rok 1732

Zmarli Tomasz i Stefan, pochowani na cmentarzu przy rowie blisko ogrodzenia probostwa.

Umarł Kazimierz Burda, pochowany na ścieszce przy wrotach na cmentarzu.

rok 1733

Umarł Advena (przybysz) Joannes Mularczyk, który in agone mortis Dei Gratia in Prasentia (przed śmiercią dzięki Bogu w obecności) dwóch kapłanów e Lutheranizmo rewokował (z wiary luterańskiej nawrócił się) i z dobrą dyspozycyją umarł, który lubo nic nie miał, bo mu jeszcze kościół czecheł (koszulę śmiertelną, całun) sprawić musiał, jednak ex charitate proximi benestisime (z dobroczynności) pochowany na cmętarzu.

Umarł Dziad Stary Advena imieniem Wojciech, pochowany pod dzwonicą blisko wrot wielkich.

Umarła Stara Włodarka imieniem Regina, pochowana naprzeciwko wrotom wielkim na cmętarzu.

Umarła Dziewczyna komornika niemca katolika, pochowana pod murem na cmentarzu naprzeciwko wielkiemu ołtarzowi.

Pochowało się dziecię kowalewe za rozkazem Jegomości księdza Wojciecha, ze Szczuczyna, Luterskie, przy figurze (św. Marcina?) na cmentarzu św. Marcina.

Pochował Jegomość ksiądz Wojciech na cmentarzu naprzeciwko … ubogiego, którego u siebie żywił.

Pochował się Jan Mielcarz na cmentarzu, idąc od Kustodyi przy drodze furtką do kościoła.

Pochował się na cmentarzu Wojciech komornik przeciwko stancyi (domu) Jegomości księdza Wojciecha.

Pochowała się przy drodze idąc z miasta do Szkołki Baba niewiedzieć skąd, ani imienia dopytać się było można, confessa pride mortis (spowiadała się przed śmiercią) przed Jegomościem księdzem Szadowskim. Umarła w gościnem.

Notamdum: in Augusto (zanotowano w sierpniu) umarł (w Piotrkówku Małym) syn Jejmości Pani Marszewski i tam powinien był być wpisany, ale że Jegomość ksiądz Szadowski i Jegomość ksiądz Dziekan pochowali go w sklepie przed NP. nie dawszy … lubom się zgodził na to (?). 24. …zasię tam miejsce zapisało tu się w piśmie. Kustosz zaś requiret (wymaga), funeralia (opłata za pogrzeb) przyszły da Bóg.

Pochowała się Babka uboga przy kruchcie idący do Szkołki, która umarła w Bramie, nie dano nic, imię jej było Jadwiga.

Umarło dziecię zaraz po krzcie Luterskie urodzonego Pana Bogusława Zaydlica, które się pochowało w sklepie przed NP.

Pochował się Chłop niewiedzieć skąd, przy szkołce na drodze, który umarł w mieście.

Umarł owczarek na imię Ludwik w Młynie Grabowieckim wiary Luterskiej, którego pozwoliłem pochować gdzie się chowają [w cześć cmentarza dla innowierców]. Od którego funeralis (opłaty pogrzebowej) dano złp – 15.

rok 1734

Pochował się Szymon Chałupnik z Popowa przy wierzbie na rogu kościoła dnia 11. Marca 1734. od którego pochowania dano wołu.

Umarła Ana Stara Wojewodzyna z Baborowa Matka kaczmarza, pochowana jest na scieszce ku szkole przed oknem Sakrystyi.

Umarła Marianna Skotarka, pochowana jest na cmentarzu nie daleko szkoły, nic nie dano.

rok 1735

Umarła Marianna Peregrynantlia (pielgrzymująca), z Warmii powracając z mężem, leży na cmentarzu S. Ducha na ścieszce idąc z Spitala do kościoła.

Umarł Mateusz z Wojnowa ubogi, w gościńcu, jako i pierwsza z Warmii, leży na cmentarzu S. Ducha kilka kroków od ganku pod wieżą będącym.

(w Śmiłowie) umarł Parobek, pochowany jest na cmentarzu nie daleko szkoły, porąbany i pobity.

Umarł Paweł ubogi, pochowany jest nad fossą [rowem] ku kracie.

Umarła uboga sine omni dispositione (bez żadnego przygotowania na śmierć) leżąc kilka dni nie dano znać, leży na cmentarzu u S. Mikołaja.

Umarł Jan najemnik, pochowany jest na cmentarzu nad ścieszką od pierwszej kraty.

rok 1736

Jędrzy kalika (Andrzej kaleka) u Pana Jagrowskiego Burmistrza, pochowany jest na cmentarzu od Szkoły.

Umarł chłopczak sierota u Pani Primasowej, pochowany jest na cmentarzu od Szkoły.

Umarła dziewczyna za klasztorem OO. Reformatów na drodze, nie wie nikt z jakiej okazyi (przyczyny), pochowana jest u S. Ducha.

Umarł Wawrzyniec Choynecki student Poznański, pochowany jest w kaplicy Anioła Stróża wedle ołtarza piwowarskiego (dopisek: był piwowarem ale już nie jest).

Umarł Jakub Ratay z Starego Miasta, pochowany jest na cmentarzu od forty pierwszej miasta.

Umarł Antoni z Szamotuł, ojciec Ramziny szewcowej, pochowany jest przy kruchcie od Miasta.

Umarła Katarzyna Koczborka Uboga quondam (niegdyś) mieszczka z Szamotuł, pochowana jest przy kosnicy.

rok 1737

Umarła Anna, córka Ogrodowego Reformata fidei proximo morti rewokowała (nawróciła się przed śmiercią), pochowana jest na cmentarzu przed kruchtą ku Szkole. (Dwa dni później) zmarła Magdalena, żona Ogrodowego reformata … rewokowała, pochowana jest na cmentarzu tamże przed kruchtą.

Umarła sławetna Pani Regina Radziszewska, pochowana jest w kruchcie od szkoły.

Paweł ze Swadzimia wędrujący z żoną, w polach za Nową Wsią umarł. Zwieźć się kazał, leży u S. Ducha na cmentarzu.

Umarł człowiek, męsczyzna ku Kępie na drogach, niewiedzieć z kąd ani o imieniu dowiedzieć się podobna było, leży u S. Ducha na cmentarzu.

Umarł u Zielińskiego w domku Jakub imieniem, spod Gniezna, wsi powiedzieć nie chciał, tam ma mieć żonę i dzieci, leżu u S. Ducha na cmentarzu od drogi wielkiej przed kościołem

Umarł Józef Dąmbrowski chrzczeniec chodzący z puszką do Żydowa, leżu u S. Ducha na cmentarzu.

Umarł ubogi padszy nagle przed Szpitalem S. Ducha niewiedzieć zkąd, leżu u S. Ducha na cmentarzu.

Dziad ubogi padszy przed szpitalem niewiedzieć zkąd, ledwo do szpitala wniesiony absolwowany, leżu u S. Ducha na cmentarzu.

Baba nie wiedzieć zkąd umarła, leżu u S. Ducha na cmentarzu u Szymona pod S. Duchem mieszkającego.

Najemnik Pana Guzeskiego Burmistrza Szamotulskiego umarł w stodole jego… na drąszkach zaniesiono, pochowano na cmentarzu S. Ducha.

Regina, dziecie małe Tomasza, który ma Teodore za żene, umarło, leży u S. Ducha za kosnicą na cmentarzu gdzie inne chowają dzieci. Dwa dni później zmarła Teodora, żona Tomasza.

Zmarł pracowity Józef Gnabach z Piotrkówka, pochowany na cmentarzu obok Jana Kantego.

Zmarła Katarzyna żona kątnika ze wsi Śmiłowo, pochowana na cmentarzu naprzeciwko biblioteki [biblioteka mieściła się nad skarbcem, obok zakrystii].

Zmarł chłopiec imieniem Szymon, lat ok. 8, bliski krewny Wielmożnego Scholastyka, pochowany w kościele przed ołtarzem Przemienienia gratis. Dwa dni później zmarła dziewczynka Katarzyna lat 3, bliska krewna Wielmożnego Kustosza i została pochowana gratis w krypcie przed ołtarzem Matki Bożej Cudownej.

rok 1738

Zmarł Walenty, stróż lasu w Kąsinowie i strzelec, pochowany na cmentarzu w pobliżu muru probostwa.

Zmarło dziecko imieniem Pudentianna, córka Stanisława Bogusza, dzwonnika kościoła kolegiackiego, i Reginy, pochowane na cmentarzu przy narożniku biblioteki.

Zmarła pracowita Regina Przeszka ze wsi Baborowo, pochowana blisko bramy wejściowej do kościoła, naprzeciwko domku altarysty Matki Bożej Bolesnej.

Zmarło dziecko sławetnego Józefa Jareckiego około 4-tygodniowe, pochowane w krypcie dzieci [obok ołtarza MB].

W Szamotułach zmarła sławetna Marianna Piechocka mieszczka wałecka (?, civissa valcensis), matka moja najmilsza, pochowana w kaplicy ołtarza pospolicie zwanego Najświętszej Panny Różańcowej. Niech spoczywa w pokoju. Modlący się syn Kustosz Szamotulski.

rok 1739

Zmarł uczciwy Michał Szmiejkowski zwany pospolicie Stary Pachołek, pochowany na cmentarzu przy murze naprzeciwko ołtarza Matki Bożej Cudownej.

Zmarł szlachetny Adam Dębski, starzec, pochowany na cmentarzu przy murze kaplicy Matki Bożej Cudownej.

Zmarł młodzieniec imieniem Stanisław, lat 23, w chorobie swej przy cyruliku, z parafii cerekwickiej ze wsi Krzyszkowo, przed śmiercią nie przyjął sakramentów, ale spowiadał się w czasie spowiedzi wielkanocnej w swej parafii, pochowany na cmentarzu kolegiackim w Szamotułach przy wejściu do kościoła alias przy ścieszce.

11 maja, dwie godziny po północy zmarł sławetny Józef Radziszewski, najstarszy mieszczanin i dobrze zasłużony dla miasta, starzec blisko osiemdziesięcioletni, pochowany w kruchcie naprzeciwko szkoły przy żonie swojej.

Zmarło dziecko 7-tygodniowe imieniem Michał uczciwych Kurczatckich ze wsi Kępa i zostało pochowane w  krypcie dzieci z boku ołtarza Matki Bożej Cudownej.

Zmarł nagle w Nieczajnie pracowity Marcin, sługa z dworu w Nieczajnie, który handlował o zachodzie słońca w święto św. Marcina. Pochowany na cmentarzu przy szkole.

Zmarła Anna, mieszczka z Lwówka, córka sławetnego Węgleskiego, pochowana na cmentarzu przy wielkich wrotach kościoła obok swej matki.

rok 1740

Zmarł sławetny Jan, zwany pospolicie Ślosarz, który przed śmiercią wyznawał wiarę niekatolicką. Przez kilka lat gorliwie opiekował się zegarem kościoła szamotulskiego. Wyspowiadał się, przyjął wiatyk i za zgodą miejscowego kleru i mieszczan został pochowany gratis na cmentarzu kolegiackim przy wielkich wrotach.

Zmarł przypadkowo młodzieniec Stanisław Relewicz przygnieciony przez ścianę (?) i pochowany został na cmentarzu naprzeciwko szkoły w pobliżu Kruchtam.

Zmarł młodzieniec imieniem Andrzej, syn służącego Jana Ruteckiego mieszczanina szamotulskiego, studiujący w akademii szamotulskiej, pochowany na cmentarzu przed wielkimi wrotami.

W dniu 14 listopada Wielmożny i Czcigodny ksiądz Wojciech Pastorowicz, altarysta św. Józefa i św. Anny, z zachowaniem całego ceremoniału pochował zbiorczo kości dawno zmarłych (wydobywane zapewne w trakcie kopania nowych grobów lub dobyte z krypt kościelnych), które złożono do wspólnego grobu na kolegiackim cmentarzu przy portyku alias kruchcie wiodącej z kościoła do szkoły [Zapis w księdze zmarłych nosi tytuł „pogrzeb kości” (ossium sepultura)].

Zmarł Jaśnie Wielmożny Adam z Mycielna Mycielski, kasztelanic poznański, starosta koniński, w wigilię św. Marcina, tj. 10 listopada, we wsi dziedzicznej Boguniewo w parafii Słomowo, którego ciało paradnie i w obecności ludności 16 listopada złożono w kolegiacie szamotulskiej w specjalnej krypcie z boku ołtarza Matki Bożej Cudownej, przy Jaśnie Wielmożnej Annie z Niegolewskich Tuczyńskiej i Jaśnie Wielmożnej Pani Katarzynie z Mycielskich Łąckiej, kasztelanowej kaliskiej. Serce jego, które do Borku przeniesiono, pochowano w większej krypcie.

rok 1741

Zmarł Franciszek, pospolicie zwany Kupidura, mistrz tkacki (artis Textoriae), pochowany na cmentarzu w narożniku zakrystii blisko ścieżki do probostwa.

Zmarł pracowity Mateusz, kątnik ze wsi Kępa, pochowany na cmentarzu razem z Wojciechem, swym dwuletnim synem, w jednym grobie naprzeciwko szkoły.

rok 1742

Zmarła (szlachetnie) urodzona Anna Radziszewska, niemal szesnastoletnia, pochowana w Porticu alias Kruchcie naprzeciwko szkoły przy swoim bracie rodzonym.

W niedzielę o godzinie 10 przed południem zmarł nagłą śmiercią młodzieniec lat ok. 8 Andrzej Zieleniewicz wskutek uderzenia działem (?, per ictumo bombardae). Pochowany na cmentarzu w ogrodzie Gecemani vulgo w Ogroycu.

Zmarł pewien przybysz wędrujący imieniem Stanisław (podobno) z miasta Złotowo, pospolicie zwany Bednarz, u sławetnego Węgleskiego. Pochowany na cmentarzu przy ścieżce do probostwa.

Zmarła uczciwa Anna Grodzka w służbie we dworze szamotulskim, pochowana w kruchcie kościelnej kolegiackiej alias w Kruchcie przy wejściu z prawego boku.

Zmarła dziewczyna, panna Małgorzata Sztubianka, lat ok. 18, pochowana w krypcie kustoszów naprzeciwko ołtarza Matki Bożej pospolicie zwanej Różańcowej.

Zmarł Jan Stachowski, lat ok. 19, pozostający w mojej Kustosza służbie, pochowany przy matce swojej blisko wizerunku Jana Kantego.

W sam dzień Podwyższenia Krzyża Świętego [14 września] utonął w stawie ojców Reformatów pracowity Marcin, parobek Sebastiana Rataja ze Świdwińskiego. Pochowany na cmentarzu naprzeciwko szkoły.

rok 1743

Zmarło dziecko nowonarodzone imieniem Filip i ochrzczone zwykłą wodą, syn sławetnych Józefa i Reginy Kitniewskich, pochowane w ogrodzie Gecemani.

Zmarło dziecko Wojciecha, pospolicie zwanego Drapichrust, ośmiotygodniowe, pochowane na cmentarzu naprzeciwko ogrodu Gecemani.

Zmarło dziecko lat 6 imieniem Franciszek, syn sławetnych: pobożnie zmarłego Jana Kloneckiego i pozostałej [przy życiu] wdowy Ludwiki Kloneckiej, pochowane in Portico alias w Kruchcie.

W niedzielę 19 (października) o godz.6.00 (na Targowisku) zmarł urodzony Stanisław Pogorzelski, starzec, pochowany 24. przy ścieżce prowadzącej do wejścia do kościoła.

rok 1744

Zmarło dziecko imieniem Franciszek Ksawery, syn znakomitych i sławetnych: Kazimierza Radziszewskiego, burmistrza szamotulskiego i Katarzyny, kilkutygodniowe, pochowane przy bracie swoim w kościele w krypcie Kustoszów naprzeciwko ołtarza Matki Bożej Różańcowej.

Zmarła uczciwa Dorota we wsi Gaj, która kilka lat przed śmiercią odrzuciła wiarę niekatolicką i przyjęła prawdziwą wiarę (??, fidem Orthodoxam, tu chyba chodzi o „prawdziwą”, czyli wiarę katolicką), pochowana na cmentarzu kolegiackim.

rok 1745

Zmarła cnotliwa (Pudica) panna imieniem Agnieszka, lat 13, córka Andrzeja Strzyżyńskiego, mieszczanina stobnickiego, pozostającego w służbie we wsi Piotrkówko Wielkie w naszej parafii, pochowana w asystencji kleru na cmentarzu kolegiackim.

Zmarł pracowity Jakub, kilka lat służący w folwarku sławetnego Ludwika Kloneckiego (na Targowisku?), pochowany na cmentarzu kolegiackim naprzeciwko wielkiej bramy vulgo przed wielkimi wrotami idąc z kościoła.

Zmarło dziecko lat 5 imieniem Regina uczciwego Franciszka Melchrowicza, pochowane przy wielkich wrotach naprzeciwko wyobrażenia Jana Kantego blisko muru.

Zmarła sławetna Regina Czwojdzińska, mieszczka szamotulska, wdowa po sławetnym Marcinie Czwojdzińskim, pochowana przy wielkich wrotach kościoła. [Tu dopisek kustosza kolegiaty o tym, że w miejscu tym znajduje się duża ilość kości dawno zmarłych i tu pochowanych].

Pod zamkiem szamotulskim zmarła pracowita Jadwiga, pospolicie zwana Tułaczka ze wsi Jastrowie, pochowana na cmentarzu naprzeciwko ołtarza.

rok 1746

Zmarł sławetny Walenty Klempicki, mieszczanin szamotulski, pochowany na cmentarzu przy ścieżce od małej bramy naprzeciwko kustodii.

Zmarła uczciwa Konstancja Szankoska, staruszka, pozostająca w służbie przewielebnego proboszcza, pochowana na cmentarzu kolegiackim przy wejściu do kościoła.

Zmarł pracowity Wojciech, półkmieć ze wsi Osowo, pochowany na cmentarzu przy wielkich wrotach przy Brzósce.

Zmarło dziecko około 6-tygodniowe imieniem Ewa, córka sławetnych Walentego i Marianny Wieczorkowiczów, pochowane gratis w ogrodzie Gecemani alias w Ogroycu w stronę stołu ołtarzowego (ad mensam Altaris).

Zmarła sławetna Krystyna (Christina) Guzowska drugiego nazwiska Prebyszka, 80-letnia, przed śmiercią porzuciła wiarę niekatolicką i przyjęła prawdziwą wiarę (Orthodoxam), pochowana w kościele pod chórem.

Zmarł sławetny Józef Jarecki, starzec, pochowany został przy swojej żonie przy murze alias przy Kruchcie.

Zmarł sławetny Szymon Romanowicz, mieszczanin szamotulski, pochowany na cmentarzu przy murze alias przy Kruchcie przy pobożnie zmarłym Jareckim.

W zamku szamotulskim zmarł pracowity Stanisław, zwany pospolicie Świniarek Zamkowy, pochowany na cmentarzu przy ścieżce probostwa.

Zmarło dziecko roczne imieniem Pudentianna, córka sławetnych Marcina i Krystyny Jareckich, pochowane na cmentarzu w ogrodzie Gecemani alias w ogroycu przed samym ołtarzem (wielkim).

rok 1747

Zmarło dziecko imieniem Marianna, ok. 6-letnie, córka nauczyciela szkoły szamotulskiej Jana Borkowskiego i jego żony, pochowane naprzeciwko ogrodu Gecemani. 3 tygodnie później o godzinie 2 po północy zmarł sam Jan Logenbork (Borkowski) i został pochowany na cmentarzu kolegiackim przy dzwonnicy.

Zmarł jaśnie oświecony i wielmożny Maciej z Mycielna Mycielski, kasztelan poznański, dziedzic dóbr szamotulskich, w mieście swym dziedzicznym Szubinie, dnia 3 października w wigilię św. Franciszka Roku Pańskiego 1747 o godz. 2.30 po południu, mąż najstarszy Rzeczypospolitej. Pochowany w Gostyniu u ojców św. Filipa Neri dnia 6 listopada. Natomiast serce jego pochowano w Zdzieszu, inaczej Borku.

rok 1748

Zmarł młodzieniec imieniem Stanisław, lat ok. 17, pochowany przy ogrodzeniu starego/dawnego probostwa (ad Sepem antiquae praepositurae).

Zmarł sławetny Piotr Sztubski, starzec, dnia 17 maja o godzinie 5.30 po południu, pochowany w portyku kościoła alias w Kruchcie w samym wejściu do kościoła.

Zmarł uczciwy Maciej pospolicie zwany Ślusarz, pochowany na cmentarzu w samym wejściu przy wielkich wrotach.

rok 1749

Zmarł uczciwy Wojciech, pospolicie zwany Miejski Sługa, pochowany na cmentarzu w narożniku zakrystii.

Zmarła zamożna i sławetna Katarzyna ze Zwonkowskch Radziszewska, mieszczka szamotulska, pani wszelkich cnót, w chorobie swej najlepiej przygotowana i wszelkimi sakramentami umocniona, duszę swą oddała dnia 5 kwietnia po północy w wigilię Zmartwychwstania Pana naszego. Pochowana 9 tegoż miesiąca w obecności całego mieszczaństwa w portyku alias w kruchcie naprzeciwko szkoły, przy swych krewnych. Niech spoczywa w najświętszym pokoju.

12 sierpnia zmarło dziecko imieniem Michał, 9-miesięczne, syn Kazimierza i Katarzyny z Dzwonkowskich Radziszewskich, pochowane w kruchcie naprzeciwko szkoły przy swoich rodzicach.

Zmarł u Jana Szmiejkowskiego uczciwy Szymon Terepecki, jałmużnik (utrzymywany przez bractwo?, Eleamosinarius) bractwa św. Barbary w kolegiacie Marii Magdaleny w Poznaniu, pochowany na cmentarzu kolegiackim naprzeciwko szkoły przy bramie zachodniej [bramie ogrodzenia cmentarza?].

Zmarł w męczarniach uczciwy Jan Bromberski, pochowany w obecności kleru na cmentarzu przy ścianie naprzeciwko ołtarza.

rok 1750

Zmarł młodzieniec imieniem Jakub, lat 13, syn pracowitych Wojciecha i Urszuli Wójtów ze wsi Jastrowie, spowiadany przed śmiercią, pochowany na cmentarzu naprzeciwko zakrystii.

Zmarło dziecko imieniem Anna, 3-letnie, córka pracowitych Wojciecha i Agnieszki, kupców z karczmy na Targowisku, pochowane na cmentarzu przy murze [ogrodzeniu?] naprzeciwko zakrystii.

rok 1751

Zmarła 9 kwietnia około północy sławetna Zofia Lepszyńska, niegdyś mieszczka lwówecka, pochowana 10 tegoż miesiąca – w sam Wielki Piątek – na cmentarzu naprzeciwko szkoły.

Zmarł wskutek nieszczęśliwego wypadku Jakub Kolanowski, węglarz (Carbonarius), starzec ubogi z przytułku/szpitala, w niegłębokiej wodzie przypadkowo utonął (in modica Aqua Casualiter submersus), pochowany na cmentarzu szpitalnym.

Zmarła pracowita Krystyna, służąca, przybyszka uboga z karczmy w Nowej Wsi, pochowana gratis na cmentarzu blisko ogrodzenia dawnego probostwa.

29 sierpnia około godziny 3.00 po północy zmarł sławetny Wojciech Lipoński, w swej chorobie najlepiej przygotowany i umocniony wszelkimi sakramentami, pochowany dnia 31 tegoż miesiąca na cmentarzu od strony zachodniej.

Zmarł wskutek wypadku we młynie alias we wiatraku we wsi Kluczewo w parafii ostrorogskiej, uczciwy Marcin Olendrowicz, lat ok. 16, pochowany na cmentarzu ku zachodowi słońca (od strony zachodniej).

rok 1752

Zmarła uczciwa Marianna we wsi Osowo, pełnoletnia, po dobrowolnym odrzucenia wiary niekatolickiej i przy najlepszym przygotowaniu umocniona wszelkimi sakramentami, pochowana na cmentarzu naprzeciwko szkoły.

Zmarła sławetna Róża Biesiecka, wyspowiadana przed śmiercią, pochowana na cmentarzu po zachodniej stronie w jednym grobie z dzieckiem swoim ochrzczonym.

Zmarł sławetny Józef Kitnieski, przez kilka lat znakomicie służył kościołowi kolegiackiemu. Mąż emeritissimus, przed śmiercią najlepiej przygotowany i umocniony wszelkimi sakramentami, pochowany na cmentarzu przy wejściu do kościoła blisko kruchty. Niech spoczywa w pokoju.

Zmarło dziecko w dworze w Gąsawach, nie wiadomo czyje, pochowane na cmentarzu przy ogrodzie Gecemani.

Zmarły dzieci Marianna i Jan Katarzyny ze wsi Gaj, pochowane w jednym grobie na cmentarzu naprzeciwko wielkiego ołtarza blisko muru.

Zmarło dziecko imieniem Agnieszka, lat 7, córka sławetnych Rocha i Agnieszki Fabroskich, pochowane na cmentarzu przy kapliczce (?) swojej przy wrotach, które wiodą do kaplicy MB Cudownej.

Zmarło dziecko dwuletnie imieniem Regina sławetnych Józefa i Reginy Kitniewskich, pochowane gratis na cmentarzu przy kruchcie przy swoich rodzicach.

Zmarło dziecko ledwie urodzone i ochrzczone ze wsi Popowo imieniem Jan, syn pracowitych Macieja i Anny, pochowane na cmentarzu.

rok 1753

Jednego dnia zmarli sławetny Wojciech Zieleniewicz i jego żona Dorota z Węglewskich. Oboje zostali pochowani na cmentarzu kolegiackim w jednym grobie przy narożniku zakrystii.

Zmarło dziecko imieniem Marianna, lat 4, która utopiła się w studni w Piotrkówku Małym, córka Wojciecha i Marianny Gnabachów z tej wsi, pochowana przed ogrodem Gecemani vulgo Ogroycem.

Zmarło dziecko imieniem Petronella, córka sławetnych Józefa Kitniewskiego i wdowy po nim Reginy, pochowane przy ojcu swoim przy drzwiach prowadzących do kaplicy Matki Bożej Cudownej.

Zmarł uczciwy Paweł mieszkający w folwarku zwanym Świdwińskie, pochowany na cmentarzu kolegiackim naprzeciwko szkoły w kierunku północnym alias przy Starey Kruchcie.

Zmarło dziecko ledwo urodzone i ochrzczone sławetnych Tomasza i Marianny Bisieckich imieniem Anna, pochowane na cmentarzu kolegiackim poza ogrodem Gecemani alias za kratkami.

Pracowity Jan, półkmieć ze wsi Osowo, został okrutnie zamordowany przez wieśniaków (gospodarzy?) ze Szczepankowa, zmarł bez spowiedzi i sakramentów. Pochowany na cmentarzu kolegiackim blisko szkoły.

rok 1754

Zmarł pracowity Sebastian, który pomalował powierzchnię ołtarza Anioła Stróża w kolegiacie szamotulskiej, pochowany na cmentarzu kolegiackim przy wielkich wrotach prowadzących do kolegiaty od strony zachodniej.

Zmarł Stanisław, starzec, jałmużnik miasta/mieszczan Buk (Elemosinarius de Civitate Buk), pochowany gratis na cmentarzu kolegiackim naprzeciw kaplicy św. Stanisława Kostki.

Zmarła uczciwa Marianna, w służbie u Wojciecha Śmiełowskiego mieszczanina szamotulskiego, pochowana na cmentarzu kolegiackim przed ogrodem proboszczowskim od strony południowej.

Zmarł pracowity Antoni włóczęga u sławetnej Anny Roteckiej, mieszczki szamotulskiej, pochowany gratis na cmentarzu kolegiackim naprzeciwko kaplicy św. Stanisława Kostki.

Zmarł sławetny Franciszek Koterliński, mieszczanin szamotulski, pochowany przy błocie naprzeciwko wielkich wrót kościelnych.

Zmarł uczciwy Józef, kucharz z dworu śmiłowskiego, pochowany na cmentarzu kolegiackim naprzeciwko kaplicy św. Stanisława Kostki przy murze kolegiaty.

Zmarło dziecko lat 3 imieniem Regina, córka pracowitego Macieja Wojewody, kmiecia ze wsi Baborowo, pochowane na cmentarzu kolegiackim naprzeciwko wielkiej bramy drogi publicznej naprzeciwko wielkiego ołtarza [tu chodzi chyba o dużą bramę cmentarną prowadzącą do miasta].

Zmarł pracowity Franciszek, starzec i służący kolegiaty szamotulskiej, pochowany na cmentarzu kolegiackim naprzeciwko kaplicy św. Stanisława Kostki po północnej stronie.

Zmarł młodzieniec Maciej, lat 16, syn uczciwej wdowy piwowarki z przedmieścia szamotulskiego zwanego Nowa Wieś, pochowany na cmentarzu kolegiackim przed szkołą.

Zmarła uczciwa Jadwiga, staruszka, matka sołtysa z Nowej Wsi pod Szamotułami, ponadstuletnia, pochowana na cmentarzu kolegiackim na ścieżce przed drzwiami kaplicy Cudownej Panny Marii.

rok 1755

Zmarła pracowita Regina, lat ok. 100, ze wsi Piotrkówko Małe, pochowana na cmentarzu kolegiackim naprzeciwko ołtarza Przemienienia Pańskiego w samej ścieżce.

Zmarł pracowity Kasper, starzec, młynarz z miasta Obrzycko, który trzy dni przed śmiercią odrzucił wiarę luterańską i szatana. Pochowany na cmentarzu kolegiackim przed szkołą.

Zmarła pracowita Helena, lat 17, córka pracowitych rodziców Jana i Barbary Kowalów ze wsi Jastrowie, pochowana na cmentarzu kolegiackim w narożniku świątyni przy rowie.

Zmarła pracowita Appolonia Kąsinowska, zwana Chałupniczka, z Piotrkówka Małego, pochowana na cmentarzu kolegiackim blisko wielkich wrót za ścieżką przy błocie.

Zmarło dziecko imieniem Dorota, dwuletnie, córka pracowitych rodziców Marcina i Heleny Szkudlarzów w Dębinie Kąsinowskiej bawiących się, pochowane na cmentarzu kolegiackim naprzeciwko kościoła.

rok 1756

Zmarł pracowity Krzysztof, nawrócony z luteranizmu 6 tygodni przed śmiercią, lat ok. 50, przybysz do zamku szamotulskiego, pochowany na cmentarzu kolegiackim naprzeciwko kaplicy św. Stanisława Kostki.

Zmarł uczciwy Łukasz Łukaszowski, sześćdziesięciolatek, kucharz w służbie we dworze w Kąsinowie, pochowany na cmentarzu kolegiackim.

Zmarła sławetna Katarzyna Maińska, mieszczka szamotulska, pochowana w samych wrotach alias w Babińcu blisko muru drzwi wejściowych do kościoła kolegiackiego.

Zmarło dziecko imieniem Antoni, w wieku lat 2 i 10 miesięcy, syn pracowitej matki Jadwigi, służącej u (szlachetnie) urodzonego Glińskiego w folwarku Kleczewskich zwanego, inaczej w Nowej Wsi. Pochowane na cmentarzu kolegiackim.

rok 1757

Zmarł szlachetny Kasper Mroczyński, starzec lat ok. 70, z miasta Szamotuły, pochowany na cmentarzu kolegiackim w kruchcie (in Porticu) kościoła kolegiackiego przed drzwiami Dzwonaryi od strony zachodniej (?)

Zmarł nagle parobek Szymon, lat 27, ze wsi Gąsawy, pochowany na cmentarzu kolegiackim przy bibliotece od północnej strony.

Zmarła sławetna Ewa Czachorska, lat ok. 80, mieszczka szamotulska, pochowana na cmentarzu kolegiackim naprzeciw krypt po stronie południowej [chodzi zapewne o miejsce na prawo od dzisiejszej kruchty].

Zmarło dziecko imieniem Stanisław, powszechnie zwany Podrzutek, ze wsi Baborówko, pochowany na cmentarzu kolegiackim blisko muru po stronie wschodniej.

Zmarła pracowita Katarzyna, lat ok. 50, przybyszka ze wsi Turostowo do Targowiska pod Szamotułami, pochowana na cmentarzu kolegiackim naprzeciwko biblioteki po stronie północnej.

Na polu przy drodze do Jastrowia zmarła staruszka żebrząca nieznanego imienia przyjąwszy ostatnie rozgrzeszenie. Pochowana na cmentarzu kolegiackim blisko szkoły przy rowie.

Zmarła pracowita Regina Antoszka, lat ok. 60, komornica ze wsi Popówko, pochowana na cmentarzu kolegiackim na prawo od Biblioteki w kierunku północnym (?, recta ad Bibliothekam ab Aquilone).

20 października w Baborowie zmarło dwoje dzieci: Franciszek lat 4 i Kazimierz rok 1, braci(a) rodzeni, synowie pracowitych Macieja i Barbary Jędryków, kmieci ze wsi Baborowo. Pochowano ich na cmentarzu kolegiackim naprzeciw ołtarza wielkiego w samej ścieżce po stronie wschodniej.

Zmarł pracowity Andrzej Konieczny, starzec lat ok. 70, ze wsi Gałowo, pochowany na cmentarzu kolegiackim przy swej żonie, naprzeciw kaplicy św. Aniołów Stróżów po północnej stronie.

Zmarło dziecko imieniem Barbara, lat 4 i pół, córka wielmożnych rodziców Jana Niegolewskiego chorążego wschowskiego i Zofii, dziedziców dóbr Kąsinowo, pochowane w kolegiacie w krypcie przed ołtarzem Cudownej Panny Maryi.

rok 1758

Zmarł pracowity Wojciech, nowo nawrócony, lat ok. 36, karczmarz ze wsi Kępa, pochowany na cmentarzu kolegiackim po północnej stronie blisko bramy prowadzącej do dawnego probostwa.

Zmarł pracowity Dąbczak, parobek ze Śmiełowa, lat ok. 35, pochowany na cmentarzu kolegiackim po północnej stronie, naprzeciwko świątyni na górce (in Monticello).

Zmarł sławetny Wojciech Malcherek, mieszczanin szamotulski, lat ok. 38, pochowany na cmentarzu kolegiackim po południowej stronie, naprzeciwko kaplicy Cudownej Panny na górce pomiędzy ścieżkami.

14 marca pracowity Andrzej Człapa z Baborowa z własnej woli popełnił samobójstwo przy pomocy krótkiego noża. Pochowany na cmentarzu w Baborowie.

Zmarła Barbara Cieślanka, lat ok. 50, ze wsi Gaj, pochowana gratis na cmentarzu kolegiackim po północnej stronie naprzeciw bramy podwórza probostwa (Praepositurali area).

Zmarło dziecko imieniem Rozalia, roczne, córka pracowitych Bartłomieja i Katarzyny komorników ze wsi Baborówko, pochowane gratis bez ceremonii za wielka bramą (cmentarza) od wschodniej strony.

Uczciwy Jakub Nawrocki, lat ok. 40, zmarł przypadkowo i nagle na polu pod figurą Jezusa Ukrzyżowanego za wsią Popowo. Spowiadał się w mieście Szamotuły na Wielkanoc, pochowany został na cmentarzu kolegiackim po zachodniej stronie naprzeciwko wrót wielkich kościoła.

Zmarło dziecko imieniem Józef, lat 4 i 3 miesiące, syn (szlachetnie) urodzonych Piotra i Apolonii Gałkowskich, dzierżawców folwarku Siemiątkowskie, pochowane na cmentarzu kolegiackim od strony wschodniej przez ogrodem Gecemani.

Zmarła Krystyna Jarecka, mieszczka szamotulska, lat ok. 32, pochowana na cmentarzu kolegiackim po południowej stronie w bocznej bramie vulgo Babiniec (uwaga: chodzi tu o kruchtę od strony dzisiejszego probostwa, „babiniec” to staropolska nazwa kruchty, gdzie mogły przebywać m. in. żebrzące kobiety).

rok 1759

Zmarło dziecko imieniem Aniela, lat 3, córka sławetnych Józefa Zieleniewicza, burmistrza Szamotuł, i Marianny, pochowane w kościele kolegiackim blisko muru przy ołtarzu św. Barbary w kaplicy.

Zmarła staruszka Barbara Basiczka, panna, lat ok. 80, żebrząca w mieście Szamotuły, pochowana na cmentarzu kolegiackim po północnej stronie przy szkole.

Zmarła sławetna Regina Dynkowska, mieszczka szamotulska, lat ok. 48, pochowana na cmentarzu kolegiackim blisko bramy zwanej Kruchta, przy ścieżce po południowej stronie.

Zmarł pracowity Szymon Barłożyk, lat ok. 35, kątnik z folwarku Świdwińskie, umarł u ojca swego we wsi Gałowo, pochowany na cmentarzu kolegiackim blisko szkoły przy ścieżce po północnej stronie.

27 lipca zmarli bracia: Wojciech lat 6 i Antoni lat 4 i pół, dzieci sławetnych Wawrzyńca i Marianny Durczykiewiczów, mieszczan szamotulskich. Pochowano ich na cmentarzu kolegiackim po wschodniej stronie przed ogrodem Gecemani. 10 sierpnia zmarło dziecko jednodniowe tych samych rodziców i zostało pochowane za ogrodem Gecemani.

Zmarła pracowita Luoretia, materfamilia z dworu w Śmiłowie, lat ok. 40, pochowana na cmentarzu kolegiackim przed biblioteką od strony północnej.

rok 1760

Zmarło dziecko imieniem Tomasz, 10-miesięczne, syn sławetnych Józefa i Marianny Zieleniewiczów, mieszczan szamotulskich, pochowane na cmentarzu kolegiackim przed wejściem do ogrodu Gecemani (ante ingressu) po stronie wschodniej.

Zmarła uczciwa Agnieszka, lat ok. 80, materfamilia jaśnie oświeconego i czcigodnego Majorowskiego, kanonika kolegiaty szamotulskiej. Pochowana na cmentarzu kolegiackim naprzeciw kaplicy Panny Marii Cudownej z południowej strony.

Zmarła wskutek uduszenia się (utonięcia?, suffocata) w studni pracowita Agnieszka, lat ok. 40, służąca u sławetnego Jarockiego, mieszczanina szamotulskiego. Pochowana na cmentarzu kolegiackim naprzeciwko świątyni po północnej stronie.

Zmarł sławetny Krzysztof Ciepliński, mieszczanin i muzyk szamotulski, pochowany w kościele kolegiackim w kaplicu Panny Marii Cudownej przed ławą po południowej stronie.

11 maja zmarł sławetny Walenty Wieczorkowicz, lat ok. 38, mieszczanin szamotulski i śpiewak chóru kolegiaty szamotulskiej (cantor horalis), pochowany w kolegiacie jw.

Zmarł sławetny Paweł Lepszyński, mieszczanin szamotulski i sługa kościoła kolegiackiego, lat ok. 68, pochowany na ścieżce przy narożniku kaplicy Panny Marii Cudownej od strony wschodniej.

Zmarła sławetna Magdalena Buynowska, mieszczka szamotulska, lat ok. 34, pochowana w kościele kolegiackim w kącie pod chórem od strony zachodniej.

Zmarł pracowity Stanisław, karczmarz ze wsi Baborowo, lat ok. 48, pochowany blisko kostnicy po stronie południowej.

Zmarł nagle pracowity Marcin, parobek ze wsi Irka, uciekający przez Szamotuły z obozu Moskali. Pochowany na cmentarzu kolegiackim za dzwonnicą od strony zachodniej.

Zmarło dziecko imieniem Franciszek, 15-tygodniowe, syn pracowitej Anny mamki/niani (Nutricis) z dworu w Gałowie, pochowane na cmentarzu kolegiackim za świątynią od strony zachodniej.

rok 1761

Na przedmieściu zwanym Targowisko pod Szamotułami zmarł szlachetny Ambroży Sanborski pochodzący z województwa sieradzkiego, będący w służbie u urodzonego Ignacego Wyszyńskiego, lat ok. 22, pochowany na cmentarzu kolegiackim od zachodu, blisko wielkich wrót kościoła z boku z prawej strony.

Zmarła uczciwa Agnieszka Mrowińska, lat ok.100, Stara Kołodzika (Kołodziejka) z karczmy na Targowisku, pochowana na cmentarzu kolegiackim naprzeciw ołtarza św. Aniołów Stróżów z północnej strony.

Zmarło dziecko dwojga imion Klara Marianna, córka matki od niedawna mieszkającej i będącej w służbie w zamku szamotulskim. Pochowane na cmentarzu kolegiackim w narożniku świątyni od strony wschodniej.

Zmarło dziecko imieniem Wincenty, lat 3 i pół, syn szlachetnego Kazimierza Olszewskiego, kucharza z dworu w Gałowie, mieszkającego jednakże wraz z żoną swoją w Szamotułach, pochowane na cmentarzu kolegiackim od strony wschodniej.

Zmarła pracowita Katarzyna Stara Michałowa niewidoma, ze wsi Szczuczyn, lat ok.70, pochowana na cmentarzu kolegiackim blisko szkoły po stronie północnej.

Zmarł sławetny Marcin Czeszewski, lat ok. 80, mieszczanin szamotulski i ekonom kąsinowski, pochowany na cmentarzu kolegiackim naprzeciwko wielkich wrót kościoła przy błocie od strony zachodniej.

Zmarł sławetny Andrzej Kapczyński, mieszczanin czarnkowski, lat ok. 80, w tym czasie przebywający w Szamotułach u swej córki, sławetnej Warchołowiczowej. Pochowany u ojców Reformatów w Szamotułach.

rok 1762

Zmarł sławetny Stanisław Burdziński, lat 68, mieszczanin szamotulski i sługa kościoła kolegiackiego, pochowany na cmentarzu kolegiackim po północnej stronie.

Zmarł sławetny Mateusz Jągrowski, mąż dojrzały, rajca, całego miasta Szamotuły ozdoba i chwała, mieszczanin szamotulski, lat ok. 80. Pochowany w kościele kolegiackim w krypcie przed ołtarzem św. Wawrzyńca.

Zmarło dziecko imieniem Agnieszka, dwuletnie, córka pracowitych Wawrzyńca i Marianny ze wsi Gaj, pochowane na cmentarzu kolegiackim po stronie wschodniej przy filarach/przyporach zewnętrznych (ad Columnas).

Zmarła pracowita Elżbieta Stara Hancowa, lat ok. 90, ze wsi Kąsinowo, przed śmiercią przeszła na katolicyzm z wiary luterańskiej. Pochowana na cmentarzu kolegiackim z północnej strony naprzeciwko kaplicy św. Aniołów Stróżów.

Zmarło dziecko, przez położną imieniem Ewa z powodu słabości i wobec niebezpieczeństwa śmierci w łonie matki zwykłą wodą ochrzczone, uczciwych Andrzeja i Jadwigi Sieleckich, pisarza zamkowego (Scribarum?) w zamku szamotulskim, pochowane przy murze kościoła kolegiackiego po wschodniej stronie naprzeciwko ogrodu Gecemani.

W szpitalu szamotulskim zmarła Agnieszka, lat ok. 36, wyspowiadana i zaopatrzona sakramentami przez czcigodnego prepozyta szpitalnego, pochowana na cmentarzu kolegiackim po północnej stronie.

Zmarł pracowity Szymon Nowak, lat ok. 60, chałupnik ze wsi Kępa, pochowany na cmentarzu kolegiackim przed szkołą od strony zachodniej przy błocie [owo błoto/bagno to m. in. teren pod dzisiejszym parkingiem samochodowym, przedtem podmokła łąka].

Zmarła Marianna Jągrowska, mieszczka szamotulska, lat ok. 47, pochowana na cmentarzu kolegiackim w samym wejściu w wielkich wrotach kolegiaty od strony zachodniej.

Zmarł pracowity Jakub, lat ok. 79, komornik ze wsi Gałowo, pochowany na cmentarzu kolegiackim za kanałem/rowem blisko bramy od strony południowej.

Zmarło dziecko imieniem Paweł, lat 4, zabite przez swego brata przypadkowo wskutek uderzenia laską, syn urodzonych Piotra i Apolonii Gałkowskich, mieszkających w Szamotułach. Pochowane na cmentarzu kolegiackim na ścieżce przed Ogroycem po stronie wschodniej.

Zmarło dziecko imieniem Anna, mające 1 rok i 4 tygodnie, córka Krzysztofa i Marianny Elżbiety Poll, przybyszów z miasta Międzyrzecz do wsi Gąsawy, pochowane na cmentarzu kolegiackim naprzeciwko ogrodu Gecemani od strony wschodniej.

W październiku zmarł sławetny Marcin Dybysławski, muzyk kolegiaty i mieszczanin szamotulski, lat 49, pochowany w kościele kolegiackim przy kratkach ołtarza św. Anny od południa.

rok 1763

Zmarła pracowita Jadwiga, lat ok. 50, kucharka w dworze w Popowie, pochowana na cmentarzu kolegiackim w kierunku biblioteki po stronie północnej.

Zmarła uboga nieznanego imienia, lat ok. 70, przybyszka do wsi Baborowo, pochowana na cmentarzu kolegiackim po północnej stronie w kierunku biblioteki.

Na cmentarzy kolegiackim pochowano dziecko sławetnych Piotra i Magdaleny Chrząnowskich, mieszczan szamotulskich, ochrzczone w łonie matki zwykła wodą i urodzone martwe.

Zmarła pracowita Regina zwana Frąckowa, lat ok. 58, chałupniczka, przybyszka ze wsi Łagiewniki do przedmieścia Targowisko, pochowana na cmentarzu kolegiackim po północnej stronie naprzeciw ołtarza św. Aniołów Stróżów.

Zmarł pracowity Bartłomiej, Stary Chałupnik zwany Apostoł, ze wsi Gaj. Z powodu doktryny Katechizmu nie posiadający dzieci (??), corocznie owocnie spowiadający się w czasie spowiedzi wielkanocnej (?). Pochowany na cmentarzu kolegiackim w samych wielkich wrotach cmentarnych od strony wschodniej.

Zmarła pracowita Katarzyna, lat ok. 40, przybyszka z folwarku zwanego Ostrolesie na przedmieście Targowisko, pochowana na cmentarzu kolegiackim po północnej stronie naprzeciw ołtarza św. Stanisława Kostki.

Zmarło dziecko imieniem Wawrzyniec, lat ok. 8, żyjące dotąd z miłosierdzia u parobka Stanisława we wsi Gąsawy, pochowane na cmentarzu kolegiackim naprzeciw świątyni po wschodniej stronie.

7 września zmarła pracowita Regina, półkmiotka ze wsi Gaj, lat ok. 60. Pochowana na cmentarzu kolegiackim po południowej stronie w kierunku kostnicy. Następnego dnia zmarło dziecko imieniem Regina, 17-dniowe, pracowitych Kazimierza i Marianny parobków ze wsi Szczuczyno. Pochowane w tym samym grobie jak wyżej [czy byli krewnymi?].

Zmarło dziecko z nieprawego łoża imieniem Regina, mające 2 i pół roku, córka pracowitej Anny, służącej we dworze w Gaju, pochowane na cmentarzu kolegiackim naprzeciw świątyni po stronie wschodniej.

Marianna Stara Maćkowa, lat ok. 80, zmarła nagle na drodze publicznej wiodącej ze wsi Ordzino do Gaju. Pochowana na cmentarzu kolegiackim po północnej stronie.

rok 1764

Zmarła Agnieszka Winicka, lat ok. 37, mieszczka szamotulska, pochowana na cmentarzu kolegiackim przy narożniku Cudownej Matki Bożej, od strony południowej (ad cornu Capella Miraculosa BV Maria ad meridiem).

Zmarła mieszczka szamotulska, sławetna Helena Lepszyńska, lat ok. 80, w szpitalu (Xenodochio) św. Ducha, pochowana na cmentarzu kolegiackim przy błocie (ad Paludem) od strony zachodniej.

rok 1765

Zmarła pracowita Regina Wojcieszanka, lat ok. 18, służąca z dworu w Kąsinowie, pochowana na cmentarzu kolegiackim naprzeciwko dzwonnicy od strony zachodniej.

Zmarło dziecko imieniem Kasper, lat 4, syn pracowitych Rocha i Barbary Stróżów Zamkowskich, pochowane na cmentarzu kolegiackim od strony wschodniej.

Zmarło dziecko imieniem Marianna Elżbieta, lat 7, córka uczciwych Michała i Anny Krygrów, młynarzy z Grabówca, niekatolików, pochowana na cmentarzu kolegiackim przy wielkiej bramie cmentarnej od strony wschodniej.

rok 1766

Zmarł sławetny Michał Kozłowicz, lat ok. 80, mieszczanin szamotulski żebrzący o chleb (?) we wsi Lulino, pochowany na cmentarzu kolegiackim przed wejściem do kaplicy Matki Bożej Cudownej od strony południowej.

Zmarło dziecko imieniem Franciszka, półtoraroczne, córka uczciwej wdowy Marianny Derpiny z Szamotuł, pochowane na cmentarzu kolegiackim obok ścieżki od strony południowej.

Zmarło dziecko imieniem Wojciech, 3-letnie, syn uczciwych Jana i Katarzyny Hassów, będących w służbie wielmożnego Mycielskiego, starosty konińskiego, posiadacza miasta Szamotuły, pochowane w ogrodzie Gecemani kościoła kolegiackiego.

Zmarł pracowity Bartłomiej, lat ok. 53, wolarz miejski szamotulski z folwarku prepozytury szpitalnej szamotulskiej (kościoła szpitalnego), pochowany na cmentarzu szpitalnego kościoła św. Ducha od strony wschodniej.

rok 1767

Zmarło dziecko imieniem Jadwiga, 24-tygodniowe, córka pracowitych Łukasza i Franciszki Nowaków Półśledników ze wsi Przeciwnica, pochowane na cmentarzu kolegiackim naprzeciw świątyni na górce.

Zmarł uczciwy Sebastian Brożyński, lat ok 80, mieszczanin i kalkanista kolegiaty szamotulskiej, pochowany na cmentarzu kolegiackim blisko kostnicy od południowej strony.

Zmarła pracowita Katarzyna Białasikowa, chałupniczka ze wsi Gaj, pochowana na cmentarzu kolegiackim na ścieżce przy narożniku kaplicy Matki Bożej Cudownej.

Zmarł uczciwy Jakub, lat ok. 64, sołtys z Nowej Wsi pod Szamotułami, pochowany na cmentarzu kolegiackim z boku kaplicy Matki Bożej Cudownej od strony południowej.

Zmarło dziecko dwutygodniowe imieniem Jan Bogusław, syn sławetnych Christiana Fryderyka i Elżbiety Anny Pokrantów, niekatolików, mieszczan szamotulskich, pochowane na cmentarzu kolegiackim za kratami przed ogrodem Gecemani. Dwa tygodnie później zmarło ich drugie dziecko Regina Renata Angela, mające 1 miesiąc. Pochowane w tym samym miejscu.

Zmarł uczciwy Andrzej Śmiejkowski lat ok. 65, brat uczciwego Jana Śmiejkowskiego z Targowiska, pochowany na cmentarzu kolegiackim przed bramą do kaplicy Matki Bożej Cudownej od strony południowej.

Zmarł sławetny Kazimierz Winicki, lat ok. 40, mieszczanin szamotulski i zegarmistrz (Horologij moderator), pochowany na cmentarzu kolegiackim naprzeciwko (ex opposito) ołtarza Matki Bożej z południowej strony.

rok 1768

Zmarł sławetny Jakub Jągrowski, lat ok. 70, mieszczanin szamotulski, pochowany na cmentarzu kolegiackim naprzeciwko wielkich drzwi od strony zachodniej.

Zmarł pracowity Józef Hayzia, lat ok. 70, chałupnik ze wsi Jastrowie, pochowany na cmentarzu kolegiackim w stronę rowu blisko kostnicy (versus Canale prope Ossuarium).

Zmarł sławetny Krzysztof Fryc, lat ok. 36, mieszczanin szamotulski, przed śmiercią swoją wiarę luterańską odrzucił, pochowany na cmentarzu kolegiackim przed kaplicą św. Józefa od południowej strony.

24 listopada 1768 r., za zgodą Jaśnie Oświeconego i Najczcigodniejszego Oficjała Kongregacji Poznańskiej, miał miejsce uroczysty pogrzeb kości z krypt, które z kostnicy przeniesiono na cmentarz kolegiacki w narożnik świątyni od strony wschodniej. [Zapisek zatytułowano: „pogrzeb kości” (Sepultura ossium)].

Wojsko moskiewskie zabiło czterech żołnierzy konfederatów, dwóch koło wsi Szczuczyn, dwóch koło wsi Gaj. Pochowano ich na cmentarzu kolegiackim dnia 1 grudnia 1768 r. z boku wschodniej bramy cmentarnej [chodzi tu o uczestników konfederacji barskiej, wschodnia brama cmentarna znajdowała się zapewne w rejonie obecnej bramy-dzwonnicy na wprost ulicy Kościelnej].

Zmarł pracowity Melchior Stary Barłóg, lat ponad sto, ze wsi Gałowo, pochowany na cmentarzu kolegiackim przed wielkimi wrotami kościoła od strony zachodniej.

Zmarła szlachetna Joanna Turska, lat ok. 33, podstarościna ze wsi Osowo, pochowana przed wrotami kościoła kolegiackiego blisko rowu od strony południowej.

rok 1769

Zmarło dziecko imieniem Wojciech, 3 tygodniowe, syn pracowitej matki będącej w służbie we wsi Jastrowo, pochowane na cmentarzu kolegiackim przy murze cmentarnym od strony wschodniej.

Zmarła pracowita Magdalena Derpianka, panna uboga, lat ok. 26, pochowana na cmentarzu kolegiackim blisko szkoły od strony północnej.

rok 1770

Zmarła sławetna Ludwika Zarębska, lat 70, mieszczka szamotulska, pochowana w kościele kolegiackim pod chórem przy wielkich wrotach.

Zmarł Wojciech, lat ok. 50, brat karczmarza z Gąsaw, pochowany na cmentarzu kolegiackim przed kostnicą od strony południowej.

rok 1771

Zmarła Zofia, lat ok. 40, żona parobka ze wsi Baborowo, pochowana na cmentarzu kolegiackim blisko bramy od strony północnej.

Zmarło dziecko, lat 3, imieniem Józef, syn pracowitych Jakuba i Magdaleny Patyczaków, owczarzy ze wsi Piotrkówko Wielkie, pochowane na cmentarzu kolegiackim przed ogrodem Gecemani przy kratach od strony wschodniej.

Zmarła pracowita Marianna, lat ok. 70, żona Walentego jałmużnika/darczyńcy na rzecz malowania i pozłocenia ołtarza św. Aniołów Stróżów w kolegiacie szamotulskiej (Valentini Eleenosynarij pro Pictura et deauratione Altaris), pochowana na cmentarzu kolegiackim od strony północnej.

rok 1772

Zmarł uczciwy Józef Kotecki, młodzieniec, lat ok. 23, syn sławetnej wdowy Marianny Koteckiej, mieszczki szamotulskiej, pochowany na cmentarzu kolegiackim blisko muru kościelnego od strony południowej.

Zmarła cnotliwa (Pudica) panna Marianna, lat 22, córka sławetnych Kaspra i Anny Durzyńskich, mieszczan szamotulskich, pochowana na cmentarzu kolegiackim w stronę (versus, tj. za ołtarzem, ale na zewnątrz kościoła) ołtarza św. Józefa od strony południowej.

Zmarło dziecko imieniem Franciszka, lat 5, syn pracowitych Szymona i Ewy komorników z domu księży mansjonarzy na Targowisku, pochowane na cmentarzu kolegiackim.

rok 1773

Zmarła sławetna Katarzyna Maycherkowa, lat ok. 43, mieszczka szamotulska, pochowana na cmentarzu kolegiackim pomiędzy ścieżkami od strony południowej.

Zmarł Chryzostom Gliniewicz, lat ok. 73, piwowar ze wsi Gąsawy, pochowany na cmentarzu kolegiackim naprzeciw kaplicy św. Stanisława Kostki od strony północnej.

Zmarł sławetny Józef Zieleniewicz, lat ok. 60, mieszczanin szamotulski, były (emeritus) organista kolegiacki, pochowany u ojców Reformatów na cmentarzu przed drzwiami kościoła [Z tego zapisu oraz innego – z 1781 r. – wynika, że cmentarz przyklasztorny znajdował się przed obecnym głównym wejściem do kościoła św. Krzyża].

Zmarła Marianna, 1 rok, córka uczciwych Wawrzyńca Jana Krzysztofa i Sza… Karcer Rymarzów z karczmy w Nowej Wsi, pochowana na cmentarzu kościoła szpitalnego św. Ducha pod Szamotułami.

Zmarło dziecko imieniem Kazimierz, półtoraroczne, syn pracowitej Agnieszki, wdowy zwanej Śpiewaczka ze wsi Jastrowie, pochowane na cmentarzu kolegiackim. Tydzień później zmarła dziewczynka imieniem Marianna, lat 7, córka wdowy Agnieszki zwanej Śpiewaczka z Jastrowa, pochowana na cmentarzu kolegiackim naprzeciwko/w stronę świątyni (versus Sacellu).

Zmarło dziecko imieniem Wojciech, lat 2, syn pracowitych Szymona i Ewy Komorników z majątku/folwarku (predio) księży mansjonarzy na Targowisku, pochowane na cmentarzu kolegiackim.

Zmarło dziecko imieniem Daniel, mające 3 i pół miesiąca, syn pracowitych Jana i Christiny Szeyrów, owczarzy niekatolików ze wsi Gaj, pochowane na cmentarzu kolegiackim od strony wschodniej.

Zmarł Józef, lat 9, syn pracowitych Michała i Marianny karczmarzy ze wsi Kąsinowo, pochowany został na cmentarzu kolegiackim przed wielką bramą cmentarną od strony wschodniej.

rok 1774

Nagłą śmiercią w Baborówku zmarła dziewczyna Marianna, lat ok. 18, włócząca się, pochowana na cmentarzu kolegiackim od strony północnej.

Zmarło dziecko dwuletnie dwojga imion Jan Karol, syn uczciwych Jana Karola i Marii Elżbiety Seydelmanów, zegarmistrzów w Nowej Wsi mieszkających, pochowane na cmentarzu u św. Ducha.

Zmarła uczciwa Marianna Lebiecka, lat ok. 62, żona stróża zamku szamotulskiego, pochowana przed kaplicą Matki Bożej Cudownej od strony południowej.

Zmarł pracowity Bartłomiej, włóczęga, lat ok. 30, ze wsi Jastrowie, pochowany na cmentarzu kolegiackim od północnej strony.

Zmarła uczciwa Gertruda, lat ok. 20, żona chirurga Józefa Mieciakowicza przebywających we wsi Piaskowo, pochowana na cmentarzu kolegiackim od północnej strony.

Zmarł sławetny Daniel Meller, lat ok. 58, mieszczanin szamotulski, pochowany na cmentarzu kolegiackim przed wielkimi wrotami kolegiaty od strony zachodniej. 16 dni później zmarła wdowa Angela Mellerowa, lat ok. 40, pochowana jw.

Zmarł uczciwy Maciej Kasprowicz, mieszkaniec Szamotuł, lat ok. 53, pochowany na cmentarzu kolegiackim naprzeciwko bramy od strony zachodniej. 3 dni później zmarł Józef, lat 6, syn Macieja, pochowany obok ojca.

Zmarł urodzony Jan Przybysławski, lat ok. 90, ojciec Marianny Skapskiej, ekonomowej gałowskiej, pochowany w krypcie ojców Reformatów szamotulskich.

Zmarł chłopak imieniem Kasper, lat 17, syn pracowitych Jana i Agnieszki Krygierchen, owczarzy zamku szamotulskiego, pochowany na cmentarzu kolegiackim od strony wschodniej.

Zmarł uczciwy Wojciech Grocki, ekonom śmiłowski, lat ok. 60, pochowany na cmentarzu kolegiackim od strony południowej.

Zmarła dziewczyna Marianna, lat 10, córka uczciwych Marcina i Łucji Janickich mieszkających na przedmieściu Targowisko, pochowana na cmentarzu kolegiackim na ścieżce od strony południowej.

Zmarł Michał, przybysz ubogi do Szamotuł, pochowany na cmentarzu kolegiackim obok muru/ogrodzenia (prope Sepimenta) od strony północnej.

rok 1775

Zmarła Anna Łuczyna, lat ok. 40, chałupniczka ze wsi Jastrowie, pochowana na cmentarzu kolegiackim naprzeciwko kaplicy św. Mikołaja od strony południowej.

Zmarły bliźnięta: Filip Jakub i Marianna, jednodniowe, dzieci pracowitych Pawła i Łucji półkmieci z majątku Urbanie, pochowane na cmentarzu kolegiackim od strony wschodniej.

Zmarł Piotr, lat ok. 73, kątnik (inquilinus) z domu księdza mansjonarza na Targowisku, pochowany na cmentarzu kolegiackim od strony zachodniej.

Zmarło dziecko imieniem Paweł, 18-tygodniowe, syn Macieja i Anny Matuszewskich, stróżów leśnych z Piaskowa, pochowane na cmentarzu kolegiackim od strony wschodniej.

Zmarło dziecko imieniem Wawrzyniec, 9-miesięczne, syn prawowitych małżonków Wawrzyńca, organisty kolegiackiego, i Jadwigi Wyszpolskich, pochowane w ogrodzie Gecemani cmentarza kolegiackiego.

Zmarło dziecko imieniem Marianna, roczne, córka pracowitej Katarzyny, mamki z dworu w Gaju, pochowane na cmentarzu kolegiackim od strony wschodniej.

Zmarło dziecko 3-miesięczne imieniem Jakub, syn Teresy, służącej sławetnym Kloneckim, mieszczanom szamotulskim, pochowane na cmentarzu kolegiackim od strony wschodniej.

Zmarło dziecko imieniem Kazimierz, dwuletnie, syn pracowitych Wojciecha i Marianny Ruxów, parobków z zamku szamotulskiego, pochowane na cmentarzu kolegiackim od strony wschodniej.

Zmarło dziecko tygodniowe imieniem Chryzostom, syn pracowitych Stanisława i Marianny Jaśków, półkmieci z Gaju, pochowane na cmentarzu kolegiackim od strony wschodniej. 2 dni potem zmarł dwuletni syn ww. imieniem Jan, pochowany naprzeciwko świątyni po stronie wschodniej.

Zmarła pracowita Franciszka, lat ok. 90, z Gaju, pochowana na cmentarzu kolegiackim naprzeciwko biblioteki po stronie północnej.

Zmarło dziecko imieniem Jan, jednoroczne, syn uczciwych Walentego, pisarza z zamku szamotulskiego, i Katarzyny Sypniewskich, pochowane na cmentarzu kolegiackim naprzeciwko wielkiego ołtarza od strony wschodniej.

Zmarła Regina, lat ok. 56, dwórka z majątku Urbanie, pochowana na cmentarzu kolegiackim od strony północnej.

Zmarła pracowita Regina, lat ok. 90, żebrząca z Szamotuł, pochowana na cmentarzu kolegiackim naprzeciwko szkoły, od strony północnej.

Zmarła nagłą śmiercią pracowita Regina, lat ok. 40, pokojówka ze wsi Popowo, pochowana na cmentarzu kolegiackim w narożniku świątyni od strony północnej.

Zmarł uczciwy Józef, karczmarz z Piaskowa, lat ok. 45, pochowany na cmentarzu kolegiackim blisko kostnicy od strony południowej.

rok 1776

Zmarła pracowita Agnieszka, lat ok. 25, służąca sławetnego Ignacego Zieleniewicza, mieszczanina szamotulskiego, pochowana na cmentarzu kolegiackim naprzeciwko biblioteki od strony północnej.

Zmarła Anna Masztalerka, lat ok. 69, materfamilia z dworu w Kąsinowie, pochowana na cmentarzu kolegiackim na ścieżce od strony południowej.

Zmarł pracowity Franciszek, lat 96, zwany Stary Frącek, ze wsi Kąsinowo, pochowany na cmentarzu kolegiackim od strony południowej.

Zmarło dziecko imieniem Rozalia, dziewięciomiesięczne, córka Wawrzyńca Tomasza i Wiktorii Brożyńskich, mieszczan szamotulskich, pochowane na cmentarzu kolegiackim przed bramą od strony południowej.

Zmarła Regina Szyndlerowiczowa, mieszczka szamotulska, lat ok. 40, pochowana na cmentarzu kolegiackim blisko bramy kaplicy Matki Bożej na ścieżce od strony południowej.

Zmarł uczciwy Jakub, jałmużnik szewców (?, utrzymywany przez cech szewców?, eleemozynarius sutoris), lat ok. 70, w przytułku ubogich szamotulskich, pochowany na cmentarzu kolegiackim od strony południowej.

Zmarła pracowita Jadwiga, lat ok. 80, żebrząca z majątku Wielżynko (Przeciwnica), pochowana przy kościele w Kiszewie za zgodą (proboszcza szamotulskiego).

rok 1777

Zmarł pracowity Jan, lat ok. 55, ze wsi Osowo, pochowany na cmentarzu kolegiackim przy bagnie od strony zachodniej.

Zmarł pracowity Józef, lat ok. 30, żonaty parobek ze wsi Piotrkówko Małe, pochowany na cmentarzu kolegiackim od strony północnej.

Zmarł Maciej, lat ok. 40, chałupnik ze wsi Popowo, pochowany na cmentarzu kolegiackim blisko szkoły po stronie zachodniej.

Zmarła Katarzyna Stara Owczarka, lat 62, ze wsi Kąsinowo, pochowana na cmentarzu kolegiackim naprzeciwko wielkiej bramy cmentarnej od strony wschodniej.

Zmarła dziewczyna uboga nieznanego imienia, lat ok. 18, przybyszka do Szamotuł, pochowana na cmentarzu kolegiackim blisko szkoły od strony północnej.

Zmarła pracowita Zofia Stara Napieralina z karczmy w Pęckowie, lat ok. 65, pochowana na cmentarzu kolegiackim od strony wschodniej.

23 czerwca zmarło dziecko 9-tygodniowe imieniem Zofia, a 29 czerwca Ewa 10-tygodniowa, bliźniaczki pracowitych Jana i Marianny Stróżów z zamku szamotulskiego, pochowane na cmentarzu kolegiackim od strony wschodniej.

Zmarło dziecko imieniem Walenty, miesięczne, syn pracowitej Reginy ze wsi Kąsinowo, pochowane na cmentarzu kolegiackim naprzeciw zakrystii od strony wschodniej.

Zmarł Franciszek, lat 6, syn wdowy, uczciwej Marianny zamieszkałej na przedmieściu zwanym Psie Pole, pochowany na cmentarzu kolegiackim od strony północnej.

Zmarł Marcin, żył 1 godzinę, syn pracowitych Stanisława i Barbary Grzechów, kmieci ze wsi Popowo, pochowany na cmentarzu kolegiackim blisko muru kościoła od strony wschodniej.

Zmarło dziecko imieniem Apolonia, 9-miesięczne, córka sławetnych Wojciecha i Katarzyny Michalskich, mieszczan szamotulskich, pochowane na cmentarzu kolegiackim przed Ogrodem Oliwnym (Hortu Olive) od strony wschodniej.

rok 1778

Zmarł pracowity Andrzej Kaszubiak, lat ok 50, indispositus (nieprzygotowany na śmierć – bez spowiedzi, namaszczenia, komunii), pochowany na cmentarzu kolegiackim przy szkole.

Zmarł szlachetny Jan Radzimiński, lat ok. 100, mieszkający w mieście Szamotuły, pochowany na cmentarzu kolegiackim naprzeciwko wielkich wrót kolegiaty od strony zachodniej.

Zmarł Jan Rykierski, pospolicie zwany Ogrodowy, lat 70, pochowany na cmentarzu kolegiackim przed wielkimi wrotami od strony zachodniej.

W Przeciwnicy zmarła uczciwa Agnieszka Olszewska, lat 30, pochowana w kościele w Kiszewie za zgodą przewielebnego prepozyta (szamotulskiego).

Zmarło dziecko imieniem Antoni, 11-tygodniowe, syn sławetnych Stanisława i Agnieszki Zagrockich, mieszczan szamotulskich, pochowane u OO. Reformatów za zgodą przewielebnego kustosza (kolegiaty).

rok 1779

Zmarło dziecko imieniem Marcin, 3-miesięczne, syn sławetnego Jana Grzyba, pisarza dworu w Baborówku, pochowane na cmentarzu kolegiackim od strony wschodniej.

Zmarł pracowity Michał Napierała z Gaju, lat ok. 40, pochowany na cmentarzu kolegiackim od strony wschodniej przy narożniku zakrystii.

W Szamotułach przez przypadek zmarł pracowity Wojciech, przybysz, lat plus minus 40, nieprzygotowany na śmierć (indispositus), pochowany na cmentarzu kolegiackim po północnej stronie blisko szkoły.

Zmarł pracowity Paweł, lat ok. 50, pochowany na cmentarzu kolegiackim od strony zachodniej blisko szkoły (Gymnasium).

Zmarło dziecko imieniem Scholastyka, 1 rok i 4 miesiące, córka sławetnych rodziców Macieja i Doroty Bardzików, pochowane od strony wschodniej przed wielkim ołtarzem.

Zmarło dziecko roczne imieniem Marianna, córka pracowitego Szymona Komornika z domu wielebnego mansjonarza na Targowisku, pochowane od strony wschodniej.

Nagłą śmiercią zmarł pracowity Jan Jaźwik, lat ok. 40, ze wsi Przybroda, zabity przez żołnierzy w czasie handlowym na święto św. Marcina, pochowany na cmentarzu kolegiackim po północnej stronie. Tego samego dnia i w ten sam sposób zmarł Maciej, lat ok. 40 ze wsi Ćmachowo, Wawrzyniec, lat ok. 27 ze wsi Mrowino i Michał Górniak, lat ok. 32 ze wsi Chlewiska. Wszyscy zostali pochowani w tym samym grobie na cmentarzu parafialnym.

rok 1780

Zmarł młodzieniec Antoni Warchołowicz, lat ok. 20, student, pochowany u OO. Reformatów za zgodą jaśnie oświeconego prepozyta.

Zmarł sławetny Łukasz Wyrwiński, mieszczanin szamotulski i ekonom szpitala św. Ducha, lat 62, pochowany na cmentarzu kościoła św. Ducha przy ławie.

Zmarł sławetny Paweł Jerzycki, mieszczanin szamotulski, lat ok. 60, pochowany na cmentarzu przy dzwonnicy.

Zmarła w Szamotułach pracowita Marianna, lat 102, pochowana na cmentarzu kolegiackim po północnej stronie blisko szkoły.

rok 1781

Zmarła sławetna Marianna Biesiecka, żebrząca, lat 60, pochowana na cmentarzu kolegiackim naprzeciwko dzwonnicy od strony zachodniej.

Zmarła Barbara, wdowa, lat ok. 90, nawrócona z wiary luterańskiej, pochowana na cmentarzu kolegiackim po południowej stronie w ścieżce naprzeciwko kaplicy Matki Bożej.

Zmarł pracowity Walenty Białasik, lat 90, pochowany na cmentarzu kolegiackim po stronie wschodniej przed wielkimi wrotami wiodącymi na cmentarz.

Zmarło dziecko imieniem Walenty, 10-tygodniowe, syn Katarzyny Tancerki (Saltatricis) z Gałowa, pochowane na cmentarzu kolegiackim w narożniku zakrystii.

Dnia 4 maja 1781 r. miał miejsce uroczysty pogrzeb kości (Sepultura Ossium) w czasie Świętej Misji, pochodzących z krypt ojców Reformatów misjonarzy. Kości pochowano na cmentarzu kolegiackim przy bibliotece po północnej stronie.

Zmarła pracowita Magdalena Wojewodzina, lat 63, pochowana na cmentarzu kościelnym ojców Reformatów po północnej stronie blisko drzwi kościelnych.

Zmarł młodzieniec imieniem Antoni, lat 21, pochowany na cmentarzu kolegiackim po północnej (?) stronie blisko rowu przed dzwonnicą.

Zmarł pracowity Maciej, przezwiskiem Ewangelista, lat ok. 60, pochowany na cmentarzu kolegiackim po południowej stronie blisko rowu.

Zmarła dziewczynka imieniem Antonina, lat 10, córka szlachetnego Kozerskiego, pochowana od strony południowej naprzeciwko kaplicy św. Józefa.

W księgę zmarłych z 1727 r. wszyty jest list z grudnia 1781 r. o treści:

Wielmożny Jegomość ksiądz Scholastyk, Łaskawca i Dobrodziej odbierze w Szamotułach.

4 grudnia 1781

Wielmożny księże Scholastyku Dobrodzieju

Jeżeli Waszmość Pan Dobrodziej masz co dla mnie należących pieniędzy uczynisz mnie łaskę i wygodzisz gdy mi je odeszlesz. Bo dnia jutrzejszego z rana odjeżdżam do Poznania. Czekam rezolucyi i wyznawam żem jest.

Waszmość Pana Dobrodzieja

Najniższym sługą

AW(?) Kozłowski mp.

rok 1782

Zmarł młodzieniec imieniem Jakub, lat ok. 10, syn wdowy karczmarki (Cauponissae) z Piaskowa, pochowany na cmentarzu kolegiackim przed dzwonnicą od strony zachodniej.

Zmarł śmiercią nagłą Bartłomiej Szymański, mieszczanin szamotulski, lat ok. 85, pochowany na cmentarzu kolegiackim po południowej stronie.

rok 1783

Zmarł sławetny Maciej Klonecki, lat ok. 50, mieszczanin szamotulski, pochowany w kościele kolegiackim pod chórem przy wrotach wielkich kościoła.

Zmarł pracowity Stanisław, kowal, przybysz z Lubasza, pochowany na cmentarzu kolegiackim po stronie północnej.

Zmarł we dworze w Gałowie wielmożny pan Franciszek Rehębak Podczaszy Wędeński, lat ok. 60, pochowany za zgodą jaśnie oświeconego prepozyta [kolegiaty szamotulskiej] u ojców Reformatów konwentu szamotulskiego.

Zmarła pracowita Marianna z Baborówka, żebraczka, lat 101, pochowana na cmentarzu kolegiackim po północnej stronie.

Zmarł pracowity Kazimierz Pokrant, cieśla (Lignifaber) z Piaskowa, lat ok. 50, nawrócony z wiary luterańskiej, pochowany na cmentarzu od strony południowej.

Zmarło dziecko imieniem Marianna, lat ok. 3, córka uczciwego Kazimierza Maychrowicza, dyrektora (nauczyciela) szkoły szamotulskiej, pochowane na cmentarzu kolegiackim od strony wschodniej naprzeciwko wielkiego ołtarza.

Zmarł sławetny Jakub Jągrowski, kantor chóru kolegiaty szamotulskiej, lat ok. 60, pochowany na cmentarzu kolegiackim po zachodniej stronie przed wielkimi wrotami.

rok 1784

Zmarł wielmożny pan Jan Niegolewski, lat 76, dziedzic wsi Kąsinowo i Podstoli Poznański, mąż godny naśladowania, pochowany po uprzedniej zgodzie prepozyta (szamotulskiego) u ojców Reformatów.

Zmarł pan Antoni Grodzki, ekonom ze wsi Gaj, lat ok. 47, pochowany na cmentarzu kolegiackim po południowej stronie.

rok 1785

Zmarł Ignacy Forszpan z dworu w Kąsinowie śmiercią nagłą, lat ok. 20, pochowany na cmentarzu kolegiackim po stronie północnej przy szkole.

rok 1786

Zmarła w Baborówku pracowita Regina, żebraczka, lat 90, pochowana na cmentarzu kolegiackim po stronie północnej.

Zmarło dziecko imieniem Brigitta, lat 10, córka sławetnego Idziego Derpińskiego, mieszczanina szamotulskiego, pochowane na cmentarzu kolegiackim po stronie południowej.

Zmarł sławetny Mateusz Giziński, mieszczanin i szewc szamotulski, lat 60, pochowany na cmentarzu kolegiackim od strony południowej naprzeciwko ołtarza św. Józefa.

Zmarł pracowity Wojciech, parobek, lat ok. 30, pochowany na cmentarzu kolegiackim po stronie południowej przed kostnicą.

rok 1787

Zmarł pracowity Kazimierz z Baborowa, lat ok. 100, żebrzący, pochowany na cmentarzu kolegiackim po północnej stronie.

Zmarł uczciwy Roch Kurczewski, pisarz we dworze w Kąsinowie, lat ok. 45, pochowany na cmentarzu kolegiackim po południowej stronie.

Zmarł na Siemiątkowskim (folwarku) Szymon Stary Sługa mieyski, żebrzący, lat 90, pochowany na cmentarzu kolegiackim od strony wschodniej.

Zmarła jaśnie oświecona i wielmożna pani Zofia z Twardowskich Niegolewska, Podstolina Poznańska, pochowana u ojców Reformatów pod Szamotułami.

Zmarło dziecko imieniem Antoni, lat 7 i 4 miesiące, syn Kloneckiego, pochowane w krypcie jaśnie oświeconych dziekanów kolegiackich przed wielkimi wrotami [krypta ta mieściła się w nawie głównej kolegiaty, pod obecnym chórem, albo trochę dalej w stronę ołtarza wielkiego].

rok 1788

Zmarły bliźnięta ochrzczone zwykłą wodą tego samego dnia, dzieci pracowitego Józefa Walkowiaka ze Szczuczyna i zostały pochowane na cmentarzu kolegiackim w kierunku zachodnim.

Zmarło dziecko imieniem Kazimierz, lat ok. 7, syn sławetnego Kazimierza Binerta Sklarza (szklarza), pochowane w krypcie kolegiackiej przed ołtarzem Cudownej Panny Marii (M.B.V.M) za zgodą jaśnie oświeconego prepozyta.

rok 1789

Zmarła pracowita Ewa, wdowa Jaśkowa z Gaju, lat ok. 80, pochowana na cmentarzu kolegiackim po południowej stronie przy rowie.

Zmarła pracowita Agnieszka Potrzebna, kątniczka ze Starego Miasta, lat ok. 60, pochowana na cmentarzu kolegiackim po północnej stronie.

rok 1790

Zmarł chłopiec imieniem Franciszek, lat 7, syn pracowitego Franciszka parobka z Siemiątkowskiego folwarku, pochowany w rogu cmentarza kolegiackiego po północnej stronie.

26 stycznia zmarł jaśnie oświecony, czcigodny i wielebny Michał Krygier, kantor i mansjonarz senior kolegiaty i parafii szamotulskiej, lat 62, pochowany w krypcie kanoników przed wielkim ołtarzem kolegiaty.

W Gąsawach zmarła szlachetna wdowa Teresa Porczyńska, lat ok. 80, pochowana na cmentarzu kolegiackim po stronie południowej.

Zmarł wielmożny urodzony pan Franciszek Gąsiorowski, posesor (dzierżawca) wsi Gąsawy, lat ok. 54, pochowany za zgodą oświeconego prepozyta (kolegiaty) u ojców Reformatów. Miesiąc później w dworze gąsawskim zmarł urodzony pan Józef Ciński, lat 86, posesor wsi Gąsawy, pochowany jw.

Zmarła sławetna Katarzyna Kubacka, mieszczka szamotulska, lat 30, pochowana w kolegiacie szamotulskiej  blisko ołtarza św. Aniołów Stróżów przy narożniku Ewangelii (Evangelij). Półtora miesiąca później zmarł w Szamotułach sławetny Jakub Straszewski, piwowar, lat ok. 70 i został pochowany w kolegiacie blisko ołtarza św. Aniołów Stróżów przy narożniku Listów (Epistolae) [Z tego oraz z zapisu z 1736 r. wynika, że ołtarz ten był ołtarzem piwowarów szamotulskich].

rok 1791

Zmarł sławetny Józef Winicki, mieszczanin szamotulski i kościelny (sacellanus) kolegiaty szamotulskiej, lat 30, pochowany na cmentarzu kolegiackim po stronie południowej naprzeciwko wrót.

W szkole szamotulskiej zmarło dziecko imieniem Michał, roczne, syn uczciwego Jakuba Kaczanowskiego (nauczyciela), pochowane na cmentarzu kolegiackim po stronie wschodniej.

Zmarła pracowita Anna Kismanowa, lat ok. 60, pochowana na cmentarzu kolegiackim po stronie wschodniej, blisko dzwonnicy szkoły szamotulskiej [Wygląda na to, że mały dzwon na wschodnim szczycie kościoła służył nie tylko celom religijnym, ale też wzywał dzieci na zajęcia szkolne].

U mieszczanina szamotulskiego Waleskiego zmarł nagle pracowity Józef, lat ok. 50, parobek oświeconego kustosza (kolegiackiego) szamotulskiego, pochowany na cmentarzu kolegiackim po stronie północnej blisko szkoły.

rok 1792

Zmarł pracowity Marcin, lat 20, parobek pracowitego Jana Przecha z Baborowa, pochowany na cmentarzu kolegiackim w kierunku północnym (versus 7trionem).

Zmarł pracowity Kazimierz Krupa z Jastrowia, lat 103, pochowany na cmentarzu kolegiackim w kierunku północnym.

Zmarło dziecko imieniem Katarzyna, 5-dniowe, córka sławetnego Andrzeja Molińskiego, mieszczanina szamotulskiego, pochowane na cmentarzu kolegiackim w krypcie jaśnie oświeconych dziekanów (?, czyli nie na zewnątrz, lecz we wnętrzu kościoła).

rok 1793

Zmarła wdowa Marianna Wyrwińska, mieszczka szamotulska, lat ok. 80, pochowana na cmentarzu kolegiackim po południowej stronie przy kostnicy.

Zmarł nagle młodzieniec Jakub Szermer, lat 16, pochowany na cmentarzu kolegiackim po stronie południowej.

Zmarła sławetna Magdalena z Jągrowskich Szulczewska, mieszczka szamotulska, lat 41, pochowana za zgodą oświeconego kustosza kolegiaty szamotulskiej na cmentarzu ojców Reformatów konwentu szamotulskiego.

Podczas targu został zabity przez konia pracowity Bartłomiej Żuwia z Nowej Wsi pod Wronkami, żebrak, lat ok. 100. Pochowany został na cmentarzu kolegiackim po północnej stronie.

Zmarł Jakub Szulczewski, lat 63, mieszczanin szamotulski, pochowany apud P.R.C.S. cum confessu Illris Praepositi (u ojców Reformatów konwentu szamotulskiego za zgodą oświeconego prepozyta kolegiaty).

rok 1794

9 stycznia w Nowa Wieś czyli Psie Pole zmarł sławetny Florian Kubacki, mieszczanin szamotulski, lat ok. 40, pochowany na cmentarzu kolegiackim po południowej stronie. 12 stycznia w tym samym miejscu zmarła Marianna Kubacka, mieszczka szamotulska, lat ok. 42 i także została pochowana na cmentarzu po południowej stronie.

16 lutego zmarł jaśnie oświecony, wielebny i czcigodny Bartłomiej Wyrwiński, kanonik in summo poznański, prepozyt kolegiaty szamotulskiej. Mąż zasłużony i godny naśladowania, lat 77. Pochowany w kościele kolegiackim w Szamotułach przy kratkach ołtarza św. Józefa od południa (w nawie południowej).

Zmarł Piotr Maychrowicz, mieszczanin, lat 68, pochowany w krypcie oświeconych kustoszów in Capella Beata Virginis Mariae Miraculosa (w kaplicy Najświętszej Panny Marii Cudownej).

Zmarł na kaszel pracowity Józef Jabłoński, mieszkający w Szamotułach, lat ok. 80, pochowany na cmentarzu kolegiackim po północnej stronie [W tym czasie zaczęto w miarę systematycznie podawać po polsku przyczynę zgonu np. na kaszel, na apoplexyią, na duszności, na ospę, na oberwanie i ból w bokach, ze starości, na puchlinę, na chrosty itd. Od połowy maja 1795 r. przyczynę podawano wyłącznie po łacinie].

rok 1795

W Szamotułach zmarła nagle na apoplexyją dziewczynka imieniem Katarzyna, lat 7. Pochowana na cmentarzu po stronie południowej.

Na wielką chorobę zmarł Piotr żebrak, lat 15 (?), spowiadany w czasie 10-godzinnych modlitw u ojców Reformatów, pochowany na cmentarzu kolegiackim po północnej stronie.

Dnia 3 listopada 1795 r., za pisemną zgodą Józefa Glaubicz de Rokossowo Rokossowskiego, kanonika gnieźnieńskiego, archidiakona śremskiego i administratora generalnego diecezji poznańskiej, prepozyt szamotulski Walenty Kozłowski, przy zachowaniu obrządku kościoła katolickiego, pogrzebał na cmentarzu kolegiackim po stronie wschodniej kości osób dawno zmarłych i pochowanych niegdyś w kościelnych kryptach.

Dnia 14 listopada w murowanej krypcie dziekanów przed wielkimi wrotami kościoła pochowano oświeconego, czcigodnego i wielebnego Walentego Kloneckiego, który po długiej chorobie zmarł dnia 10 listopada zaopatrzony należycie najświętszymi sakramentami w wieku 72 lat.

rok 1796

Na cmentarzu kolegiackim pochowano dziewczynkę Magdalenę Karolinę, 14-dniowa, córkę uczciwych: Mikołaja, żołnierza piechoty z oddziału jaśnie oświeconego pana z Klinkwartren (?) i kompanii urodzonego pana kapitana z Westfalii, oraz jego żony Anny Karoliny Kment. Zmarła z powodu udaru mózgu. Pochowana gratis.

Na cmentarzu kolegiackim gratis pochowano pracowitego Macieja Maychrowicza z miasteczka Kaźmierz, żebrzącego w Szamotułach, lat 28. Zmarł z powodu boleści głowy.

Na cmentarzu kolegiackimi pochowano babkę imieniem Katarzyna, z miasta Szamotuły, lat 80 lub więcej, wdowę. Zmarła z powodu starości.

Na cmentarzu św. Marcina w Starym Mieście pochowano pracowitą Jadwigę lat 20, żonę pracowitego Andrzeja Szarpaka, chałupnika ze Starego Miasta. Zmarła z powodu krost [krosty – pustulis – to częsta przyczyna śmierci w tamtym czasie].

W krypcie przed ołtarzem Cudownej Panny Marii kolegiaty szamotulskiej pochowano młodocianą Konstancję Maciejewską, lat 7, córkę sławetnych Jana, wytwórcy skrzyń drewnianych (?), i Katarzyny Maciejewskich, mieszczan szamotulskich. Zmarła z powodu suchot (phtysi, gruźlicy płuc).

Na cmentarzu kolegiackim pochowano sławetnego Karola Cyzdorfa, rzeźnika, mieszczanina szamotulskiego lat 30, który utonął w Szamotułach w wodzie.

N cmentarzu kolegiackim pochowano dziecko imieniem Marcin, lat 6, syna Wojciecha i Anny Stróżów Miejskich miasta Szamotuły, zamieszkałych w Nowej Wsi, zmarłe z powodu wirusowej choroby z wysypką.

rok 1797

W kościele ojców reformatów konwentu szamotulskiego, za zgodą prepozyta kolegiackiego, pochowano wielmożnego i urodzonego pana Antoniego Mańkowskiego, dziedzica wsi Baborówko, zmarłego w Baborówku w wieku 54 lat z powodu gorączki.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano dziecko imieniem Cecylia, roczne, córkę urodzonych Mikołaja, administratora dworu szamotulskiego i Magdaleny Sośnickich, które zmarło z powodu biegunki/czerwonki.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano pracowitego Wojciecha Grzechowiaka, rybaka ze wsi Sycyno, lat 43, który utonął w wodzie.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano dziecko imieniem Michał, 20-miesięczne, pracowitych Macieja i Marianny Liberów, parobków ze wsi Gaj nr domu 14, zmarłe na krosty [uwaga: od tego czasu zaczęto wpisywać – niezbyt systematycznie – numery domów, gdzie zamieszkiwał zmarły lub jego rodzice; numery miały zarówno domy w mieście, jak i na wsiach; w Szamotułach wraz z przedmieściami najwyższy odnotowany numer to 121].

Na cmentarzu kolegiackim pochowano dziecko 4-letnie imieniem Teresa, pracowitych Andrzeja i Katarzyny Wojtkowiaków, kątników ze wsi Przeciwnica, które zmarło wskutek oparzenia wodą.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano uczciwego Macieja Galewskiego, strażnika leśnego z folwarku Piaskowo, lat 34, zmarłego na krosty.

rok 1798

W krypcie murowanej przed ołtarzem Najświętszej Panny Cudownej w kolegiacie szamotulskiej pochowano szlachetnego (ingenuus) młodzieńca Bartłomieja Tomczykowskiego, pisarza z dworu w Śmiłowie, lat 32, syna urodzonego pana Macieja Tomczykowskiego, ekonoma (zarządcy) z tego dworu. Zmarł z powodu boleści głowy.

W krypcie kościoła kolegiackiego pochowano uczciwego Kaspra Kamińczewskiego, lat 23, syna sławetnych nieżyjących już Pawła Kamińczewskiego i jego małżonki Marianny, który zmarł nagle po krótkiej epilepsji.

W krypcie przed ołtarzem Najświętszej Panny Marii w kościele kolegiackim pochowano wielmożnego i urodzonego pana Rocha Żółtowskiego, lat 18, syna wielmożnej i urodzonej pani, wdowy Julianny z Niegolewskich Żółtowskiej, łowczyni poznańskiej, dziedziczki dóbr Popówko i Kąsinowo z przyległościami, który zmarł 12 kwietnia po długiej chorobie na suchoty.

rok 1799

W kościele kolegiackim w Szamotułach, w krypcie przed wielkim ołtarzem pochowano oświeconego, czcigodnego i wielebnego Wojciecha Ławickiego, scholastyka kościoła kolegiackiego i prepozyta kościoła św. Ducha. Zmarł 3 stycznia z powodu boleści głowy w wieku 52 lat.

Na cmentarzu kolegiackim po północnej stronie pochowano pracowitego Mateusza Pogorzałkę, chałupnika ze wsi Popowo, którego drzewo na miejscu zabiło. Zmarł w wieku 30 lat.

Na cmentarzu kolegiackim po północnej stronie pochowano pracowitą Reginę Włodarczakową, lat ok. 40, żonę świniarka (?) ze wsi Jastrowie, która zmarła dnia 8 kwietnia przed północą z powodu gorączki codziennej.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano Mariannę Czayczynę, żonę stróża nocnego z Baborówka, zmarłą w wieku 46 lat z powodu puchliny wodnej.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano dziecko imieniem Wojciech, dwuletnie, syna pracowitych Andrzeja i Jadwigi Graiaszków, kątników ze wsi Kąsinowo, które utonęło w wodzie.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano dziecko imieniem Franciszek, syna pracowitych Andrzeja i Rozalii Machowiaków, wieśniaków ze wsi Gałowo, które urodziło się przedwcześnie i ledwie urodzone zmarło.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano pracowitą Jadwigę Tureczkową, żonę woźnicy ze Szczuczyna, która w wieku 30 lat zmarła w czasie porodu.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano dziecko imieniem Józef, roczne, syna zmarłego Jana Grzechowiaka, stróża leśnego i jego pozostającej przy życiu żony, wdowy Reginy z majątku/folwarku (Praedio) Jastrolesie.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano uczciwą Annę Szemklewską, lat 42, żonę zarządcy ze wsi Sycyno, zmarłą z powodu puchliny wodnej.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano pracowitego Tomasza Napierałkę ze wsi Kąsinowo, który 27 listopada wypadłszy z wozu połamał ręce i nogi, po czym w dniu 30 listopada zmarł w wieku 34 lat.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano chałupniczkę, pracowitą Mariannę Grzechowiakową ze wsi Baborówko, lat 36, zmarłą z powodu Compillatione Capillinum [skręt kiszek?, taka przyczyna zgonu nie występuje wcale rzadko].

rok 1800

Na cmentarzu kolegiackim pochowano dziewczynę imieniem Michalina, lat 25, córkę pracowitych Jana i Katarzyny Ciesielaków Pastuchów świni, mieszkających w Kępie pod numerem 5, zmarłą z powodu kaszlu.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano gratis uczciwego Antoniego Czechowicza, kalkanistę kolegiaty, zmarłego w wieku 67 lat z powodu duszności.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano Franciszka, dziecko jednoroczne, syna uczciwych Marcina żołnierza i Marianny Krajewskich z Szamotuł, mieszkających pod numerem 76, zmarłe z powodu wysypki.

W kościele ojców Reformatów szamotulskich pochowano za zgodą (prepozyta kolegiaty) wielmożną i urodzoną panią Katarzynę z Mieszkowskich Kowalską, panią dożywotnią (advitalis, posiadającą prawo do wsi do końca swego życia?) wsi Śmiłowo w parafii szamotulskiej, która dnia 11 kwietnia ze starości i umocnioną sakramentami, życie swoje chwalebne i godne naśladowania zakończyła w wieku 84 lat w dworze w Śmiłowie.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano dziecko imieniem Wincenty, syna szlachetnych Wojciecha i Marianny Dymkowskich, pozostających w służbie w dworze kąsinowskim jako nauczyciel/nauczyciele potomstwa (dziedzica), zmarłe z powodu suchot. We wrześniu 1801 r. zmarło kolejne dziecko wymienionych imieniem Jan Nepomucen, 6-miesięczne i zostało pochowane jw.

rok 1801

Na cmentarzu kolegiackim pochowano jedno z bliźniąt imieniem Joanna, dziecko uczciwych Jakuba bakałarza (nauczyciela szkolnego) i Joanny Kaczanowskich z miasta Szamotuły, zmarłe na suchoty. Kolejne dziecko wymienionych imieniem Marianna zmarło w lutym 1802 r. w wieku 14 miesięcy na krosty. Trzecie dziecko imieniem Teofila zmarło na suchoty w marcu 1802 r.

W krypcie zakonników ojców Reformatów szamotulskich pochowano urodzoną panią Teofilę z Derpnowskich Koszutską, panią dożywotnią dóbr Gąsawy i Kępa, która zmarła z powodu puchliny wodnej w dworze w Kępie w wieku ok. 70 lat.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano Reginę, żonę pracowitego Krzysztofa Bentza, mieszkającego w Szyszkowie pod Szczuczynem płóciennika. Zmarła w wieku 24 lat wskutek komplikacji okołoporodowych (circae partum).

rok 1802

W kościele szamotulskich ojców reformatów zakonu św. Franciszka pochowano za zgodą prepozyta kolegiackiego wielmożna urodzoną panią Juliannę z Niegolewskich Żółtowską, łowczynię poznańska, dziedziczkę Myszkowa, a także dóbr Popówko i Kąsinowo dożywotnią panią, wdowę, zmarłą w dworze w Kąsinowie dnia 15 kwietnia w wieku 53 lat na udar mózgu.

Po uzyskaniu pisemnej zgody Ignacego hrabiego Nałęcza z Małoszyna i Raczyna Raczyńskiego, biskupa poznańskiego, prepozyt szamotulski Walenty Kozłowski wydobył z krypt kości dawno zmarłych i z zachowaniem ceremoniału kościelnego uroczyście pochował je w zbiorowym grobie na cmentarzu kolegiackim po wschodniej stronie.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano: Stanisława, Konstancję i Salomeę, troje dzieci sławetnych rodziców tkacza miejskiego szamotulskiego Mikołaja Relewicza i jego żony Marianny, zamieszkałych w Szamotułach w domu pod numerem 8, a zmarłych trzeciego dnia po urodzeniu.

W krypcie przed wielkim ołtarzem kościoła kolegiackiego pochowano oświeconego, wielebnego i czcigodnego Ignacego Bruszczyńskiego, kanonika seniora kolegiaty, gdzie przez 18 lat posługiwał chwalebnie. Zmarł na żółtaczkę (na żółtą chorobę) dnia 18 listopada o godzinie drugiej po południu w wieku 74 lat.

W krypcie kościoła kolegiackiego przed ołtarzem Najświętszej Panny Marii pochowano godną i sławetną Marcjannę Kolanowską, mieszczkę szamotulską, która po długiej, męczącej chorobie na suchoty, dnia 10 grudnia, dobrze przygotowania i wzmocniona sakramentami, zmarła w Panu w wieku 57 lat.

rok 1803

Na cmentarzu kolegiackim pochowano sławetnego Antoniego Wyszpolskiego, lat 55, organistę kościoła kolegiackiego.

Na cmentarzu kościoła św. Ducha pod Szamotułami pochowano pracowitego Wawrzyńca Franckowiaka, kawalera, żołnierza z regimentu wrocławskiego, syna pracowitych Bartłomieja i Reginy Franckowiaków, komorników ze wsi Brodziszewo, który dnia 26 grudnia 1802 r. w nocy zabił się, wpadając do rowu z wodą, która się zakrztusił. Zmarł w Gałowie w wieku 35 lat.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano cnotliwą (pudica) Helenę lat 16, córkę urodzonej pani Petroneli z Bilińskich Rynarzewskiej, wdowy mieszkającej w majątku Piaskowo, zmarłą z powodu gorączki złośliwej (febri maligna). W 1806 r. , w wieku 20 lat, zmarła na suchoty jej siostra imieniem Zofia.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano pracowitego dziadka/starca Jana zwanego Stary Dworski Parobek ze wsi Baborówko, zmarłego w wieku 90 lat z powodu duszności.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano pracowitą Mariannę Wierzbicką, wdowę żebrzącą z dworu w Śmiłowie, zmarła w wieku 74 lat z powodu przepukliny.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano ubogiego żebraka imieniem Jakub, którego nazwiska i miejscowości pochodzenia pomimo kilku rozpytań nie poznano. Zmarł w karczmie na przedmieściu Targowisko z powodu udaru mózgu.

rok 1804

Na cmentarzu kolegiackim pochowano pracowitego Franciszka Drzewieckiego, sługę/parobka dworskiego z Siemiątkowskiego (folwarku), zmarłego w wieku 40 lat z powodu oberwania boków (compuctione laterum).

Na cmentarzu kolegiackim pochowano pracowitego Stanisława Kuztunia, żebrzącego ze wsi Kępa, który w wieku 80 zmarł z powodu capitis dolore laborans vulgo na Kołtuny.

W dniu 15 sierpnia 1804 r., po uzyskaniu pisemnej zgody Ignacego hrabiego z Małoszyn i Raczyna Raczyńskiego, biskupa poznańskiego, prepozyt kolegiaty szamotulskiej, w obecności miejscowych parafian, pobłogosławił uroczyście nowe miejsce przeznaczone na cmentarz położone poza miastem Szamotuły (extra Oppidum Szamotuły).

Na cmentarzu kolegiackim pochowano gratis pro Deo dziewczynkę imieniem Agnieszka, córkę uczciwej Konstancji Oszczyńskiej, mieszkającej w mieście Szamotuły, a pochodzącej z miasta Wągrowiec, która zmarła wskutek oparzenia gorącą wodą.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano pracowitą Katarzynę Krysztofkę z miasta Szamotuły, wdowę, babkę położną, zmarłą w wieku 90 lat na kaszel.

rok 1805

Na cmentarzu kolegiackim pochowano szlachetnego Bartłomieja Żękolewskiego, poborcę podatkowego dóbr szamotulskich, zmarłego w wieku 46 lat z powodu udaru mózgu.

rok 1806

Na cmentarzu kolegiackim pochowano starca, lat ok. 75, przybysza do wsi Kąsinowo, którego imienia i nazwiska pomimo wypytywania nie poznano, zmarłego z powodu udaru mózgu.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano dziecko 3-letnie imieniem Andrzej, syna Jana i Łucji Woszaków, parobków z folwarku siemiątkowskiego, mieszkających pod numerem 5, które utonęło w wodzie.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano pracowitego Augustyna, lat 45, rządcę ze wsi Szczepankowo w parafii Ostroróg, zmarłego z powodu owrzodzenia.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano dziecko imieniem Tomasz, dwuletnie, syna pracowitych Ludwika i Krystyny Nogaczów, chałupników ze wsi Baborówko, zmarłego z powodu pustulis vulgo Fryzle (wirusowa choroba z wysypką u małych dzieci).

Na cmentarzu kolegiackim pochowano pracowitą Katarzynę Muchową z domu Ryskównę, mieszkającą w Szamotułach, pochodzącą z Krosienka, zmarłą w wieku 50 lat na chorobę vulgo dicto Rak.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano uczciwego Marcina Olendrowicza, grabarza kolegiackiego, zmarłego na suchoty w wieku 45 lat.

rok 1807

Na cmentarzu kolegiackim pochowano starca lat 60, którego imienia i nazwiska nie poznano, ale ustalono, że pochodził z Żydowa, zmarłego w folwarku Siemiątkowskie z powodu biegunki.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano uczciwego Pawła Taureckiego, stróża polnego z Gałowa, który zmarł w wieku 60 lat z powodu gorączki.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano człowieka żebrzącego, którego imienia, nazwiska i miejsca zamieszkania nie stwierdzono. Zmarł w wieku ok. 60 lat we młynie Grabówiec z powodu udaru mózgu.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano dziewczynkę imieniem Deograta, zmarłą w trzy dni po urodzeniu, córkę pracowitej służebnej Antoniny Wawrzynianki z dworu kąsinowskiego.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano znakomitego Jakuba Górskiego (?), celnika miejskiego szamotulskiego, zmarłego na suchoty w wieku 60 lat.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano pracowitego Floriana Hałbowskiego, stróża nocnego miasta Szamotuły, zmarłego w wieku 50 lat na gorączkę.

rok 1808

W kościele kolegiackim w krypcie przed ołtarzem św. Wawrzyńca pochowano sławetnego Kazimierza Binerta, mieszczanina szamotulskiego i ekonoma kościoła kolegiackiego, zmarłego na krosty w wieku 50 lat.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano uczciwego Józefa Gorzańskiego, kołodzieja pochodzącego z miasta Poznań, przebywającego w Szamotułach, zmarłego w wieku 40 lat z powodu oberwania.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano dziecko imieniem Helena, córkę pracowitych Kazimierza, owczarza zamkowego i Franciszki Preissów, zmarłe dwa tygodnie po urodzeniu z powodu choroby umysłowej (?).

W krypcie murowanej kościoła kolegiackiego, za zgodą prześwietnej prefektury poznańskiej, pochowano sławetną Annę z Akalińskich Molińską, wdowę, mieszczkę szamotulską, zmarłą w wieku 60 lat na krosty.

W krypcie kościoła kolegiackiego pochowano szlachetną Zofię Stroińską lat 38, dzierżawczynię prepozytury w Starym Mieście (folwarku prepozyta), która zmarła na krosty.

W krypcie murowanej kolegiaty szamotulskiej, za zgodą prześwietnej prefektury poznańskiej, pochowano oświeconą urodzoną panią Rozalię z Arnoldów Tomaszewską, wdowę, przebywającą w dworze w Gaju u syna swego, zmarłą w wieku 62 lat z powodu gorączki [uwaga: pierwsze lata XIX w to czas, kiedy wyraźnie spada liczba pochówków wewnątrz kolegiaty].

rok 1809

Na cmentarzu kolegiackim pochowano urodzoną Deogratę z Przanowskich Paszkowską, żonę mieszkającego w Szamotułach urodzonego Jana Paszkowskiego z urzędu publicznego poborcy podatkowego (in Officio exactronis publici), zmarłą na gorączkę w wieku 45 lat.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano urodzonego pana Dionizego Łęskiego, wdowca, pełnomocnika jaśnie oświeconego wielmożnego Stanisława Mycielskiego, dziedzica Szamotuł, zmarł w zamku szamotulskim w wieku 60 lat na puchlinę wodną.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano dziecko imieniem Marianna, lat 4, córkę pracowitych Grzegorza Starościaka i Anny Nowaczanki, chałupników ze wsi Gałowo, która zginęła w ogniu.

rok 1810

Na cmentarzu kolegiackim pochowano Różę, kilkumiesięczną córkę uczciwych Teodora Kasprowicza, organisty kościoła kolegiackiego i Joanny, zmarłą na kaszel.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano młodzieńca lat 10 imieniem Franciszek, syna Antoniego Gebell, ekonoma z zamku szamotulskiego (Zamek Szamotulski, czyli Siemiątkowskie) [folwark Siemiątkowski należał do majątku Szamotuły-Zamek], zmarłego na krosty.

rok 1811

Na cmentarzu kolegiackim pochowano szlachetnego Wojciecha Gruszczyńskiego, kawalera lat 26, poborcę podatkowego w mieście Kościan, syna sławetnych Franciszka i Heleny Gruszczyńskich, mieszczan szamotulskich, zmarłego na suchoty.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano dziecko imieniem Franciszek, syna Jakuba Buczyńskiego murarza i Agnieszki, mieszczan szamotulskich, zmarłego z powodu krost.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano oświeconego, wielebnego i czcigodnego Tomasza Drogońskiego, kanonika szamotulskiego, piastującego różne funkcje kapłańskie, zmarłego dnia 10 listopada około północy w wieku 65 lat na suchoty.

rok 1812

Na cmentarzu kolegiackim pochowano pracowitą Mariannę, wdowę, której nazwiska nie poznano, zamieszkałą na przedmieściu Targowisko, zmarłą w wieku 50 lat z powodu skrętu kiszek.

W dniu 2 listopada 1812 r., po pisemnej zgodzie Tymoteusza hrabiego Nałęcz z Gorzenia Gorzeńskiego, biskupa poznańskiego, prepozyt kolegiaty Walenty Kozłowski ekshumował kości Wojciecha Wyrwińskiego, niegdyś prepozyta kolegiaty szamotulskiej, spoczywające w krypcie kościoła św. Marcina w Starym Mieście pod Szamotułami i dnia 3 listopada pochował je uroczyście w krypcie kanoników kolegiaty szamotulskiej przed wielkim ołtarzem jako szczególnego fundatora tutejszej kolegiaty.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano znakomitego Antoniego Kozłowskiego, mieszczanina szamotulskiego, zmarłego w wieku 79 lat z powodu febry czwartaczki.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano sławetnego Karola Lorentza, żonatego, mieszczanina szamotulskiego, który zmarł wskutek ciężkiego poparzenia w gwałtownym ogniu w wieku 30 lat.

rok 1813

Na cmentarzu kolegiackim pochowano uczciwego Erazma Kosińskiego, lat 30, z wojska Najjaśniejszego Imperatora Wszechrusi, zmarłego nagle dnia 10 stycznia w czasie postoju we wsi Gałowo w parafii tutejszej.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano uczciwego Jana Latorowicza, kawalera, mistrza szewskiego w Szamotułach, który zmarł wskutek przemarznięcia (był styczeń) w wieku 40 lat.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano Henryka, nazwiska nieznanego, żołnierza z wojska króla westfalskiego, który w Szamotułach zatrzymał się, zmarłego z nieznanej przyczyny w wieku 23 lat.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano dziecko imieniem Anna Karolina, dwuletnie, córkę szlachetnych Bogusława Wegnera i Franciszki z Rynarzewskich, dzierżawców w Szamotułach, zmarłe z powodu krost.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano szlachetnego Jana Wojciecha Wilhelma Kierner, lat 14, młodzieńca pochodzącego z miasta Czarnków, alumna gimnazjum poznańskiego, który w Szamotułach zachorował na suchoty i zmarł po udzieleniu sakramentów.

rok 1814

Na cmentarzu kolegiackim pochowano szlachetnego Franciszka Ksawerego Śpiechowskiego, pełnomocnika jaśnie oświeconej wielmożnej Mycielskiej z Szamotuł, który zmarł nagle na apopleksję w zamku szamotulskim w wieku 57 lat.

Na cmentarzu szamotulskim pochowano Justynę, trzyletnią córkę uczciwego Jana Likowskiego, administratora z zamku szamotulskiego i Rozalii, zmarłą na bóle głowy.

rok 1815

Na cmentarzu kolegiackim pochowano pracowitego Wojciecha Józefowskiego, karczmarza z folwarku Piaskowo, zmarłego w wieku 60 lat na bóle głowy.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano dziecko imieniem Józefa, roczne, córkę szlachetnych Antoniego Langa, administratora wsi Osowo, i Heleny, zmarłą z powodu epilepsji.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano urodzonego pana Józefa Mejera, lat 78, zamieszkałego we wsi Cerekwica, wdowca, który zasnął w Panu dnia 19 lutego z powodu starości.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano pracowitą Annę, lat 38, żonę pracowitego Kazimierza Przybylaka, stróża dworskiego ze wsi Gałowo, zmarłą z powodu duszności.

Na cmentarzu pochowano Wincentego, syna uczciwych Ignacego Hanczewskiego, zarządcy z Nowy Nowowieyski Folwark i Doroty, zmarłego w wieku 3 miesięcy z powodu epilepsji [uwaga: w tym czasie w księdze zmarłych zaczynają pojawiać się wzmianki o istnieniu Nowego Folwarku pod Szamotułami].

Na cmentarzu kolegiackim pochowano pracowitego Mateusza Kozłoszczaka, żonatego, owczarza z Nowego Folwarku pod Szamotułami, zmarłego na puchlinę wodną w wieku 27 lat.

Na cmentarzu kolegiackim pochowano pracowitego Wojciecha Antkowiaka, żonatego parobka z gorzelni w Starym Mieście, zmarłego z powodu oberwania w wieku 32 lat.

Zdjęcia i objaśnienia


Ściana szczytowa bazyliki kolegiackiej od strony zachodniej; widoczne główne wejście, tzw. wielkie wrota. Zdjęcia Wojciech Andrzejewski

Narożnik nawy południowej, nad nią znajdowała  się niegdyś dzwonnica z zegarem. Zdjęcie Jan Kulczak

Nawa południowa z kruchtą, w zapisach nazywaną też babińcem. W prawo od tego terenu, gdzie dziś znajduje się probostwo i przylegający do niego ogród, usytuowana była kostnica i domek kościelnego dzwonnika. Zdjęcie Jan Kulczak


Zamurowane wejście do nawy południowej (kaplicy Matki Bożej Cudownej), a zapewne wcześniej do części kościoła zwanego  kaplicą świdwinką. Zdjęcia Jan Kulczak

Narożnik nawy południowej − kaplica Panny Marii Cudownej. Zdjęcie Ireneusz Walerjańczyk


Wschodnia fasada kościoła z wejściem do zakrystii oraz teren przed świątynią. Tzw. wielka brama cmentarna, prowadząca do miasta, umiejscowiona była  zapewne nieco w lewo od obecnej; tutaj, pomiędzy fasadą wschodnią a ogrodzeniem cmentarza, znajdował się Ogród Getsemani (Ogrójec). Zdjęcia Jan Kulczak

Przy ul. Kapłańskiej, najprawdopodobniej na wysokości współczesnej dzwonnicy, znajdowało się dawne probostwo – budynek zajmowany przez proboszcza/prepozyta. Dalej usytowana była kustodia − budynek kustosza kolegiaty. Zdjęcie Jan Kulczak

Nawa północna, od lewej zakrystia (powiększona w latach 70. XX w.), dalej dawny skarbiec, a nad nim biblioteka. Widać zamurowane obecnie wejście, niegdyś zabezpieczone drewnianą kruchtą, tędy można było wyjść z kościoła na cmentarz i w kierunku szamotulskiej szkoły parafialnej. Zdjęcie Jan Kulczak

Główny obszar cmentarza przykościelnego, na jego skraju w rejonie obecnej murowanej platformy stała szkoła. Zdjęcie Jan Kulczak


Obecna łąka i teren pod parkingiem to dawne bagno. Na zdjęciach widać, że kościół i teren dawnego cmentarza przy nim położone są wyżej. Najwyżej znajduje się wjazd na parking od strony ul. Kapłańskiej – to wspominana w tekstach „górka”. Zdjęcia Jerzy Walkowiak


Informacje o nieistniejących obiektach i dawnych nazwach miejsc

Kościół i szpital św. Ducha – na tzw. przedmieściu poznańskim (dzisiejsza ul. Poznańska za mostem) w XV w. powstał kościół św. Ducha (z wieżą, rozebrany na pocz. XIX w.), a przy nim szpital (bardziej przytułek dla osób starszych i chorych; działał do 2. połowy XIX w.) oraz cmentarz; jako miejsce wskazuje się okolice dzisiejszego krzyża i kamienia upamiętniającego bł. ks. Jerzego Popiełuszkę.

Kościół św. Marcina – powstał prawdopodobnie już w XI wieku, znajdował się w Starych Szamotułach, czyli na północny wschód od współczesnego miasta, w kierunku Mutowa i Piotrkówka. W XVIII wieku stan kościoła był zły, na tym samym miejscu wzniesiono nowy budynek z muru pruskiego, który rozebrano najprawdopodobniej w 1. połowie XIX wieku i współcześnie trudno ustalić jego dokładną lokalizację. W Starych Szamotułach istniał wcześniej także cmentarz, w omawianym okresie już nieużywany.

Kaplica św. Mikołaja – powstała w XVI wieku, znajdowała się w obrębie dzisiejszego cmentarza parafialnego, na prawo od bramy, w stronę aresztu. Rozebrano ją w połowie XVIII wieku, a fundamenty, niestety niezbadane archeologicznie, rozwalono w czasie pochówków w pierwszej dekadzie XXI wieku.

Kościół ojców Reformatów – kościół św. Krzyża, wzniesiony na miejscu zamku Świdwów (teren pod budowę kościoła i klasztoru franciszkanów reformatów oraz fundusze na ten cel w 1675 r. przekazał Jan Korzbok Łącki).

Fara – kościół św. Stanisława, kolegiata (dzisiejsza bazylika kolegiacka); nazwa fara przysługuje pierwszemu (najstarszemu) kościołowi w mieście.

Bramy – w Szamotułach były 3 bramy miejskie: w okolicach mostów przy ul. Poznańskiej, Dworcowej oraz przy Wronieckiej (przetrwała do XIX w., znajdowała się za dojściem do Wronieckiej ul. Garncarskiej).

Zamek – w tym okresie w Szamotułach istniał już tylko jeden zamek, tzw. zamek Górków.

Nowa Wieś – przedmieście w okolicach dzisiejszego zbiegu ulic Lipowej, Obornickiej i Nowowiejskiego (dawniej była to Nowowiejska).

Targowisko – przedmieście, okolice dzisiejszego pl. Sienkiewicza.

Gromadzino – folwark na wschód od Rynku w Szamotułach (w obrębie dzisiejszego miasta – okolice ul. Obornickiej; pojawia się na mapach na początku XIX w., w 2. połowie tego wieku nie ma już tej nazwy na mapach.

Siemiątkowskie (Siemiątkowo) − folwark na północny wschód od Rynku w Szamotułach (w obrębie dzisiejszego miasta − okolice ul. Spółdzielczej i Kiszewskiej; pierwsza wzmianka pojawia się w 1688 r., na mapach występuje do końca XIX w. (później jedna nazwa obejmująca większy teren: Nowa Wieś, inaczej Piaski).

Księgi zgonów parafii szamotulskiej – wybrane zapisy z lat 1679-1815, część II2021-01-18T17:07:57+01:00

Władze Szamotuł, urzędnicy i pracownicy miasta w księgach parafialnych z lat 1602-1815

Henryk Krzyżan i Wojciech Musiał

Władze miasta Szamotuły (burmistrzowie, wójtowie, rajcy, ławnicy) i inni urzędnicy oraz osoby pracujące na rzecz miasta w świetle zapisów w szamotulskich księgach parafialnych z lat 1602-1815

Podstawa opracowania:

– Archiwum Archidiecezjalne w Poznaniu – księgi parafii szamotulskiej, sygn. AAP/PM 292/-/6, AAP/PM 292/-/3, AAP/PM 292/-/1

chrzty: 1602-1620, 1624-1636, 1642-1643, 1663-1671, 1673-1817
małżeństwa: 1609-1670, 1723-1802,
zgony: 1608, 1679-1686, 1688, 1696-1720, 1723-1817

zindeksowane na potrzeby programu genealogicznego BaSIA przez Henryka Krzyżana w 2019/2020 r. oraz wybrane księgi metrykalne parafii szamotulskiej z lat po 1802 r.

Materiał pomocniczy:

Szamotulska księga ławnicza z lat 1567-1579, Antoni Gąsiorowski, Tomasz Jurek, Izabela Skierska; Muzeum – Zamek Górków w Szamotułach, Instytut Historii Polskiej Akademii Nauk w Poznaniu, Szamotuły 2010 r.;
– Archiwum Państwowe w Poznaniu – Zespół akta stanu cywilnego parafii ewangelickiej w Szamotułach, sygn. 53/3859/0;
Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, red. Izabela Skierska, Muzeum – Zamek Górków w Szamotułach, Szamotuły 2009 r.;
Szamotuły. Dzieje miasta, Piotr Nowak, Szamotuły 2020 r.;
– „Gazeta Szamotulska: niezależne pismo narodowe, społeczne i polityczne”, Szamotuły 1922-1938;
– „Z Grodu Halszki: pisemko młodzieży gimnazjalnej w Szamotułach”, Szamotuły 1931-1935;
Wielkimi wsławiona Cudami, W Obrazie Sławney Kolegiaty Szamotulskiey Naydostoynieysza Iedynego Boga Matka Maria W Roku 1666. dnia 15 Maia Swiatu Polskiemu za cudowną ogłoszona A W roku 1687. Za pozwoleniem Iasnie Wielmoznego Iegomości Xiedza Hieronima z Wielkiego Chrząstowa Wierzbowskiego, Biskopa Fessenskiego, Suffragana, Proboscza, Administratora na ten czas Biskupstwa Poznańskiego, Kustosza Warszawskiego, Iego Królewski Mości Sekretarza a za pilnym staranie Wielebnego Duchowienstwa Szamotulskiego, do druku z Cudami podana, ku większey Chwale Bozey, y czci Boga Rodzicy Panny, Poznań 1687 r.;
Starodruk „Wielkimi wsławiona cudami” opisujący dzieje cudownego obrazu Matki Boskiej z Szamotuł i łaski przy nim wyproszone: przyczynek do historii kultury religijnej doby baroku w Wielkopolsce, Krzysztof Jodłowski, Ochrona Zabytków 52/3 (206), s. 304-311 1999;
– Internetowe programy genealogiczne: Poznan-Project i BaSIA;

 Funkcje występujące w opracowaniu:

– aptekarz – wytwórca i sprzedawca leków, ale też wyrobów cukierniczych i dietetycznych, zapachowych, wina i napojów na bazie alkoholu, środków chemicznych, mydła, świec itd. (na zdrowie.pl,, encyklopedia staropolska)
– asesor – patrz: rajca;
– burmistrz (łac. proconsul) – urzędnik miejski przewodzący radzie, wskazany przez dziedzica spośród sześciu wybranych uprzednio kandydatów (spośród cechmistrzów i innych starszych, odpowiednio doświadczonych i wykształconych mieszczan). Elekcja odbywała się 2 stycznia. Zadaniem burmistrza było m. in. sprawowanie zwierzchności nad miastem, pilnowanie przestrzegania prawa oraz porządku, pośrednictwo w sprawach pomiędzy mieszczanami a dziedzicem, wybieranie podatków, nadzór nad dochodami i wydatkami miejskimi (ordynacja Józefa Mycielskiego z dnia 3 maja 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 87); w latach wcześniejszych burmistrz – w myśl prawa magdeburskiego – pełnił podobne funkcje i najprawdopodobniej obierany był w sposób zbliżony do ww. (Szamotulska księga ławnicza z lat 1567-1579, s. 8);
– burmistrz policyjny (niem. Polizei Bürgermeister) – urzędnik wyznaczony przez pruskie władze zwierzchnie, któremu podlegały w mieście sprawy policyjne oraz był pośrednikiem pomiędzy mieszkańcami a właścicielem (Szamotuły. Dzieje miasta, s. 105);
– burmistrz justycjariusz (niem. Justizbürgermeister) – urzędnik wyznaczony przez pruskie władze zwierzchnie, któremu podlegały sprawy sądowe w mieście oraz w mniejszych miejscowościach okolicznych (Szamotuły. Dzieje miasta, s. 105);
– chirurg miejski – cyrulik, ale także golibroda (balwierz) i łaziebny;
– dyrektor/bakałarz – nauczyciel szkoły szamotulskiej;
– instygator (wachmistrz) miejski – instygator miejski mianowany był przy sądach miejskich na mocy  uchwał rad miejskich. Instygatorzy wykonywali funkcję policji sądowej. Ponadto instygator przeprowadzał wstępne śledztwo i doprowadzał do urzędu miejskiego ustalonych sprawców przestępstw. Informował magistrat o niepokojach i zakłóceniach porządku publicznego w mieście. W sprawach kryminalnych przed sądem popierał skargę oskarżyciela prywatnego (delatora). W sprawie o zabójstwo mógł uczestniczyć w obdukcji zwłok. W czynności tej mógł zastąpić go woźny lub subdelegat sądu. (Wikipedia, wejście 02.09.20);
– ławnik (łac. scabinus) – członek ławy, przybrany według własnego uznania przez wójta (ordynacja Józefa Mycielskiego z dnia 3 maja 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 87);
– mistrz alias woźny – woźny sądowy albo kat ?
– poczmistrz – (niem. Posthalter) urzędnik nadzorujący wszystkie poczty konne kursujące na szlaku Poznań-Szamotuły-Szczecin na odcinkach podległych urzędowi w Szamotułach („Gazeta Szamotulska” nr 47/1936);
– rajca (łac. consul) – członek rady, przybrany według własnego uznania przez burmistrza (ordynacja Józefa Mycielskiego z dnia 3 maja 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 87);
– rewizor – kontroler sprawdzający co dwa tygodnie stan wyczyszczenia kominów w domach chrześcijańskich i żydowskich; za nienależyte wykonywanie swych obowiązków rewizor podlegał karze, za sumienne wykonywanie czynności m. in. zwolniony był z podatków miejskich (Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 144);
– sekretarz – tu: pisarz miejski;
– skotarz miejski – pasterz bydła (skotu) należącego do mieszczan;
– skryba – pisarz;
– sługa miejski, zwany też tragarzem lub dragarzem;
– stróż miejski, nocny – osoba chroniąca mienie mieszczan przed zniszczeniem bądź kradzieżą oraz zapobiegająca powstaniu pożaru;
– wójt (łac. advocatus) – urzędnik miejski przewodzący ławie, wskazany przez dziedzica spośród sześciu wybranych uprzednio kandydatów (spośród cechmistrzów i innych starszych, odpowiednio doświadczonych i wykształconych mieszczan). Elekcja wójta odbywała się 2 stycznia, równolegle z wyborem burmistrza. Bywał też zastępcą burmistrza. Zadaniem wójta było m. in. przewodniczenie ławie sądowej rozpatrującej sprawy majątkowe oraz karne mieszczan (ordynacja Józefa Mycielskiego z dnia 3 maja 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 87); w latach wcześniejszych wójt – w myśl prawa magdeburskiego – pełnił podobne funkcje i najprawdopodobniej obierany był w sposób zbliżony do ww. (Szamotulska księga ławnicza z lat 1567-1579, s. 8);
– viceadvocatus (łac.) – podwójci, ale też wójt (Szamotulska księga ławnicza z lat 1567-1579, s. 8).

Noty biograficzne w układzie chronologicznym:

Jan, kilkakrotnie wzmiankowany w r.1602 r. jako wójt (advocatus) lub wiceburmistrz; żona Urszula.

Maciej Tragarz, wzmiankowany w 1602, 1603 i 1605 r.;
żona Zofia (?), ustalone dzieci: Jan (w 1613 r. w Szamotułach syn Macieja Tragarza i Zofii wziął ślub z Anną, córką Wawrzyńca Skudlarza);
druga żona Regina, ustalone dzieci: Zofia (ur. 1605).

Agnes Haptekarka, żona niewymienionego z imienia aptekarza szamotulskiego, wzmiankowana w 1603 r.

Wojciech Barwierz, wzmiankowany w 1604 i w 1606 r. jako Wojciech chirurg;
żona Apolonia (wspomniana w 1609 r. jako Apolonia Wojciechowa barwierka), ustalone dzieci: Bartłomiej (ur. 1604).

Szymon aptekarz, mieszczanin poznański, w 1604 r. czasowo lub na stałe przebywający w Szamotułach;
żona Elżbieta, ustalone dzieci: Elżbieta (ur. w Szamotułach w 1604 r.).
W 1611 r. w Poznaniu mieszkał aptekarz Szymon Libicki wraz z żoną Elżbietą (par. kolegiata św. Marii Magdaleny, księga chrztów, wpis nr 36/1611). Czy są to te same osoby?

Wawrzyniec Tragarz; żona Anna, ustalone dzieci: Jan (ur. 1605).

Wojciech Tragarz, wzmiankowany w 1605 r. jako Wojciech Tragarz, zaś w 1608 r. oraz w 1614 r. jako „woźny alias tragarz”;
żona Agnieszka, ustalone dzieci: Jan (ur. 1605);
druga żona to zapewne Anna, ustalone dzieci: bliźnięta Michał i Mateusz (ur. 1611).

Grzegorz Tragarz, wymieniany w latach 1611 (jest chrzestnym dzieci Wojciecha Tragarza), 1615, 1616 i 1617.

Wojciech sługa miejski; żona Agnieszka, ustalone dzieci: Wojciech (ur. 1612).

Jan Baryczka alias Lenart, nazwisko pisano też Bariczka, Barycka, Bauricy, Baricio, Baritius; wymieniany w zapisach kościelnych od 1603 r. do 1616 r.;
wzmiankowany jako burmistrz (proconsul) w 1607 i 1610 r.; jako wicewójt (viceadvocatus) w 1611 i 1612 r.;

Zachariasz, występował też pod nazwiskiem/przezwiskiem Costan („de Costan” – z Kościana?) lub Tecel; wielokrotnie wzmiankowany w latach 1607-1634 jako Zachariasz Barbi, Chirurg, balwierz, łaziebnik szamotulski, cyrulik, chirurg szamotulski, barwierz, tonsor, barbitonsor;
żona Łucja (wzmiankowana jako Łucja Zachariaszewa, Zachariaszka lub Łucja Barwierka, córka Krzysztofa Kosierskiego i Doroty), ustalone dzieci: Daniel (ur. 1609), Stanisław (ur. 1611), Zofia (ur. 1614), Dorota (ur. 1616), Anna (ur. 1618), Barbara (ur. 1627), Zofia (ur. ?);
Zachariasz zmarł najprawdopodobniej w 1631 r.;
wdowa Łucja Zachariaszewa wyszła ponownie za mąż za Wojciecha Cyranika (syna Jana Cyrana z Szamotuł i Ewy, ślub w Szamotułach na początku 1632 r.).
Z lat 1613 i 1616 pochodzą wzmianki w księgach parafialnych o istnieniu w Szamotułach łaźni miejskiej (np. „Anna z łaźni”, „Joannes komornik z łaźni miejskiej”), ale sama łaźnia istniała w Szamotułach dużo wcześniej, co najmniej od lat 60. XVI w. (Szamotulska księga ławnicza z lat 1567-1579, s. 288).

Jan sługa miejski; żona Barbara, ustalone dzieci: Sebastian (ur. 1608),

Augustyn Śniadło, nazwisko pisano też Sniedło i Sajadł; kuśnierz, syn Macieja Śniadło (rozjemcy, właściciela domu, słodowni i folwarku w Szamotułach, zmarłego w 1574 r. – Szamotulska księga ławnicza, s. 271) i Barbary, urodzony najprawdopodobniej w Szamotułach ok. 1560 r. (Szamotulska księga ławnicza, s. 271); rodzeństwo: Wojciech, Bartłomiej i Zofia; występuje w księgach parafialnych od 1604 r.;
wzmiankowany jako burmistrz w 1609 r.;
żona Jadwiga, ustalone dzieci: Jan (ur.1604), Anna (w 1613 r. wyszła za mąż za Bartłomieja z Czempinia), Zuzanna (w 1615 r. wyszła za mąż za Sebastiana z Kamionnej, w 1635 r. jako wdowa po Sebastianie kuśnierzu szamotulskim wyszła za mąż za szewca Jana Czajkę – wdowca z Szamotuł), Daniel, Agnieszka (w 1609 r. wyszła za mąż za Bartłomieja z przedmieścia wronieckiego, syna Wojciecha Sołtysika, w 1626 r. jako wdowa Agnieszka Szołtysiczka wyszła za mąż za wdowca Wawrzyńca Jaskółę z Targowiska; wkrótce ponownie owdowiała i w 1632 r. wyszła za mąż za wdowca Stanisława Pariaska z Szamotuł), Zofia (w 1618 r. była chrzestną dziecka, w tym samym roku wyszła za mąż za Macieja z Ostroroga).
Augustyn Śniadło żył w Szamotułach jeszcze w 1641 r.

Jan Siekierzecki, nazwisko pisano też Siekierecky, Siekieczecki, (czy to syn Agnieszki Siekierzeckiej? – Szamotulska księga ławnicza, s. 264); mieszkał w Szamotułach co najmniej od 1602 r. do co najmniej 1634 r.;
wzmiankowany jako burmistrz (proconsul) w 1609 i 1611 r.;
żona Dorota Siekierzecka, ustalone dzieci: Jan (ur. 1603), Anna (w 1617 r. wyszła za mąż za Macieja z Grodziska), Zofia (w 1628 r. wyszła za mąż za Macieja z Lwówka).

Thomas Tragarz, wzmiankowany w 1609 r.

Jan Butel, wymieniony jako woźny w 1609 r., syn Bartłomieja i Katarzyny;
żona Elżbieta, ustalone dzieci: Jadwiga (ur. 1609);
druga żona Zofia (wdowa, córka Jana i Eufemii, ślub w Szamotułach w 1623 r.)

Stanisław Adamicjusz, nazwisko pisano też Adamides, Adamitius, Adamicius, Adamowic, Adamota, Adamczyk; prawdopodobnie jest to syn Błażeja Adamicjusza, ministra Jednoty Braci Czeskich w Szamotułach i Doroty Arnoldówny z Konina, właściciela m.in. domów i folwarku w Nowej Wsi, wzmiankowanego w Szamotułach już w 1570 r. (Szamotulska księga ławnicza, s. 212);
Stanisław Adamicjusz w szamotulskich księgach metrykalnych wymieniany jest wielokrotnie od 1606 r., w tym jako wicewójt (viceadvocatus) w 1610 i 1611 r.;
żona Regina (zwana też Regina Stanisławowa Adamowicewa, Amidis lub Jadamicewa);
czy Kasper Adamitius, kanonik i mansjonarz szamotulski, pleban w Żydowie, wymieniany wielokrotnie w księgach metrykalnych parafii szamotulskiej począwszy od 1609 r. to brat ww.?
Stanisław Adamicjusz żył w Szamotułach jeszcze w 1632 r.

Tomasz Barwierz, wymieniony w 1614 r.

Grzegorz Tragarz; wzmiankowany w latach 1615-1617.

Sebastian Sobiech; wzmiankowany jako burmistrz (proconsul) w 1612 r.;
(czy Barbara Sobiechowa wzmiankowana w r. 1625 to żona?)

Łukasz, skotarz miejski (pasterz bydła – skotu), wzmiankowany w 1612 r.;
żona Katarzyna, ustalone dzieci: Regina (ur. 1612).

Michał, rektor szkoły, wzmiankowany w 1613 r.;
żona Łucja, ustalone dzieci: Małgorzata ( w 1613 r. wyszła za mąż za Macieja z Buku).

Sebastian, burmistrz, wzmiankowany w 1613 r. (czy tożsamy z ww. Sebastianem Sobiechem?)

Stanisław Tragarz; żona Anna (ślub w Szamotułach w 1615 r.), ustalone dzieci: Agnieszka (ur. 1615).

Marcin, chirurg; żona Urszula, ustalone dzieci: Andrzej (ur. 1615), Anna (ur. 1618), Sebastian (ur. 1629), Tomasz (ur. 1629).

Tomasz, łaziebny; wzmiankowany od 1614 r. jako Tomasz Barwierz, od 1615 r. najczęściej jako Tomasz Balwierz, a w 1618 r. jako Tomasz chirurg;
żona Jadwiga, ustalone dzieci: Anna (ur. 1615);
druga żona Katarzyna, ustalone dzieci: Katarzyna (ur. 1617).

Jakub Lenart, łaziebny; wzmiankowany w 1618 r.;
żona Regina, ustalone dzieci: Elżbieta (w 1618 r. wyszła za mąż za Jana z Jastrowia);
czy wzmiankowana w r. 1626 Barbara barwierka, w 1628 r. Barbara Lenartowa – barwierka i w 1633 r. Barbara Lenartka to druga żona?

Łukasz, aptekarz; wzmiankowany od 1619 r.;
żona Justyna (zwana Aptekarka lub Haptekarka, córka Wojciecha Klas i Reginy, wzmiankowana ponadto w 1626, 1628, 1631 r.), ustalone dzieci: Justyna (ur.1619), Anna (ur. 1624), Jakub (ur. 1630);
Łukasz aptekarz zmarł najprawdopodobniej w 1631 lub 1632 r.
W r. 1632 wdowa Justyna Aptekarka wyszła za mąż za Mikołaja z Szamotuł (syna tkacza Macieja Ruszkowskiego i Ewy) i jako Justyna Aptekarka/Haptekarka wzmiankowana ponadto w 1633 i 1634 r.;
W 1632 i 1635 r. wzmiankowany jest Mikołaj Aptekarz – czy jest to drugi mąż Justyny Aptekarki, który przejął tylko nazwisko/przezwisko po pierwszym mężu Justyny, czy też faktycznie objął prowadzenie apteki?

Leonard, chirurg, wzmiankowany wielokrotnie od 1626 do 1633 r. jako Leonard chirurg, barwierz, cyrulik, barbitonsor, chirurg szamotulski. Brak informacji o stanie rodzinnym.

Maciej, sługa miejski (szamotulski); wzmiankowany w 1632 r.; żona Anna, ustalone dzieci: Małgorzata (ur. 1632).

Jerzy (Georgius), fryzjer; wzmiankowany w 1633 r.; brak innych informacji.

Marcin Kupiec; wzmiankowany wielokrotnie od 1603 r.; jako burmistrz (proconsul) szamotulski wymieniony w 1634 r.;
W kwietniu 1634 r. „w sam czas południowy całe miasto Szamotuły było w ogniu z przedmieściem… tak dalece, że sam został tylko ratusz i koło niego domostwa”;
żona Ewa ( w 1604 r. wymieniona jako „Ewa kupcewa”), ustalone dzieci: Jadwiga (w 1619 r. wyszła za mąż za Marcina z Wronek, wkrótce owdowiała i w 1624 r. wyszła za mąż za Georgiusa, zwanego Laskowic z młyna Laskowy), Łucja (ur. 1603, w 1620 r. wyszła za mąż za Mikołaja z Obornik), Regina (ur. 1613, w 1636 r. wyszła za mąż za Jana z Obornik), Anna (ur. 1606, w 1624 r. wyszła za mąż za Andrzeja z Maniewa), Katarzyna (ur. 1608, w 1627 r. wyszła za mąż za Szczepana zwanego Sołtys Brodziszewski z Targowiska, wkrótce owdowiała i w 1631 r. wyszła za mąż za Jana z Ostroroga), Małgorzata (ur. 1611, zapewne zmarła w dzieciństwie), Marcin (ur. 1616), Małgorzata (ur. 1617);
druga żona Anna Cwieluszka (Ćwielung, ślub w Szamotułach w 1626 r.), ustalone dzieci: Paweł (ur. 1631);
Marcin Kupiec żył w Szamotułach jeszcze w 1640 r.

Andrzej Szocik z Lwówka, syn Mikołaja Masgajek i Zofii;
wzmiankowany jako burmistrz (proconsul) w 1635 r.;
żona Anna (zwana Szotka, ślub w Szamotułach w 1622 r.), ustalone dzieci: Dorota (w 1639 r. wyszła za mąż za Macieja z Pniew);

Daniel Augustinowic, nazwisko pisano też Augustynowicz, Augustowic, Augustowik lub Śniadło; kuśnierz, syn kuśnierza Augustyna Śniadło z Szamotuł i Jadwigi; urodzony zapewne w Szamotułach ok. 1590-1595 r.; wzmiankowany jako wójt (advocatus) w 1635 i 1636 r.;
żona Katarzyna z Lwówka (siostra Andrzeja Szocika, córka Mikołaja Mizgajek i Zofii, ślub w Szamotułach w 1618 r.), ustalone dzieci: Małgorzata (ur. 1619), Walenty (ur. 1627, zapewne wkrótce zmarł);
prawdopodobnie druga żona to Zofia, ustalone dzieci: Anna (ur. 1628), Regina (ur.1629), Zofia (ur. 1631, zapewne wkrótce zmarła), Zofia (ur. 1632), Walenty (ur. 1634), Agnieszka (ur.1636).
Przed 1641 r. zmarła druga żona, tj. Zofia, ponieważ Daniel Augustynowic na początku 1641 r. zawarł w Szamotułach kolejny związek małżeński z Reginą z Szamotuł (córką nieżyjących już Josephidisa i Justyny; Regina w 1611 r. wyszła za mąż za wdowca Jana Szopkę kołodzieja z Szamotuł, z którym miała co najmniej troje dzieci). Daniel Augustinowic wzmiankowany jeszcze w 1642 r. jako Daniel Śniadło.

Piotr chirurg; wzmiankowany w1635 r.; żona Barbara, ustalone dzieci: Regina (ur. 1635)

Jan Słowik, syn Marcina Słowika (syna Marcina Słowika i Katarzyny, właścicieli m. in. części jatki mięsnej i ogrodu w Nowej Wsi – Szamotulska księga ławnicza, s. 267) i Klary (zwanej „Jąnkowa barwierka”), wymieniany w księgach parafialnych od 1603 r.;
w 1636 r. wzmiankowany jako burmistrz (proconsul);
żona Anna, ustalone dzieci: Zofia (ur. 1605, w 1631 r. będąc wdową wyszła za mąż za Jakuba Bąka, wdowca z Szamotuł) , Paweł (ur. 1607), Walenty (ur. 1609), Dorota (ur. 1611), Małgorzata (ur. 1612), Maciej (ur. 1614), Jan (ur. 1615);
przed 1631 r. zmarła pierwsza żona, druga żona to Justyna z Szamotuł (zw. Słowiczka, córka Jakuba Cyrana i Jadwigi, ślub w Szamotułach pod koniec 1631 r.);
Jan Słowik żył w Szamotułach jeszcze w 1639 r.

Piotr; wzmiankowany w 1637 r. jako rzeźnik i ławnik miejski;
żona Regina, ustalone dzieci: Stanisław (ur. 1629), Jan (ur. 1632), Michał (ur. 1635), Anna (po mężu Piotrowska, jako wdowa w 1668 r. wyszła za mąż za Franciszka Grudowicza tkacza z Lubonia);
Piotr rzeźnik zmarł przed 1668 r.

Mateusz Gajewski, burmistrz w r. 1639 (Szamotuły. Dzieje miasta, s. 75);
czy jest to syn Jana Gajewskiego i Doroty, zamieszkałych w Szamotułach i wzmiankowanych od 1611 r.?

Jan chirurg; wzmiankowany kilkukrotnie w latach 1640-1656. Zapewne jego dotyczy zapis z r. 1679, iż w Szamotułach zmarł Jan Chirurg miejski.

Marcin Pazdecki, nazwisko pisano też Pasdecki, Pazdeczky, Pazderski; krawiec szamotulski, czy jest to syn Sebastiana Bazdeckiego i Elżbiety, wzmiankowanych w 1609 r.?;
wymieniony jako burmistrz (proconsul) w 1640, 1641 i 1642 r.;
żona Anna, ustalone dzieci: Regina (ur. 1615 r., w 1636 r. wyszła za mąż za Samuela, syna Stanisława organisty z Nowego Miasta), Anna (ur. 1618), Wawrzyniec (w 1652 r. ożenił się z Zofią z Gałowa, córką kmiecia);
Marcin Pazdecki żył w Szamotułach jeszcze w 1652 r.

Mikołaj Serafinek, nazwisko pisano także Seraphinik, Seraphin, Seraphinowic, Seraphinowicz oraz Chudi; kuśnierz, urodzony w Szamotułach w 1602 r., syn kuśnierza z przedmieścia Targowisko Serafina Chudyny (syna krawca Wita – Szamotulska księga ławnicza, s. 276) i Zofii; miał co najmniej dziesięcioro młodszego rodzeństwa; wzmiankowany jako rajca (consul) w 1646 r.;
żona Katarzyna (ślub w Szamotułach najprawdopodobniej w 1632 r.), ustalone dzieci: Wojciech (ur. 1633 r.), Franciszek (ur. 1635);
druga żona Marta, ustalone dzieci: Zofia (w 1663 r. wyszła za mąż za Marcina);
Mikołaj Serafinek zmarł pomiędzy 1652 a 1663 r.

Jan, wzmiankowany jako rajca na początku 1648 r.

Bartłomiej Aptykarz, wymieniony w 1650 r., brak innych informacji.

Seweryn, wymieniony w 1652 r. jako burmistrz (proconsul); czy jest to Seweryn Marosczinski lub Mazosczinski, wzmiankowany w 1640 r.?

Michał Sikora, jest to najprawdopodobniej Michał chirurg z Lwówka;
wzmiankowany w r. 1659 jako chirurg miejski oraz w r.1656 i w latach 1661-1662 bez określenia zawodu;
żona Jadwiga, ustalone dzieci: Michał (w 1655 r. ślub w Szamotułach z wdową Marianną Serafinkową).

Piotr Duszyński; wzmiankowany w księgach od 1633 r.; jako burmistrz (proconsul) występuje w zapisach w 1657 i 1658 r., w r. 1658 wymieniony także jako wiceburmistrz szamotulski;
pierwsza żona Barbara (wzmianka w r. 1632), ustalone dzieci: Anna (ur. 1634 r.);
druga żona Anna Majewiciewa z Kostrzyna (ślub w Szamotułach w 1658 r.);
Piotr Duszyński żył w Szamotułach jeszcze w 1661 r. Anna Duszyńską (żona czy córka?) wzmiankowana do 1666 r.

Jacobus Tragarz alias sługa miejski, wzmiankowany w 1657 r.

Jan Gribowski, nazwisko pisano też Grabowski; wymieniany od 1645 r. (czy pochodził z Rogoźna?);
jako burmistrz (proconsul) wzmiankowany w zapisie w 1659 r.;
pierwsza żona Jana Grabowskiego (Anna?) zmarła przed 1658 r.,
druga żona Łucja Melska (opisana jako „panna z zamku”, ślub w Szamotułach w 1658 r.);
Jan Grabowski żył w Szamotułach jeszcze w 1670 r., jego żona Łucja występuje w księgach metrykalnych do 1674 r.

Jan, wzmiankowany w 1663 r. jako wójt (advocatus); czy chodzi tu o Jana Grabowskiego?


Fragmenty publikacji Wielkimi wsławiona Cudami, dotyczącej obrazu Matki Bożej z kościoła w Szamotułach


Michał Wagner, cyrulik, urodzony ok. 1632 r., występuje wielokrotnie w księgach metrykalnych w latach 1663-1686;
w 1664, 1665 i 1668 r. wzmiankowany jako burmistrz (proconsul);
w maju 1665 r., jako obecny burmistrz szamotulski, przed pierwszą specjalną komisją powołaną w celu zbadania cudowności obrazu MB zeznał:

W sobotę trzy niedziele w dzień Świętego Marka [tj. 25 kwietnia] pomieniony jegomość [tj. Aleksander Wolff] kazał mnie zawołać, w ten sposób, był tam obraz Najświętszej Panny wtej framudze (…) zawołał mnie jegomość aby poznał, czy to farba, czyli krew, i żebym swego czasu świadectwo tego dał? Widziałem krew na obrazie Najświętszej Panny, między któremi dwie znaczniejsze były, i były insze drobniejsze kilka, zlągłem się obaczywszy, jako wierny katolik, (…) nie mogę mówić inaczej, tylko że się to stało od Pana Boga cudownie, dodaję to mi też na pamięć przyszło, żem widział jako strzefę przez twarz Najświętszej Panny.”

W czerwcu 1666 r., przed drugą specjalną komisją, jako były już burmistrz szamotulski, złożył kolejne zeznanie:
(…)„Niedziel dziewięć minęło temu w piątek, dziecię moje imieniem Anna w trzeciem roku wpadła była jekiemsis sposobem do piwnice, a stąd dochodzę że wpadła, bo tabliczka, którą miała w ręku na wierzchu została, i jak tam długo była niewiem, czeladnik mój idąc mimo piwnicę wzięła go jakaś chęć aby tam spojrzał, tegoż poniechawszy znowu taszgo chęć wzięła aby tam spojrzał i wszedł do piwnicy, aż spojrzawszy obaczy pomienioną córeczkę moję , która spadła circiter na łokci siedm z góry, przes stopni dziewięć, piwo tam młode było, które na ten czas robiło, i tak ją na śmierć zaraziło, czeladnik mój porwał dziecię, tosz piwo zarażonego zaraziło lubo mającego lat 20 tak że się ciężko w głowę uderzył, wyniozszy dziecię zawołał na mię ojca strapionego: naści ojcze dziecię umarłe wziąłem je na ręce swoje za umarłą, język miała wysadzony na palec jako długi posiniały, wszystka twarz osiniała, zęby ścięte, któremi naruszyła sobie języka do krwi, w tym tylko opatrzność boska była, że go sobie nie przecięła, przytym jak sadek wzdęta była, więcej nisz pułgodziny na ziemi leżała żadnego życia tchu nie dając, a będąc ja cyrulikiem macałem ja pulsów, i około serca jeżeli nie biło, ale ani serce nie bieło, ani też żadnego znaku życia wniej pokazywało się, wtym żalu moim westchnąłem do Najświętszej Panny Szamotulskiej kilka razy apotym wziąłem ją z tego miejsca przed dom wziąwszy dymkę dymałem( mając intencją do Najświętszej Panny, a gdym dał dymkę jeszcze barzej była skrzepła, to jest zdrzętwiała a gdy jusz barzy oziębła była, odetchnęła, dopiero Panu Bogu naprzód, a potym Najświętszej Pannie Szamotulskiej podziękowałem, a w tym trzy razy kichnęła i ożyła.
(…) będąc u Jeymość pani Zarębiny, która na łożnicę umarła, zdjęła mnie cięszka boleść około serca, y piersi, i począłem krwią plwać, trwało mi to około Niedziel 12. i bałem się żebym był w suchoty nie wpadł, anim krwi sobie nie kazał puścić, anim żadnych pigułek nie zażywał i lekarstwa, ale około dwunasty Niedziele uczyniłem ślub do Najświętszej Panny Szamotulskiej, trzeciego albo czwartego dnia ozdrowiałem.
Małżonka moja, która zawsze a prawie śmiertelnym niebezpieczeństwem płód wydawała, gdyż jest biała głowa otyła, za ofiarowaniem się do Najświętszej Panny Szamotulskiej, powiła Francyszka syna , bez bólów, co i sama gotowa jest zeznać…” (Starodruk Wielkimi wsławiona Cudami);

żona Anna (zmarła w 1698 r. i została pochowana u OO. Reformatów); ustalone dzieci: córka Jadwiga (?), Anna (ur. 1663 ?), Franciszek (ur. 1665/1666);
Michał Wagner zmarł w Szamotułach w 1686 r. i został pochowany w grobie Rokossowskich w kolegiacie szamotulskiej.

Jan Arnold Icklen, urodzony ok. 1638 r., cyrulik, ewangelik, mieszczanin szamotulski, lekarz właściciela Szamotuł Aleksandra Wolffa; dwukrotnie przesłuchiwany przez specjalną komisją kościelną w sprawie cudownego obrazu MB w 1665 r. zeznał m. in.:

„Jegomość przysłał po mnie dla puszczenia krwie, i rzecze mi, wiecie co się za cudo pokazało, obraz Najświętszej Panny Moskiewskiej płakał krwawymi łzami” (Starodruk Wielkimi wsławiona Cudami…). Podobne zeznanie złożył w roku następnym przed drugą komisją.

Jan Sztuba, nazwisko pisano też Sztaba; kuśnierz, urodzony ok. 1631 r., wzmiankowany w księgach parafialnych od 1661 r.; dwukrotnie przesłuchiwany przez komisję kościelną w sprawie cudownego obrazu MB w 1665 i 1666 r.; za pierwszym razem zeznał m.in.:

(…)„strach mię wziął i zarazem się do tego obrazu ofiarował, jeżeliby mi dał Pan Bóg Strzeleckim Królem zostać (…)”,
za drugim razem (1666 r.) wymieniony jako ławnik (scabinus) zeznał:
Chorowałem na gorączkę przez Niedziel 2 ustawicznie, uczyniłem ślub do Najświętszej Panny Szamotulskiej, poprawiło mi się, znowum się poruszył, i gorączka przypadła jeszcze cięższa nisz pierwsza, rozumiałem, żem cale miał umrzeć bo jusz było prawie jako 4 Niedziele, ponowiłem ślub mój i ofiarowałem tabliczkę i tak mi się zdało jakobym wiatr jaki na mnie wionył, i poczułem się lepiej mieć, i rozumiem to, że to sczegulnej łaski Najświętszej Panny Szamotulskiej stało się.” (Starodruk Wielkimi wsławiona Cudami).

żona Agnieszka (Sztubina po drugim mężu, wdowa po Marcinie z Człopy?, ślub w Szamotułach w 1658 r.)
druga żona Małgorzata, ustalone dzieci: Regina (ur.1675), Maciej (ur. 1677, czy jest to Maciej Sztubski – późniejszy mansjonariusz i kanonik?);
Jan Sztuba zmarł w Szamotułach w 1679 r. i został pochowany w kościele kolegiackim pod dzwonnicą.

Jan Kayzder, tkacz, urodzony najprawdopodobniej w maju 1627 r. w Szamotułach, syn tkacza Wojciecha Kaysderek i jego drugiej żony – pochodzącej z Moskwy – Doroty Moskiewki, służącej u szlachetnej Barbary Kostczyny;
dwukrotnie przesłuchiwany jako świadek przez komisje kościelne w sprawie cudownego obrazu MB: w 1665 i 1666 r., podczas drugiego przesłuchania (1666 r.) opisany jako ławnik (scabinus) zeznał:

Syn mój Błażej pięć lat mający chorował na żołądek dwa dni że nic strzymać nie mógł, ani napoju, ani jedze, była przy tym i gorączka wielka, aże dziecię było słabe z przyrodzenia nikomu nic nie mówiąc, poszedłem do Kościoła, i klęknąłem przed Najświętszą Panną bolesną mówiąc: Najświętsza Panno Bolesna, jednaś jest Matka Boża, ofiaruję się do Najświętszej Panny Zamkowej, aby mnie pocieszyła w Synaczku tym moim. Przed Wieczorem pytałem go, Błażeju chcesz jeść, odpowiedział, będę jadł, pokarm i napój strzymał, nazajutrz podziękowałem Najświętszej Pannie, wrócę się, dziecię tak prętko otrzeźwiało i wstało, i poszło na ulicę grać, i rozumiem i tuszę , że to cudownie się stało złaski Najświętszej Panny Szamotulskiej” (Starodruk Wielkimi wsławiona Cudami);

żona nieznana, ustalone dzieci: Błażej (ur. ok. 1661).

Wojciech Jarocki, nazwisko pisano też Jarecki;
opisywany w latach 1665, 1667, 1668 r. jako pisarz miejski; w r. 1688 wzmiankowany jako burmistrz (proconsul); w tym samym 1688 r. występuje jako rajca (consul), a w 1701 r. jako wójt (advocatus);
żona Anna (dd. Kulibabianka, córka Łukasza Kolibaby i Elżbiety, urodzona w Szamotułach w 1636 r., ślub w Szamotułach w 1665 r., zmarła w Szamotułach w 1706 r. jako „mieszczka godna, ubogich ludzi i kapłanów, zakonników dobrodziejka, pochowana w kościele w krypcie pod cudowną Najświętszą Panną”), ustalone dzieci: Jakub (ur. 1676), Katarzyna (wspomniana jako chrzestna w 1695 r.);
Wojciech Jarocki żył w Szamotułach jeszcze w 1704 r.;
prawdopodobnie posiadał pod Szamotułami folwark wzmiankowany w 1705 r.

Michał Zdzieszyński; nazwisko pisano też Zdzuszynski, Zeleszynski; urodzony ok. 1628 r., wspomniany w 1665 r. jako wójt (advocatus);
w czerwcu 1666 r. złożył przed drugą specjalną komisją kościelna następujące zeznanie:

Córka moja Marysia annorum 4, zachorowała na gorączkę, która ją trzymała Niedziel dwie, zdesperowaliśmy byli jusz o życiu jej z Małżonką i prosiłem Jegomości Xiędza Masczyńskiego, aby Mszą Świętą miał, i ofiarował ją do Najświętszej Panny Szamotulskiej, tylkom się powrócił od słuchania tejże Mszy Śwętej, zaraz uznaliśmy z Małżonką , cudowną poprawę w zdrowiu jej, i rozumiemy, że się to stało za cudowną łaską Najświętszej Panny Szamotulskiej…” (Starodruk Wielkimi wsławiona Cudami);
żona Dorota (córka Kaspra Brygleskiego i Doroty, ślub w Szamotułach w marcu 1652 r., Zdzieszyński opisany w akcie jako „sługa szlachetnie urodzonego Stanisława Kostki”), ustalone dzieci: Marianna (ur. ok. 1662);
druga żona to zapewne Jadwiga Wagnerówna Zdzieszyńska (córka Michała Wagnera i Anny, wzmiankowana w 1681 r., zm. w Szamotułach w 1683 r. i pochowana przed cudownym obrazem).

Szymon Kręczkowicz, wójt w 1666 r. (Szamotuły. Dzieje miasta, s. 74), nazwisko pisano też Kreczkowic (a także prawdopodobnie Krechowicz); wzmiankowany w księgach metrykalnych w latach 1664, 1667, 1669, 1674 i 1679 r.;
żona Zofia (ślub w przed 1666 r.), ustalone dzieci: Walenty (ur. 1666), Anna (?), Wojciech (?).

Thomas Sługa Miejski alias Dragarz, wspomniany w 1667 r.

Wojciech, sługa miejski, zmarł w 1680 r. i został pochowany na przykościelnym cmentarzu pod lipą u wielkich wrót.

Zygmunt Kleczewski, właściciel folwarku zw. Kleczewski, położonego w Nowej Wsi (przedmieściu Szamotuł); wymieniany jako burmistrz (proconsul) w 1685 i w tym samym roku jako wiceburmistrz, w r. 1686 i 1687 jako burmistrz, w 1697 jako wiceburmistrz, w 1698 r. jako burmistrz, w 1708 r. jako rajca (consul);

W tym czasie zdarzyło się, że:

AD 1698, 14 lipca
Nasamczas wielkie deszcze spadły, które zalały wszystkie ogrody circumcirca [wokół] miasta, a nie tylko tu w Szamotułach, ale też kędy indziej. Drogość napotym była wielka”.

żona Marianna (zmarła w Szamotułach w 1708 r. i została pochowana w kolegiacie), ustalone dzieci: Katarzyna (jeszcze w 1719 r. występuje w zapisie jako „panna”) , imię nieznane (zm. 1680), imię nieznane (zm. 1684), Franciszek (ur. 1685), Marianna (ur. 1687), Łukasz (ur. 1689), Zygmunt (ur. 1691), Helena (ur. 1693), Baltazar (ur. 1696), imię nieznane (zm. 1697), Józef (ur. 1698), Anna (ur. 1699 r., najprawdopodobniej jej dotyczy zapis z 1716 r., iż zmarła Anna Kleczescząka „panna miejska”);
nieznana z imienia matka Zygmunta Kleczewskiego zmarła w Szamotułach w 1701 r. i została pochowana w kolegiacie „przed św. Krzyżem”;
dzierżawcami folwarku Kleczewskich w Nowej Wsi około 1715 r. byli Wojciech Korytowski (zm. w Szamotułach w 1715 r., pochowany u OO. Reformatów) i Urszula Korytowska (zm. w Szamotułach w 1717 r., pochowana u OO. Reformatów).


Fragment mapy powiatu szamotulskiego z 1821 r.


Jakub Anderson, Szkot; wzmiankowany w 1686 i 1688 r. jako wójt (advocatus);
żona Susanna Analatholia, ustalone dzieci: , imię nieznane (zm. 1681), Jadwiga (urodzona zapewne krótko przed 1670 r.), Elżbieta (ur. 1686), Guilhelmus (zm. 1686 ), Marianna (w 1688 r. opisana jako „panna z dworu szamotulskiego”);
Jakub Anderson w 1705 r. zmarł w Szamotułach z zaznaczeniem, że był „zasłużony miastu” i został pochowany w kościele szamotulskim w wielkim chórze (prezbiterium).

Andrzej (Jędrzej) Maginski, nazwisko pisano też Maiński; w r. 1682, 1683, 1685, 1688, 1689, 1690 i 1700 występuje w księgach parafialnych jako aptekarz szamotulski; w r. 1688 wzmiankowany jako rajca, w 1693 r. jako wiceburmistrz i burmistrz (proconsul), w 1694 jako burmistrz i rajca (consul), w 1698 r. jako wójt (advocatus), w 1701 r. jako wiceburmistrz, w 1703 jako wiceburmistrz i burmistrz, 1705 r. jako burmistrz, zaś w 1706 r. jako wiceburmistrz i burmistrz;
czy Konstancja Obiesierka alias Mainska aptekarka, zmarła w 1680 r. i pochowana w kościele, to pierwsza żona Andrzeja Maińskiego?
Natomiast bezsprzecznie żoną ww. była Agnieszka (wzmiankowana w księgach parafialnych jako „aptekarka”), ustalone dzieci: imię nieznane (zm. 1683), Wojciech (ur. 1685), Walenty (ur. 1687), Agnieszka (ur. 1688), Jan (ur. 1690), Anna i Antoni (ur. 1693), Franciszek (ur. 1695), Katarzyna (ur. 1698), Antoni (ur. 1700), Regina (ur. 1705);

Po jego śmierci w księdze kolegiackiej zapisano: „Dnia 30 września 1706 roku umarł sławetny pan Andrzej Maiński burmistrz szamotulski, miastu tutejszemu wielce zasłużony na ubogich tudzi [tudzież] podczas incursy [inkursja najazd, napad] Szwedzkiej miłosierny, niech Pan Bóg będzie miłościw duszy jego, leży przed ołtarzem św. Józefa.”

Jan Rotecki, kołodziej; wymieniany jako pisarz (notarius) w 1690 r., w 1691 r. jako kołodziej i skryba szamotulski, w 1695 jako pisarz szamotulski;
żona Teresa (zmarła w Szamotułach w 1707 r.), ustalone dzieci: imię nieznane (zm. 1681), Marianna (ur. 1690), Jan (ur. 1693).

Walenty Stefan (Szczepan) Kręczkowicz, syn Szymona Kręczkowicza i Zofii, urodzony w Szamotułach w 1666 r.; wzmiankowany w 1690 i 1691 r. jako nauczyciel szamotulski, natomiast w latach 1693-1697 jako kanonik i kustosz;

Jan Lichocki, nazwisko pisano też Lichoski, Lichoczki, Lierocki alias Sierocki (taka informacja w 1717 r.); w 1691 r. wzmiankowany jako pisarz dworski i skryba szamotulski, w 1693 r. wzmiankowany jako „generosus”(szlachcic, posiadacz majątku ziemskiego), w 1713 r. jako wójt (advocatus), w 1717 r. jako pisarz (notarius);
żona Anna, ustalone dzieci: Paweł (ur. 1693), Wojciech (ur. 1695), Jadwiga (ur. 1697), Marianna (ur. 1700), Katarzyna (ur. 1703), Franciszek (ur. 1710, zm. 1713), bliźnięta Regina i Anna (ur. 1713), Teresa i Ludwika (ur. 1717, Teresa zm. 1718).

Joannes Olborski (Wolborski) alias Przybiegły, wzmiankowany w latach 1695-1697 i w 1703 r. jako sługa miejski, w latach 1695-1797 i w r. 1700 jako Jan Wolborski – „sługa miejski (wiceburmistrza)”, w 1702 i 1703 r. jako „czeladnik miejski”;
żona Anna, ustalone dzieci: Wojciech Olborski alias Przybiegły (?), Marianna (ur. 1687),
Jan Olborski zmarł w Szamotułach w 1706 r., jego żona Anna zmarła w 1707 r.

Stanisław Tyxicki, nazwisko pisano też Tyxinski, Tyxycki, Tyxaycki, Tixicki; krawiec, (czy jest to syn/wnuk Stanisława Tixickiego alias Fixickiego i Marianny z Szamotuł, wzmiankowanych w 1642 r.?); w 1696 r. wzmiankowany jako rajca (consul) i burmistrz (proconsul), w 1700 r. jako wójt (advocatus) i burmistrz, w 1702 jako wójt;
żona Anna (nazwisko Tyxicka alias Poznanska, zmarła w Szamotułach w 1698 r., pochowana u OO. Reformatów), ustalone dzieci: Marianna (ur. 1695), Antoni (ur. 1697);
druga żona Marianna, ustalone dzieci: Wojciech (ur. 1700), Teresa Zuzanna (ur. 1703), Stanisław (ur. 1707).

Andrzej Białoski, używane nazwisko Rosołek; w r. 1694 wzmiankowany jako kantor, w r. 1696 jako generosus – nauczyciel, w 1697 r. jako kantor i nauczyciel oraz jako pisarz miejski i kantor kolegiaty; w 1699 jako pisarz i kantor;
żona Marianna (I voto Rosołkowa, wdowa po Tomaszu Rosołku, zmarłym w 1697 r.), ustalone dzieci: Franciszek (ur. 1699), imię nieustalone-syn (zm. 1699), Katarzyna (ur. 1700);
Andrzej Białowski, kantor kolegiacki i pisarz miejski zmarł w Szamotułach w 1700 r. i został pochowany w kościele przed Najświętszą Panną Cudowną 

Marcin Stanek (?), w roku 1699 wzmiankowany jako wiceburmistrz; ustalone dzieci: Marianna

Tomasz, chirurg, wzmiankowany w 1700 r., ustalone dzieci: Marianna

Mateusz Klonek, mistrz kuśnierski (wzmianka w 1696 r.); wymieniony jako rajca (consul) i burmistrz (proconsul) w 1702 r., jako wójt w 1712 r.;
żona Agnieszka (zmarła w Szamotułach w 1712 r. i została pochowana w kolegiacie), ustalone dzieci: Jan Antoni (ur. 1688), Regina (ur. 1689), Marianna (ur. 1691), Katarzyna (ur. 1692), Teresa (ur. 1694), Regina (ur. 1696), Anna (ur. 1701), Piotr (ur. 1703), Tomasz Antoni (ur. 1708);
Mateusz Klonek (Klonecki) zmarł w Szamotułach w 1735 r. i został pochowany w kolegiacie pod chórem przy krypcie XX. Dziekanów.

Stanisław, sługa miejski, wzmiankowany w 1704 i 1706 r.;
żona Agnieszka, ustalone dzieci: Jadwiga (ur. 1704), Małgorzata (ur. 1706);
Stanisław zmarł w Szamotułach w 1707 r.

Jakub Nerczyk, nazwisko pisano też Nyrka, Nerka alias Janysczyk, Janisczyk, Januszczyk, Anysczyk, Hanysczyk, krawiec; wzmiankowany jako wójt (advocatus) w 1707 i 1708, jako burmistrz (proconsul) w 1710 r.,
jako wiceburmistrz i burmistrz w 1711 r., jako burmistrz i wójt w 1712 r., w 1713 jako wójt i burmistrz, w 1714 r. jako burmistrz, w 1715 r. jako wiceburmistrz i burmistrz, w 1716 i 1717 r. jako burmistrz;
żona Anna, ustalone dzieci: Marcin (ur.1693); druga żona Jadwiga (ślub najprawdopodobniej w 1694 r.), ustalone dzieci: Grzegorz (ur. 1697), Wojciech (uczeń krawiecki, ur. 1699, zm. w 1713 r.), Łukasz (ur. 1700), Magdalena (ur. 1710, zm.1713); Pudentianna (I voto Guzoska – ślub 1729/1730, II voto Jarecka – ślub 1741, zmarła w Szamotułach w 1741 r.);
Jakub Janysczyk zmarł w Szamotułach w 1717 r. i został pochowany w kolegiacie w kaplicy N.P. Cudownej przy ołtarzu św. Jana Kantego.

Jan Guzewski, nazwisko pisano też Guzowski; krawiec, występuje w księgach metrykalnych w latach 1702-1717, wzmiankowany w 1707 r. jako burmistrz (proconsul);
W 1717 r. u samego Guzowskiego lub osób z nim spokrewnionych zdarzyło się, że:

„AD 1715, w Wigilią Świąteczną wpółtrzeciej godziny po południu w samym Rynku między domami Guzowskiego et ogrodem Mielcarka, a polem Piotra Słoniewicza znaczny pokazał się ogień naprzeciwko Ratuszowi gdzie wszystko w Rynku zgorzały domostwa y dwie ulice ku Ojcom Reformatom, ulica (?) Browary, ulica Duchowna y połowica ulicy Żydowskiej ku zamkowi idąc, ulica także połowica sama tylko została Kołodziei y domek B… imć księdza altarzysty Wojciecha Pastorowicza”

żona Jadwiga, ustalone dzieci: Marianna (ur. 1703, zapewne wkrótce zmarła), imię nieznane (zm. 1707), Marianna (ur. 1708).

Józef Radziszewski, wzmiankowany jako wójt (advocatus) w 1710 r., w 1712 r. jako burmistrz (proconsul), w 1714 r. jako wójt (advocatus), w 1716 jako wójt, w 1718 r. jako burmistrz, w 1721 r. jako burmistrz, w 1723 r. jako wójt, w 1724 r. jako burmistrz, jako wójt i burmistrz w 1733 r.
żona Regina (zmarła w 1737 r. i została pochowana w kruchcie kolegiaty), ustalone dzieci: Józef Konstanty (ur. 1709), Kazimierz (ur. 1712), Kasper Antoni (ur. 1714, zm. w 1734 r. jako „filozof ze szkoły poznańskiej” i został pochowany w szamotulskiej kolegiacie);
Józef Radziszewski zmarł w Szamotułach w 1739 r. i został pochowany w kruchcie kolegiaty.

Maciej, sługa miejski; żona Dorota, ustalone dzieci: Stanisław (ur. 1711, zm. 1713);
Maciej został zamordowany w Szamotułach 10 sierpnia 1715 r. „którego kłonią Łukasz Maciejeski piernikarz szamotulski zabił…”. Pochowany został na cmentarzu szamotulskim „ku szkole”.

Maciejowski, wzmiankowany jako burmistrz w 1718 r.; czy jest to tkacz Maciej czy piernikarz Łukasz?

Łukasz Kłoszewicz, nazwisko pisane też Kłosewicz, Kłossowicz; wzmiankowany jako burmistrz w 1718 r., w 1721 r. jako wójt (advocatus), w 1722 r. jako burmistrz (proconsul);
żona Zofia, ustalone dzieci: Grzegorz (ur. 1707);
Łukasz Kłoszewicz został zamordowany w Szamotułach 14 maja 1723 r. przez Stanisława Jesińskiego (szlachcica z Osowa?) i pochowany w kolegiacie szamotulskiej:

„Szamotuły, 14 maja. Stanisław Jesiński zabił sławetnego Łukasza Kłosowicza mieszczanina Szamotulskiego nie miawszy do niego okazii”.
„Szamotuły, 22 maja. Sławetnego Łukasza Kłosowicz mieszczanina Szamotulskiego zabitego pochowano w Kościele Koleg. Farskim przy filarze przed amboną pod ławą… przy ołtarzu s. Wawrzyńca”;

Wdowa Zofia Kłoszewicz w 1723 r. wyszła ponownie za mąż za piwowara Tomasza Giermkowskiego, zmarła w 1733 r. i została pochowana u OO. Reformatów.

Stanisław Lembicz, nazwisko pisano też Lembicki; wzmiankowany w 1701 r. jako pisarz dworski Jana Korzbok Łąckiego, kasztelanica kaliskiego i dziedzica Szamotuł, na początku 1703 r. jako skryba dworski; wymieniony jako wójt szamotulski pełniący swój urząd przed 1728 r. i członek jednej z bogatszych rodzin szamotulskich („Z Grodu Halszki”, nr 4/ 1931 r.);
żona Salomea (dd. Rzepecka, córka Tomasza Rzepeckiego i Doroty, urodzona w Szamotułach w 1676 r., ślub najprawdopodobniej w 1700 r.), ustalone dzieci: Jan (ur. 1701), Maciej (ur. 1703, Maciej Lembicz – „iurystyczney palestry miasta Poznania alumnes” – w dniu 24 grudnia 1728 r. złożył przed wójtem oświadczenie o zamiarze wstąpienia do zakonu paulinów na Jasnej Górze w Częstochowie, co też uczynił, a odziedziczony majątek przekazał paulinom oraz kościołowi św. Ducha w Szamotułach i szkole szamotulskiej – „Z Grodu Halszki”, jw.), niewymieniony z imienia syn (zm. 1704), Antoni Tomasz (ur. 1708);
Stanisław Lembicz i Salomea zmarli wskutek zarazy przed 1728 r. („Z Grodu Halszki”, jw.).

Mateusz Jągrowski, syn szewca Walentego Jągrowskiego lub Jądrowskiego i Reginy, urodzony w 1686 r. w Szamotułach; wzmiankowany jako wójt (advocatus) w 1718 r., w 1719 r. jako burmistrz (proconsul), w 1720 r. jako wójt, w 1723 r. jako rajca (asesor), w 1724 r. jako wójt, w 1725 r. jako rajca (asesor), w 1726, 1727 i 1728 r. jako burmistrz, w 1730 i 1731 r. jako wójt, w 1732 r. jako burmistrz, w 1733 r. jako burmistrz i wiceburmistrz, jako burmistrz w 1734 r., w 1741 jako burmistrz, w 1743 jako rajca, w 1747 i 1748 r. jako rajca, w 1753 jako burmistrz, w 1754 r. jako rajca, w 1757 r. jako rajca.

W 1717 r. spotkało go nieszczęście: „w sam dzień świętego Wojciecha, sławetny pan Mathaeusz Jągrowski z kilku domami miejskimi zgorzał”.
Ponadto przydarzyło się, że: „AD 1718, w sam dzień Zwiastowania Najświętszej Matki pokazał się ogień przy bużnicy żydowskiej, gdzie się domów żydowskich spaliło 24, chrześcijańskich 14.

W 1727 r. uczestniczył w takiej czynności: Dnia 11 marca 1727 w Jastrowiu umarł Marcin starał(?) się bydz ubogim, a pięćset tynfów zostało ponim, byli przy tym rachowaniu sławetny pan Mateusz Jągrowski burmistrz szamotulski, pan Jakub Szukalski, pan Franciszek Wieczorkowicz pisarz przysiężny szamotulski polski(?), Woyciech Kotecki…”;

żona Katarzyna (zmarła w Szamotułach w 1737 r.), ustalone dzieci: Regina Sabina (ur. 1711, zm. 1713), Tomasz (ur. 1713), Marcin (ur. 1716), niewymieniony z imienia syn (zm. 1717), Jakub (ur. 1718, zm. 1727), Jan (ur. 1721, zm. 1724), Józef Stanisław Kazimierz (ur. 1724);
druga żona Marianna (Wyrwinska, ślub w Szamotułach w 1748 r.), ustalone dzieci: Joanna Katarzyna (ur. 1750, zmarła w tym samym roku), Magdalena Konstancja (ur. 1753), Justyna Marianna (ur. 1756, zmarła w tym samym roku);
Mateusz Jągrowski zmarł w r. 1762 i został pochowany w krypcie kolegiaty pod ołtarzem Wawrzyńca; w tym samym roku zmarła jego druga żona Marianna w wieku 47 lat.

Marcin Ciechanowicz, profesor szkoły szamotulskiej, wspomniany w zapisie z 1719 r.

Jan Danfel, nazwisko pisane też Danapfel, Denopfelt, kantor kolegiacki i dworski, szamotulski nauczyciel szkolny (wzmianki w 1719 i 1720 r.);
żona Teresa, ustalone dzieci: Wojciech (ur. 1720);
Jan Danfel przez wiele lat był kapelmistrzem kapeli katedralnej w Gnieźnie; zmarł w Gnieźnie 1759 r. (Szamotuły. Dzieje miasta, s. 87)

Franciszek Maiński, syn Andrzeja Maińskiego i Agnieszki, urodzony w Szamotułach w 1695 r.;
wymieniony jako wójt szamotulski w 1720 r., w 1724 jako rajca (asesor), w 1726 r. jako wójt (advocatus), w 1730 r. jako burmistrz (proconsul), a także jako burmistrz i wójt (proconsul et advocatus), w 1731 r. jako rajca (consul), w 1734 jako wójt i rajca, w 1735 r. jako burmistrz i rajca;
żona Jadwiga (zmarła w Szamotułach w 1741 r. i została pochowana w kolegiacie), ustalone dzieci: Placidus Franciszek (ur. 1718, zm. 1719?), Antoni (ur. 1720);
Franciszek Maiński zmarł w 1737 r. i został pochowany w szamotulskiej kolegiacie przed ołtarzem św. Józefa.

Wojciech Kotecki (starszy); wymieniony jako burmistrz (proconsul) w 1720 r., w 1733 jako wójt (advocatus), w 1740 jako ławnik miejski;
żona Anna (zmarła w Szamotułach w 1761 r. w wieku 90 lat), ustalone dzieci: Józef (ur. 1712), Wojciech (ur. 1715, w akcie z 1738 r. występuje jako „junior”), Apolonia Eleonora (ur. 1721, zm. 1723), Magdalena Joanna (ur. 1723), Dorota Apolonia (ur. 1726, zm. 1727);
Wojciech Kotecki starszy zmarł w Szamotułach w 1747 r. i został pochowany w kruchcie kolegiaty.

Walenty Węgrzynowicz, wzmiankowany w 1725 i 1727 r. jako nauczyciel szamotulski i inspektor szamotulski.

Kołaczkowski, w r. 1727 wzmiankowana jest Anna z dworu Kołaczkowskiego pisarza miejskiego, innych informacji brak.

Daniel Ekiert, nazwisko pisano też Egiert, Ekkiert; Ekert, Ekiert; kupiec, wspomniany w 1728 r. jako ławnik szamotulski;
żona Katarzyna;
Daniel Ekiert zmarł w 1736 r. i został pochowany w szamotulskiej kolegiacie; Katarzyna Ekiertowa w 1739 r. wyszła za mąż za Jakuba Maińskiego (opisana w akcie jako „wdowa z parafii Lusowo”) i zmarła w Szamotułach w 1756 r.

Marcin Ternerski, rektor szkoły szamotulskiej, zmarł w Szamotułach w 1728 r.

Stanisław Guzowski, nazwisko pisano też jako Guzeski lub Guzewski; w latach 1720-1728 w księgach występuje jako organista, wzmiankowany jako wiceburmistrz i burmistrz (proconsul) w 1729 r., w 1734 r. występuje jako pisarz (notarius), w 1737 r. jako burmistrz;
żona Pudentianna (córka Jakuba Janysczyka, ślub najprawdopodobniej na przełomie 1729/1730), w 1740 r. wyszła za mąż za Marcina Jareckiego i zmarła w 1741 r.
Stanisław Guzowski zmarł w Szamotułach w 1739 r.

Jan Klonecki, syn Mateusza Klonka i Agnieszki, urodzony w Szamotułach w 1688 r.; w r. 1731 wymieniony jako rajca (asesor) wiceburmistrza, w 1737 r. jako wójt szamotulski;
żona Ludwika (dd. Bartoszewicz, z Wronek?), ustalone dzieci: Józef Benedykt (ur. 1720), Konstancja (ur. 1723, zm. 1724), Tomasz Maciej Jan Nepomucen (ur. 1729, zm. 1730?), Maciej Kazimierz (ur. 1731), Kazimierz (ur. 1733), Franciszek Ksawery (ur. 1736, zm. w 1743 r.).
Jan Klonecki zmarł w Szamotułach w 1737 r. i został pochowany w kolegiacie w wielkim chórze pod organami. Wdowa Ludwika Klonecka w 1743 r. wyszła za mąż za Jerzego (Georgius) Zarębskiego i zmarła w Szamotułach w 1770 r. w wieku 70 lat.

Jakub Fabroski (Fabricius?), mieszkał na przedmieściu Nowa Wieś; wzmiankowany w 1731 i 1733 r. jako ławnik miejski;
żona Marianna (zmarła 1742 r. kilka miesięcy przed mężem), ustalone dzieci: Jakub (ur. 1707), Roch (ur. 1712);
Jakub Fabroski zmarł w Szamotułach w 1742 r.

Wojciech Zieleniewicz; wymieniony w 1731 r. jako ławnik szamotulski, w r. 1733 występuje jako instygator magistratu szamotulskiego;
żona Barbara (zm. w Szamotułach w 1742 r.), ustalone dzieci: Wojciech (ur. 1718),
Wojciech Zieleniewicz zmarł w Szamotułach w 1737 r.

Paweł Kamienszewski, nazwisko pisano też Kamienczewski, Kaminczeski; wymieniony w zapisie z r. 1732 jako pisarz miejski;
żona Katarzyna (urodzona ok. 1690 r., w 1733 r. wyszła ponownie za mąż za Tomasza Gierkowskiego, zmarła w Szamotułach w 1760 r.); ustalone dzieci: czy Paweł Kaminczewski, urodzony w 1732 r. i zmarły w 1776 r., wzmiankowany m. in. w 1755 i 1761 r. to syn wymienionego?
Paweł Kamienszewski, pisarz miejski, zmarł w Szamotułach w 1732 r. i został pochowany w kolegiacie w krypcie pod ołtarzem św. Wawrzyńca.

Wojciech Stawski, w 1733 r. wzmiankowany jako „magnificus” (wielmożny) i profesor szkoły szamotulskiej, w 1734 jako „generosus” (szlachcic) i dyrektor szkoły szamotulskiej;

Tomasz, wzmiankowany w 1732 r. jako Tomasz „parobek Kamieńczewskiego”, w 1734 r. jako stróż miejski i w 1735 r. jako „Tomasz komornik” (zapewne tożsamy z Tomaszem Sługą Miejskim alias Dragarzem, wzmiankowanym w 1738 r.);
żona Teodora (córka bednarza, zmarła w Szamotułach w 1737 r.), ustalone dzieci: Jadwiga Łucja (ur. 1732, zm. 1735), Marianna (ur. 1734), Regina (ur. 1737).
W 1738 r. Tomasz Teodora (!?) w Szamotułach wziął ślub z Marianną.

Szukalski, wzmiankowany w 1736 r. jako ławnik miejski; jest to najprawdopodobniej mieszczanin szamotulski Jakub Szukalski, nazwisko pisano też Szakalski lub Szukała;
żona Regina (zw. Szukalina, zmarła w 1735 r. w Szamotułach, pochowana została w kolegiacie koło ołtarza św. Barbary), ustalone dzieci: syn – imię nieznane (zm. 1711), Jan (zm. 1712), Barbara (zm. 1714), Marianna (ur. 1718), Regina (zm. 1719), Stanisław (ur. 1721), Wojciech (ur. 1728), Jakub (zm. 1732).
Jakub Szukalski zmarł w Szamotułach w 1740 r.

Józef (Daniel?) Kitniowski, nazwisko pisano też Kitniewski; wzmiankowany w 1737 r. jako profesor szkoły szamotulskiej i dyrektor akademii szamotulskiej (1738), z roku 1748 pochodzi wzmianka o Józefie Kitniewskim jako o „zakrystianie” kolegiaty szamotulskiej;
pierwsza żona Katarzyna (zmarła w Szamotułach w 1741 r.), ustalone dzieci: Regina (ur. 1741);
druga żona Regina Lachowiczowa (wdowa z Wrześni, ślub w Szamotułach w 1742 r.), ustalone dzieci: bliźnięta Filip i Jakub (ur. 1743, Filip zmarł tuż po chrzcie „z wody”), Jadwiga Teresa (ur. 1744), Franciszek (ur. 1746), Marianna Katarzyna (ur. 1748 r., zm. 1751), Regina Klara (ur. 1749, zm.1752), Jadwiga (zm. 1749 w wieku 4 lat), Petronella Małgorzata (ur. 1752, zm. 1753);
Józef Kitniewski zmarł w Szamotułach w 1752 r.;
w 1754 r. wdowa Regina Kitniewska wyszła w Szamotułach za mąż za pochodzącego z Kalisza mieszkańca Szamotuł Kaspra Olbińskiego i zmarła w Szamotułach w roku 1764 w wieku 49 lat.

Jakub Jągrowski, syn Walentego Jądrowskiego lub Jągrowskiego i Reginy, urodzony w Szamotułach w 1696 r.; wzmiankowany w 1738 i 1739 r. jako burmistrz (proconsul), w 1741 jako wójt (advocatus), w 1743 r. jako burmistrz, w 1746 jako wójt, w 1747 jako rajca (asesor), w 1755 r. jako rajca, w 1756 r. jako burmistrz, w 1758 r. jako burmistrz, rajca i wójt, w 1760 r. jako wójt;
żona Dorota (zmarła najprawdopodobniej w 1733 r.), ustalone dzieci: Katarzyna (ur. 1722), Maciej (ur. 1725 i wkrótce zmarł?), Jakub (zm. 1727), Anna (ur. 1728), Agnieszka Katarzyna (ur. 1731), Maciej (ur. 1732), Antoni (ur. 1733);
druga żona Katarzyna Przerwanik (wdowa po Łukaszu, ślub w Szamotułach w 1733 r., zmarła w Szamotułach pod koniec 1737 r.?);
Jakub Jagrowski zmarł w Szamotułach w 1768 r. w wieku ok.70 lat.

Kazimierz Radziszewski, urodzony w 1712 r. w Szamotułach, syn Józefa Radziszewskiego i Reginy;
w r. 1731 wzmianka o nim jako „excellens, phiolosophia editor”, „filozof poznański” oraz „nobilis” (szlachetny, ale niekoniecznie szlachcic); w r. 1735 wzmiankowany jako dzierżawca folwarku Siemiątkowskiego, w r. 1739 wymieniony jako pisarz miejski, w r. 1743 i 1744 jako wójt (advocatus), w 1744 r. jako rajca (consul), na początku 1745 r. jako burmistrz (proconsul), a potem w tym samym roku jako wójt i rajca;
żona Katarzyna (dd. Dzwonkowska, zmarła w Szamotułach w 1749 r.), ustalone dzieci: Józef Ambroży (ur. 1735), Nikodem Franciszek (ur. 1739), Franciszek Brunon (ur. 1741, zm. 1743), Franciszek Ksawery (ur. 1743, przeżył 3 tygodnie), Marianna (ur. 1744), Michał Wacław (ur. 1748, zm. 1749);
Po roku 1749 brak wzmianek o Kazimierzu Radziszewskim.

Paweł, wzmiankowany w 1739 r. jako stróż miejski, w1743 r. wymieniony jako Paweł Stróż;
żona Marianna (ślub w 1738 r. w Szamotułach), ustalone dzieci: Jakub (ur. 1739), Michał (ur. 1741 w Śmiłowie), Ewa (ur. 1743 w Śmiłowie).

Stanisław Cwoydzinski, nazwisko pisano także jako Cwioydzinski, Czwoydzinski, Czwodzinski, Cwojdzinski, Cwoyda, Czwoyda; tkacz, urodzony ok. roku 1690;
w zapisie z r. 1740 wymieniony jako burmistrz (proconsul), w r. 1741 wzmiankowany jako rajca (asesor proconsula), w r. 1742 jako burmistrz, w r. 1744 jako ławnik miejski, w 1748 r. jako burmistrz;
żona Agnieszka (zmarła w Szamotułach w 1715 r. i została pochowana w kolegiacie), ustalone dzieci: Regina (ur. 1712), Antoni (ur. 1714, w 1734 r. wzmiankowany jako „student poznański”),
druga żona Katarzyna (dd. Kleczewska, urodzona ok. 1671 r., córka Zygmunta Kleczewskiego i Marianny, ślub do 1730 r., zmarła w Szamotułach w 1759 r. w wieku 88 lat);
Stanisław Czwoydzinski zmarł w Szamotułach w 1759 r. w wieku 70 lat.

Andrzej Miniszewski, nazwisko pisano także jako Mniszewski a wcześniej zamiennie z Cell, ur. ok. 1704 r. (czy to jest Andrzej ur. w Szamotułach w 1700 r., syn tkacza szamotulskiego Sebastiana Miniszewskiego i Agnieszki ?); wymieniony w r. 1744 jako rajca (consul) oraz wójt (advocatus), w 1749 r. jako wójt, w r. 1750 jako rajca, w r. 1752 jako rajca, w r. 1755 jako burmistrz, w 1760 r. jako rajca, w 1761 r. jako wójt
żona Katarzyna (dd. Bienkowna, ślub w Szamotułach w 1723 r., zmarła w Szamotułach w 1768 r. w wieku 70 lat), ustalone dzieci: Katarzyna (ur.1723, zm. 1723?), Stanisław (ur. 1724), Wojciech Jan Kanty (ur. 1725), Marcin Józef (ur. 1727, zm. 1728), Maciej Grzegorz (ur. 1729), Maciej Kazimierz (ur. 1731, zm. 1732), Konstancja (ur. 1733), Tomasz (ur. 1734), Jakub (ur. 1736), Magdalena (ur. 1739), Piotr Ignacy (ur. 1742);
Andrzej Miniszewski zmarł w Szamotułach w 1774 r. w wieku 70 lat.

Marcin Jarecki, nazwisko zapisywano także Jerecki; urodzony w 1715 r. w Szamotułach, syn malarza Józefa Jareckiego i Anny;
w zapisie z roku 1736 r. wzmiankowany jako „student poznański”; w r. 1744 wymieniony jako pisarz sądowy, w latach 1745-1749 jako pisarz (notarius), w r. 1750 wzmiankowany jako rajca (consul) i burmistrz (proconsul), w 1751 r. jako burmistrz, w 1752 i 1753 r. jako rajca, w 1754 r. jako wójt i rajca; w r. 1755 , 1756, 1757, 1758 i 1759 jako rajca, w r. 1761 i 1762 jako burmistrz, w 1763 r. jako wójt i rajca, w 1764 r. jako wójt i rajca, w 1765 r. jako rajca i burmistrz, w 1766 r. jako burmistrz;
po roku 1777 uzyskał budowlaną dotację finansowo-materiałową od Józefa Mycielskiego, właściciela Szamotuł (teksty ordynacji, Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 77);

W czasie sprawowania rządów w mieście miała miejsca taka uroczystość:
„Jubileusz roku 1751.
Za papieża Innocentego [błąd !] XIV.
W tym roku, jak już pisałem o tym wyżej, Stolica Apostolska ogłosiła Jubileusz generalny, który obchodzony był przez wszystek lud diecezji poznańskiej, zwłaszcza w Poznaniu, przez ogromną i niespotykaną mnogość ludu, przez pół roku, od 16 maja do święta św. Michała. To niesamowite, jaka różnica w porównaniu z celebracją Jubileuszu w roku 1726. Ponieważ tego roku szczególnie ani oko nie mogło się nasycić widokiem, ani ucho słuchaniem, ani też dusza świętą mową, która wszędzie w Poznaniu, zwłaszcza u wielebnych oo. franciszkanów konwentualnych, codziennie aż do wzruszenia pieściła uszy słuchaczy, gdzie liczna rzesza ludu, nawiedzając kościoły (tj. katedrę, św. Marii Magdaleny, jezuitów i oo. franciszkanów konwentualnych), śmiało płynęła przy głosie trąb i hymnów tak, iż zdało się, że Poznań wyszedł z siebie*), prawdziwe [?] Miasto Święte wobec mnogości śpiewających i chwalących Pana.
Nasza kolegiata okazała się szczególną. W asyście prałatów i kanoników, z całą parafią oraz wieloma innymi, które przyłączyły się do naszej tzw. kompanii od 15 lipca do 20 tegoż miesiąca poprzedzone szczególnym przepychem, chorągwiami 4 wielkimi nowo sprawionymi z jedwabiu, małymi zwanymi proporcami również 4, nie licząc innych, 5 znakomicie ozdobionymi obrazami licznie pokrytymi pięknym srebrem, muzyką czyli naszą kapelą domową z wybornym i wielce miłym śpiewem gregoriańskim, przy podziwie ze strony innych parafii obchodziliśmy ten Jubileusz przez 5 dni solennie z Bożą Chwałą i przy poklasku naszej kolegiaty, i szczęśliwie go odprawiliśmy.”

a także wielkie nieszczęście:
„AD 1757, w samą niedzielę świąteczną z rana o godzinie trzeciej wielka fala, straszna burza przypadła w gradem, deszczem y wiatrem bardzo wielkim, która z dnia uczyniła noc y strach wielki, bo zdało się, że wszystkie domostwa, budynki i drzewa śmiały się walić z wielkiego szturmu grzmotu piorunów y bliska świt(?) a deszczu, który jak cebrami lał, że wszystkich zatopi ludzi i żyjące stworzenia, ta fala pewnie z półtora tylko kwadransa, wiele ruiny w budynkach, szkody w polach, zbożach, ogrodach, sadach, borach i inwentarzach uczyniła. Tu nowo postawiona wieża w roku przeszłym przez piorunowy ogień spalona WW. OO. Reformatów zrucona cała, u Fary naszej okna wytłuczone, dachówka zrujnowana, zboża wszystkie zbite z piaskiem zmieszane, żyta, owsy, rychłe jęczmiony i grochy, które więcej nie powstały. Jęczmiony siane pospływały jedne, drugie zatopione wymokły. Ogrody zatopione, drzewka pozytkniece z liścia i owoców obite, insze powywracane zostały. Ludzi z całej nieledwo parafii szamotulskiej płacz i wyrzekania w ten dzień słyszeć i widzieć było, którzy z rykiem i łzami do kościoła kolegiackiego bardzo… przestraszeni, a bardziej zasmuceni przybyli…”;

żona Pudentianna Guzowska (wdowa, ślub w Szamotułach w 1741 r., zmarła w tym samym roku);
druga żona Krystyna (Christina, zmarła w Szamotułach pod koniec 1758 r. w wieku 32 lat), ustalone dzieci: Pudentianna (ur. 1745, zm. 1746), Antoni (ur.1747), Jan Alojzy (ur. 1749), Krystyna Marianna (ur. 1752), Joachim Józef (ur. 1755), Stanisław Bonifacy (ur. 1758, zm. po 4 miesiącach),;
trzecia żona Jadwiga Broniarska z Poznania (urodzona ok. 1728 r., córka Franciszka Broniarskiego, ślub w Szamotułach w 1759 r., zmarła w Szamotułach w 1780 r. w wieku 52 lat ), ustalone dzieci: Feliks (ur. 1760, zm. 1761), Marcin (ur. 1761), Wojciech (ur. 1765), Petronella Justyna (ur. 1766, zm. po 6 miesiącach).


Figurę św. Jana Nepomucena na szamotulskim rynku wzniesiono prawdopodobnie niedługo po powodziach z lat 1724-1725 (święty ten uznawany jest za patrona chroniącego przed powodziami). Woda zalała wówczas ulice całego miasta, a w kościele kolegiackim sięgała 1 metra. Kult świętego rozprzestrzeniał się właśnie w tym czasie: w 1721 r. nastąpiła jego beatyfikacja, a w 1729 r. – kanonizacja. Figurę z szamotulskiego rynku Niemcy zniszczyli w listopadzie 1939 r. Pocztówka z ok. 1912. Widoki Powiatu Szamotulskiego na starych pocztówkach 1898-1945, Szamotuły 2016.


Wojciech Szermer, nazwisko pisano też Szermerski (nazwisko Szermer pojawia się w księgach w 1724 r. w odniesieniu do „nobilis” pisarza Wojciecha Szermera – czy tożsamego z ww. W. Szermerem?);
z 1743 i 1744 r. pochodzą wzmianki opisujące Wojciecha Szermera i Mariannę Szermer jako „nobilis” i dzierżawców folwarku Siemiątkowskiego; Wojciech Szermer wymieniony jest w 1745 r. jako burmistrz (proconsul) i rajca (consul), w 1746 r. jako rajca i burmistrz, w 1747 jako burmistrz i w 1748 jako wójt;
żona Marianna (dd. Mroczynska, ślub przed 1742 r.), ustalone dzieci: Małgorzata Magdalena (ur. 1743), Paweł Wincenty (ur. 1746);
Wojciech Szermer zmarł w Szamotułach w 1748 r. Wdowa Marianna Szermerowa w roku 1750 w Szamotułach ponownie wyszła za mąż za Andrzeja Wyrwińskiego (zmarł w Szamotułach w 1774 r. w wieku 56 lat) i miała troje dzieci. Zmarła w Szamotułach w 1777 r. i została pochowana w kolegiacie pod ołtarzem św. Wawrzyńca.

Józef Kotecki, syn Wojciecha Koteckiego i Anny, urodzony w Szamotułach w 1712 r.,
wzmiankowany w 1746 r. jako „procurator” (instygator miejski?); zapewne tożsamy z komornikiem Józefem Koteckim – mieszkańcem Nowej Wsi pod Szamotułami, Urbania, przedmieścia Psie Pole, mężem Kunegundy, wzmiankowanym w 1774 r. jako „stróż miejski” , w 1775 r. jako „pasterz miejski szamotulski”, w 1785 r. jako „wdowiec i stróż nocny”, zmarłym na folwarku Siemiątkowskie w 1808 r.

Jan Borkowski, nazwisko pisano też Joannes Logenbork, dyrektor szkoły;
żona ?, ustalone dzieci: Marianna (zm. 1747 w wieku 6 lat);
Jan Borkowski/Logenbork, opisany jako „director juventutis” (dyrektor młodzieży – nauczyciel), zmarł w Szamotułach w 1747 r.

Wojciech, sługa miejski, zmarł w Szamotułach w 1749 r.

Wojciech Buynowski; nazwisko pisano także Boynowski, Bujnoski; (czy jest to syn Andrzeja Buynowskiego i Marianny?);
wzmiankowany w 1750 r. jako wójt (advocatus) i burmistrz (proconsul), w 1751 r. jako wójt, w 1755 r. jako rajca (consul); w 1760 r. jako burmistrz i rajca, w 1761, 1762, 1763, 1764 r. jako burmistrz, w 1765 r. jako rajca;
żona Katarzyna (zmarła w Szamotułach w 1753 r.), ustalone dzieci: Jakub (ur. 1742), Ludwika (ur. 1745), Antoni (ur. 1748), Jadwiga (ur. 1750);
druga żona Marianna (ślub w 1753 r.), ustalone dzieci: Ignacy Izydor (ur. 1753, zm.1758);
trzecia żona Magdalena Kuszewska (urodzona ok. 1726 r. , ślub w Szamotułach w 1755 r., zmarła w Szamotułach w 1760 r. w wieku 34 lat), ustalone dzieci: Józef Aleksander (ur. 1756, zm. 1758), imię nieustalone (zm. 1757), Wojciech Hiacynt (ur. 1759), Feliks Aegidius i Aegidius Feliks (bliźnięta? ur. 1760, Feliks przeżył 3 miesiące), Regina (ur. 1760, przeżyła 1 dzień);
czwarta żona Jadwiga (urodzona ok. 1710 r., ślub ok. 1763 r., zmarła w Szamotułach w 1764 r. w wieku 54 lat i została pochowana u OO. Reformatów);
piąta żona Konstancja (urodzona ok. 1725 r., ślub 1764-1766 r., wdowa po Jakubie Jągrowskim, zmarła w Szamotułach w 1795 r. w wieku 70 lat), ustalone dzieci: Kajetan Serafin (ur. pod koniec 1766 r.), Konstancja Agnieszka (ur. 1768).

Wojciech Jan Kanty Miniszewski, nazwisko pisano też Miniszki, urodzony w Szamotułach w 1725 r., syn Andrzeja Miniszewskiego i Katarzyny;
wzmiankowany w 1750 i 1751 r. jako pisarz (notarius), w 1752 r. jako pisarz miejski, w 1753 i 1756 jako pisarz, w 1757, 1760 i 1762 r. jako pisarz miejski,
pierwsza żona Małgorzata (Gorszeska, urodzona w Szamotułach w 1726 r., córka Grzegorza i Katarzyny, ślub w Szamotułach w 1750 r., zmarła w Szamotułach w 1758 r. w wieku 32 lat); ustalone dzieci: Pudentianna Katarzyna (ur. 1751, zm. 1757), Łukasz Piotr (ur. 1752), Nikodem Mikołaj (ur. 1754), Teodora Elżbieta (ur. 1756, zmarła po 9 dniach);
druga żona Jadwiga Orlińska (ślub w Szamotułach na początku 1760 r.), ustalone dzieci: Pudentianna Brygida (ur. 1760), Magdalena (ur. 1765, zm. 1766), Józef (ur. 1767, zm. 1768), Szymon Tadeusz (ur. 1768), Jadwiga Teresa (ur. 1770);
Wojciech Miniszewski zmarł w Szamotułach w 1785 r. w wieku 60 lat. Jadwiga Miniszewska (wzmiankowana w międzyczasie jako „Jadwiga Mniszka”) w r. 1795 wyszła w Szamotułach za mąż za młynarza z Lulina – Jakuba Fabrowskiego.

Wojciech Biesiecki, nazwisko pisano też Biesiada, Bayscicki, Biesziecki, Biesiedzki, Bisiecki, Bysiecki; kuśnierz, urodzony w Szamotułach w 1693 r., syn szewca Andrzeja Biesiady i Marianny, wielokrotnie wzmiankowany w księgach parafialnych, wymieniony w 1751 r. jako ławnik miejski;
żona Teresa (urodzona ok. 1688 r., zmarła w Szamotułach w 1758 r.) ustalone dzieci: Marianna (ur. 1717), Jakub (ur. 1721), Teresa (ur. 1724);
druga żona Marianna Nawrocka (wdowa, ślub w Szamotułach w 1759 r.), ustalone dzieci: Jan (ur. 1760, zmarł po tygodniu);
Wojciech Biesiecki zmarł w Szamotułach w 1772 r. Wdowa Marianna Biesiecka zmarła najprawdopodobniej w Szamotułach w 1802 r. w wieku 69 lat.

Jerzy (Georgius, Aegidius?) Zarębski, nazwisko pisano także Zaręmbski, Zarembski, Zaremski; urodzony ok. 1708 r.;
w 1743 r. wzmiankowany jako „nobilis”, w r. 1752 i 1753 wymieniony jako wójt (advocatus), w 1754 r. jako burmistrz (proconsul) i wójt, w 1755 r. jako wójt i rajca; w 1758, 1759 i 1760 r. jako burmistrz,;
żona Ludwika (wdowa po Janie Kloneckim, urodzona ok. 1700 r., ślub w Szamotułach w 1743 r., zmarła w Szamotułach w 1770 r. w wieku 70 lat ), ustalone dzieci: Patronella (ur. 1745);
Jerzy Zarębski zmarł w Szamotułach w 1778 r. w wieku 70 lat.

Jakub Maiński, urodzony ok. 1702 r. (czy jest to syn Andrzeja Maginskiego [Mainskiego] i Agnieszki?); wzmiankowany w 1752 r. jako ławnik szamotulski, w 1757 r. jako ławnik; w 1786 r. wymieniony płatnik podatku kwartalnego za uprawę ziemi na przedmieściu Targowisko oraz w Nowej Wsi (rejestr dochodów i wydatków kasy miasta Szamotuły w 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 130);
żona Katarzyna Ekiertowa (wdowa po kupcu Danielu Ekiercie, ślub w Szamotułach w 1739 r., zmarła w 1756 r.), ustalone dzieci: Jan Nepomucen Ignacy (ur. 1746), Helena Anna (ur. 1747);
Jakub Mainski zmarł w Szamotułach w 1804 r. w wieku 102 lat.

Józef Zieleniewicz, urodzony ok. 1713 r. (czy to syn Wojciecha Zieleniewicza i Barbary?);
wzmiankowany w latach 1743, 1744, 1746-1753, 1755, 1757, 1758, 1761, 1762, 1764, 1766, 1767, 1773 r. jako organista szamotulskiej kolegiaty; wymieniany nadto w 1752 r. jako ławnik, w 1755 i 1756 r. jako wójt (advocatus), w 1759 r. jako rajca (consul) i burmistrz (proconsul), w r. 1760 jako burmistrz i rajca,
żona Marianna (ur. ok. 1724 r.), ustalone dzieci: Grzegorz Józef (ur. 1747), Adam Maciej (ur. 1749), Ignacy Wawrzyniec (ur. 1751), Augustyn Jan (ur. 1753, zmarł tuż po chrzcie), Helena Marianna (ur. 1754), Aniela (ur. 1756, zm. 1759), Tomasz Kazimierz (ur. 1759, zm. 1760), Marcin (ur. 1760), Jadwiga Teresa (ur. 1764), Franciszka Nepomucena Szczepana (ur. 1766);
Józef Zieleniewicz zmarł w Szamotułach w 1773 r. w wieku 60 lat. Marianna Zieleniewiczowa zmarła w Szamotułach w 1774 r. w wieku 50 lat.

Stanisław Rosicki, w 1754 i 1757 r. wzmiankowany jako dyrektor szkoły szamotulskiej;
żona Wiktoria, ustalone dzieci: Józef Grzegorz (ur. 1754).
Michał, sługa miejski, zmarł w Szamotułach w 1757 r. w wieku 60 lat.

Franciszek Lepszyński, wzmiankowany w księgach parafialnych od 1751 r. (w 1753 r. wraz z Marianną Kotecką występują jako „chrzestni z wody”, w tym samym roku F. Lepszyński opisany jest jako „ksiądz”, a w latach 1755-1757 jako „zakrystian”), w roku 1759 wymieniony jako dyrektor szkoły, w r. 1767 jako bakałarz szkoły szamotulskiej;
żona Marianna Derpińska lub Derpina (wdowa, ślub w Szamotułach w 1767 r.).

Walenty Wieczorkowicz, urodzony ok. 1722 r., (czy jest to syn Franciszka Wieczorkowicza – muzykanta kolegiaty szamotulskiej i Jadwigi?);
w 1757 r. wzmiankowany jako kantor, w r. 1759 wymieniony jako wójt (advocatus), w 1760 r. jako wójt miejski („advocatus civitatis”);
żona Marianna (dd. Węgleska, córka Michała Węgleskiego i Marianny, ur. w Szamotułach w 1722 r., ślub w Szamotułach w 1745 r., zmarła w Szamotułach w 1759 r.), ustalone dzieci: bliźnięta Ewa Joanna (zm. po 6 tygodniach) i Agnieszka Marianna (ur. 1746), Barbara Katarzyna (ur. 1747, zm. 1748), Józefata Apolonia (ur. 1750, zm. w tym samym roku?), Teresa Jadwiga (ur. 1752, zm. 1761); Jakub Bonawentura (ur. 1755);
druga żona Wiktoria Boguszewska (wdowa po szewcu Józefie Boguszewskim, ślub w Szamotułach w 1760 r.);
Walenty Wieczorkowicz, mieszczanin szamotulski i kantor kolegiaty, zmarł w Szamotułach w 1760 r. w wieku 38 lat. Wdowa Wiktoria Wieczorkowiczowa w r. 1766 wyszła za mąż w Szamotułach za Franciszka Lewendowskiego „z zamku” i zmarła w Szamotułach w 1792 r. w wieku 70 lat.

Krzysztof Cieplicki, nazwisko pisano też Ciepliński, w r. 1750 wzmiankowany jako kapelmistrz, w r. 1759 występuje jako rajca, w r. 1760 jako muzyk;
żona Małgorzata, ustalone dzieci: Zofia (ur. 1750), Magdalena (ur. 1758, zm. 1763);
Krzysztof Cieplicki zmarł w Szamotułach w 1760 r. Wdowa Małgorzata Cieplińska w 1760 r. urodziła syna Franciszka Edwarda (pogrobowca), zmarła w Szamotułach w 1795 r. w wieku 90 lat.

Andrzej Wyrwiński; urodzony ok. 1718 r. (syn Wawrzyńca Wyrwińskiego i Katarzyny, czy Jana Wyrwińskiego i Agnieszki?);
w r. 1759 wymieniony jako ławnik miejski;
żona Marianna (wdowa I voto Szermerowa, ślub w Szamotułach w 1750 r.), ustalone dzieci: Marcin (ur. 1750, zm. 1760), Marianna Józefina (ur. 1753, zm. 1756), Antonia Zofia Nepomucena (ur. 1759).
Andrzej Wyrwiński zmarł w Szamotułach w 1774 r. w wieku 56 lat.

Antoni Kozłowski, nazwisko pisano też Kozłowicz i Kozłoski; mieszczanin szamotulski; urodzony w 1734 r. w Szamotułach, syn Michała Kozłowskiego i Zofii;
w zapisie z 1761 r. występuje jako „karczmarz” (albo dzwonnik – słowa łacińskie podobne) kolegiaty”, w r. 1762 i 1763 wzmiankowany jako „zakrystian”; wymieniony w r. 1760 jako ławnik miejski, w 1767 r. jako wójt, w 1768 i 1769 r. jako burmistrz, w 1770 r. jako wiceburmistrz i burmistrz, w 1771 r. jako burmistrz, w 1772, 1773 i 1774 r. jako wójt, w 1775, 1776 i 1777 r. jako burmistrz, w 1778 i 1779 r. jako wójt, w 1780, 1781 i 1782 r. jako burmistrz i w 1772 r. jako wójt, w 1786 r. jako asesor burmistrza (zobowiązania do przestrzegania ordynacji Józefa Mycielskiego z dnia 3 maja 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 116), w tym samym roku jako zwolniony z płacenia podatku za produkcję i sprzedaż piwa oraz zwolniony z płacenia podatku kwartalnego za sprzedaż dworskiej wódki (rejestr dochodów i wydatków kasy miasta Szamotuły w 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 128 i 129), w r. 1793 wymieniony jako wójt (Indaganda pruska z około połowy 1793 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 164), po roku 1777 uzyskał budowlaną dotację finansowo-materiałową od Józefa Mycielskiego, właściciela Szamotuł (teksty ordynacji, Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 77), w r. 1811 wymieniony jako ławnik (P. Nowak, Szamotuły. Dzieje miasta, s. 107);
żona Marianna (dd. Szermerówna, ślub w Szamotułach w 1758 r., zmarła w Szamotułach w grudniu 1803 r.), ustalone dzieci: Walenty Romuald (ur. 1759, późniejszy student Akademii Poznańskiej, zasłużony prepozyt Św. Ducha i kolegiaty szamotulskiej, zmarły w 1834 r.), Marianna Gabriela (ur. 1761), Wincenty Gwilhelmus (ur. 1763, zmarł po 2 tygodniach), Petronella Antonina (ur. 1764), Jakub Teodor Ignacy (ur. 1767, zm. 1785), Zofia Klara (ur. 1770), Helena Barbara (ur. 1774, w 1798 r. wyszła za mąż za Józefa Krajewskiego z okolic Obornik).
Antoni Kozłowski zmarł w Szamotułach w połowie października 1812 r. w wieku 79 lat i został pochowany na przykościelnym cmentarzu.

Bartłomiej, wzmiankowany w 1761 r. jako sługa miejski;

Józef, wymieniony jako stróż miejski w 1762 r.; żona Anna, ustalone dzieci: Marianna (ur. 1762);

Jan Maciejewski, wzmiankowany jako bakałarz szkoły szamotulskiej w 1764 r., w 1781 r. zawarł z Józefem Mycielskim, właścicielem miasta, kontrakt na wytwarzanie i sprzedaż wódki (Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 113); w 1786 r. wymieniony jako płatnik podatku kwartalnego za produkcję i sprzedaż wódki (rejestr dochodów i wydatków kasy miasta Szamotuły w 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 129);

Krzysztof Garski vulgo Wachmistrz, (czy chodzi tu o instygatora miejskiego?), wymieniany kilkakrotnie w latach w 1765-1772;
żona Petronella (urodzona ok. 1744 r., zmarła w Szamotułach w 1794 r.), ustalone dzieci: Walenty (ur. 1767, zm. tuż po chrzcie), Piotr Paweł (ur. 1768, zm. po tygodniu?);

Jakub Sulczewski, nazwisko pisano też Szułczewski i Szulczewski; zamieszkały na szamotulskim przedmieściu Nowa Wieś; urodzony ok. 1730 r.,
wzmiankowany w 1765 r. jako burmistrz (proconsul), rajca (consul) i wójt (advocatus), w 1766 r. jako wójt, w 1767 r. jako burmistrz, w 1771 r. jako wójt, w 1772, 1773 i 1774 r. jako burmistrz, w 1778 i 1779 r. jako burmistrz, w 1779 jako rajca, w 1781 r. jako wójt i burmistrz, w 1782 r. jako wójt, w 1783, 1784 i 1785 r. jako burmistrz, w 1785 r. jako wójt, w 1786 r. jako wójt (zobowiązanie władz miasta do przestrzegania ordynacji Józefa Mycielskiego z dnia 3 maja 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 116), w 1791 r. jako burmistrz;
Po roku 1777 uzyskał budowlaną dotację finansowo-materiałową od Józefa Mycielskiego, właściciela Szamotuł (teksty ordynacji, Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 77); w 1781 r. zawarł z Józefem Mycielskim, właścicielem miasta, kontrakt na wytwarzanie i sprzedaż wódki (Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 113); w 1786 r. wymieniony jako płatnik podatku kwartalnego za produkcję i sprzedaż piwa, płatnik podatku kwartalnego za produkcję i sprzedaż wódki oraz płatnik podatku kwartalnego za uprawę ziemi na przedmieściu Targowisko i w Nowej Wsi (rejestr dochodów i wydatków kasy miasta Szamotuły w 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 128 i 130);
żona Katarzyna (dd. Zieleniewiczowa, córka Wojciecha Zieleniewicza i Doroty, urodzona w Szamotułach w 1742 r., ślub w Szamotułach w 1760 r., zmarła w Szamotułach pod koniec 1773 r. i została pochowana w kolegiacie w krypcie pod ołtarzem św. Wawrzyńca), ustalone dzieci: Michał Chryzostom (imię wymawiano wtedy jako Krzyżostom, ur. 1761), Bartłomiej Bernard (ur. 1763, zm. 1766), Józef Benedykt (ur. 1765), Antoni Bernard (ur. 1767), Jakub (ur. 1771, zm. 1773);
druga żona Magdalena Konstancja (dd. Jągrowska, córka Mateusza Jągrowskiego i Marianny, urodzona w Szamotułach w 1753 r., ślub w Szamotułach w 1774 r.), ustalone dzieci: Teodor Marcin (ur. 1774, zm. 1775), Kunegunda Marianna (ur. 1776), Jakub (ur. 1779), Marcin (ur. 1781), Stanisław Teodor (ur. 1784), Franciszka Józefa (ur. 1786), Nepomucen Hilary (ur. 1788), Jan Kanty Teodor (ur. 1791);
Jakub Szulczewski zmarł w Szamotułach w 1793 r. w wieku 63 lat. Magdalena z Jągrowskich Szulczewska, jego druga żona, zmarła w tym samym roku, kilka miesięcy wcześniej.

Stanisław Zagrodzki, nazwisko pisano też Zagroczki, Zagrocki; piwowar; urodzony ok. 1714 r.;
wymieniony w r. 1768, 1769 i 1770 jako wójt (advocatus), w 1774 r. jako ławnik miejski, w 1775, 1776 i 1777 r. jako wójt, w 1780 i 1783 r. jako wójt;
po roku 1777 uzyskał budowlaną dotację finansowo-materiałową od Józefa Mycielskiego, właściciela Szamotuł (teksty ordynacji, Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 77); w 1781 r. zawarł z Józefem Mycielskim, właścicielem miasta, kontrakt na produkcję i sprzedaż wódki (Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 113); w 1786 r. wymieniony jako starszy (cechu) piwowarów (zobowiązanie do przestrzegania ordynacji Józefa Mycielskiego z dnia 3 maja 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 116), w tym samym roku jako zwolniony z płacenia podatku za produkcję i sprzedaż piwa oraz płatnik podatku kwartalnego za produkcję i sprzedaż wódki (rejestr dochodów i wydatków kasy miasta Szamotuły w 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 128 i 29);
żona Franciszka (zmarła w Szamotułach w 1775 r. w wieku 39 lat), ustalone dzieci: Agnieszka (ur. 1766, zm. 1767), Franciszek Ksawery (ur. 1767), Rozalia (ur. 1768, zmarła w tym samym roku), Petronela Teresa (ur. 1769, w 1789 r. wyszła za mąż za Stanisława Nowackiego, zarządcę z Napachania); Justyna Regina (ur. 1771, wyszła za mąż za Andrzeja Krzekowskiego), Jan Antoni Maciej (ur. 1775, zm. po 6 miesiącach);
druga żona Antonella (Antonina, dd. Wyrwińska, ślub w Szamotułach w 1775 r.), ustalone dzieci: Antoni Maciej (ur. 1778, zm. po 11 tygodniach), Marcin Stanisław (ur. 1779), Ignacy Wawrzyniec (ur. 1782), Jan Stefan (ur. 1785), Wincenty Ferrerius Belizariusz (ur. 1788, zm. 1791), Józef (ur. 1791), Konstancja (ur. 1795);
Stanisław Zagrodzki zmarł w Szamotułach w 1801 r. w wieku 87 lat i został pochowany u OO. Reformatów.

Antoni Czechowicz, nazwisko pisano też Cechowicz i Cichowicz; urodzony ok. 1733 r.,
w 1768 r. wspomniany jako sługa miejski; w 1771 r. wzmiankowany jako stróż miejski, w 1785 r. jako parobek dworski;
żona Jadwiga, ustalone dzieci: Jan (zm. 1766 w wieku 3 lat), Małgorzata Regina (ur. 1765, zm. 1773), Wincenty (ur. 1768), Wiktoria (zm. 1771);
druga żona Marianna (komornica z Szamotuł, ślub w Szamotułach w 1795 r.), ustalone dzieci: Rozalia (zm. 1796);
Antoni Czechowicz, opisany jako „kalkanista” (poruszający miechy organów kościelnych), zmarł w Szamotułach w 1800 r. w wieku 67 lat. Wdowa Marianna Czechowiczowa zmarła w Szamotułach w 1803 r. w wieku 44 lat.

Józef Gabriel Chrzonowski, nazwisko pisano też Chrzanowski i Chrząnowski; kuśnierz, urodzony w Szamotułach w 1731 r., syn kuśnierza Andrzeja Chrząnowskiego i Anny;
wymieniony jako wójt (advocatus) w 1769 r., w r. 1786 jako ławnik wójtowski (zobowiązanie do przestrzegania ordynacji Józefa Mycielskiego z dnia 3 maja 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 116) oraz w tym samym roku jako płatnik podatku kwartalnego za produkcję i sprzedaż wódki (rejestr dochodów i wydatków kasy miasta Szamotuły w 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 128 i 130);
żona Regina (dd. Kolanowska, córka Stanisława Kolanowskiego i Agnieszki, urodzona w Szamotułach w 1741 r., ślub w Szamotułach w 1760 r.), ustalone dzieci: Konstancja (ur. 1761, zmarła po 4 dniach), Justyna Brygida (ur. 1762, zm. 1764), Katarzyna Weronika (ur. 1764, w 1780 r. wyszła za mąż za Jana Maciejewskiego), Jan Józef (ur. 1767, zm. 1768);
Józef Chrzonowski zmarł w Szamotułach w 1794 r. w wieku 64 lat.

Walenty Sypniewski, wzmiankowany w 1772 r. jako pisarz (notarius), w 1772 i 1773 r. jako dyrektor szkoły szamotulskiej, w 1775, 1776 i 1778 r. jako skryba zamkowy szamotulski;
żona Katarzyna, ustalone dzieci: Antonina (Antonella, ur. 1771, zm. 1772), Marianna (ur. 1772), Jan (zm. 1775), Marianna Kunegunda (ur. 1776), Jan Stanisław (ur. 1778).

Józef Mieciakowicz, wymieniony w zapisie z 1774 r. jako chirurg;
żona Gertruda, zmarła w Piaskowie w 1774 r. w wieku 20 lat.

Antoni, dyrektor szkoły, zmarł w Szamotułach w 1781 r. w wieku 21 lat.

Banedykt Matykiewski (Mathikiewski), wzmiankowany w 1782 r. jako chirurg, mieszkaniec szamotulskiego przedmieścia Targowisko;
żona Victoria, ustalone dzieci: Marianna (ur. 1782).

Jan Nepomucen Manicki, nazwisko pisano też Mainski, Maincki, Maniczki, Maniecki; urodzony w Szamotułach w 1746 r., syn Jakuba Maińskiego i Katarzyny Ekiertowej;
występuje w księgach parafialnych w 1783 r. jako skryba, w 1787 i 1788 r. jako burmistrz (proconsul), w 1793 r. jako rajca (skład władz Szamotuł wg Indagandy pruskiej z około połowy 1793 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 164);
w 1781 r. zawarł z Józefem Mycielskim, właścicielem miasta, kontrakt na produkcję i sprzedaż wódki (Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 113); w 1786 r. wymieniony jako płatnik podatku kwartalnego z tego tytułu oraz płatnik podatku kwartalnego za uprawę ziemi w Nowej Wsi (rejestr dochodów i wydatków kasy miasta Szamotuły w 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 132), w r. 1811 wymieniony jako ławnik (P. Nowak, Szamotuły. Dzieje miasta, s. 107);
żona Teresa (urodzona ok. 1762 r., zmarła w Szamotułach w 1786 r. w wieku 24 lat), ustalone dzieci: Justyna Franciszka (ur. 1781, zm. 1806), Stanisław Kostka Leon (ur. 1783, zm. 1784), Marianna Antonina (ur. 1785);
druga żona Barbara (urodzona ok. 1766 r., zmarła w Szamotułach w 1798 r. w wieku 32 lat), ustalone dzieci: Antoni Nepomucen (ur. 1788, zm. 1789), Andrzej Corsinus (ur. 1790), Teodor Marcin Karol (ur. 1791, zm. 1799); Karolina Anna (ur. 1793, zm. 1796), Józefa Franciszka (ur. 1794 i wkrótce zmarła);
Jan Manicki (Maiński) żył w Szamotułach jeszcze w 1810 r.

Kazimierz Maychrowicz, urodzony ok. 1758 r. (czy jest to syn Kazimierza Maychrowicza z Kaźmierza i Jadwigi Bardzikówny z Szamotuł?);
wymieniony w zapisie z r. 1783 jako dyrektor szkoły, w 1797 r. wzmiankowany jako ekonom (zamkowy?);
żona Marianna (dd. Karcinska, ur. 1762, ślub przed 1780 r., zmarła w Szamotułach, mając 33 lata w 1795 r. i została pochowana u OO. Reformatów), ustalone dzieci: Magdalena (ur. 1780 w Dębinie par. Otorowo), Marianna (zm. w Szamotułach w 1783 r. w wieku 3 lat, czy tożsama z Magdaleną?), Michał (ur. w Kaźmierzu w 1783, zmarł po 11 tygodniach w domu ojca na szamotulskim przedmieściu Targowisko), Bibianna (ur. ok. 1781, zm. w Szamotułach w 1796 r. w wieku 15 lat);
druga żona Marianna (dd. Turobicka, urodzona w 1779 r., ślub w Szamotułach w 1800 r.), ustalone dzieci: Salomea Rozalia (ur. pod koniec 1800 r.).

Wojciech Michalski, pochodził z Ostroroga;
w 1781 r. Wojciech Michalski zawarł z Józefem Mycielskim, właścicielem miasta, kontrakt na produkcję i sprzedaż wódki (Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 113); wzmiankowany w 1785 jako burmistrz (proconsul) i 1786 r. jako burmistrz (zobowiązanie do przestrzegania ordynacji Józefa Mycielskiego z dnia 3 maja 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 115), w 1786 r. wymieniony jako płatnik podatku kwartalnego za produkcję i sprzedaż piwa i płatnik podatku kwartalnego za produkcję i sprzedaż wódki (rejestr dochodów i wydatków kasy miasta Szamotuły w 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 128, 129), następnie w 1788, 1789, 1792, 1793 r. wzmiankowany jako burmistrz (wymieniony także w Indagandzie pruskiej z około połowy 1793 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 164); po zajęciu Szamotuł wskutek II rozbioru zdjęty ze stanowiska i osadzony w więzieniu (Szamotuły. Dzieje miasta, s. 105);
żona Katarzyna (urodzona ok. 1749 r., ślub w Szamotułach w 1771 r., zmarła w Szamotułach w 1802 r. w wieku 53 lat i została pochowana w krypcie kolegiaty pod ołtarzem MB Cudownej ), ustalone dzieci: Ludwika Nepomucena (ur. 1773, zmarła w tym samym roku), Wiktoria Henryka (ur. 1774), Brygida Michalina (ur. 1775), Apolonia Dorota (ur. 1777, zmarła po 7 miesiącach), Marianna (ur. 1778), Weronika Agata (ur. 1780), Józef (ur. 1782), Agata Katarzyna (ur. 1784), Anna Helena (ur. 1785), Antoni Jan (ur. 1787, zm. po trzech tygodniach), Antonina Konstancja (ur. 1788), Teodozja Anastazja (ur. 1790), Magdalena (ur. 1792, zm. 1797);
Wojciech Michalski żył w Szamotułach jeszcze w 1808 r.

Daniel Arent, nazwisko pisano też Arend, Arentd i Arndt; wymieniony w zapisie z 1785 r. jako pisarz (notarius), mieszkaniec przedmieścia Nowa Wieś;
zapewne bliski krewny Jana Arenta – skryby zamkowego (wzmianka w r. 1784 i 1786), Kazimierza Arenta z folwarku Nowa Wieś (wzmianka z r. 1791), Karola Arenta – posesora Popowa (wzmianka z r. 1791), a potem majątku w Gorszewicach k. Kaźmierza (par. ewangelicka Szamotuły, chrzty 1800 r.), Bogusława Arenda (Arndt) – skryby zamkowego (wzmianka z r. 1791), a potem dzierżawcy majątku Kaźmierz, Jędrzejewo i Nowa Wieś k. Kaźmierza (par. ewangelicka Szamotuły, chrzty 1799). Rodzina Arndt była spowinowacona z rodziną Mittelstaedt.

Franciszek Kukawski, pochodził z Popowa k. Wronek, rzeźnik;
w 1786 r. wymieniony jako rewizor oraz jako zwolniony z podatku kwartalnego za produkcję i sprzedaż piwa, a także z podatku kwartalnego za uprawę ziemi na przedmieściu Targowisko (rejestr dochodów i wydatków kasy miasta Szamotuły w 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 129, 131, 134);
żona Marianna (dd. Jągrowska, czy jest to córka Jakuba Jągrowskiego i Konstancji, urodzona w 1749 r.?, ślub w Szamotułach w 1772 r., zmarła w Szamotułach w 1785 r.), ustalone dzieci: Feliks Marcin (ur. 1773, zm. 1774), Walenty Błażej (ur. 1775), Katarzyna Zofia (ur. 1777), Ludwik Jan (ur. 1779), Piotr Łukasz (ur. 1781), Marianna Katarzyna (ur. 1783 i wkrótce zmarła);
druga żona Rozalia Marianna (dd. Śmieykowska, córka Jana Śmieykowskiego i Katarzyny, urodzona w Szamotułach w 1761 r., ślub w Szamotułach w 1785 r.), ustalone dzieci: Władysław Leon (ur. 1786, późniejszy burmistrz Szamotuł), Sylwester (zm. 1787), Marianna (ur. 1787), Marcjanna (ur. 1792), Eleonora (ur. 1792 w wieku 4 lat), Eleonora (ur. 1794, zm. 1795).

Antoni Łomański, urodzony na przedmieściu szamotulskim Nowa Wieś w 1743 r., syn piwowara Andrzeja Łomańskiego i Reginy;
w 1781 r. zawarł z Józefem Mycielskim, właścicielem miasta, kontrakt na wytwarzanie i sprzedaż wódki (Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 113); wymieniony jako asesor w 1786 r. (zobowiązanie do przestrzegania ordynacji Józefa Mycielskiego z dnia 3 maja 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 116) oraz w tym samym roku jako płatnik podatku kwartalnego za produkcję i sprzedaż piwa i płatnik podatku kwartalnego za produkcję i sprzedaż wódki (rejestr dochodów i wydatków kasy miasta Szamotuły w 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 129);
żona Marianna (dd. Kozłowiczówna, córka Michała Kozłowskiego i Zofii, urodzona w Szamotułach w 1742 r., ślub w Szamotułach w 1764 r.), brak dzieci;
Antoni Łomański zmarł w Szamotułach w 1788 r. w wieku 45 lat i został pochowany w kolegiacie w krypcie pod ołtarzem MB Cudownej. W tym samym roku, w wieku 45 lat, zmarła jego żona Marianna Łomańska i została pochowana w kolegiacie pod ołtarzem św. Wawrzyńca.

Franciszek Szulczewski, rzeźnik, urodzony ok. 1743 r.;
wymieniony jako asesor w 1786 r. (zobowiązanie do przestrzegania ordynacji Józefa Mycielskiego z dnia 3 maja 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 116) oraz płatnik podatku kwartalnego za uprawę ziemi na przedmieściu Nowa Wieś (rejestr dochodów i wydatków kasy miasta Szamotuły w 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 132);
żona Zofia, ustalone dzieci: Wiktoria Ewa (ur. 1767), Justyna (ur. 1769), Konstancja (ur. 1770, zmarła po 12 tygodniach), Ksawery Mikołaj (ur. 1771, zmarł po 8 dniach), Jan (ur. 1773, przeżył 1 dzień), Jan (ur. 1774), Antoni (ur. 1776), Marianna (ur. 1778, przeżyła 1 miesiąc), Petronella (ur. 1779), Józefata (ur. 1781), Józefa Gabriela (ur. 1782), Bartłomiej (ur. 1783), Franciszek (ur. 1784, zm. 1789), Tomasz Jan (ur. 1787), Walenty (1790, zm. 1792), Walentyna Agata (ur. 1793);
Franciszek Szulczewski zmarł w Szamotułach w 1793 r. w wieku 50 lat. Wdowa Zofia Szulczewska zmarła w Szamotułach w 1810 r.

Walenty Zieleniewicz, nazwisko pisano też Zielniewicz; cieśla, syn Wojciecha Zieleniewicza i Doroty, urodzony w Szamotułach w 1749 r.;
po roku 1777 uzyskał budowlaną dotację finansowo-materiałową od Józefa Mycielskiego, właściciela Szamotuł (teksty ordynacji, Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 77); wymieniony bez podania funkcji w 1786 r. wśród innych członków władz miejskich (zobowiązanie do przestrzegania ordynacji Józefa Mycielskiego z dnia 3 maja 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 116); w tym samym roku wymieniony jako płatnik podatku kwartalnego za produkcję i sprzedaż piwa oraz płatnik podatku kwartalnego za uprawę ziemi na przedmieściu Nowa Wieś (rejestr dochodów i wydatków kasy miasta Szamotuły w 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 128, 132); w r. 1793 wzmiankowany jako rajca (Indaganda pruska z około połowy 1793 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 164);
żona Regina (dd. Szulczewska lub Szulcewna ze Starego Miasta pod Szamotułami, urodzona ok. 1750 r., w r. 1761 wzmiankowana jako „panna z domu prepozyta w Starym Mieście”, ślub w Szamotułach w 1772 r., zmarła w Szamotułach w 1795 r. w wieku 45 lat);
druga żona Jadwiga (dd. Frycówna, córka kowala Krzysztofa Fryc z Nowej Wsi i Marianny, urodzona w Nowej Wsi pod Szamotułami w 1768 r., ślub w Szamotułach w 1797 r.), ustalone dzieci: Wawrzyniec (zm. 1800 r., przeżył 1 rok);
Walenty Zieleniewicz zmarł w Szamotułach w 1800 r. (krótko przed synem) i został pochowany w kolegiacie pod ołtarzem św. Wawrzyńca. Wdowa Jadwiga Zieleniewiczowa wyszła za mąż w Szamotułach w r. 1801 za wdowca Walentego Grzegorzewicza i zmarła tutaj w 1803 r.

Jakub Kozłowicz; urodzony w Szamotułach w 1746 r., syn Michała Kozłowskiego i Zofii;
po roku 1777 uzyskał budowlaną dotację finansowo-materiałową od Józefa Mycielskiego, właściciela Szamotuł (teksty ordynacji, Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 77); w 1782 i 1789 r. wzmiankowany jako „zakrystian” kolegiaty; w 1789 r. był świadkiem oświadczenia o zmianie wyznania złożonego przez niejaką Mariannę lat 38 z Nowej Wsi;
wymieniony bez podania funkcji w 1786 r. wśród innych członków władz miejskich (zobowiązanie do przestrzegania ordynacji Józefa Mycielskiego z dnia 3 maja 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 116) oraz wymieniony w tym samym roku jako płatnik podatku kwartalnego za produkcję i sprzedaż piwa (rejestr dochodów i wydatków kasy miasta Szamotuły w 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 129);
żona Barbara (ur. ok. 1750 r.), ustalone dzieci: Michał (ur. 1775, zmarł po 2 miesiącach), Jan Bonawentura( ur. 1777, zm. w 1778), Marceli (ur. 1779, zm. 1781), Zofia Nepomucena (ur. 1781), Marceli Józef (ur. 1783), Wincenty Bartłomiej (ur. 1785, zm. po 6 miesiącach)
Jakub Kozłowicz (Kozłowski) zmarł w Szamotułach w 1794 r. Wdowa Barbara Kozłowska zmarła w Szamotułach w 1796 r.

Bartłomiej Relewicz, nazwisko pisano też Rylewicz, urodzony na przedmieściu Targowisko w 1743 r., syn Wojciecha Relewicza i Reginy;
wymieniona jako ławnik wójtowski w 1786 r. (zobowiązanie do przestrzegania ordynacji Józefa Mycielskiego z dnia 3 maja 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 116);
żona Jadwiga (dd. Szulczewska, ślub w Szamotułach na początku 1771 r.), ustalone dzieci: Mikołaj (ur. 1771), Walenty (ur. 1774), Julianna (ur. 1776), Nikodem Franciszek (ur. 1778), imię nieustalone (ur. 1781), Wojciech Izydor (ur. 1783, zm. 1784), Krystyna Nepomucena (ur. 1785);
Bartłomiej Relewicz zmarł w Szamotułach w 1786 r. Wdowa Jadwiga Relewiczowa w 1787 r. w Szamotułach wyszła za mąż za szewca Józefa Winickiego.

Andrzej Kolanowski, nazwisko pisano też Kolanoski, urodzony w Szamotułach w 1743 r., syn Stanisława Kolanoskiego i Agnieszki;
po roku 1777 uzyskał budowlaną dotację finansowo-materiałową od Józefa Mycielskiego, właściciela Szamotuł (teksty ordynacji, Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 77); w 1781 r. zawarł z Józefem Mycielskim, właścicielem miasta, kontrakt na produkcję i sprzedaż wódki ( Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 113); wymieniony jako ławnik wójtowski w 1786 r. (zobowiązanie do przestrzegania ordynacji Józefa Mycielskiego z dnia 3 maja 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 116) oraz w tym samym roku wymieniony jako płatnik podatku kwartalnego za produkcję i sprzedaż piwa i płatnik podatku kwartalnego za produkcję i sprzedaż wódki (rejestr dochodów i wydatków kasy miasta Szamotuły w 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 129), wzmiankowany jako wójt (advocatus) w 1787 i 1789 r.;
żona Martianna (Marcjanna, urodzona ok. 1745 r., zmarła w Szamotułach dnia 10 grudnia 1802 r. w wieku 57 lat i została pochowana w krypcie pod ołtarzem MB Cudownej, jej nagrobek wisi do dziś na prawo od kruchty kolegiackiej), ustalone dzieci: Wiktoria (ur. 1767), bliźnięta Franciszka i Marianna (ur. 1769, Franciszka zm. 1773), Wojciech (ur. 1771), Jan Kanty (ur. 1773), Teodor (ur. 1776), Leon Hermenegildus (ur. 1778, zm. 1781), Stanisław Jan (ur. 1781), Antonina Ludwika (ur. 1783, wyszła za mąż za Jana Magdzińskiego, zmarła w 1814 r.), Feliks Antoni (ur. 1786);
Andrzej Kolanowski żył w Szamotułach jeszcze w 1805 r.


Płyta nagrobna Marcjanny Kolanowskiej (zm. 1802) wisi na zewnątrz kościoła (ściana południowa, obok kruchty), zmarłą pochowano w krypcie pod ołtarzem Matki Bożej. Zdjęcie Ireneusz Walerjańczyk


Franciszek Gruscinski, nazwisko pisano też Groszczynski, Groszinski, Gruszczyński lub Gruszyński; rzeźnik, mieszczanin szamotulski, wymieniony bez podania funkcji w 1786 r. wśród innych członków władz miejskich (zobowiązanie do przestrzegania ordynacji Józefa Mycielskiego z dnia 3 maja 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 116) oraz w tym samym roku wymieniony jako płatnik podatku kwartalnego za produkcję i sprzedaż piwa (rejestr dochodów i wydatków kasy miasta Szamotuły w 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 129), wzmiankowany jako ławnik wójtowski w lutym 1787 r. (rejestr dochodów i wydatków kasy miasta Szamotuły w 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 142) oraz wymieniony jako ławnik w 1793 r. (Indaganda pruska z około połowy 1793 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 164), w 1809 i 1810 r. Franciszek Gruszczyński był kilkakrotnie świadkiem złożonych oświadczeń o zmianie wyznania; wymieniony jako ławnik w roku 1811 (Szamotuły. Dzieje miasta, s. 107);
żona Helena Jadwiga (dd. Gummertówna, córka szamotulskiego piwowara zamkowego Bogusława Gummerta i Marianny Sztubskiej, urodzona w Szamotułach w 1751 r., ślub w Szamotułach w 1773 r., zmarła w Szamotułach w październiku 1834 r.), ustalone dzieci: Maciej Józef (ur. 1774, zm. w tym samym roku), Marianna Klara (ur. 1775, w 1796 r. wyszła za mąż za Pawła Ronkowskiego z Wronek), Barbara Bibianna (ur. 1777, w 1796 wyszła za mąż za Kazimierza Ronkowskiego), Jakub (ur. 1780, zm. 1782), Krystyna (ur. 1783, zm. 1784), Wojciech (ur. 1785, zmarł w Szamotułach w 1811 – wzmiankowany jako „poborca podatkowy z Kościana”), Franciszka Józefata (ur. 1788), Antonina Justyna (ur. 1791, zm. 1813), Konstancja Krystyna (ur. 1797).

Marcin Waleski, urodzony ok. r. 1732, wzmiankowany od 1769 r.; wymieniony w 1786 r. jako ławnik wójtowski (zobowiązanie do przestrzegania ordynacji Józefa Mycielskiego z dnia 3 maja 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 116) oraz w tym samym roku wymieniony jako płatnik podatku kwartalnego za produkcję i sprzedaż piwa (rejestr dochodów i wydatków kasy miasta Szamotuły w 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 129); brak pewnych informacji o stanie rodzinnym (być może Regina Walewska zmarła w Szamotułach w 1784 r. to żona?).
Zmarł w Szamotułach w 1792 r. w wieku 60 lat.

Jan Michalski, wymieniony w 1786 r. jako ławnik (zobowiązanie do przestrzegania ordynacji Józefa Mycielskiego z dnia 3 maja 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 116).

Stanisław Lorenc, nazwisko pisano też Lorentz, Lurenc, Lorens, Lorent, Lurencz, Laurencz (czy jest to syn Łukasza Lurenca alias Giałdziarza i Marianny?); bednarz;
po roku 1777 uzyskał budowlaną dotację finansowo-materiałową od Józefa Mycielskiego, właściciela Szamotuł (teksty ordynacji, Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 77); wymieniony w 1786 r. jako cechmistrz bractwa różnego (zobowiązanie do przestrzegania ordynacji Józefa Mycielskiego z dnia 3 maja 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 116), w tym samym roku jako płatnik podatku od wyrobu i sprzedaży piwa, podatku kwartalnego za sprzedaż dworskiej wódki i uprawy ziemi w Nowej Wsi pod Szamotułami (rejestr dochodów i wydatków kasy miasta Szamotuły w 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 128, 129, 132);
żona Zofia Jadwiga (dd. Zieleniewiczowa, córka Wojciecha Zieleniewicza i Doroty, urodzona w Szamotułach w 1751 r., ślub w Szamotułach w 1770 r.), ustalone dzieci: Marcjanna Agnieszka (ur. 1771), Marcin Szymon (ur. 1773, zm. 1776), Wojciech Wincenty (ur. 1776), Paweł Karol (ur. 1779), Karol Piotr (ur. 1782), Konstancja (ur. 1785, zm. 1790), Marianna (ur. 1788, zm. 1790), Franciszek Mateusz (ur. 1792), Katarzyna Barbara (ur. 1797, zm. 1804);
Stanisław Lorenc (Lorentz) zmarł w Szamotułach w 1807 r. w wieku 66 lat. Żona Zofia Lorentzowa zmarła w Szamotułach w marcu 1824 r.

Wojciech Kozłowic, nazwisko pisano też Kozłowicz i Kozłowski; urodzony ok. 1742 r. (syn Michała Kozłoskiego i Zofii ?);
w 1786 r. wymieniony jako starszy bractwa płócienników (zobowiązanie do przestrzegania ordynacji Józefa Mycielskiego z dnia 3 maja 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 116) oraz płatnik podatku kwartalnego za uprawę ziemi na przedmieściu Targowisko (rejestr dochodów i wydatków kasy miasta Szamotuły w 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 130);
żona Marianna (dd. Zieleniewiczówna, córka Wojciecha Zieleniewicz i Doroty, urodzona w Szamotułach w 1745 r., ślub w Szamotułach na początku 1765 r.), ustalone dzieci: Tomasz Sylwester (ur. 1765, przeżył 2 dni), Petronella (ur. 1767, zm. 1768), Piotr Wojciech (ur. 1769);
druga żona Marianna (Guzowska), ustalone dzieci: Julianna Scholastyka (ur. 1782), Julianna Barbara (ur. 1785), Wojciech Filip (ur. 1787), Wiktoria Nepomucena (ur.1791), Katarzyna Anna (ur. 1794), Franciszka Marianna (ur. 1798);
Wojciech Kozłowski zmarł w Szamotułach w 1798 r. w wieku 56 lat.

Jan Michalski II, urodzony ok. 1726 r.;
wymieniony w 1786 r. jako cechmistrz bractwa krawieckiego (zobowiązanie do przestrzegania ordynacji Józefa Mycielskiego z dnia 3 maja 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 116) oraz płatnik podatku kwartalnego za produkcję i sprzedaż wódki (rejestr dochodów i wydatków kasy miasta Szamotuły w 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 130);
Zmarł w Szamotułach na początku czerwca 1806 r.

Jakub Wyrwiński, szewc, mieszkaniec szamotulskiego przedmieścia Targowisko; urodzony w 1746 r. w Szamotułach, syn Jana Wyrwińskiego i Marianny;
po roku 1777 uzyskał budowlaną dotację finansowo-materiałową od Józefa Mycielskiego, właściciela Szamotuł (teksty ordynacji, Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 77); w 1786 r. wymieniony jako cechmistrz bractwa szewców (zobowiązanie do przestrzegania ordynacji Józefa Mycielskiego z dnia 3 maja 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 116);
żona Rozalia (urodzona ok. 1745 r., zmarła na Targowisku w 1810 r. w wieku 65 lat), ustalone dzieci: Magdalena (ur. 1779), Mateusz Michał (ur. 1781, zm. 1785), Katarzyna (ur. 1781?, w 1801 r. wyszła za mąż za Tomasza Lepszyńskiego), Krystyna Józefa Marianna (ur. 1784), Andrzej Klemens (ur. 1786, zm. 1803), Marianna (ur. 1789), Eleonora Zofia (ur. 1793);
Jakub Wyrwiński zmarł na przedmieściu Targowisko w 1812 r.

Franciszek Pal, nazwisko pisano też Paul; w 1786 r. wymieniony jako starszy bractwa sukienników (zobowiązanie do przestrzegania ordynacji Józefa Mycielskiego z dnia 3 maja 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 116);
żona Dorota, ustalone dzieci: Marianna Antonina (ur. 1785); druga żona Marianna, ustalone dzieci: Weronika Zofia (ur. 1788, zm. 1795), Tomasz (ur. 1791).

Martin Krüger, sukiennik, wymieniony bez podania funkcji w 1786 r. wśród innych członków władz miejskich (zobowiązanie do przestrzegania ordynacji Józefa Mycielskiego z dnia 3 maja 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 116);
(czy jest to Marcin Andrzej Krygier, syn młynarza niekatolika z Grabówca Michała Krygiera i Anny Elżbiety, urodzony w 1766 r. w Grabówcu?)

Andrzej Kasprowicz, krawiec, urodzony w Szamotułach w 1752 r., syn olejnika Macieja Kasprowicza i Reginy Mieszczanki;
wymieniony w 1786 r. bez podania imienia jako instygator i płatnik podatku rocznego za produkcję i sprzedaż wódki (rejestr dochodów i wydatków kasy miasta Szamotuły w 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 130 i 140);
pierwsza żona nieznana;
druga żona Anna (dd. Szukalska, córka Wojciecha Szukalskiego i Jadwigi, urodzona ok. 1771 r., ślub w Szamotułach w 1796 r.), ustalone dzieci: Marianna Krystyna (ur. 1797, zm. 1813), Franciszka (ur. 1799), Katarzyna (ur. 1801, zm. 1803).
Andrzej Kasprowicz, wdowiec, zmarł w szamotulskim przytułku 23 września 1829 r. w wieku 77 lat.

Andrzej Moliński, urodzony około 1760 r.; wymieniany wielokrotnie księgach parafialnych w latach 1787-1810; w latach 1787-1789 oraz w latach 1792-1796 wzmiankowany jako pisarz miejski lub skryba miejski, w 1793 r. wymieniony jako sekretarz miasta (i to znający język niemiecki w mowie i piśmie – Indaganda pruska z połowy 1793 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 164), podobnie w r. 1796 i 1797; w 1794 r. na podstawie decyzji ówczesnego burmistrza Szamotuł – Jana Jerzego Raabe – mianowany kierownikiem wydziału finansowego miasta (Szamotuły. Dzieje miasta, s. 105); w 1801 i 1810 r. był świadkiem podczas składania oświadczenia o zmianie wyznania; w 1804 r. wzmiankowany jako rajca (consul), w r. 1805 występuje jako „nobilis” i burmistrz (proconsul), w maju 1805, marcu 1806, maju 1808, maju 1809, styczniu 1810 r. wymieniony w księdze metrykalnej szamotulskiej parafii ewangelickiej jako szamotulski „burmistrz policyjny” („Policeybürgermeister), w latach 1806-1807 wzmiankowany jako rajca (consul), w 1808 r. występuje jako burmistrz, w 1809 r. jako rajca i burmistrz, w r. 1810 jako rajca i burmistrz;
żona Franciszka (dd. Klonecka, urodzona w Szamotułach w 1771 r., córka Macieja Kloneckiego i Małgorzaty, ślub w Szamotułach w 1791 r.), ustalone dzieci: Katarzyna (ur. 1792, zmarła po 5 dniach), Marcjanna (ur. 1793, zm. 1796), Marceli (ur. 1796), Salomea (ur. 1797), Agata (ur. 1802), Józef Kazimierz (ur. 1804, zm. w tym samym roku), Józefa Marianna (ur. 1805), Napoleon Kazimierz (ur. 1807), Stanisław (ur. 1809);
Andrzej Moliński w 1810 r. wraz z rodziną przeprowadził się do Poznania (Szamotuły. Dzieje miasta, s. 107), ale pod koniec życia mieszkał ponowie w Szamotułach.
Zmarł w Szamotułach dnia 2 września1837 r. w wieku 77 lat. Jego żona Franciszka zmarła w Szamotułach 25 lutego 1842 r.

Szymon, sługa miejski, zmarł na folwarku Siemiątkowskie w 1787 r. w wieku 80 lat.

Paweł Heltwasser, nazwisko pisano też Hantwas; wzmiankowany jako chirurg w 1790 r.;
żona Franciszka, ustalone dzieci: Kazimierz Jan Nepomucen (ur. 1790, zm. w tym samym roku).

Jakub Kaczanowski, urodzony ok. 1765 r., wzmiankowany w 1790 r. jako „generosus” i mieszkaniec Osowa k. Szamotuł, w 1792 i 1796 r. jako dyrektor („director”) , w 1793 i 1798 r. jako dyrektor szkoły szamotulskiej, w 1796 r. jako bakałarz, w 1799 r. jako „preceptor” (nauczyciel) szamotulski;
żona Joanna (dd. Michalska), ustalone dzieci: Michał (ur. 1790 w Osowie, zm. 1791), Franciszka (ur. 1792), Andrzej (ur. 1793 i wkrótce zmarł), Petronella Franciszka (ur. 1796), Franciszka (zm. 1796 w wieku 4 lat), Teofila Józefa (ur. 1798, zm. 1802), Marianna (ur. 1798, zm. 1799), bliźnięta Joanna Ludwika i Marianna Weronika (ur. 1801, Joanna zm. 1801, Marianna zm. 1802).
W okresie 1802-1803 r. Jakub Kaczanowski przeprowadził się wraz z rodziną do Podrzewia k. Dusznik; kolejne ustalone dzieci: Ludwik (ur. 1803), Karol (ur. 1806, zm. 1813 w Pniewach – Jakub Kaczanowski wzmiankowany wtedy jako „notarius”), Anastazja (ur. 1811).
W 1814 r. wzmiankowany jako bakałarz (baccalarius) z Podrzewia.
Jakub Kaczanowski, pisarz, zmarł w Podrzewiu w 1817 r. w wieku 52 lat (księgi metrykalne parafii katolickiej w Wilczynie).

Christian (Chrisostom) Dimcke, nazwisko pisano też Diemke, Dimke, Dymke; urodzony ok. 1739 r.; w 1786 r. wymieniony jako zwolniony w kolejnym roku z płacenia podatku kwartalnego za produkcję i sprzedaż piwa oraz z podatku kwartalnego za produkcję i sprzedaż wódki (rejestr dochodów i wydatków kasy miasta Szamotuły w 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 129); w 1793 r. wymieniony jako rajca znający język niemiecki w mowie i piśmie (Indaganda pruska z około połowy 1793 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 164); w r. 1794 wyznaczony na sekretarza miejskiego (Szamotuły. Dzieje miasta, s. 105); w latach 1801-1803 wzmiankowany jako królewski „Vogtmeister in Samter”, co oznacza niemal na pewno wójta (księga chrztów par. ewangelickiej w Szamotułach) lub Vogtwȁrter (1801) i Vogthalter (1801, 1803 r.);
żona Liebegott Diemke (dd. Gedikin, par. ewangelicka Szamotuły, chrzty 1799-1801), ustalone dzieci: Carolina( ?), Ludwig Wilhelm (ur. 1801, zm. 1803).
Christian Dimcke (Dimke) zmarł w Szamotułach 15 października 1803 r. w wieku 64 lat i został pochowany w Szamotułach na przykościelnym (ewangelickim) cmentarzu (księga zmarłych parafii ewangelickiej w Szamotułach 1803 r.).

Jan Chrzenoski, nazwisko pisano też Chrząnowski i Chrzonoski; rzeźnik (czy jest to Jan Tomasz, syn Piotra Chrząnowskiego i Magdaleny, urodzony w Szamotułach w 1757 r.?);
po roku 1777 uzyskał budowlaną dotację finansowo-materiałową od Józefa Mycielskiego, właściciela Szamotuł (teksty ordynacji, Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 77); wzmiankowany w 1786 r. jako płatnik podatku kwartalnego za uprawę ziemi na przedmieściu Nowa Wieś (rejestr dochodów i wydatków kasy miasta Szamotuły w 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 132), a w 1793 r. jako rajca (Indaganda pruska z około połowy 1793 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 164); w r. 1811 wymieniony jako rajca szamotulski (Szamotuły. Dzieje miasta, s. 107);
żona Agnieszka (urodzona ok. 1756 r., zmarła w Szamotułach w 1796 r. w wieku 40 lat), ustalone dzieci: Agnieszka (ur. 1781), Walenty (zm. 1785), Jakub Filip (ur. 1783), Marianna Joanna Franciszka (ur. 1785, zm. 1787), Franciszek Linus (ur. 1788, zm. 1812), Antonia Wiktoria (ur. 1791, zm. 1801), Wojciech (ur. 1793), Justyna Marianna (ur. 1795, zm. 1796), imię nieustalone (zm. 1796);
druga żona Marcjanna Agnieszka (dd. Laurencowna, urodzona w Szamotułach w 1771 r., córka Stanisława Lorenca i Zofii, ślub w Szamotułach w 1797 r.), ustalone dzieci: Wojciech Stanisław (ur. 1798), Helena Krystyna (ur. 1800, zm. 1803), Paschalis Jan Nepomucen (ur. 1802), Zuzanna Aniela (Angela, ur. 1804), Michał Karol (ur. 1806), Nepomucen (zm. 1807), Marcin (ur. 1809, zm. 1811).
Jan Chrzonowski zmarł w Szamotułach w maju 1817 r.

Gottlieb Schoenig, nazwisko pisano też Szenik; piekarz, w 1793 r. wzmiankowany jako ławnik (Indaganda pruska z około połowy 1793 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 164);

Walenty Franciszek Salezjusz Kolemiński, nazwisko pisano też Kolminski, Kosminski; płóciennik, s. Walentego (z Wronek) i Reginy dd. Guzowska; urodzony w Szamotułach w 1758 r., w 1793 r. wzmiankowany jako ławnik (Indaganda pruska z około połowy 1793 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 164); w 1801 r. wymieniony jako „handlarz pakuł”;
żona Regina (dd. Graboszczanka, urodzona ok. 1760 r., ślub w Szamotułach w 1779 r., zmarła w Szamotułach w 1810 r. w wieku 50 lat), ustalone dzieci: Łucja Marianna (ur. 1779), Antonina Wiktoria (ur. 1782), Petronella (ur. 1785), Franciszek Ksawery (ur. 1787), Justyna Regina (ur. 1791, zm. 1797), Franciszka (ur. 1794, zm. 1796), Brygida Franciszka (ur. 1798, zm. 1802), Jan (ur. 1801, zm. 1811).

Tomasz Brodziński, nazwisko pisano też Brozynski, Brozinski, Brożynski, Brocinski; płóciennik; urodzony ok. 1745 r., po roku 1777 uzyskał budowlaną dotację finansowo-materiałową od Józefa Mycielskiego, właściciela Szamotuł (teksty ordynacji, Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 77); w 1793 r. wzmiankowany jako ławnik (Indaganda pruska z około połowy 1793 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 164);
żona Wiktoria (dd. Lorensowna, ślub w Szamotułach w 1764 r.), ustalone dzieci: Marianna (ur. 1765, przeżyła 5 tygodni), Walenty (ur. 1766, zmarł w tym samym roku), Franciszka (ur. 1767), Marianna (zm. 1773, przeżyła 5 miesięcy), Maciej (zm. 1774, przeżył 8 miesięcy), Róża Rosalia (ur. 1775, zm. 1776), Jan (zm. 1775), Zofia (ur. 1777), Agnieszka (ur. 1780), Antonina Katarzyna (ur. 1782), Mikołaj Ksawery (ur. 1784);
Tomas Brodziński (Brożyński) zmarł w Szamotułach w 1805 r. w wieku 60 lat.

Kazimierz Binert, nazwisko pisano też Binertt; szklarz i w późniejszym okresie także ekonom; urodzony ok. 1758 r.; w 1786 r. wymieniony jako rewizor (rejestr dochodów i wydatków kasy miasta Szamotuły w 1786 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 135), w 1793 r. jako ławnik (Indaganda pruska z około połowy 1793 r., Szamotuły. Karty z dziejów miasta 2, s. 164);
żona Marianna (dd. Kozłowiczówna, ślub w Szamotułach w 1779 r.), ustalone dzieci: Wincenty Walenty (ur. 1780, zm. po 6 dniach), Kazimierz (ur. 1781, zm. 1788), Brygida (ur. 1784), Hipolit Roch (ur. 1786), Walenty Romuald (ur. 1789), Zuzanna (ur. 1791, zmarła tuż po chrzcie), Feliks Antoni (ur. 1792), Antoni Jan (ur. 1795), Tomasz Kazimierz (ur. 1797), Teofila Marianna (ur. 1800), Marianna (ur. 1803, zm. 1804).
Kazimierz Binert, ekonom, zmarł w Szamotułach w 1808 r. i został pochowany w krypcie pod ołtarzem św. Wawrzyńca.


Ze wzmianek historycznych wiadomo, że w przeszłości na rynku znajdował się ratusz, nieznana jest jednak ani jego dokładna lokalizacja, ani – tym bardziej – wygląd. Pod koniec okresu zaborów władze miasta urzędowały w budynku przy ul. Ratuszowej 2, gdzie wcześniej mieścił się szpital (lazaret). Podobnie było w okresie międzywojennym i w 1. okresie PRL-u. Zdjęcie Łukasz Wlazik


Karol Fryderyk (Carl Friedrich Wilhelm) Krówka; nazwisko pisano też Kruffke, Krufski, Krowskiy, Kruffka, Kruwki; pod koniec 1794 r. mianowany burmistrzem Szamotuł po przeniesieniu z Wągrowca, gdzie pełnił identyczny urząd, wskutek zatargów z właścicielem miasta Stanisławem Mycielskim zawieszony w urzędowaniu, po czym w 1799 r. przywrócony na stanowisko (Szamotuły. Dzieje miasta, s. 105); wymieniany jako królewski burmistrz policyjny Szamotuł („Policey Bürgermeister in Samter”) w księgach parafii ewangelickiej w Szamotułach od 1799 r.; wzmiankowany w księgach katolickich w 1796 i 1801 r. jako burmistrz, a na początku 1803 r. jako rajca (consul);
żona Fryderyka Karolina (Amalia Carolina Friderica dd. Reisenern), ustalone dzieci: Luiza Albertyna Amalia (ur. styczeń 1799), Ferdinand Heinrich Willhelm (ur. wrzesień 1800, zm. 1801), Carl August Adolf (ur. luty 1802), Teodor Wilhelm Ferdynand (ur. styczeń 1807), Justyna (wzmiankowana w 1812 r.) – szamotulska parafia ewangelicka;
czy Teodor Wilhelm, „poprzednio Karol Krówki” (ślub w Szamotułach w 1826 r. z wdową Karoliną Rayznarową) to syn ww.?

Wojciech, wymieniony w 1796 r. jako stróż miejski;
żona Anna, ustalone dzieci: Marcin (zm. 1796 w wieku 6 lat).

Karol Wojczek (Fridrich Woyzek); po 1794 r. sekretarz miasta, a wskutek zawieszenia w sprawowaniu urzędu dotychczasowego burmistrza tymczasowo pełnił obowiązki burmistrza Szamotuł (Szamotuły. Dzieje miasta, s. 105); wzmiankowany w 1797 r. jako rajca (consul), a w r. 1799 jako burmistrz policyjny Szamotuł („Policey Bürgemeister in Samter” – par. ewangelicka Szamotuły, chrzty 1799).

Jakub Łuczak, w 1798 r. wzmiankowany jako sługa miejski;
żona Agnieszka, ustalone dzieci: Marianna (ur. 1798).
Po roku 1798 wyprowadził się z Szamotuł i zamieszkał w Dolnym Polu k. Kaźmierza; dalsze ustalone dzieci: Marcin (ur. 1800 w Dolnym Polu).

Andrzej Śliwiński lub Śliwieński, urodzony ok. 1778 r., pochodził z Pniew, mieszkaniec Starego Miasta pod Szamotułami, a potem przedmieścia Targowisko; w 1798 r. wymieniony jako sługa miejski; w 1805, 1809, 1811 i 1814 r. wzmiankowany jako „parobek”, a w r. 1811 i 1813 jako „komornik”;
żona Franciszka (dd. Wiórkówna lub Wierkowa, zmarła w 1814 r.), ustalone dzieci: Magdalena (ur. 1798), Wojciech ur. 1801), Jakub (ur. 1804, zm. w tym samym roku), Katarzyna (ur. 1805), Maciej (ur. 1809), Bartłomiej (zm. 1810, przeżył 2 lata), Stefan (Szczepan, ur. 1811), Marianna (ur. 1814, zmarła w tym samym roku);
druga żona Małgorzata (dd. Pacholanka, pokojówka – służebna, urodzona ok. 1771 r., ślub w Szamotułach w 1815 r.)
Andrzej Śliwiński zmarł w Szamotułach 6 kwietnia 1832 r. w wieku 54 lat.

Maciej, wzmiankowany w 1798 r. jako sługa miejski.

Johan Christian Grünenthal, nazwisko pisano też Gryntal, Grinenthal; mieszczanin szamotulski pochodzący z Poznania (zamieszkał w Szamotułach po marcu 1798 r.), aptekarz („Medizin-Apotheker”); wzmiankowany w księgach szamotulskiej parafii ewangelickiej co najmniej od 1799 r., a w księgach metrykalnych parafii kolegiackiej w latach 1798, 1800, 1804, 1805, 1806, 1807, 1811, 1816;
żona Johana Christina Grünenthal (dd. Kozmer), wielokrotnie wzmiankowana jako chrzestna w księgach metrykalnych szamotulskiej parafii ewangelickiej, zmarła w Szamotułach w marcu 1824 r. w wieku 70 lat, co odnotowano w księdze szamotulskiej parafii katolickiej.

Franciszek Szeler (Schiller?), mieszkaniec przedmieścia szamotulskiego Nowa Wieś, w roku 1800 wzmiankowany jako „mistrz alias woźny” (kat?);
żona Dorota (dd. Naymanówna), ustalone dzieci: Wawrzyniec (ur. 1800, zm. w tym samym roku).

Jan (Johann) Mittelstadt, królewski burmistrz justycjariusz szamotulski („Justiz-Bürgermeister in Samter”); urodzony w 1769 r., zmarł w 1839 r. w Pile. Pochodził z linii Mittestadtów z Trzcianki (forum Wielkopolskiego Towarzystwa Genealogicznego GNIAZDO);
wzmiankowany jako burmistrz w 1802 r.
żona Dorota Elżbieta (dd. Iker), ustalone dzieci: Julia Emilia (ur. 1799), Johana Wilhelmina Amalia (ur. marzec 1801 – księgi metrykalne szamotulskiej parafii ewangelickiej), Albert (ur. 1806 w Pile);
w grudniu 1802 r. wyprowadził się z Szamotuł do Rogoźna:

„Za aprobacyą naywyższey zwierzchności przeniosłem moie mieszkanie z Szamotuł do Rogoźna; o tey odmianie donoszę ninieyszem pismem, i upraszam, aby rekwizycye i proźby do mnie lub sądu patrymonialnego w Szamotułach, do Rogoźna adressowano. Dnia 11. Grudnia roku 1802.”
(„Gazeta Południowo-Pruska”, 1802 r., nr 100).

Marcin Tarczyński (czy jest to Marcin Andrzej, syn Jana Tarczyńskiego i Urszuli ze Szczuczyna, ur. 1781?); wzmiankowany w 1805 r. jako bakałarz szkoły parafialnej szamotulskiej, a w r. 1807 jako „nobilis” i dyrektor szkoły szamotulskiej;
żona Ludwika (dd. Wiśniewska), ustalone dzieci: Dionizy Karol (ur. 1805), Emilia Teodozja (ur. 1807).

August Wilhelm Grünert, szamotulski justycjariusz, żona Marie Elisabeth Buschke;
ustalone dzieci: córka Dorota Fryderyka (chrzestna wzmiankowana w czerwcu 1806 r. – parafia ewangelicka w Szamotułach), Eduard (ur. 1806).

Jan Magdziński, mieszczanin szamotulski, poczmistrz (dom pocztowy, a zarazem mieszkanie poczmistrza, znajdował się przy rynku, w miejscu wybudowanego później gmachu Banku Ludowego, obecnego Banku Spółdzielczego – „Gazeta Szamotulska” nr 45/1936); urodzony ok. 1782 r.;
w 1807 r. wymieniony jako pisarz (notarius), a w 1814 r. wzmiankowany jako „nobilis”; w czasie powstania 1848 r. radny oraz członek lokalnego komitetu powstańczego (Szamotuły. Dzieje miasta, s. 194);
żona Antonina (dd. Kolanowska, córka Andrzeja Kolanowskiego i Marcjanny, urodzona w Szamotułach w 1783 r., ślub w Szamotułach w 1806 r., zmarła w Szamotułach na początku 1814 r.), ustalone dzieci: Józef (ur. 1807, zmarł w tym samym roku), Julianna (ur. 1808, zmarła w tym samym roku), Nepomucena Petronela (ur. 1812);
druga żona Nepomucena („nobilissa”, wdowa po Karolu Lorentz dd. Halicka, obywatelka szamotulska, urodzona ok. r. 1786, ślub w lutym 1814 r., zmarła w Szamotułach w styczniu 1844 r.), ustalone dzieci: Teofil Leonard (ur. 1815), Marianna Róża Emilianna (ur. 1816, zm. w Szamotułach w 1839 r.), Maksymilian Franciszek (ur. 1817, zm. 1818), Teofil (ur. 13 października 1818 r., zm. nagle 1 lutego 1889 w pociągu w okolicy Zbąszynia – prawnik, konspirator, działacz demokratyczny na emigracji, uczestnik powstania wielkopolskiego 1846 r., Wiosny Ludów, powstania styczniowego, polski polityk, reprezentant ludności polskiej w Reichstagu i władzach miejskich Bydgoszczy, gdzie był nieugiętym obrońcą polskości. Pochowany na cmentarzu starofarnym w Bydgoszczy – Wikipedia, wejście 09.07.2020), Napomucena Julia (ur. 1819), Antonina (ur. 1820), Michalina (ur. 1821, zmarła w tym samym roku), Salomea (ur. 1823, zm. 1855).
Jan Magdziński zmarł w Szamotułach 27 lipca 1856 r. i został pochowany na tutejszym cmentarzu parafialnym.

Józef Nowakowski, urodzony ok. r. 1780; w r. 1807 i 1808 wymieniany jest jako ekonom zamkowy (szamotulski); w r. 1809 wzmiankowany jako „nobilis”; w 1811 r. wzmiankowany jako burmistrz (proconsul);
żona Marianna Antonina (dd. Maińska, urodzona w Szamotułach w 1785 r., ślub w Szamotułach w 1808 r.). Przed 1816 r. Nowakowscy wyprowadzili się z Szamotuł, gdyż w tym roku Marianna Nowakowska, będąc w Szamotułach matką chrzestną córki Jana Magdzińskiego, została wspomniana jako żona burmistrza z Murowanej Gośliny.

Władysław Leon Kukawski, syn rzeźnika (i zarazem rewizora miejskiego) Franciszka Kukawskiego (pochodzącego z Popowa w parafii Biezdrowo k. Wronek) i jego drugiej żony Rozalii dd. Smieykowskiej (zmarłej w Szamotułach w 1833 r.), urodzony w Szamotułach w 1786 r;
w 1812 r. wzmiankowany jako „nobilis”; Leon Kukawski został mianowany burmistrzem Szamotuł w 1811 r. przez podprefekta powiatu na wniosek właściciela miasta – Stanisława Mycielskiego – i pełnił ten urząd co najmniej do 1828 r. (Szamotuły. Dzieje miasta, s. 107 i 121);
żona Franciszka dd. Szułczewska (Szulczewska, c. Michała Szulczewskiego i Marianny, urodzona w Szamotułach w 1787 r., zmarła w Szamotułach na początku lipca 1829 r.), ustalone dzieci: Józef Stanisław (ur. 1812), Antonina Franciszka (ur. 1815), Emilianna Anastazja (ur. 1817), Wiktor (ur. 1820, zmarł w tym samym roku), Julia (zm. 1819), Magdalena (zm. 1828 w wieku 17 lat), Julia Rozalia (ur. 1822, zm. 1829);
Druga żona Magdalena Jaruszewska (wdowa z Baborówka, ur. w 1797 r., ślub w Szamotułach w lipcu 1833 r., par. kolegiacka, wpis 9/1833/miasto);
Leon Kukawski (opisany w akcie jako były rajca) zmarł w Szamotułach 30 stycznia 1836 r. z powodu choroby przewodu pokarmowego i został pochowany na szamotulskim cmentarzu parafialnym 2 lutego tegoż roku.

Mikołaj Relewicz, nazwisko pisano też Rylewicz; płóciennik, syn Bartłomieja Relewicza i Jadwigi, urodzony w Szamotułach w 1771 r.;
w 1792, 1793 i 1795 r. wzmiankowany jako zakrystianin kolegiaty; w r. 1802 wymieniony jako „handlarz pakuł”; w r. 1811 rajca szamotulski (Szamotuły. Dzieje miasta, s. 107);
żona Marianna (dd. Babska, urodzona w Szamotułach w 1772 r., córka Kazimierza Babskiego i Marcjanny Klępickiej, ślub w Szamotułach na początku 1793 r.), ustalone dzieci: Józef (ur. 1796, kleryk seminarium duchownego, zmarł w Szamotułach w 1817 r.), Anna (zm. 1796 w wieku 3 lat), Maria Magdalena (ur. 1800), Franciszka Marianna (ur. 1797, zm. 1800), Konstancja, Salomea i Stanisław (ur. 1802, wszystkie dzieci zmarły w tym samym roku niemal jednocześnie), Kazimierz (ur. 1806, zm. w tym samym roku), Regina Marianna (ur. 1810), Brygida (ur. 1812, zm. w tym samym roku);
Mikołaj Relewicz zmarł w Szamotułach na początku czerwca 1819 r. Wdowa Marianna Relewicz zmarła w Szamotułach w maju 1839 r.

Ignacy Szulczyński; szewc, w r. 1811 rajca szamotulski (Szamotuły. Dzieje miasta, s. 107);
żona Rozalia (dd. Kamińczewska, ślub w Szamotułach w 1794 r., zmarła w Szamotułach w październiku 1827 r. w wieku 61 lat), ustalone dzieci: Jan (ur. 1796, zm. w tym samym roku), Józef (zm. 1797), Adam (zm. 1798), Stanisław (ur. 1803, zm. w tym samym roku), Julianna Marianna (ur. 1807, zm. w tym samym roku), Zuzanna (ur. 1808, zm. w tym samym roku).
Ignacy Szulczyński, wdowiec, zmarł w Szamotułach 22 sierpnia 1833 r. na gruźlicę (phtysi) i został pochowany na parafialnym cmentarzu.

Hozakowski, nauczyciel szkoły elementarnej w Szamotułach, założonej w 1808 r. (Szamotuły. Dzieje miasta, s. 113); jest to Antoni Hozakowski lub Hauzakowski, urodzony w 1792 r., wzmiankowany w szamotulskich księgach parafialnych w 1814 i 1817 r., a w r. 1819 opisany jako „bakałarz szamotulski”;
żona Marianna (dd. Dzięckowska z Szamotuł, urodzona w 1793 r., ślub w Szamotułach w 1819 r., świadkami zostali burmistrz Leon Kukawski i Joanna Magdzińska), ustalone dzieci: Anna Paulina (ur. 1820, zm. 1821), Leokadia (ur. 1821, przed 1849 r. wyszła za mąż za Błażeja Krajewskiego i zamieszkała w Wolsztynie).

Władze Szamotuł, urzędnicy i pracownicy miasta w księgach parafialnych z lat 1602-18152020-10-09T12:06:23+02:00

Księgi zgonów parafii szamotulskiej − wybrane zapisy z lat 1679-1817, część I

Księgi zgonów parafii szamotulskiej − wybrane zapisy z lat 1679-1817

W Archiwum Archidiecezjalnym w Poznaniu przechowywane są księgi zgonów parafii szamotulskiej z lat 1679-1686, 1688 oraz 1696-1817. Znajduje się w nich blisko 9 tysięcy (8946) wpisów. Oznacza to, że w tym okresie zmarło około 8900 mieszkańców Szamotuł i okolic. Wyjątkowo w księgach odnotowywane są informacje o śmierci osób, które nie zostały pochowane na terenie Szamotuł. Z taką sytuacją mamy do czynienia na przykład w 1747 roku, kiedy zmarł Maciej (Mathias) Mycielski, właściciel Szamotuł, pochowany w rodowej nekropolii w Gostyniu. Czasami w szamotulskich świątyniach i na miejscowych cmentarzach grzebane były osoby spoza terenu parafii. Kolegiata w Szamotułach stanowiła ważne miejsce kultu, stąd w jej podziemiach wielokrotnie chowani byli szlachcice z innych miejscowości (np. w 1724 r. − dziedzic Górki z parafii Objezierze). Miejsce spoczynku znajdowały tu także osoby pochodzące z innych stron, ale zmarłe podczas pobytu w Szamotułach lub najbliższej okolicy; ciekawy jest tu − na przykład − zapis z 1768 roku, mówiący o pochówku nieokreślonej liczebnie grupy konfederatów barskich.

Mieszkańcy parafii szamotulskiej chowani byli w tym okresie w kilku różnych miejscach. Najczęstszym miejscem pochówku był cmentarz wokół kościoła kolegiackiego. Prawdopodobnie obejmował on także teren dzisiejszego placu Maryjnego i sięgał do ówczesnego budynku szkoły, znajdującego się przy ul. Kapłańskiej (w okolicach domu katechetycznego). Cmentarz musiał być położony na miejscu położonym wyżej, suchym; tam gdzie dziś są łąki i parking, były rozlewiska i staw. Na początku XIX wieku cmentarz był już przepełniony, nowy cmentarz − na dzisiejszym miejscu − założono pod koniec lat 20. XIX w., a pierwsze pochówki odbyły się tam w 1831 roku w czasie epidemii cholery. Teren nowego cmentarza położony był wyżej, nazywany był Ostrowem, czyli wyspą.

Osoby zamożniejsze, których rodziny były w stanie wnieść dodatkową opłatę, były chowane w kościele, a dokładniej w kryptach pod świątynią. Pod kościołem grzebano także zasłużonych kapłanów i właścicieli miasta. Pozostałością tych pochówków sprzed omawianego okresu są dwa cenne zabytki: płyta nagrobna Andrzeja Szamotulskiego (zmarłego w 1511 r.) oraz nagrobek Jakuba Rokossowskiego (zmarł w 1580 r.), a z lat późniejszych − czarna marmurowa płyta nagrobna Anna z Niegolewskich Mycielskiej-Tuczyńskiej (zmarła w 1723 r.)


Płyta nagrobna Andrzeja Szamotulskiego (por. http://regionszamotulski.pl/plyta-nagrobna-andrzeja-szamotulskiego/). Zdjęcie Ireneusz Walerjańczyk


Wykazy zmarłych dość precyzyjnie wskazują miejsca pochówków w podziemiach kościoła: w jakiej części świątyni (w której nawie) i w okolicach którego ołtarzy pochowano zmarłego. Nie ma wątpliwości, że było ich co najmniej 10, w każdej z nich pogrzebano kilka lub kilkanaście osób. W nawie Matki Bożej wymieniane są – na przykład – trzy krypty: pod ołtarzem Matki Bożej („pod Najświętszą Panną Cudowną”), w środku nawy po prawej stronie oraz bardziej z tyłu – w okolicach dawnej dzwonnicy (częściowo zawaliła się w 1832 r. i została rozebrana). Ostatnim kapłanem, który spoczął w podziemiach świątyni, był proboszcz Walenty Kozłowski (zmarły w 1834 r.).

Wejścia do krypt znajdowały się prawdopodobnie w poszczególnych nawach kościoła. Jak podaje Piotr Nowak w książce Dzieje bazyliki kolegiackiej oraz parafii Matki Bożej Pocieszenia i św. Stanisława Biskupa (Szamotuły 2018), jeszcze w dokumencie z 1931 roku wspominano o wejściu do podziemi znajdującym się za ołtarzem Matki Bożej. Wejście do krypt mogło dodatkowo znajdować się także z zewnątrz budynku kościoła. Współcześnie do podziemi nie ma żadnego dostępu.


Trudno stwierdzić, czy tu znajdowało się dodatkowe wejście do podziemi pod kościołem. Ściana południowa budynku. Zdjęcie Agnieszka Krygier-Łączkowska


Kolejne miejsca pochówku to krypty pod kościołem św. Krzyża, w większości zachowane do dziś. Zmarłych grzebano także w podziemiach trzech nieistniejących kościołów: św. Marcina, św. Ducha i św. Mikołaja oraz na cmentarzach przy nich położonych.

Kościół św. Marcina powstał prawdopodobnie już w XI wieku, znajdował się w Starych Szamotułach, czyli na północny wschód od współczesnego miasta, w kierunku Mutowa i Piotrkówka. W XVIII wieku stan kościoła był zły, na tym samym miejscu wzniesiono nowy budynek z muru pruskiego, który rozebrano najprawdopodobniej w 1. połowie XIX wieku i współcześnie trudno ustalić jego dokładną lokalizację. W Starych Szamotułach istniał wcześniej także cmentarz, w omawianym okresie już nieużywany.

Drewniany kościół św. Ducha powstał prawdopodobnie w XVI wieku, znajdował się przy ul. Poznańskiej (na tzw. przedmieściu Poznańskim), w okolicach dzisiejszego krzyża; wiadomo, że miał wieżę i otoczony był cmentarzem. Pozostałości pochówków na tym terenie odnajdywano na początku XX wieku w czasie budowy kamienicy Sundmannów, a także w latach 70. tego wieku podczas budowy centrali telefonicznej. Kościół św. Ducha nazywany był kościołem szpitalnym, gdyż ściśle związany był z fundacją w tym miejscu szpitala parafialnego, podobnie jak inne tego typu obiekty pełniącego funkcję przytułku dla chorych i biednych. Kościół został rozebrany w pierwszych latach XIX wieku.

Kaplica św. Mikołaja powstała w XVI wieku, znajdowała się w obrębie dzisiejszego cmentarza parafialnego, na prawo od bramy, w stronę aresztu. Rozebrano ją w połowie XVIII wieku, a fundamenty, niestety niezbadane archeologicznie, rozwalono w czasie pochówków w pierwszej dekadzie XXI wieku.


Pozostałości fundamentów kaplicy św. Mikołaja wydobyte w czasie kopania grobów. Zdjęcia Andrzej Bednarski


Materiały, które publikujemy, stanowią interesujące źródło wiedzy o szamotulanach tamtego czasu: pełnionych funkcjach, zawodach i nazwach osobowych; czasem znajdujemy w nich informacje o przyczynach śmierci. Uwagę zwraca duża śmiertelność dzieci, ale jest też kilka osób, które przeżyły 100 lat i więcej. Zaskakujące jest, że o niektórych zmarłych nie wiadomo właściwie nic, określani są  − na przykład  − jako „babka z Szamotuł”, „stary dziad z Szamotuł”, „człowiek wędrowny”, „chłopiec, sierota”. Zapis imion jest niekonsekwentny: w większości stosowano postać polską, w niektórych latach − łacińską. Warto zwrócić uwagę na sposób zaznaczania informacji o pochodzeniu szlacheckim; w zapisie pojawiają się obok nazwy osobowej określenia: J.P.(jaśnie pan, jaśnie pani) lub łacińskie: generosus/generosa, nobilis/nobilisa, magnificus/magnifica, gnosor/gnosa.

Opracowanie jest rezultatem tytanicznej pracy Henryka Krzyżana, który zindeksował wiele tysięcy zapisów z ksiąg parafialnych (chrzty, śluby, zgony). Wyboru szczególnie interesujących zapisów dokonał Wojciech Musiał. W zamieszczonym poniżej wykazie znaleźli się niemal wszyscy pochowani w tym okresie w podziemiach kościoła kolegiackiego. Jako aneksy publikujemy wykaz zawartych w księgach zgonów nazw miejscowych i funkcji (statusów).

Agnieszka Krygier-Łączkowska i Wojciech Musiał

***

1679 r.

Korzeniewska, mieszkała w Osowie, zmarła w Poznaniu i tam pochowana
Babka z Szamotuł, zmarła u pana Jana Mokrego − Szkota
dziewczyna, córka Jana Lepiarza albo Gliniarza z Szamotuł
Bartosz Nakrolczyk z Szamotuł − pochowany w kościele pod filarem naprzeciwko ołtarza Matki Boskiej Bolesnej
Jan Sztuba, kuśnierz z Szamotuł − pochowany w kościele pod dzwonnicą
Katarzyna, córka Jarochy z Szamotuł, dziecko zmarłe na ospę
sołtyska z Nowej Wsi od Szamotuł − pochowana w kościele
niewiasta z Szamotuł − pochowana w kościele pod św. Krzyżem
dziecko ubogie z Szamotuł − pochowane na cmentarzu przed ogrójcem
Wardęszyna z Szamotuł − pochowana na cmentarzu ku szkole
Anna Kowalka z Targowiska − pochowana na cmentarzu pod zegarem
Joannes Chirurg miejski z Szamotuł

1680 r.

dziad stary z Szamotuł − pochowany na cmentarzu u piekiełka
Jan Cella Mniszewski z Szamotuł − pochowany w kościele pod Matką Bolesną
Swynczyna z Szamotuł − piernikarka pochowana pod ołtarzem Matki Bolesnej
Wojciech, sługa miejski z Szamotuł − pochowany pod lipą u wielkich wrót
córka Niżyńskiego z Szamotuł − pochowana w kościele pod św. Anną
Kawczyna z Szamotuł − pochowana w kościele
Adam Skorecki, mieszczanin z Szamotuł − pochowany w kościele przed ołtarzem Cudownej Matki Bożej
Konstancja Obiesierka alias [inaczej zwana] Mainska z Szamotuł, aptekarka − pochowana w kościele
Wojciech Jurga, płóciennik z Szamotuł − pochowany w kościele ku dzwonnicy
dwaj chłopcy, synowie Jakuba Zdzieszynskiego z Szamotuł − pochowani w kościele przed obrazem cudownym
Wydaszka ze Śmiłowa − pochowany w kościele
chłop ubogi z Szamotuł, zmarł u p. Jarockiego
Marcin Wyrogost, ksiądz kanonik szamotulski
Barbara Barylina, gościnna z Szamotuł

1681 r.

Albertus Kumacki, kantor kolegiaty z Szamotuł
Tarczyna z Kępy − pochowana w kościele od szkoły
Jan Ambroży Mielczarz z Szamotuł − pochowany w kościele
Maciej Kołodzi (kołodziej) z Szamotuł − pochowany w kościele ku szkole
Stanislaus, chałupnik z ulicy Sukienniczej w Szamotułach
niewiasta z Szamotuł − pochowana na cmentarzu pod lipą
dziecko Jedrzeja Grott(a), piwowara z Szamotuł − pochowane przed ołtarzem św. Barbary
Jan Mokry, Szkot z Szamotuł − pochowany przy ołtarzu św. Jana Kantego

1682 r.

dziecko J.P. [Jaśnie Pana] Kowalskiego z Osowa − pochowane w kościele przed cudownym obrazem
Regina Klonkowa z Szamotuł − pochowana w kościele przed błogosławionym Stanisławem Kostką
Wojciech Oleynik z Szamotuł − pochowany w kościele
Franciszek Jaroszyk, kołodziej z Targowiska − pochowany w kościele
Wacław Włoch, mieszczanin z Szamotuł − pochowany w kościele przed Najświętszą Panną
Hanspolka z Szamotuł − pochowana w kościele przed św. Barbarą
Zophia J.P. Gorzelska z Szamotuł − pochowana w kościele przed cudownym obrazem
Zophia Stelmaszka z Szamotuł, matka księdza Hiruckiego
Wyrogost, ksiądz kanonik szamotulski, dzwonne w pierwszą rocznicę śmierci [opłata za dodatkowe bicie w dzwony]
Mokry, Szkot, dzwonne w rocznicę śmierci

1683 r.

Wojciech Goscinny z Targowiska − pochowany gratis
Piotr Tesarz (stolarz) z Szamotuł − pochowany w kościele
Wojciech Kołodzi (kołodziej) z Psiego Pola − pochowany w kościele przed wielkim ołtarzem
Adam Starosta z Jastrowia − pochowany przed św. Barbarą
Regina Klonkowa z Szamotuł − pochowana w kościele pośrodku między filarami
Nieporadzyska z Szamotuł − pochowana w kościele
Jadwiga Zdziesynska z Szamotuł − pochowana w kościele przed cudownym obrazem
Elżbieta Kolebabyna − matka p. Jarockiej, dzwonne
rodzicom księdza Wiroboski(ego), dzwonne
dziecko J. P. Kierskiego z Baborówka − pochowane w kościele przed cudownym obrazem
dziecko Jędrzeja Mainskiego, aptekarza z Szamotuł

1684 r.

Marcin Baryła z Szamotuł − pochowany w kościele w chórze wielkim niedaleko ołtarza błogosławionego Stanisława Kostki
Cienkuszek, piwowar z Szamotuł
chłopiec Rolkowicz z Szamotuł, spadł z dzwonnicy
Jan Guzik, krawiec z Szamotuł
Hanspolka, szewcowa z Szamotuł, żona Adama − pochowana na cmentarzu
dziecko Zygmunta Kleczewskiego z Szamotuł − pochowane w kościele pod Matką Bolesną
Dorota Sowczyna z Szamotuł − pochowana pośrodku kościoła przed św. Krzyżem
Paweł Derpinski z Szamotuł − pochowany w kościele przed św. Kantym u krawieckiego ołtarza
Stanislaus Prokopowicz, ksiądz kanonik szamotulski i proboszcz Chrzypska

1685 r.

dziecko Franciszka Mol(a) z Szamotuł − pochowane w kościele przed św. Barbarą
Leonardus Malarz z Szamotuł
Jacek Łoszatynski, proboszcz szamotulski
Mathaus Sertko z ul. Płócienniczej w Szamotułach
Joannes Bączek, żebrak z Szamotuł
Regina z przytułku św. Ducha
Laurentius Pawlikowicz, ksiądz kustosz z Szamotuł
Bierecki − pochowany na cmentarzu św. Ducha

1686 r.

Gregorius Dobak, parobek − pochowany na cmentarzu św. Ducha
córka Ramziny z Szamotuł − pochowana w kościele przy ołtarzu Panny Najświętszej Bolesnej
Guilchelmus, dziecko Jakuba Szota (Szkota), mieszczanina z Szamotuł − pochowane w kaplicy Najświętszej Panny
Mozdenka z Szamotuł − pochowana w kościele
Kayzdrowa, mieszczka z Szamotuł − pochowana w kościele
Michał Wagner, mieszczanin szamotulski − pochowany w grobie Rokossowskich


Nagrobek Jakuba Rokossowskiego (http://regionszamotulski.pl/nagrobek-jakuba-rokossowskiego-cenne-dzielo-hieronima-canavesiego/). Z ksiąg zgonów wynika, że w tej samej krypcie chowano później osoby z innych rodzin. Zdjęcie Andrzej Bednarski


1696 r.

Jadwiga Radoszycka z Szamotuł − pochowana w kościele
Jakub Balinski z Szamotuł, sługa zamkowy − pochowany u OO. Reformatów

1697 r.

Marcin Radoszycki, mieszczanin z Szamotuł − pochowany w kościele
syn Remzy z Szamotuł − pochowany w kościele przed ołtarzem Najświętszej Panny Bolesnej
Adamkowa, mieszczka z Szamotuł − pochowana w kościele
dziewczyna, mieszczka z Szamotuł − pochowana w kościele wedle Przemienienia Pańskiego
Franciszek Graboski, mieszczanin z Szamotuł − pochowany w kościele przed św. Krzyżem
Anna Spalonczyna z Szamotuł, bednarka − pochowana w kościele w chórze wielkim
Maciej syn Sztuby, młodzian − pochowany w kościele przed św. Krzyżem
Jadwiga Witaszewska (szlachetna) [szlachetnie urodzona, szlachcianka] z Szamotuł − pochowana w krypcie pod ołtarzem Matki Cudownej
Mikołaj Paszkowski, mieszczanin z Szamotuł − pochowany w kościele w wielkim chórze
syn Reszkoskiego z Szamotuł − pochowany w kościele przed Wielkim Ołtarzem
Tomasz Rosołek, mieszczanin szamotulski − pochowany w kościele w wielkim chórze

1698 r.

Regina Tarczyna, kmiotka ze Szczuczyna − pochowana w kościele w wielkim chórze
Józef student, syn Jarzyńskiego z Szamotuł − pochowany w kościele przed ołtarzem św. Kantego
Marianna Paratowiczowa, mieszczka szamotulska − pochowana w kościele w wielkim chórze
Anna Tyxicka, mieszczka szamotulska − pochowana u OO. Reformatów
Dorota Cicha, mieszczka szamotulska − pochowana w kościele w wielkim chórze
kowalka z Targowiska − pochowana w kościele przed św. Barbarą
syn Wróbleskiego z Szamotuł − pochowany w sklepie (krypcie) przed Najświętszą Panną
Baryła, kmieć ze Szczuczyna − pochowany w kościele przed św. Barbarą
Wagnerka z Szamotuł − pochowana u OO. Reformatów

1699 r.

Simon Nerka z żoną, z Szamotuł − pochowani w kościele wedle św. Kantego
syn Białoskiego, pisarza z Szamotuł − pochowany w kościele przed Najświętszą Panną
Marianna Rzepecka, żona Woyciecha, mieszczka szamotulska − pochowana w kościele przed św. Barbarą

1700 r.

Urban Słoma, mieszczanin szamotulski − pochowany w kościele przed wielkim ołtarzem
Bogumiła, córka Dąbrowskiego, dzierżawcy Siemiątkowskiego − pochowana w krypcie przed Najświętszą Panną
Teresa dd. [de domo  − z domu] Dąbska, kasztelanicowa kaliska, pani i dziedziczka szamotulska − pochowana u OO. Reformatów [1. żona Jana Korzbok-Łąckiego, syna Jana  − fundatora kościoła św. Krzyża i klasztoru reformatów]
Jan Talar z Targowiska − pochowany w kościele przed św. Barbarą
Andrzej Białoski z Szamotuł, kantor kolegiacki i pisarz miejski − pochowany w kościele przed Najświętszą Panną Cudowną
Dorota Paszkowska, mieszczka szamotulska − pochowana w kościele wedle Najświętszej Panny Bolesnej
Jan Karsczyk, zabity kmieć z Orliczka − pochowany w kościele przed Najświętszą Panną Cudowną
Małgorzata Jędrzyczyna, kmiotka z Baborowa − pochowana w kościele w wielkim chórze przed wielkim ołtarzem
Adam Hanspal, szewc z Szamotuł − pochowany w kościele pod krzyżem w wielkim chórze
Jadwiga Paratowiczowa, nożewniczka, mieszczka szamotulska − pochowana w kościele przy filarze św. Kantego

1701 r.

matka Zygmunta Kleczewskiego, z Szamotuł − pochowana w kościele przed św. Krzyżem
Wawrzyn Sztuba, krawiec z Szamotuł − pochowany w kościele w wielkim chórze
Wielowa, kmiotka z Baborowa − pochowana w kościele wedle Przemienienia Pańskiego
Miszkowa, kmiotka ze Szczuczyna − pochowana w kościele w wielkim chórze przed wrotami
Dobaczka, kmiotka z Jastrowia − pochowana w kościele przed wielkimi wrotami
Wojciech Jan, kmieć z Gaju (Małego) − pochowany w kościele

1702 r.

Bojanowska, szlachcianka z Szamotuł − pochowana w kościele w krypcie pod Najświętszą Panną Cudowną
Remza, Szkot, mieszczanin szamotulski − pochowany w kościele w krypcie pod panem Rokoszewskim (Rokossowskim)
Michał Owczarz z Gałowa − pochowany w kościele przed Najświętszą Panną Cudowną
Regina Sanayka, kmiotka z Baborowa − pochowana w kościele przy filarze
stryj p. Guzeskiego, mieszczanina z Szamotuł
syn Sebastiana Cela z Szamotuł − pochowany w ogrójcu
Glinski, pan z Myszkowa − pochowany u OO. Reformatów
uboga szlachcianka, kołtunowata z Szamotuł
Jadwiga, uboga, zmarła u p. Paratowicza w Szamotułach

1703 r.

Krzysztof Kaczmarz z Jastrowia − pochowany w kościele wedle błogosławionego Jana Kantego
Alexander J.P. Karkowski z Szamotuł − pochowany u OO. Reformatów
Wojciech Paratowicz, nożownik z Szamotuł − pochowany w kościele
Anna Jaryscząnka, panna z Szamotuł − pochowana w kościele przed błogosławionym Janem Kantym
Wawrocki ze Śmiłowa, urzędnik − pochowany w kościele wedle gradusów św. Barbary
Bareła, mieszczanin z Szamotuł − pochowany w kościele
Barbara Dąbrowska, arendarka folwarku przewielebnych księży mansjonarzy na Siemiątkowskim − pochowana w krypcie pod Najświętszą Panną
Dorota Bednarka z ul. Grodzkiej w Szamotułach − pochowana u OO. Reformatów
Teresa Drzewiecka, cieślina z Obrzycka

1704 r.

Bartoszeski, szlachcic z Szamotuł − pochowany w kościele w wielkim chórze pod Przemienieniem Pański
Anna Rzepecka z Szamotuł − pochowana w krypcie pod krucyfiksem
Marcin Nozewnik (Nożewnik) z Szamotuł − pochowany w kościele przed Najświętszą Panną
Anna Nozewniczka z Szamotuł − pochowana w kościele przed św. Barbarą
Anna Mielcarka z Szamotuł i jej dziecko
Jan Zawadzki, szlachcic z Szamotuł − pochowany w kościele
Jakub Karczmarz z Baborówka − pochowany w kościele obok ołtarza błogosławionego Kantego
Andrzej Stączka alias Słączka, mieszczanin szamotulski − pochowany w kościele
Jadwiga Biskupka, kmiotka z Jastrowia − pochowana na cmentarzu św. Mikołaja
Jan, parobek z Krzyszkowa (postrzelony) − pochowany w kościele wedle Anioła Stróża
Józef Ratay ze Śmiłowa− pochowany na cmentarzu św. Mikołaja

1705 r.

Jadwiga Widaszyna ze Śmiłowa − pochowana w kościele obok św. Anny
Marcin, stary pachołek zamkowy z Szamotuł
Piotr Paratowicz z Szamotuł − pochowany w kościele przed dzwonnicą
Wawrzyn, chłopiec z Szamotuł, sługa p. Rokossowskiego − pochowany w kościele św. Mikołaja
Wojciech, pastucha z Kaźmierza, przyszedł na odpust św. Trójcy
Marianna Jaworska z Gałowa − pochowana w kościele w wielkim chórze wedle Bolesnej Matki Boskiej
Elżbieta z Szamotuł, owczarka z folwarku p. Jarockiego − pochowana na cmentarzu pod oknem zakrystii
dwoje dzieci szewca Kazimierza z Szamotuł – pochowani w kościele wedle św. Krzyża
Dorota z Szamotuł − zmarła pod Kustorią (kustodią?  − jednym z budynków kościelnych)
Piotr Guzeski z Szamotuł, młynarz z młyna Rożnowskiego − pochowany w kościele przed Najświętszą Panną wedle św. Krzyża
syn Woyciecha Owczarza z Gaju − pochowany w kościele przed wielkimi wrotami
Anna Derycina z Szamotuł − pochowana w kościele przed św. Krzyżem
dziecko Antoniego z Szamotuł, parobka od Barłoga − pochowane w kościółku św. Mikołaja
Regina Słączczyna, mieszczka szamotulska − pochowana w kościele wedle Anioła Stróża
Jakub Anderson z Szamotuł, zasłużony miastu − pochowany w kościele w wielkim chórze
Kazimierz z Szamotuł, parobek Mainskiego, burmistrza, zmarł w szpitalu − pochowany u św. Ducha w dzwonnicy

1706 r.

Elżbieta Godfridowa z Szamotuł, sietniczka(?), przechrzta
Gotfrid Sietnik (łowczy) z Szamotuł, przechrzta
Anna Jarocka z Szamotuł, mieszczka godna, ubogich ludzi i kapłanów, zakonników dobrodziejka − pochowana w kościele w krypcie pod cudowną Najświętszą Panną
Franciszek półkmieć z Gaju, zmarł nagłą śmiercią jadąc z miasta
Ewa, dziecko Macieja Chałupnika z Popowa − pochowane w kościele wedle ołtarza Przemienienia Pańskiego
syn Bartłomieja Klępickiego z Szamotuł, dziecko, które świnia pożarła
Ewa, kucharka z Cisowa, którą chłopiec zastrzelił
Anna Zyska z Szamotuł, którą piorun zabił
Paweł Paratowicz z Szamotuł − pochowany w kruchcie
Teresa Wasieleska z Szamotuł − pochowana w kościele ku dzwonnicy wedle św. Krzyża
Jan Drzewicki z Szamotuł − pochowany gratis w kościele obok Przemienienia Pańskiego pod skrzyniami
Maciej, ubogi z Baborowa, zmarł nagłą śmiercią w polu
bliźnięta, dzieci dzwonarza z Szamotuł − pochowane w kościele przed Najświętszą Panną
Jan Wroniecki, proboszcz św. Ducha − pochowany tamże
dziecko Jana Reszkowskiego z Szamotuł − pochowane w kościele w bok Najświętszej Panny Rożańcowej
Andrzej Mainski, burmistrz szamotulski − pochowany w kościele przed ołtarzem św. Józefa
Katarzyna Stroszka z Gałowa − pochowana na cmentarzu św. Mikołaja

***

Dwa przykładowe zapisy w całości:

Dnia 30 września 1706 roku umarł sławetny pan Andrzej Maiński burmistrz szamotulski, miastu tutejszemu wielce zasłużony na ubogich tudzi [tudzież] podczas incursy [inkursja  − najazd, napad] Szwedzkiej miłosierny, niech Pan Bóg będzie miłościw duszy jego, leży przed ołtarzem św. Józefa.

Dnia 23 lutego 1706 roku umarła sławetna pani Anna Jarocka mieszczka godna, ubogich ludzi, y kapłanów, zakonników dobrodzika [dobrodziejka], leży w sklepie [krypcie] pod Cudowną Najświętszą Panną.

***

1707 r.

Wojciech Dybała, mieszczanin z Szamotuł − pochowany w kościele
Stanisław Anderson z Szamotuł − pochowany w kościele
chłopiec z Kąsinowa, zmarł w młynie
Regina Jędraszkowa, mieszczka szamotulska − pochowana w kościele
Anna, młynarka z Grabowca − pochowana w kościele
Teresa Paratowiczewa z Szamotuł − pochowana w kościele
Anna Derpinska z Szamotuł − pochowana w kościele
Stanisław, szamotulski sługa miejski

1708 r.

Kowalski z Szamotuł, podstarości J.P. Zaydlicza − pochowany w kościele
Marianna Piechocka z Szamotuł − panna pochowana w kościele
Błażej, organista z Szamotuł − pochowany w kościele
Maciej Jachlik, mieszczanin szamotulski − pochowany w kościele
Regina Karczmarka z Kępy z dwojgiem dzieci
Walenty Misczak, młodzian ze Szczuczyna − pochowany w kościele
Marianna Kleczeska z Szamotuł, burmistrzowa − pochowana w kościele
Marcin, dziad, zmarł w domu p. Andersowey w Szamotułach
Ewa Kraska, mieszczka szamotulska − pochowana w kościele

1709 r.

Walenty, gospodarz z folwarku księży
Jadwiga Janiscakowa z Szamotuł, wójtowa − pochowana w kościele
Anna Grzechowa, ratajka z Małego Piotrkówka − pochowana w kościele
Łukasz Barełowicz, mieszczanin szamotulski − pochowany w kościele
Helena Płaczkowska dd. [z domu] Skąpska z Szamotuł, szlachcianka − pochowana w kościele
Jan Przygocki z Szamotuł, dzwonnik − pochowany w kościele
Sebastian, szamotulski stróż zamkowy
Tomaszowa, cyruliczka, mieszczka szamotulska
Małgorzata Janowa, półkmiotka z Baborowka − pochowana w kościele
człowiek wędrowny

1710 r.

człowiek zabity w Jastrowiu
Jan z Szamotuł, woźnica kasztelana kaliskiego

1711 r.

Wawrzyn Krauza, nożownik z Szamotuł − pochowany w kościele
Maciej Tomicki z Osowa − pochowany u OO. Reformatów
Stanislaus, syn generosus [szlachetnie urodzonego, właściciela majątku] Franciszka Kierskiego z Górki
Lichocka z Szamotuł, służąca Janysczyk(a), wiceburmistrza
Walenty, syn Jana Trembacza z Psiego Pola
Joanna Bogumiła Kąsinowska, córka Władysława Kąsinowskiego, sędziego wałeckiego, pochowana w kościele

1712 r.

Zofia Kaczorka, szamotulska mieszczka − pochowana w kościółku św. Mikołaja
Thomas Antoszowski, kanonik szamotulski
Agnieszka Klonkowa, wójtowa szamotulska − pochowana w kościele
Marianna Mozdzenka, szamotulska mieszczka − pochowana w kościele
Jan z Gałowa, dwornik kasztelanica
Woyciech Mozdzeń, szamotulski kościelny − pochowany w kolegiacie
Zofia Pytelka z Brodziszewa − pochowana w kolegiacie
Joannes, syn Józefa Choyneckiego, muzyka z Szamotuł − pochowany w kościele
Hieronimus Wierzbowski, biskup prepozyt i oficjał poznański, zmarł 9 maja (w Poznaniu?) [w tym wypadku zapis w księdze zmarłych nie oznacza, że został pochowany w Szamotułach]
Adam Komornik z Gaju, poddany kasztelanowej nakielskiej

1713 r.

Andrzej Pieczak, dorosły młodzian z Popówka
Walenty, dziad chory, przyszedł z Kaźmierza i umarł w gościńcu w Nowej Wsi
Michał z Lubasza, umarł u p. Walentego Jągrowskiego
Krzysztof, woźnica, luteranin z Kąsinowa
Rosalia, córka generosus Orzelskiego z Niemieczkowa par. Objezierze
Magdalena, lat 3, córka Janysczyka, proconsula [burmistrza] z Szamotuł
Regina, dziewczę, córka Kobulskiego, muzykanta kościelnego z Szamotuł
Margaretha, córka Woyciecha z Szamotuł, parobka z folwarku mansjonarzy
Ewa, mieszkająca w szkole miejskiej, żona Kazimierza Burda z Szamotuł
Laskowska, nobilisa panna z Grabówca, służąca Gnosa [wielmożnej, szlachetnie urodzonej] Plichcina(y) z Piotrkówka
skotarek J.P. Plichty Piotrkówka
Łukasz, chłopaczek służebny Szura, półkmiecia z Gaju
Regina, dziecko Adama z Szamotuł, chałupnika u X [ks.] kustosza
Franciszek, dziecko pochowane w farze, syn Jana Lichoskiego, wójta szamotulskiego

1714 r.

Francuz, porucznik artylerii, zmarł u p. Jągrowskiego w Szamotułach − pochowany w kolegiacie
Jan, dziad służący w Niemieczkowie
Mathias Sroczynski, ur. Złotno(?), zmarł w dworze Kobylniki
Bartłomiej, syn Nicponskiej mieszkającej u p. Wieczorkowicza, muzykanta
Regina Miłostoska, żona Mathiasa Miłostoskiego z Szamotuł − pochowana w kościele
Anna, żona stróża dworskiego z Gaju

1715 r.

Anna z Szamotuł, córka Michała komornika z kanonii − pochowana u OO. Reformatów
Walenty, syn Bartłomieja z Szamotuł, komornika dziekana
Regina, córka Cwioydy z Szamotuł − pochowana w kościele
Agnieszka Cwioydzina, szamotulska mieszczka − pochowana w kolegiacie
Paweł, ubogi szpitalny z Szamotuł
Andrzej, parobek z Wronek, służący w Gaju
Mathias z Szamotuł, woźnica dziedzica
Marcin z Gąsaw, owczarz − pochowany w kaplicy Anioła Stróża
Agnieszka z Szamotuł, córka dziada z puszką chodzącego [żebraka]
Jakub z Szamotuł, chłopiec zabity z rusznicy przez drugiego chłopca Jakuba
Szymon z Targowiska, dziad chodzący z puszką
Paweł, człowiek wędrowny z Gąsaw
Stefan z Szamotuł, były dzwonnik kolegiaty
Ewa z Szamotuł, dziewczyna Szymka mieszkającego w gościńcu
Agnieszka, zmarła w gościńcu szamotulskim, żona Szymona Mularza z Poznania
Mathias, sługa miejski z Szamotuł, którego zabił Łukasz Maciejeski piernikarz szamotulski
Franciszek Mol, mieszczanin szamotulski − pochowany w krypcie pod epitafium Rokossowskiego
Marianna Tomaszewa, ciotka p. Koteckiego, ślusarza szamotulskiego
Woyciech J.P. Korytowski, dzierżawca folwarku p. Zygmunta Kleczewskiego − pochowany u OO. Reformatów
Bartłomiej, syn Wyzara z Szamotuł, zmarł zaraz po chrzcie
Jadwiga Rotecka, mieszczka szamotulska − pochowana w krypcie pod Rokossowskimi
Katarzyna ze Śmiłowa, córka byłej owczarki, a teraz dworki

1716 r.

Marianna Snopkowska, mieszczka szamotulska − pochowana w kościele
Teresa Molka, mieszczka szamotulska − pochowana w krypcie po Rokossowskim
Woyciech Dudka z Szamotuł, luteranin
Regina, baba z bramy szamotulskiej
Szymon z Przeciwnicy, chałupnik x. kustosza
Anna Kleczesczanka, panna miejska z Szamotuł

1717 r.

Regina Binkowa, uboga szpitalna z Szamotuł
córka Jakuba Guzoskiego z Szamotuł, nieszczęśliwie zastrzelona z rusznicy przez Piotra Słoniewicz(a), mieszczanina − pochowana w krypcie pod N.P. Cudowną
Walenty, syn Choyneckiego, wiolisty z Szamotuł
Jakub Janysczyk, burmistrz szamotulski − pochowany w farze w kaplicy N.P. Cudownej przy ołtarzu św. Jana Kantego
Jan Wielo, kmieć z Baborowa − pochowany w farze w kaplicy Anioła Stróża
Katarzyna, kramarka podróżna z Szamotuł
Christian, owczarz, luteranin ze Śmiłowa
Teresa Działyńska, kasztelanka brzesko-kujawska zmarła w Poznaniu − pochowana w kolegiacie szamotulskiej w krypcie pod N.P. Cudowną [z domu Korzbok-Łącka]
Ursula Korytowska, posesorka [dzierżawczyni] folwarku Kleczewskiego − pochowana u OO. Reformatów
Anna J.P. Rozwadowska, zmarła w szamotulskim zamku − pochowana w farze w kaplicy Anioła Stróża
Kazimierz, syn Stanisława Brzuski, kościelnego kolegiaty szamotulskiej
Katarzyna Stefanowiczowa, organiścina z Szamotuł − pochowana w farze w kaplicy Anioła Stróża
Maciej Imć Liszewski, zmarł u Imć dziekana − pochowany w farze w krypcie pod N.P. Cudowną

1718 r.

dziecko imć Straszewskiego i Korytowskiej, na folwarku Kleczewskich w Nowej Wsi, ochrzczone przy porodzie
Mateusz, chłop luźny z Diabłowa
Anna Jągrowska z Szamotuł − pochowana w farze w kaplicy N.P. Cudownej przy samej dzwonnicy
Adam Litwin z Baborowa, parobek ubogi, zmarł u karczmarza
Mateusz, syn Józefa Jareckiego, malarza i mieszczanina szamotulskiego − pochowany w kolegiacie pod N.P. Cudowną
Zofia, dziewka służąca Łukaszowi Kłoszewiczowi, burmistrzowi szamotulskiemu
Franciszek Imć Szczaniecki [Sczaniecki], zmarł w Dobrojewie, par. Ostroróg − pochowany u OO. Reformatów w Szamotułach
Teresa, córka Jana Lichockiego z Szamotuł − pochowana w farze w krypcie pod N.P. Cudowną
Łukasz, syn Bednarza mieszkającego nad wodą − pochowany w kaplicy Anioła Stróża
Ludwika Wasilewska, mieszczka szamotulska − pochowana w kaplicy N.P. Cudownej przy św. Barbarze
Anna Bednarka z Szamotuł, nad wodą mieszkająca − pochowana obok św. Barbary w kaplicy N.P. Cudownej
Marianna, żona kmiecia Starosty z Jastrowia − pochowana w kościele przed św. Barbarą
Jan, syn Wieczorkowicza, muzykanta kolegiaty szamotulskiej − pochowany w krypcie pod N.P. Cudowną
Ignacy, syn żołnierza Nowackiego z Szamotuł
Szymanski, stary sługa zamkowy z Szamotuł
Franciszek Sarnecki, mieszczanin pniewski służący w Śmiłowie u Imć Sałuskiego za podstarościego
dziecko z Szamotuł, oparzone warem
Apolonia, córka Franciszka Wieczorkowicza, muzykanta z Szamotuł

1719 r.

Sebastian i Agnieszka, bliźnięta, dzieci Wieczorkowicza z Szamotuł
Stanisław Wierzbicki, sługa Imć Pana Plichty z Wielkiego Piotrkówka
Stanisław z Szamotuł, mieszkający w domku proboszcza kolegiaty
Katarzyna, córka Wegleskiego, mieszczanina szamotulskiego, luteranina − pochowana w farze w krypcie pod N.P. Cudowną
Józef Choynecki, muzykant kolegiaty szamotulskiej − pochowany w farze w kaplicy Anioła Stróża
Jadwiga Słoniewiczewa, mieszczka szamotulska − pochowana w farze w kaplicy N.P. Cudownej przy ołtarzu św. Barbary
Regina, córka kmiecia Sika z Jastrowia − pochowana w farze w kaplicy Anioła Stróża przy ołtarzu Przemienienia Pańskiego
Katarzyna, dziecko Łukasza Babskiego, mieszczanina z Szamotuł − pochowane w krypcie pod N.P. Cudowną, gdzie mosiężne epitafium
Andrzej Lewendowicz, mieszczanin szamotulski, dzierżawca sadu w Niemieczkowie
Jakub z Szamotuł, ubogi z bramy ku zamkowi

1720 r.

brat Jana Grabowskiego, postrzelony przez Imć Kwileckiego, gdy służył Imć Skrzydlewskiemu
Kazimierz Galara z Szamotuł, stary żołnierz zamkowy
Marianna J.P. z Komiroskich Glinska z Szamotuł − pochowana w kościele w krypcie pod N.P. Cudowną
Adam, ojciec gościnnego szamotulskiego z Nowej Wsi
Paweł Chudy, dziad szpitalny
Michał z Szamotuł, kalkanista kolegiaty [kalkanista − ten, który pompuje powietrze do miechów organów]
Woyciech z Baborowa, ojciec Przechowej, kmiotki − pochowany w kościele
Regina Suchodolska ze Szczuczyna, służąca we dworze − pochowana w kolegiacie w kaplicy Anioła Stróża obok ołtarza św. Stanisława
Jakub, syn Woyciechowskiego z Piaskowa, borowego kąsinowskiego
Antoni, syn Franciszka Mainskiego, wójta szamotulskiego − pochowany w krypcie pod N.P. Cudowną
Kasper Imć Racięcki z Brodziszewa, zmarł w Brodziszewie − pochowany u OO. Reformatów Szamotulskich
Woyciech, gościnny z gościńca kąsinowskiego nazwanego Piaskowo

1723 r.

Kazimierz z Szamotuł, pocztarz p. Smolinskiej
Anna, córka kucharza zamkowego z Szamotuł
Jadwiga Binkowa z Szamotuł, zmarła w szpitalu św. Ducha
Łukasz Kłosowicz z Szamotuł, zabity przez Stanisława Jasinskiego − pochowany w kościele [zmarły pełnił funkcję burmistrza]
Stanisław Jasinski z Szamotuł, zabity z nocy
Jan Kolnicki z Szamotuł − pochowany u OO. Reformatów
Marianna, córka Józefa, krawca z Targowiska
Anna z Niegolewskich I voto Mycielska II voto Tuczynska, starościna powidzka, dziedziczka Szamotuł, zmarła w Poznaniu − pochowana w farze szamotulskiej w nowo wymurowanej krypcie przed N.P. na prawą rękę, pogrzeb 9. grudnia
Andrzej Balbian, kupiec z Szamotuł − pochowany w kolegiacie


Barokowa płyta nagrobna Anny z Niegolewskich Mycielskiej-Tuczyńskiej (ok. 1664-1723), nawa południowa (Matki Bożej). Zdjęcie Ireneusz Walerjańczyk


1724 r.

Franciszek Grodzicki, dziedzic Górki par. Objezierze − pochowany w kolegiacie szamotulskiej pod ołtarzem N.P.
Balbianowa, kupcowa z Szamotuł

1725 r.

Maciej, kmieć ze Szczuczyna, zmarł nagłą śmiercią
Helena, córka krawca nadwornego z Targowiska

1726 r.

Jan z Szamotuł, ubogi − pochowany w kościele przy św. Barbarze
Marianna, córka Piotra Pawłowicza, podróżnego z Szamotuł
Grzegorz, ubogi z Baborowa − pochowany na cmentarzu blisko Szkotki
Andrzej Spychała, kmieć ze Śmiłowa − pochowany w kościele blisko ołtarza św. Krzyża
Woyciech J.P. Kuligowski z Wielkiego Piotrkówka − pochowany w kościele wedle ołtarza N.P. Bolesnej
Agnieszka z Gaju, zmarła przy połogu
Agnieszka J.P. Plichcina z Wielkiego Piotrkówka − pochowana w kolegiacie w krypcie pod św. Wawrzynem
Anna J. Panna Rakowska z Przeciwnicy − pochowana w kolegiacie w krypcie pod św. Wawrzynem
Józef J.P. Radziszewski z Szamotuł, zmarł w Poznaniu − pochowany w kolegiacie szamotulskiej przy ołtarzu św. Józefa
Marianna Derchoska z Targowiska − pochowana w kościele przed św. Krzyżem

1727 r.

Katarzyna z Mycielskich Łącka z Boguniewa, kasztelanicowa kaliska − pochowana w kolegiacie obok Anny Tuczynskiej starościny powidzkiej [córka Anny z Niegolewskich Mycielskiej-Tuczyńskiej]
Marcin z Jastrowia, ubogi (ale zostawił po sobie 500 tynfów), poddany Macieja Mycielskiego chorążego nadwornego
Katarzyna J.P. Trzinska ze Śmiłowa − pochowana w krypcie pod N.P.
Jan J.P. Radolinski z Szamotuł − pochowany w krypcie pod N.P.
Jan Srzedniak, od p. Sypniewskiego mieszczanina z Kaźmierza
Jakub, syn Jakuba Jągrowskiego z Szamotuł − pochowany w kościele przed ołtarzem św. Józefa
Regina, córka Andreasa Chrzanowskiego z Szamotuł − pochowana w krypcie pod św. Wawrzynem

***

Całość jednego z zapisów:

Dnia 11 marca 1727 w Jastrowiu umarł Marcin starał(?) się bydz ubogim, a pięćset tynfów zostało ponim, byli przy tym rachowaniu sławetny pan Mateusz Jągrowski burmistrz szamotulski, pan Jakub Szukalski, pan Franciszek Wieczorkowicz pisarz przysiężny szamotulski polski(?), Woyciech Kotecki przysiężni z tego OO. Reformaci oddali na pogrzeb tynfów 100 J.X. Kazimierzowi Sicińskiemu z tego dyspozycia ostatka ponieważ w dobrach J.W. Macieja Mycielskiego chorążego nadwornego ten człowiek umarł odesłano z dyspozycji ? Capituli szamotulskiej v provoncialis v capitulum samotuliensis deputowato(?) J.X. Kazimierza Sicińskiego dziekana szamotulskiego(,) mnie kustosza J.X. Woyciecha Sczepanskiego scholastyka szamotulskiego do J.X. Prowincjała na ten czas będącego w Szamotułach odpowiedział że (?) swoją pieczęcią zapieczentował do dyspozycji J.P. chorążego wydać nie mogę bez jego woli.

***

1728 r.

Bartholomeus z Piaskowa, lat 10, zmarł w młynku kąsinowskim
Marcus et Albertus, bliźnięta, dzieci Albertusa z Szamotuł, paterfamilias [osoba prowadząca dom] dziekana Kazimierza Sicinskiego
Martinus Ternerski, rektor szkoły szamotulskiej
Anna, córka generosus Józefa Kierzsnowskiego z Piotrkówka Wielkiego
Józephus Kierzsnowski, generosus z Wielkiego Piotrkówka − pochowany pod ołtarzem św. Wawrzyńca
Agnes Hanspolka z Szamotuł − pochowana między ołtarzami św. Barbary a św. Jana Kantego
Martinus Groszynski, kanonik kolegiaty szamotulskiej i altarysta − pochowany pod ołtarzem św. Krzyża

1729 r.

Mathias Ratay z Jastrowia, utopił się
Teressia Karwowska z Popowa, magnifica [szlachcianka] − pochowana w kościele pod ołtarzem św. Wawrzyńca
Joannes Mąkowski z Kępy, magnificus − pochowany w kościele pod ołtarzem św. Wawrzyńca
Franciscus Halkowski z Nowej Wsi, wnuk Imć Pana Józefa Glinskiego − pochowany w kolegiacie
Laurentius Wyzar z Szamotuł − pochowany w kolegiacie pod ołtarzem św. Barbary
Joannes z Szamotuł, parobek Stanisława Guzowskiego, wiceburmistrza
Martinus Papla, rataj z Gaju

1730 r.

Walentinus, syn Mathausa Jągrowskiego z Szamotuł − pochowany w kolegiacie pod ołtarzem św. Barbary
Stanislaus Borucki, mieszczanin szamotulski − pochowany w kolegiacie pod ołtarzem B.M.?
Józef, syn Marcina półkmiecia z Gaju − pochowany w kościele przed ołtarzem św. Xawiera [św. Franciszka Ksawerego]
Gotfrid ślusarz/kowal, mieszczanin szamotulski − pochowany u OO. Reformatów przy Michale Węglewskim i Janie krawcu mieszczanach
Catharina Faberska z Szamotuł − pochowana w kościele pod ołtarzem św. Xawiera
Gregorius Gorszewski, mieszczanin szamotulski − pochowany pod ołtarzem św. Józefa

1731 r.

Casimirus, mistrz tkacki z Szamotuł, sługa Czwoydzinski(ego)
Lucas Przerwanczyk, mieszczanin szamotulski − pochowany u OO. Reformatów
Anna, staruszka ze szpitala św. Ducha
Sebastianus Miniszewski z Szamotuł − pochowany w kolegiacie koło ołtarza św. Krzyża

1732 r.

człowiek nieznany, zmarł w Szamotułach
Ludovicus, zagrodnik, przechrzta z Gaju
Jadwiga Kowalska z Szamotuł − pochowana w krypcie pod św. Wawrzynem
Plichta z Piotrkówka, szlachetnie urodzony − pochowany w krypcie pod św. Wawrzyńcem
Paweł Kamienszewski z Szamotuł, pisarz miejski − pochowany w kościele w krypcie pod św. Wawrzyńcem
Katarzyna, córka Grabowskiego, trębacza z Szamotuł − pochowana w krypcie pod N.P. Cudowną

1733 r.

Joannes Mularczyk z Szamotuł, zmienił wyznanie na łożu śmierci
Zofia Gierkowska, mieszczka szamotulska − pochowana u OO. Reformatów
Dorota Jągrowska, mieszczka szamotulska − pochowana w kościele naprzeciwko ołtarza N.P
dziecko Bogusława J.P. Zeyglic(a), luteranina z Baborówka − pochowane w krypcie przed N.P.
nieznany chłop z Szamotuł
Marcin Cwoydzinski, mieszczanin szamotulski − pochowany w kościele przy św. Krzyżu
Ludwik, owczarek, luteranin z młyna Grabowskiego

1734 r.

Roża, panna, siostra Mateusza Jągrowskiego burmistrza szamotulskiego − pochowana w kościele koło ołtarza św. Barbary
Cecilia Bardzikowa z Szamotuł − pochowana w kościele wedle ołtarza Anioła Stróża
Anna Stara Wojewodzina z Baborowa, matka karczmarza
Andrzej rodem ze Stęszewa, służący za fornala u J.X. Dziekana
Marcin, owczarek z folwarku Siemiątkowskiego na Nowej Wsi
Zofia J.P. z Bytowskich alias Bytonskich Koninska z Wielkiego Piotrkówka − pochowana w krypcie przed św. Wawrzyńcem
Florian J.P. Maykowski z Wielkiego Piotrkówka − pochowany w krypcie przed obrazem N.P. Cudownej
Stanisław J.P. Koninski z Wielkiego Piotrkowka − pochowany w krypcie przed św. Wawrzyńcem
Kasper Radziszewski z Szamotuł, filozof ze szkoły poznańskiej − pochowany w kolegiacie
syn J.P. Sławoszewskiego z Sycyna − pochowany w kościele św. Marcina

1735 r.

Marianna Peregrynstlia(?), z Warmii
Mateusz Klonecki, mieszczanin szamotulski − pochowany w kolegiacie pod chórem przy krypcie XX. Dziekanów
Jadwiga Warchołowiczowa, mieszczka szamotulska − pochowana w kościele w wielkim chórze
Anna, uboga z bramy szamotulskiej
Michał J.P. Turoboyski z Gałowa, sędzia wałecki − pochowany w kościele OO. Reformatów
Woyciech J.P. Karwoski z Popówka − pochowany w krypcie przy ołtarzu św. Wawrzyńca
Dorota, półkmiotka z Gaju − pochowana w kaplicy Anioła Stróża niedaleko ołtarza Przemienienia Pańskiego
Anna Rutecka z Szamotuł − pochowana w kościele niedaleko ołtarza św. Barbary
Piotr, ubogi u J.P. Ostrowskiego z Piotrkówka Małego
Regina Szukalska z Szamotuł − pochowana w kościele koło ołtarza św. Barbary

1736 r.

Jędrzej, kaleka z Szamotuł
Stanisław, ubogi z mielcucha p. Mainskiego w Szamotułach
Anna Kozłowa, uboga mieszczka szamotulska, zmarła w szpitalu św. Ducha
Magdalena Bardzikowa, mieszczka szamotulska − pochowana w kaplicy Anioła Stróża
Sebastian, syn Słoniewicza mieszczanina szamotulskiego − pochowany w kościele przy ołtarzu Przemienienia Pańskiego
Józef Kobulski, mieszczanin szamotulski, muzyk − pochowany w krypcie w kaplicy N.P.
Daniel Ekiert, mieszczanin szamotulski − pochowany w kościele
Jan, dziad z mielcucha p. Mainskiego w Szamotułach
chłopiec, sierota z Szamotuł
Jakub z folwarku p. Kloneckiego na Targowisku
Józef Zborowski z Sycyna − pochowany w kaplicy Anioła Stróża pod chórem
ubogi u p. Radziszewskiego w mielcuchu w Szamotułach
Wawrzyniec Choynecki z Szamotuł, student poznański − pochowany w kaplicy Anioła Stróża wedle ołtarza
Regina Primasowa z Szamotuł − pochowana w kaplicy Anioła Stróża

1737 r.

Ludwik, chłopaczek przychodni z Szamotuł
Kazimierz J.P. Sławoszewski z Sycyna − pochowany w kościele niedaleko ołtarza Anioła Stróża
Agnieszka Miniszewska, mieszczka szamotulska − pochowana w kościele przy ołtarzu Anioła Stróża
Anna, córka ogrodowego z Targowiska
dziecko krawca nadwornego z Targowiska
Magdalena, żona ogrodowego z Targowiska
Barbara Brzosczynska z Szamotuł − pochowana w kościele w kaplicy Anioła Stróża
Malcher, sukiennik, niekatolik z Szamotuł
Regina Babecka z Szamotuł − pochowana w kaplicy Anioła Stróża
Franciszek Mainski z Szamotuł − pochowany przed ołtarzem św. Józefa
Kazimierz z Szamotuł − pochowany w kościele pod ławami w kaplicy N.P.
Zofia, córka Jana Kloneckiego − pochowana w kościele koło brata
Florian, student poznański, syn Grabowskiego, muzykanta z Nowej Wsi − pochowany w kaplicy Anioła Stróża
Jan Klonecki, wójt szamotulski − pochowany w farze w wielkim chórze pod organami
Regina Radziszewska z Szamotuł − pochowana w kościele w kruchcie
Jan Słoniewicz, płóciennik, najstarszy mieszczanin szamotulski − pochowany w kaplicy Anioła Stróża
ubogi nie wiadomo skąd
dziad nie wiadomo skąd, padł przed szpitalem szamotulskim
Łucya Spychalina z Szamotuł, uboga szpitalna
Jakub, krewny gościnnego z Nowej Wsi
Jakub Srzedniak z Sycyna, synowiec Myszora
Beata, żona generosus Bogusława Zeydlic(a) z Baborówka – pochowana w kościele
Michael Smieykowski z Targowiska, karczmarz
Christophorus Starzenski, generosus, posesor majątku Gąsawy i Kępa − pochowany u OO. Reformatów
Helena, przy kowalu z Targowiska
Albertus z Szamotuł, piwowar przy Radziszewski(m)
Albertus z Szamotuł, sługa Gnosi [Wielmożnego] Adama Glinskiego
Catharina Jągroska, mieszczka szamotulska − pochowana w kościele
Helena, służąca dworska z Gałowa

1738 r.

Joannes Przemyski, kucharz dworski z Szamotuł
Valentinus, borowy kąsinowski z Piaskowa
Josephus Klonecki z Szamotuł, lat 18 − pochowany w kolegiacie
Albertus Czwoyda z Szamotuł − pochowany w kościele w kaplicy Anioła Stróża niedaleko ołtarza św. Franciszka Ksawerego
Albertus Sałtys z Nowej Wsi − pochowany w kolegiacie koło ołtarza św. Ksawerego
Antonius, garncarz z Targowiska
Stanislaus et [i] Regina Bogusz, karczmarze z Szamotuł
Thomas Gierkoski, mieszczanin szamotulski − pochowany w kaplicy Anioła Stróża
Josephus Alexander Bartochoski z Gąsaw, generosus, dzierżawca − pochowany u OO. Reformatów
Marianna Piechocka, mieszczka szamotulska − pochowana w kaplicy N.P. Różańcowej

1739 r.

Regina dicta [nazywana] Stara Mieyska z Szamotuł
Michael Szmieykowski vulgo dictus [powszechniue nazywany] Stary Pachołek z Szamotuł
Adamus Dębski, nobilis, starzec z Szamotułach
Joannes z Gostynia, przy Jareckim malarzu
Valentinus, mistrz szewski, młodzian z Szamotuł
Mathias, 15 tygodni, syn Franciszka Kochańskiego, organisty kolegiaty, i Marianny
Dobrogost, lat 6, syn generosus Zglińskiego z Baborowa − pochowany w kościele w kaplicy Anioła Stróża
Helena, 3 lata, córka generosus Przystanowskiego, niekatolika z Baborówka
Stanislaus, 3 lata, syn generosus Kowalskiego, posesora Gaju
Franciscus Kochanski, organista kolegiaty szamotulskiej
Chrostophorus, lat 9, syn niekatolika kowala ze Szczuczyna

1740 r.

Teressia, córka generosus Jana Niegolewskiego i Zofii Twardowskiej z Gałowa − pochowana w kolegiacie
dziecko, 1 rok, ojciec piwowar zamkowy, niekatolik z zamku szamotulskiego
Jacobus Syfczynski, mistrz szewski z Szamotuł
Michael, wolarz vulgo skotarz [pasterz bydła], z Kępy
Andreas, student akademii szamotulskiej, syn Jana Ruteckiego z Szamotuł
Hedvigis, córka generosus Antoniego Zaleskiego i Teresy Kostrzewskiej z Kiszewa − pochowana w kolegiacie

1741 r.

Franciscus Kupidura, mistrz tkacki z Szamotuł
Simon Wedrowny, mistrz szewski przy Wojciechu Bardzik(u) z Szamotuł
Pudentianna z Janiszczyków, I voto Guzoska, II voto Jarecka z Szamotuł
Hedvigis Mainska, mieszczka szamotulska − pochowana w kolegiacie

1742 r.

Anna Radziszeska z Szamotuł, generosa, panna − pochowana w kruchcie
Bogumilla, córka generosus Przystanowskiego z Baborówka − pochowana w krypcie pod ołtarzem
Anna Grodzka z zamku szamotulskiego − pochowana w kolegiacie w kruchcie
Rosa dd. [z domu] Weglewska, z Lwówka − pochowana w kolegiacie
Andreas Borecki, mieszczanin wroniecki, organista i kantor kolegiaty szamotulskiej
Umbelina, 2 lata 6 miesięcy, córka generosus Wiśniewskiego ze Szczuczyna
Regina z Kępy, służąca z dworu Józefa Starzenski(ego)

1743 r.

Philippus, syn Józefa Kitnewskiego i Reginy z Szamotuł, ochrzczony z wody
dziewczynka, 1 rok, córka Justyny, mamki dworskiej z Kąsinowa

1744 r.

Ignatius Kierski, generosus, dziedzic Popowa i Popówka − pochowany u OO. Reformatów

1745 r.

Cajetanus, lat 4, syn generosus Jana Niegolewskiego i Zofii Twardowskiej z Kąsinowa − pochowany w kościele
dziecko, 1 rok, matka z dworu Ordzin
Hedvigis vulgo dicta [powszechnie nazywana] Tułaczka, z Jastrowia

1746 r.

Stanislaus, świniarek zamkowy z zamku szamotulskiego
Andreas, zmarł w karczmie w Nowej Wsi
Catharina, kucharka Gnosi [Wielmożnego] Eustachiusza Kowalskiego z zamku szamotulskiego
Joannes, 9 tyg., syn Albertusa Lubieckiego, vulgo [nazywanego powszechnie] Drapichrust, i Martianny z Szamotuł

 1747 r.

Marianna, 6 lat, córka Jana Borkowskiego, dyrektora szkoły z Szamotuł
Paulus, stangret Gnosi [Wielmożnego] Kąsinowski(ego) z Gąsaw
Joannes Logenbork, director juventutis [dyrektor szkoły, dosłownie: dyrektor młodzieży] z Szamotuł
Mathaus Stary Starosta z Jastrowia
Josephus Lipecki, dworzanin z Szamotuł
Mathias z Mycielna Mycielski, kasztelan poznański, dziedzic majątku Szamotuły, zmarł w Szubinie, pochowany w Gostyniu u OO. Filipinów, jego serce pochowano w Zdzierżu alias Borku
Albertus Kotecki − pochowany w kruchcie

1748 r.

bliźnięta Ewa i Anna, dzieci owczarza Marcina i Anny z Jastrowia
Gregorius, piwowar, zmarł w przytułku, w szpitalu
Petrus Sztubski z Szamotuł − pochowany w kruchcie
Andreas, [nazywany] Czarny Jędrzej, ze Szczuczyna
Zophia, zmarła w karczmie na Targowisku
Josephus Warchołowicz, zmarł w przytułku św. Ducha, w szpitalu
Adalbertus Szermer, advocatus [wójt] z Szamotuł

1749 r.

Barbara ze Szczanieckich (Sczanieckich) Kierska, generosa wdowa, zmarła w Poznaniu − pochowana u OO. Reformatów w Szamotułach, wdowa po Kierskim, dziedzicu majątku Popowo i Popówko
Joannes, przybysz nie wiadomo skąd, przy Michale Skoraczewskim
Mathias, 4 miesiące, syn Mathiasa, stróża starego zamkowskiego z Targowiska
Justina, 2 lata, córka Adalbertusa Relewicza i Reginy z Szamotuł – pochowana w kruchcie
Michael Stary Ratay, zmarł w przytułku
Simon Terepecki z Poznania − pochowany w kolegiacie szamotulskiej

1750 r.

Ludovica z Harziskich alias Starziskich Gałkoska z Siemiątkowskiego, generosa − pochowana u OO. Reformatów

1751 r.

Jacobus Kolanoski, węglarz ubogi, zmarł w przytułku, szpitalu
Teressia, lat 4, córka generosus Jana Niegolewskiego, chorążego wschowskiego, dziedzica Kąsinowa i Zofii Twardowskiej z Kąsinowa − pochowana w krypcie pod ołtarzem
Martinus Olendrowicz, lat 16, zmarł w Kluczewie w młynie na Wiatscisku par. Ostrogóg − pochowany w Szamotułach

1752 r.

dziecko z Gąsaw − zmarło tuż po urodzeniu i chrzcie

1753 r.

Carolina, 1 rok 6 miesięcy, córka generosus Bogusława Zaydlic(a), dziedzica Baborówka − pochowana w krypcie pod ołtarzem
Rochus, 1 rok 6 miesięcy, syn Jana Niegolewskiego, dziedzic majątku Kąsinowo − pochowany w krypcie pod ołtarzem N.P.
Franciscus, karczmarz vulgo goscinny z Gałowa
Augustinus, tuż po chrzcie, syn Zieleniewicza, organisty, i Marianny z Szamotuł

 1754 r.

Albertus ex Kirchzdorf vel Międzyrzecz
dziecko owczarzy zamkowych z zamku szamotulskiego

1755 r.

Valentinus Kierski, lat 13, generosus, dziedzic Popowa i Popówka − pochowany u OO. Reformatów, zmarł w Poznaniu
Gasparus, młynarz z Obrzycka, starzec

1756 r.

Leo, 1 rok 6 miesięcy, syn generosus Zabłockiego, posesora majątku Sycyn − pochowany w krypcie kolegiaty
Lucas Łukaszowski, kucharz dworski z Kąsinowa

1757 r.

Stanislaus, dziecko vulgo Podrzutek z Baborówka
Helena, 2 i pół roku, córka generosus Jana Zychlinskiego, dziedzica majątku Szczuczyn, i Ludwiki − pochowana w kolegiacie
Barbara, 3 lata i sześć miesięcy, córka Jana Niegolewskiego, chorążego wschowskiego, dziedzica majątku Kąsinowo − pochowana w krypcie pod ołtarzem
Joannes, syn Adalbertusa karczmarza i Agnieszki z Jastrowia − ochrzczony z wody przez akuszerkę

1758 r.

Josephus, lat 4, syn generosus Piotra Gałkowskiego, posesora folwarku Siemiątkowskie
Antonius, 1 rok, syn Walentego Zbijewskiego, podsędka poznańskiego, posesora majątku Gałowo
Walenty, 2 miesiące, syn generosus Franciszka Sobockiego, posesora majątku Piotrkówko, i Heleny z Wielkiego Piotrkówka

1759 r.

Stanislaus Raczyński lat 48, generosus, posesor Witkowic − pochowany w krypcie kolegiaty pod ołtarzem św. Wawrzyńca
Alexander Królikowski, lat 78, kalkanista kolegiaty szamotulskiej
Albertus Małachowski z Popówka, lat 26, nobilis, sługa Gnoso Wodecki(ego) posesora Podstolic
Margaretha Karolowa z Kąsinowa, stara stróżka, lat 100,
Simon Barłozyk, lat 35, parobek z folwarku Swidwińskie, zmarł w Gałowie
Luoretia (Laurencja?), lat 40, materfamilia [osoba prowadząca dom, zarządzająca] dworska ze Śmiłowa

1760 r.

Agnes, materfamilia kanonika Majorowski(ego) z Szamotuł
Martinus, 3 miesiące, syn generosus Adama Zabłockiego, posesora Sycyna − pochowany w kolegiacie
Mathias Kowalski lat 60, generosus, dziedzic Śmiłowa − pochowany u OO. Reformatów
Christophorus Cieplinski, muzyk z Szamotuł
Paulus Lepszynski, lat 68, sługa kolegiaty szamotulskiej

1761 r.

Ambrosius Sanborski, lat 22, z Targowiska, nobilis, ur. w woj. sieradzkim, sługa Gnoso Ignacego Wyszynski(ego)
Elisabeth Salomea, 9 miesięcy, córka generosus Tomasza Szomańskiego i Reginy ze Szczuczyna − pochowana w krypcie pod ołtarzem Marii Miraculosa(y)
Catharina, 10 miesięcy, córka Felixa Gorczynskiego, ekonoma szamotulskiego, i Marianny z Zamku szamotulskiego − pochowana w kolegiacie
Josephus, 2 lata, syn generosus Ignacego Słoneckiego, posesora Gąsaw, i Agnieszki
Vincentius, 2 lata 6 miesięcy, syn nobilis Kazimierza Olszewskiego, kucharza dworskiego z Gałowa
Catharina, [nazywana] Stara Michałowa ze Szczuczyna, lat 70, niewidoma
Andreas Kapczynski, lat 80, mieszczanin czarnkowski przy córce Warchołowiczowej mieszczce szamotulskiej
Catharina Lewanska, lat 30, generosa, ekonomowa gałowska

1762 r.

Rochus Fabroski, lat 53, mieszczanin szamotulski z Nowej Wsi
Mathaus Jągrowski z Szamotuł, lat 80 − pochowany w krypcie kolegiaty pod ołtarzem Wawrzyńca
dziewczynka, lat 6, córka Mathiasa, pachołka dworskiego, i Małgorzaty ze Śmiłowa
Elisabeth, [nazywana] Stara Hancowa, lat 90, luteranka z Kąsinowa, przechrzczona przed śmiercią na katoliczkę
Adamus, syn Mateusza Gizińskiego i Marianny z Szamotuł, zmarł po chrzcie przez akuszerkę
Anna, 1 rok, córka Christophorusa Poll(a), przybysza z Międzyrzecza, i Marianny Elisabeth z Gąsaw
Josephus, lat 60, masztalerz dworski z Kąsinowa
Martinus Dybysławski, lat 49, muzyk kolegiaty szamotulskiej
Dionisius, Brigitta et Teressia, dzieci Jana chałupnika i Marianny z Sycyna, trojaczki ochrzczone z wody
Słonecki, generosus, posesor Gąsaw − pochowany u OO. Reformatów
Jacobus, 1 rok, syn generosus Adama Zabłockiego, posesora Sycyna i Wiktorii − pochowany w krypcie kolegiaty

1763 r.

Gasparus Mauricius, 1 miesiąc, syn Mathiasa Kloneckiego i Mariany z Szamotuł − pochowany w krypcie kolegiaty
uboga nieznanego imienia, przybyszka, lat 70, zmarła w Baborowie
Josephus et Adalbertus, bliźnięta ochrzczone z wody przez akuszerkę, dzieci Pawła komornika i Reginy z Gałowa
Anna, lat 100, matka Konstancji Jągrowskiej z Szamotuł
Jacobus Jągrowski z Szamotuł, lat 40 − pochowany w krypcie kolegiaty pod ołtarzem Wawrzyńca

1764 r.

Michael, 1 dzień, syn Albertusa z domu scholastyka szamotulskiego i Marianny
Hedvigis Buynoska z Szamotuł, lat 54, proconsulisa [żona burmistrza] − pochowana u OO. Reformatów

1765 r.

Michael Chraplewicz z Szamotuł, lat 80 − pochowany w krypcie u OO. Reformatów
Joannes Grabowski z Szamotuł, lat 82 − pochowany w krypcie pod ołtarzem św. Wawrzyńca
Agnes, 4 lata i 6 miesięcy, córka Andreasa, skryby zamkowego z zamku szamotulskiego, i Jadwigi − pochowana w krypcie pod ołtarzem N.P. Cudownej
Phlippus, 1 rok, syn Andreasa, skryby zamkowego z zamku szamotulskiego, i Jadwigi

1766 r.

Albertus, lat 3, syn Jana Hass alias Hassa z Szamotuł, sługi Mycielski(ego) starosty konińskiego i posesora Szamotuł
Bartholomeus, 3 lata, syn advocatus(a) [wójta] Jakuba Szulczewskiego i Katarzyny z Szamotuł
Hedvigis, 1 rok, córka Marianny z Szamotuł, mamki u Zielniewiczów
Hedvigis, 1 rok, córka Michała komornika z domu mansjonariuszy na przedmieściu Targowisko i Anny
dziecko, 4 lata, rodzice: Martinus Szmit, młynarz niekatolik i Marianna ze Śmiłowa
Petronela, 6 miesięcy, córka proconsul(a) [burmistrza] Marcina Jareckiego i Jadwigi z Szamotuł

1767 r.

Sebastianus Brozynski, lat 80, kalkanista kolegiaty
Josephus, 2 tygodnie, syn Marcina młynarza zamkowego i Heleny z Targowiska
Casimirus Winicki, lat 40, zegarmistrz z Szamotuł

1768 r.

Josephus Mąkowski, generosus z Wielkiego Piotrkówka − pochowany u OO. Reformatów
Adalbertus Lniski, lat 38, generosus, dziedzic majątku Rokietnica − pochowany u OO. Reformatów
Rosalia, 4 lata 6 miesięcy, córka advocatus(a) [wójta] Stanisława Zagrodzkiego i Franciszki z Szamotuł
Stanislaus, 1 rok 6 miesięcy, syn karczmarza Adama Sietkiewicza i Agnieszki z Szamotuł – pochowany w krypcie
Michael Adamus, 7 dni, syn generosus Jana Dęmbinskiego, stolnika bracławskiego, dziedzica majątku Gąsawy i Kępa i Tefili zd. Derpowska − pochowany u OO. Reformatów
Christophorus Fryc z Szamotuł, lat 36, przed śmiercią wyrzekł się wiary luterańskiej
Konfederaci − żołnierze
Joanna Turska, lat 33, nobilisa, podstarościna z Osowa
Melchior Barłog, lat 100, z Gałowa

1769 r.

Catharina Glinska, lat 66, generosa, posesorka z Folwarku Kleczewskich
Adamus Glinski, lat 58, generosus, posesor majątku Folwark Kleczewskich
Laurentius, lat 60, owczarz prepozyta szpitala szamotulskiego z Prepozytury Św. Ducha

1770 r.

Martinus, 4 tygodnie, syn Wojciecha owczarza z prepozytury szpitala szamotulskiego i Reginy
Anna Dorothea, 10 miesięcy, córka Michała Kryger(a), młynarza niekatolika, i Anny Elżbiety z Grabowca

1771 r.

Elisabeth, lat 36, mamka dworska z Gąsaw
Cajetanus Morawski, lat 60, generosus, starościc gniewkowski, posesor majątku Popowo i Popówko − pochowany u OO. Reformatów

1772 r.

Mathaus, 1 rok 6 miesięcy, syn Andrzeja Maciejowskiego, włodarza dworskiego, i Katarzyny z Gałowa
Valentinus, lat 14, syn generosa Sofii Raczynskiej, wdowy z Szamotuł − pochowany w krypcie pod ołtarzem św. Wawrzyńca
Antonina, lat 1, córka Walentego Sypniewskiego, dyrektora szkoły szamotulskiej i Katarzyny
Hedvigis, lat 38, przybyszka z par. Ostroróg, zmarła w przytułku – szpitalu szamotulskim

1773 r.

Augustinus Latkoski, lat 33, ksiądz kantor − pochowany w kolegiacie
Catharina, lat 10, córka generosa Zofii Lniskiej, dziedziczki Rokietnicy – zmarła w Śmiłowie, pochowana u OO. Reformatów
Jacobus, 2 lata 6 miesięcy, syn Jakuba Szulczewskiego, proconsula [burmistrza], i Katarzyny z Szamotuł
Ludovica, 9 miesięcy, córka Wojciecha Michalskiego i Katarzyny z Szamotuł − pochowana w krypcie pod ołtarzem N.P.
Catharina Szulczewska z Szamotuł, lat 31, proconsulissa [żona burmistrza] − pochowana w krypcie pod ołtarzem św. Wawrzyńca

1774 r.

Joannes Carolus, 2 lata, syn Jana Karola Saydelman(a), zegarmistrza, i Marii Elżbiety z Nowej Wsi
Gertrudis, lat 20, żona Józefa Mieciakowicza, chirurga z Piaskowa
Jacobus Kuszewski, lat 62, kustosz kolegiaty szamotulskiej − pochowany w krypcie kustoszów
Joannes Przybysławski z Gałowa, lat 90, generosus, ojciec Marianny Skąpska(iej), gen. ekonomowej − pochowany w krypcie u OO. Reformatów

1775 r.

Francisca Zagrocka, lat 39, advocatessa [żona wójta] z Szamotuł
Adalbertus, 6 tygodni, syn Macieja Kloneckiego i Małgorzaty z Szamotuł − pochowany w krypcie pod ołtarzem N.P.
Theodorus Martinus, syn Jakuba Szulczewskiego i Magdaleny z Szamotuł − pochowany w krypcie pod ołtarzem św. Wawrzyńca
Bogumiła, 16 miesięcy, córka generosus Karola Skroszewskiego, posesora majątku Piotrkówko i Franciszki Ksawery z Piotrkowka Wielkiego − pochowana w krypcie pod ołtarzem N.P. Cudownej
Joannes, 1 rok, syn Walentego Sypniewskiego, skryby zamkowego, i Katarzyny z zamku szamotulskiego

1776 r.

Anna Masztalerka, lat 69, materfamilia dworska z Kąsinowa
Hedvigis, lat 80, z folwarku Wielżynko (Przeciwnica?), pochowana w Kiszewie

1777 r.

Mathias Wolski, lat 80, nobilis, ekonom ze Śmiłowa − pochowany u OO. Reformatów
Marianna Wyrwinska, lat 58, wdowa z Kępy − pochowana w krypcie pod ołtarzem św. Wawrzyńca
Adalbertus Laurentius Wyrwinski, lat 74, kanonik warszawski, prepozyt kolegiaty szamotulskiej − pochowany w kościele św. Marcina na Starym Mieście

1778 r.

Joannes Gorczynski, lat 18, nobilis, syn generosus Felicjana Gorczynski(ego) z Poznania i Marianny, zmarł w zamku szamotulskim − pochowany w krypcie pod ołtarzem św. Wawrzyńca
Teressia Wrobleska, lat 69, generosa z zamku szamotulskiego − pochowana w krypcie pod ołtarzem św. Wawrzyńca
Antonius, 11 tygodni, syn Stanisława Zagrockiego i Franciszki z Szamotuł − pochowany u OO. Reformatów

1779 r.

Martinus, 3 miesiące, syn Jana Przyba alias Grzyba, skryby dworskiego z Baborówka
Antonius, 1 rok, syn generosus Tomasza Zakrzewskiego z Żernik i Marianny, zmarł w dworze w Urbaniu − pochowany w krypcie pod ołtarzem M.B. Cudownej
Joannes Jazwik, lat 40, żołnierz z Przybrody

1780 r.

Antonius Warchołowicz, lat 20, student z Szamotuł − pochowany u OO. Reformatów
Catharina Kowalska, lat 80, generosa wdowa, dziedziczka Śmiłowa
Lucas Wyrwinski, lat 62, mieszczanin szamotulski i ekonom przytułku kościoła św. Ducha
Marianna Derpinska, wdowa z Szamotuł − pochowana w krypcie pod ołtarzem św. Wawrzyńca

1781 r.

Barbara, lat 90, wdowa z Piaskowa, przechrzta z luteranizmu
Antonius, lat 21, dyrektor szkoły z Szamotuł
Joanna, 1 rok 6 miesięcy, córka generosus Józefa Cinskiego, posesora Kępy, zmarła w dworze w Kępie − pochowana w krypcie pod ołtarzem M.B. Cudownej
Leo, 3 lata, syn Andrzeja Kolanowskiego i Marcjanny − pochowany w krypcie pod ołtarzem M.B. Cudownej
Joannes Smieykoski z Szamotuł, lat 50, − pochowany w krypcie pod ołtarzem św. Wawrzyńca

1782 r.

Regina, lat 56 z Piasków Siemiątkowskich
Anna Karczewska z Szamotuł, lat 80, − pochowana u OO. Reformatów
Agnes Kolanowska z Szamotuł, lat 80 − pochowana w krypcie pod ołtarzem św. Wawrzyńca

1783 r.

Franciscus Rękębak alias Ręhębak, lat 60, magnificus, podczaszy wendeński, zmarł w dworze w Gałowie − pochowany u OO. Reformatów
Laurentius Ulewak, lat 106, żebrak z Jastrowia
Marianna, żebraczka z Baborówka, lat 101
Marianna, lat 3, córka Kazimierza Maychrowicza dyrektora szkoły z Szamotuł
Thecla, córka generosus Józefa Cinskiego, posesora Gąsaw − dziecko pochowane w krypcie pod ołtarzem M.B. Cudownej
Michael, 4 lata, syn Szczepana Krzekowskiego z Szamotuł − pochowany w krypcie pod ołtarzem M.B. Cudownej
Jacobus Jągrowski z Szamotuł, lat 60, śpiewak chóru kolegiaty
Carolus Cinski, lat 47, generosus, posesor Gąsaw, zmarł w dworze w Gąsawach

1784 r.

Joannes Niegolewski, lat 76, generosus, dziedzic Kąsinowa, podstoli poznański − pochowany u OO. Reformatów

1785 r.

Margaretha Klonecka, lat 40, wdowa z Szamotuł − pochowana w krypcie dziekanów kolegiaty
Jacobus Kozłowski, lat 16, syn Antoniego Kozłowskiego z Szamotuł − pochowany w krypcie pod ołtarzem M.B. Cudownej
Adalbertus, 2 miesiące, syn Antoniego Kubackiego z Szamotuł − pochowany w krypcie pod ołtarzem M.B. Cudownej

1786 r.

Valentinus, 3 lata, syn Antoniego Wyszpolskiego, organisty kolegiackiego, z Szamotuł i Jadwigi

1787 r.

Simon, lat 80, sługa miejski z Siemiątkowskiego
Sophia z Twardowskich Niegolewska, generosa, podstolina poznańska z dworu w Kąsinowie − pochowana u OO. Reformatów
Antonius, 7 lat, syn Kloneckiego z Szamotuł − pochowany w krypcie dziekanów kolegiaty

1788 r.

Marianna Łomańska z Szamotuł, lat 45 − pochowana w krypcie pod ołtarzem św. Wawrzyńca
Casimirus, lat 7, syn Kazimierza Binerta, szklarza z Szamotuł − pochowany w krypcie pod ołtarzem M.B. Cudownej
Antonius Łomański z Szamotuł, lat 45 − pochowany w krypcie pod ołtarzem M.B. Cudownej

1789 r.

Josephus Jągrowski z Szamotuł, lat 40 − pochowany w krypcie pod ołtarzem św. Wawrzyńca
Antonius, 1 rok, syn Jana Maińskiego z Szamotuł − pochowany w krypcie pod ołtarzem M.B. Cudownej
Josepha, 2 lata, córka Antoniego Wyszpolskiego z kolegiaty szamotulskiej

1790 r.

Michael Krygier, lat 62, kantor i senior mansjonariusz kolegiaty − pochowany w krypcie kanoników pod wielkim ołtarzem
Barbara, 3 lata, córka Łukasza Heyduk(a) z dworu Baborówko − pochowana w krypcie pod ołtarzem M.B. Cudownej
Franciszek Gąsiorowski , lat 54, generosus, posesor Gaju, zmarł w dworze w Gaju
Josephus Cinski, lat 66, generosus, posesor Gąsaw, zmarł w dworze w Gąsawach − pochowany u OO. Reformatów
Casimirus, syn Pawła Hantwas(a), chirurga z Szamotuł

1791 r.

Ignatius, 6 lat, syn generosa Franciszki Cinskiej, wdowy, posesorki Gąsaw − pochowany w krypcie pod ołtarzem M.B. Cudownej

1794 r.

Bartholomeus Wyrwinski, lat 77, kanonik i prepozyt kolegiaty − pochowany w kolegiacie pod ołtarzem św. Józefa
Petrus Maychrowicz z Szamotuł, lat 68 − pochowany w krypcie kustoszy

1795 r.

Petrus, lat 15, żebrak z Kępy, zmarł na wielką chorobę [padaczkę]
Valentinus Kłonicki, proboszcz szamotulski

1796 r.

Antonius, lat 7, syn Bartłomieja, [zwanego]Stary Gościnny alias [inaczej] Lusiak, chałupnika z Kępy i Marianny
Jacobus, lat 4, syn Bartłomieja, [zwanego] Stary Gościnny alias Lusiak, chałupnika z Kępy i Marianny
Stanislaus, lat 7, syn Bartłomieja, [zwanego] Stary Gościnny alias Lusiak, chałupnika z Kępy i Marianny
Constantia Maciejewska, 7 lat 6 miesięcy, córka Jana Maciejewskiego i Katarzyny z Szamotuł − pochowana w krypcie pod ołtarzem M.B. Cudownej
Marianna, lat 40, żona stróża bydła z zamku szamotulskiego
Francisca, lat 4, córka Jakuba Kaczanowskiego, bakałarza, i Joanny z Szamotuł

1797 r.

Laurentius Pierdołka, lat 27, syn Michała z Gaju
Antonius Mankowski, lat 54, generosus, dziedzic Baborówka − pochowany u OO. Reformatów
Catharina, lat 50, żona Tomasza Majorowicza z Poznania, zmarła w Przyborówku, par. Kaźmierz
Cecilia, 1 rok, córka generosus Mikołaja Sosnickiego, administratora dworu szamotulskiego, i Magdaleny

1798 r.

Bartholomeus Tomczykowski, lat 32, skryba dworski ze Śmiłowa, syn generosus Macieja Tomczykowskiego, ekonoma − pochowany w kolegiacie pod ołtarzem M.B. Cudownej
Franciscus, 1 rok, syn generosus Antoniego Koziorowskiego ekonoma w dworze Turkowo i Brygitty, zmarł w Szamotułach − pochowany pod ołtarzem M.B. Cudownej
Rochus Zołtowski [Żółtowski], lat 18, generosus, syn generosa Julianny z Niegolewskich Zołtowskiej, wdowy, łowczyny pomorskiej, dziedziczki majątku Popówko i Kąsinowo − pochowany w krypcie pod ołtarzem P.M. Cudownej
Marianna, lat 11, córka generosus Józefa Mejer(a), posesora Baborowa − pochowana w krypcie pod ołtarzem M.B. Cudownej

1799 r.

Adalbertus Ławiski, lat 52, scholastyk kolegiaty i prepozyt św. Ducha − pochowany w krypcie pod wielkim ołtarzem
Catharina, 1 rok, córka Klemensa Koteckiego, zakrystianina szamotulskiego, i Franciszki − pochowana w krypcie pod ołtarzem M.B. Cudownej

1800 r.

Velantinus Zieleniewicz z Szamotuł, lat 54 − pochowany w krypcie pod ołtarzem św. Wawrzyńca
Laurentius, 1 rok, syn zmarłego Walentego Zielniewicza i wdowy Jadwigi z Szamotuł − pochowany w krypcie pod ołtarzem św. Wawrzyńca
Laurentius, 1 rok, syn Franciszka, woźnego z przedmieścia Nowa Wieś

1801 r.

Stanislaus Zagrodzki z Szamotuł, lat 87 − pochowany u OO. Reformatów
Teophila z Derpowskich Koszutska, lat 70, generosa, dożywotnica majątku Gąsawy i Kępa, zmarła w dworze Kępa − pochowana w krypcie u OO. Reformatów
Regina z Szyszkowa k. Szczuczyna, lat 24, żona płóciennika Krzysztofa Bentz


Płyta nagrobna Marcjanny Kolanowskiej (zm. 1802) wisi na zewnątrz kościoła (ściana południowa, obok kruchty), zmarłą pochowano w krypcie pod ołtarzem Matki Bożej. Zdjęcie Ireneusz Walerjańczyk


1802 r.

Catharina Michalska z Szamotuł, lat 53 − pochowana w krypcie pod ołtarzem P.M. Cudownej
Zophia Grzegorzewiczowa z Szamotuł, lat 65 − pochowana w krypcie kolegiaty
Magdalena z Maciejewskich Czerwinska z Szamotuł, lat 20 − pochowana w krypcie kolegiaty
Julianna z Niegolewskich Zołtowska [Żółtowska], lat 53, generosa, wdowa, łowczyna poznańska z Myszkowa, dziedziczka majątku Popówko i Kąsinowo, zmarła w dworze w Kąsinowie − pochowana u OO. Reformatów
Christina, lat 20, żona Franciszka Maływojtek, parobka z Lulina
Stanislaus, Constantia et Salomea, trojaczki, 1 rok, dzieci płóciennika Mikołaja Relewicza i Marianny z Szamotuł
Ignatius Bruszczyński, lat 74, kanonik senior − pochowany w krypcie pod wielkim ołtarzem
Marcianna Kolanowska z Szamotuł, lat 57 − pochowana w krypcie pod ołtarzem M.P. Cudownej

1803 r.

Laurentius Franckowiak, lat 35, syn Bartłomieja Franckowiaka, komornika z Brodziszewa, i Reginy, żołnierz regimentu wrocławskiego, zmarł w Gałowie
Joannes, lat 90, stary dworski parobek z Babórowka
Francisca, lat 50, żona Macieja Dyb(a) alias Dąb(a), komornika z Urbania
Antonius Wyszpolski, lat 55, organista kolegiacki
Franciscus Szeynycher, lat 26, murarz, zam. Przystanki, par. Otorowo, ur. Szamotuły

1804 r.

Catharina Krysztowka, lat 90, wdowa, akuszerka z Szamotuł
Thomas Primiński, lat 53, handlarz pakuł z Szamotuł

1806 r.

dziad przybysz, nieznanego imienia i nazwiska, lat 75, zmarł w Kąsinowie

1807 r.

dziad z Żydowa, nieznanego imienia i nazwiska, lat 60, zmarł na Siemiątkowskim folwarku
Francisca Gostyńska dd. [z domu] Łęcka , lat 54, generosa, posesorka Brodziszewa par. Otorowo, zmarła we dworze w Brodziszewie − pochowana w krypcie kolegiaty
żebrak nieznanego imienia i nazwiska, lat 60, zmarł w Grabowcu
Josephus, 1 rok, syn Jana Magdzińskiego i Antoniny z Szamotuł − pochowany w krypcie pod ołtarzem P.M. Cudownej

1808 r.

Sophia Stroinska, lat 38, posesorka prepozytury Stare Miasto
Marianna dd. [ z domu, tu: po 1. mężu] Szyndlerowiczowa, lat 25, nobilisa, żona Piotra Bartoszkiewicza administratora majątku Myszkowo
Josephus Dembinski, lat 52, generosus, dziedzic Gąsaw, zmarł w dworze Gąsawy − pochowany w krypcie u OO. Reformatów
Philippus Nerius Lniski, lat 21, generosus, syn zmarłego Macieja Lniskiego dziedzica Rokietnicy i Teofili Boguckiej, zmarł w dworze w Gąsawach − pochowany w krypcie u OO. Reformatów
Casimirus Binertt, lat 50, ekonom z Szamotuł − pochowany w krypcie pod ołtarzem św. Wawrzyńca
Anna z Akalińskich (?) Molińska z Szamotuł, lat 60, wdowa − pochowana w krypcie

1809 r.

Valentinus Stary Kaczmarz z Gaju, lat 70, chałupnik, żonaty
Antonius Zołtowski, lat 26, generosus, dziedzic majątku Popówko, syn zmarłego Marcelego Żołtowskiego i zmarłej Joanny Niegolewskiej, zmarł w dworze w Popówku − pochowany u OO. Reformatów
Ignatius Dembiński, lat 57, generosus, współdziedzic majątku Gąsawy i Kępa, syn zmarłego Jana Dembińskiego i zmarłej Teofili Derpowskiej, zmarł w dworze w Gąsawach − pochowany u OO. Reformatów
Deograta z Przanowskich Paszkowska, lat 45, generosa, żona Jana Paszkowskiego z Szamotuł
Dyonisius Łęski, lat 60, z zamku szamotulskiego, generosus, plenipotent dziedzica Szamotuł Stanisława Mycielski(ego)

1810 r.

Franciscus, lat 10, syn Antoniego Gebell(a), ekonoma zamku szamotulskiego, zmarł w folwarku Siemiątkowskie
Joannes, [nazywany] Stary Żołnierz vulgo Manieski z Kąsinowa, lat 58
Monica, 2 lata, córka Walentego Waligory, parobka z Gromadzina, i Agnieszki, zmarła na folwarku Siemiątkowskie

1811 r.

Antonius, 2 lata, syn generosus Adama Drwęckiego, dziedzica majątku Baborówko i Felicjanny Mankowskiej, zmarł w dworze w Baborówku − pochowany u OO. Reformatów
Carolus, 1 rok, syn generosus Jana Żółtowskiego dziedzica majątku Kąsinowo i Emilii Niegolewskiej, zmarł w dworze w Kąsinowie − pochowany u OO. Reformatów
Mathias Tomczykowski, lat 88, generosus, administrator Śmiłowa
Petronella z Bilińskich I voto Lipska II voto Rynarzewska, lat 66, generosa wdowa z Piaskowa
Adalbertus Gruszczynski, lat 26, poborca podatkowy z Kościana, syn Franciszka Gruszczyńskiego szamotulskiego mieszczanina i Heleny

1812 r.

Leo, 1 rok, syn Antoniego Lubelskiego, ogrodnika zamkowego, i Joanny z zamku szamotulskiego

1813 r.

Erasmus Kosiński, lat 30, żołnierz wojska rosyjskiego, zmarł w Gałowie
Thomas Pruszakiewicz, lat 54, gonciarz [rzemieślnik wyrabiający gonty na dach] z Kąsinowa
Henricus, lat 23, żołnierz regimentu westfalskiego, zmarł w Szamotułach
Marianna, lat 20, żona Michała Jerzkowicz(a), claustrarius(a) [klucznika] z Szamotuł

Carolina Antonia, 2 lata, córka nobilis Bogusława Wegner(a), posesora Szamotuł i Franciszki Rynarzewskiej

1814 r.

Antonina, lat 31, nobilisa, żona nobilis Jana Magdzińskiego, mieszczanina szamotulskiego
Franciscus Xaverius Spiechowski, lat 57, nobilis, plenipotent Mycielski(ego) z Szamotuł
Justina, 3 lata, córka Jana Likowskiego, administratora zamkowego, i Rozalii z zamku szamotulskiego

1815 r.

Anna Magdalena, 1 rok, córka generosus Jana Żółtowskiego, dziedzica majątku Kąsinowo, i Emilianny Niegolewskiej, zmarła w dworze w Kąsinowie − pochowana u OO. Reformatów

1817 r.

Franciscus, 1 rok, syn nobilis Franciszka Bogdańskiego, administratora ze Śmiłowa, i Michaliny

***

Aneks nr 1

Wykaz nazw miejscowych: Baborowo, Baborowo dwór, Baborówko, Baborówko dwór, Bąblin, Bochemia (Bohemia − Czechy), Boguniewo, Boruszyn, Brodziszewo, Brodziszewo dwór, Bzowo, Cegielnia Piaski, Cerekwica, Chlewiska, Czarnków, Ćmachowo, Dębina Kąsinowska, Diabłowo, Duszniki, Folwark Gromadzino, Folwark Kleczewskich, Gaj, Gaj dwór, Gałowo, Gałowo dwór, Gąsawy, Gąsawy dwór, Górka, Grabowiec, Gromadzino, Jaryszewo, Jastrowie, Kaźmierz, Kąsinowo, Kąsinowo dwór, Kępa, Kępa dwór, Kirchzdorf vel Międzyrzecz, Kiszewo, Kobylniki dwór, Kościan, Lusowo, Łagiewniki, Małe Piotrkówko, młyn Kąsinowski, młyn Grabowski, Mrowino, Myszkowo, Niemieczkowo, Nowa Wieś, Nowa Wieś przedmieście, Nowa Wieś, czyli Psie Pole, Nowe Miasto, Nowy Folwark, Nowomiejski Folwark, Objezierze, Oborniki, Obrzycko, Ordzin, Orliczko, Osowo, Ostrolesie, Pęckowo, Piaski Siemiątkowskie, Piaskowo, Piaskowo młyn, Piotrkówko, Podstolice, Połajewo, Popowo, Popówko, Popówko dwór, Poznań, Prepozytura Św. Ducha, Przeciwnica, Przybroda, Przystanki, Psie Pole, Sapowice, Siemiątkowskie, Sokolniki/Piaskowo, Stare Miasto, Swadzim, Sycyn, Szamotuły, Szczuczyn, Szyszkowo k. Szczuczyna, Szpital szamotulski, Szubin, Śmiłowo, Świdwińskie, Targowisko, Turostowo na Targowisku k. Szamotuł, Urbanie, Urbanie dwór, Urwanowo vel Popówko, Wielkie Piotrkówko, Wielżyn, Wronki, Wychowaniec, Zagaj, Zamek szamotulski, Zielątkowo, Żerniki, Żydowo.

Aneks nr 2

Niektóre zawody i statusy społeczne: administrator, advena [nieznana, nieznajoma – 2 tym kontekście: ktoś nowy w danej spoleczności, przybysz], advocatessa [wójtowa], advocatus [wójt], akuszerka [położna], altarysta [duchowny opiekujący się danym ołtarzem], babka uboga, bednarka [bednarz  − wytwórca beczek], borowy [dozorca lasu, leśniczy], brat starszych rzeźnickich [starszych cechowych], burmistrz, burmistrzowa, ceglarka [żona rzemieślnika wytwarzającego cegły lub właściciela cegielni], chałupnica, chałupnik [chłop bezrolny, mający tylko własny dom], chirurg miejski, claustrianus [klucznik], chłop, chłop luźny [bez stałego miejsca zamieszkania, zajęcia i majątku; pracujący dorywczo], chłopaczek przychodni [młody służący, pomocnik, wędrowny], chłopiec [może być także: młody służący], cieśla, cieśla zamkowy, cieślina [żona cieśli], cyruliczka [cyrulik  − osoba zajmująca się zawodowo goleniem, rwaniem zębów, nastawianiem złamań, puszczaniem krwi i leczeniem drobnych chorób], człowiek wędrowny, director juventutis [dyrektor młodzieży  − prawdopodobnie dyrektor szkoły], dożywotnica [osoba, która przepisała swój majątek rodzinie, mająca zapewnione od niej pewne świadczenia: mieszkanie, jedzenie itp.], dziad [ogólnie  − starszy mężczyzna niskiego stanu], dziad służący, dziad z mielcucha [mielcuch  − browar], dziecko, dziedzic, dziedziczka, dzierżawca folwarku, dziewczę [należąca do czeladzi], dziewczyna uboga [może być  − młoda służąca], dziewka [robotnica, służąca], dziewka pańska, dziewka we dworze, dworka [kobieta doglądająca czyjegoś gospodarstwa], dwornik [rządca, zawiadowca dworski], dworzanin, dyrektor szkoły, dzwonnik, ekonom [zawiadujący folwarkiem], ekonomowa, filozof ze szkoły [nauczyciel z wykształceniem uniwersyteckim na wydziale filozoficznym], fornal dworski [robotnik w folwarku zajmujący się końmi i wykonujący nimi prace na roli], forszpan dworski [stangret], gajowy, garncarz, generosa, generosus [szlachetnie urodzony], gonciarz [rzemieślnik wytwarzający gonty dachowe], gościnna [karczmarka], gościnny [karczmarz, właściciel gościńca  − karczmy z pokojami i stajnią], handlarz pakuł, kaleka, kalkanista kolegiaty [osoba, która pompuje miechy organów], kanonik kolegiaty [członek kapituły kolegiackiej], kanonik senior, karczmarz, kasztelan [urzędnik ziemski wysokiego szczebla], kasztelanka [córka kasztelana], kmieć [gospodarz większego  − kilkunastohektarowego gospodarstwa; dawniej  − 1 łan], kmiotka, kołodziej, komornica, komornik [chłop bez własnej chałupy, mieszkający u innych], konfederaci żołnierze, kościelny, kowal, kowalka [żona kowala], kramarka podróżna [wędrowna handlarka], krawczyk [uczeń, pomocnik krawca], krawiec, krawiec nadworny, ksiądz kanonik [p. kanonik], ksiądz kantor [duchowny w kapitule, który przewodzi śpiewowi liturgicznemu], ksiądz kustosz [jeden z kanoników kapituły, zarządzający jej majątkiem], kucharka, kucharka dworska, kucharz, kucharz dworski, kucharzowa, kupcowa, kuśnierz, luteranin, magnifica, magnificus [wielmożny  − określenie szlachcica], malarz, mamka dworska, mansjonariusz [inaczej mansjonarz, kapłan niższej rangi], materfamilia kanonika [osoba prowadząca czyjś dom], materfamilia dworska, mielcarz [piwowar], mieszczanin, mieszczka, mistrz szewski, mistrz tkacki, młodzian, młynarczyk [uczeń, pomocnik młynarza], młynarz, murarz, muzyk, muzykant kolegiaty, myśliwcowa, najemnik, niekatolik, nobilis [szlachetnie urodzony], nobilissa, nożewnik, nożewniczka, ogrodowy [ogrodnik], organista, owczarek [pracownik lub pomocnik owczarza], owczarka, owczarz [zajmujący się owcami], owczarz zamkowy, pachołek zamkowy [młody służący], panna, panna miejska [młoda służąca], panna z dworu, parobek [najemny robotnik, sługa], pasterz bydła, pastucha, paterfamilias, piekarka, piernikarka, pisarz miejski, piwowar, piwowar zamkowy, plenipotent [pełnomocnik], płóciennik, płócienniczka, poborca podatkowy, podczaszy [honorowy urząd ziemski, otrzymywali go przedstawiciele średniej szlachty], pocztarz, podróżny, podstarościna [żona podstarościego − zastępcy starosty], podstolina [żona podstolego, podstoli − urząd ziemski, niższy od podczaszego, a wyższy od cześnika], polowy [dozorca pracujących w polu], porucznik artylerii, posesor [dzierżawca lub właściciel], posesorka, półkmieć [właściciel średniego gospodarstwa; ok. 6 ha  − 1/2 łana], półkmiotka, prepozyt kolegiaty [przewodniczący kapituły kolegiackiej], proboszcz, proconsul [burmistrz], proconsulissa [żona burmistrza], przechrzta [ten, który zmienił wiarę, wyznanie  − zwłaszcza na katolicyzm], przybysz, przybyszka, rataj [folwarczny pracownik najemny], ratajka, reformat [członek zakonu franciszkanów reformatów, inaczej Braci Mniejszych Ściślejszej Obserwancji], rektor szkoły, robotnik, rymarz, rzeźnik, scholastyk kolegiaty, skotarz [pasterz bydła], skryba [pisarz urzędowy, kopista dokumentów i ksiąg], sługa kolegiaty, sługa miejski, sługa zamkowy, służąca, służąca dworska, sołtys, sołtyska, stangret [woźnica], starosta [jeden z wyższych urzędów ziemskich − sprawował w imieniu króla władzę administracyjną i sądowniczą w powiecie], stolnik [jeden z urzędów ziemskich, w kolejności po podkomorzym, staroście, chorążym i sędzi ziemskim], stróż bydła, stróż nocny dworski, stróż zamkowy, student, student akademii szamotulskiej, student poznański, sukiennik, szewc, szewcowa [żona szewca], szlachcianka, ślusarz, śpiewak chóru kolegiaty, świniarek zamkowy [pasterz świń], ubogi, ubogi szpitalny [z przytułku], ubogi z przytułku, ubogi z bramy [biedny człowiek chroniącysię, mieszkający w bramie miejskiej], uczeń gimnazjum poznańskiego, urzędnik, węglarz ubogi, wiceburmistrz, włodarz dworski [zarządzający dworem lub folwarkiem], włóczęga, wolarz [pasterz bydła], woźnica dworski, woźnica dziedzica, woźnica zamkowy, woźny, wójt szamotulski, wójtowa, wyrobnik [wynajmujący się na jakiś czas do pewnych prac; najemnik], zagrodnik [chłop posiadający dom i małe  − kilkuhektarowe  − gospodarstwo; stanowili na wsiach siłę najemną], zakrystianin kolegiaty, zdunka [żona zduna  − rzemieślnika budującego i naprawiającego piece], zegarmistrz, żebraczka, żebrak, żołnierz, żołnierz regimentu westfalskiego, żołnierz regimentu wrocławskiego, żołnierz wojska rosyjskiego, żołnierz zamkowy.

Informacje o niektórych wymienianych w księgach obiektach i miejscach

Bramy – w Szamotułach były 3 bramy miejskie: w okolicach mostów przy ul. Poznańskiej, Dworcowej oraz przy Wronieckiej (przetrwała do XIX w., znajdowała się za dojściem do Wronieckiej ul. Garncarskiej)

Fara – kościół św. Stanisława, kolegiata (dzisiejsza bazylika kolegiacka); nazwa fara przysługuje pierwszemu (najstarszemu) kościołowi w mieście

Gromadzino – folwark na wschód od Rynku w Szamotułach (w obrębie dzisiejszego miasta – okolice ul. Obornickiej; pojawia się na mapach na początku XIX w., w 2. połowie tego wieku nie ma już tej nazwy na mapach.

Kościół ojców Reformatów – kościół św. Krzyża, wzniesiony na miejscu zamku Świdwów (teren pod budowę kościoła i klasztoru franciszkanów reformatów oraz fundusze na ten cel w 1675 r. przekazał Jan Korzbok Łącki)

Nowa Wieś – przedmieście w okolicach dzisiejszego zbiegu ulic Lipowej, Obornickiej i Nowowiejskiego (dawniej była to Nowowiejska)

Siemiątkowskie (Siemiątkowo) − folwark na północny wschód od Rynku w Szamotułach (w obrębie dzisiejszego miasta − okolice ul. Spółdzielczej i Kiszewskiej; pierwsza wzmianka pojawia się w 1688 r., na mapach występuje do końca XIX w. (później jedna nazwa obejmująca większy teren: Nowa Wieś, inaczej Piaski)

Targowisko – przedmieście, okolice dzisiejszego pl. Sienkiewicza

Zamek – w tym okresie w Szamotułach istniał już tylko jeden zamek, tzw. zamek Górków


Fragment mapy powiatu szamotulskiego z 1821 r.

Księgi zgonów parafii szamotulskiej − wybrane zapisy z lat 1679-1817, część I2021-01-21T21:02:00+01:00

Ks. Bolesław Kaźmierski w pierwszych miesiącach II wojny światowej

Ks. Bolesław Kaźmierski w pierwszych miesiącach II wojny światowej

Nie poddajmy się rozpaczy!

Ks. Bolesław Kaźmierski był szamotulskim proboszczem od 1 maja 1913 r. do 18 kwietnia 1945 r., czyli do dnia śmierci. Działał w wielu dziedzinach: był duszpasterzem, za którego czasów powstało wiele stowarzyszeń katolickich, sprawnym administratorem parafii, który przeprowadził wiele inwestycji, społecznikiem, dbającym o kulturę i oświatę, a w odrodzonej Polsce również radnym miejskim i powiatowym. Bardzo ważną rolę odegrał w czasie powstania wielkopolskiego: zainicjował jego organizację w Szamotułach, a później przewodził powiatowej Radzie Ludowej.


Ks. Bolesław Kaźmierski (15.05.1879-18.04.1945), ur. w Żegocinie (pow. pleszewski), święcenie kapłańskie – 1902. Od 1913 r. proboszcz parafii św. Stanisława Biskupa w Szamotułach, od 1923 r. radca duchowny, od 1930 r. dziekan dekanatu szamotulskiego. Odznaczony, m.in.,  Krzyżem Oficerskim „Polonia Restituta”, Złotym Krzyżem Zasługi i Krzyżem Niepodległości. Zdjęcie – 1938 r., NAC

1926 r.

Ks. Kaźmierski ok. 1938 r. Zdjęcie – Archiwum Parafii Kolegiackiej

Ks. Kaźmierski w czasie wizytacji biskupa Walentego Dymka, 26.08.1933. Zdjęcie – kronika Szkoły Podstawowej nr 2

Kościół św. Stanisława i Starostwo (Landratsamt) w okresie niemieckiej okupacji – dwie z kilkunastu pocztówek wykonanych przez P.Olexijenkę

W okresie okupacji budynek ten był siedzibą Gestapo, ul. Dworcowa. Zdjęcie z lat 60. XX w., kronika Miejskiej Rady Narodowej, własność UMiG Szamotuły

Miejsce egzekucji 10 Polaków (13.12.1939 r.). Zdjęcie Andrzej Bednarski

Akt zgonu ks. Kaźmierskiego. Miejsce śmierci – szpital (Zakład św. Józefa) w Szamotułach

Postać ks. Bolesława Kaźmierskiego z pewnością zasługuje na obszerne opracowanie, może nawet w postaci książki. Artykuł niniejszy dotyczy działań szamotulskiego proboszcza, a także dziekana dekanatu szamotulskiego, na początku II wojny światowej. Tekst powstał na podstawie dwóch źródeł rękopiśmiennych, spisanych jeszcze podczas trwania okupacji niemieckiej lub zaraz po jej zakończeniu. Chodzi tu o dziennik prowadzony przez Jana Rudzkiego, woźnego szamotulskiego magistratu, oraz o kronikę Publicznej Żeńskiej Szkoły Powszechnej im. Marii Konopnickiej (dzisiejszej Szkoły Podstawowej nr 2). Wpisów w szkolnej kronice w tym czasie dokonywała Antonina Nowicka, wieloletnia kierowniczka szkoły, która cały okres okupacji spędziła w Szamotułach i w swoim ówczesnym mieszkaniu prowadziła tajne nauczanie (por. http://regionszamotulski.pl/tajne-nauczanie/).


1. z prawej ks. Bolesław Kaźmierski, obok niego Konstanty Scholl (1874-1930) – pierwszy polski burmistrz Szamotuł po odzyskaniu niepodległości, jego nadzwyczaj udaną kadencję przerwała śmierć w wypadku samochodowym. Pozostałe osoby: Michał Szydlarski (z lewej; szamotulski kupiec, przez 40 lat prowadził sklep z tkaninami i nakryciami głowy, był członkiem Rady Miasta od 1919 r.), Władysław Witkowski (na górze z lewej; jeden z założycieli w 1887 r. w Szamotułach koła (gniazda) Towarzystwa Gimnastycznego Sokół, wieloletni członek zarządu i członek honorowy) oraz Wiktor Krukowski (na górze z prawej; lekarz, od 1926 r. pełniący funkcję lekarza powiatowego, przewodniczący szamotulskiego koła oficerów rezerwy). Fotografię wykonano przed 1928 r. – Witkowski i Szydlarski zmarli w tym roku. Zdjęcie z archiwum rodzinnego Urszuli Dudzik – wnuczki Konstantego Scholla.


Antonina Nowicka rozpoczęła odpowiedni fragment kroniki zdaniem: „Duchowieństwo tutejsze z księdzem dziekanem Kaźmierskim na czele zapisało się chlubnie w historii miasta w pierwszych dniach września 1939 roku”. Jan Rudzki, swój wpis na ten sam temat, zakończył słowami odnoszącymi się do osoby proboszcza: „Cześć mu!”

Postawa szamotulskich księży, oceniona przez świadków ówczesnych wydarzeń tak bardzo pozytywnie, stanowiła kontrast wobec zachowania władz Szamotuł i powiatu. Pierwsze dni września były czasem pospiesznej ewakuacji. Przez miasto przeciągały tłumy uciekinierów od strony Wronek, Międzychodu i Czarnkowa. Władze miasta, z burmistrzem Leonardem Bartkowskim, i władze powiatowe, ze starostą Adamem Narajewskim, wyjechały z Szamotuł w pierwszych dniach wojny. Jana Rudzki był tym faktem bardzo poruszony, w swoim dzienniku w stosunku do obu wymienionych przedstawicieli władz użył słów bardzo dosadnych. Wspomniał także, że starosta Narajewski wzywany był do powrotu do Szamotuł przez wojewodę, Ludwika Bociańskiego, za pośrednictwem radia: „Co też uczynił, lecz po kilku godzinach znowu wsiąkł”.

Miasto opuścili także funkcjonariusze Policji Państwowej: „W niedzielę 3 września 1939 roku za drogie pieniądze nie znalazłbyś miejscowego policjanta, jeżeli się jaki granatowy mundur dał widzieć, to był to przez Szamotuły uciekający” − pisał Jan Rudzki.


Ks. Kaźmierski w gronie członków Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, sala hotelu Eldorado, ok. 1929 r. Zdjęcie – własność Jan Kulczak


Kolejne szczegóły wydarzeń z pierwszych dni września podaje Antonina Nowicka: „W ten czas, gdy władza świecka uciekła, gdy obywatele szamotulscy posiadający albo środki lokomocji, albo odpowiednią ilość gotówki wyjechali z Szamotuł, powstała plotka, że główna rozstrzygająca bitwa odbędzie się w okolicy Szamotuł, że miasto Szamotuły przeznaczono na zagładę. Rozpacz ogarnęła wtedy ludność, przede wszystkim biedniejszą. Obiecano im przecież w lipcu zorganizować ogólną ewakuację, gdyby okolica miała stać się terenem działań wojennych. A teraz ci, którzy mieli zająć się tą sprawą, uciekli pierwsi. Czy coś dziwnego że w duszach szamotulan zrodził się bunt przeciwko tym, którzy dotychczas stali na czele? Niepokój ogarnął całe miasto”.

W tej sytuacji w sobotę, 2 września, ks. Bolesław Kaźmierski postanowił pocieszyć i wesprzeć mieszkańców Szamotuł. Informacje na ten temat znaleźć można w obu wspomnianych źródłach. Antonina Nowicka pisze tak:  

„Wtedy ksiądz dziekan Kaźmierski okazał się prawdziwym duszpasterzem. W sobotę dnia 2 września, gdy ludzie po nieprzespanej nocy zebrali się w rynku, przemówił do nich uspokajająco. Tak samo przemawiał w tym dniu do wiernych w Kolegiacie po każdej mszy świętej: «Wróg się zbliża. Nie poddajmy się rozpaczy! Mężczyźni niech uchodzą, niech starają się dostać do wojska. Kobiety i dzieci niech zostaną. I ja, wasz duszpasterz, zostanę z wami i moi konfratrzy również pozostaną. Ufajmy Bogu i Najświętszej Maryi, Pani Szamotuł». To były niektóre z jego słów. Szloch ogólny słychać było w kościele. Słowa księdza przyniosły pewną ulgę i wlały otuchę w serca rozdzierane strachem, rozpaczą i buntem. Więc jest ktoś, który będzie dbał o nas. Nie jesteśmy sami. Wzruszająco było, jak po przemówieniu księdza dziekana starcy mogący zaledwie chodzić o lasce przystąpili do niego do ołtarza i zapytali się: «A co my mamy zrobić? Czy możemy pozostać albo mamy też uciekać?» Ksiądz dziekan położył im uspokajająco rękę na ramiona i powiedział: «Zostańcie spokojnie! Myślę, że się wam nic nie stanie»”.


Ks. Kaźmierski przy wyjściu z probostwa w Szamotułach. Uroczystość prymicyjna, ok. 1930 r. Zdjęcie – własność Ewa Michalska-Czajka


W dzienniku Jana Rudzkiego znajdujemy zapis:

„Gdy przez nasze miasto dniem i nocą lawiny uchodźców sie przesuwały, tutejsi wikarzy całą noc po mieście krążyli − widocznie proboszcza o panicznym nastroju poinformowali, który u miejscowej ludności zauważyli. Ponieważ w sobotę 2 września 1939 r. rano między godziną 4 a 5 ks. proboszcz wyszedł uliczką Szkolną na Rynek i przemówił − jakby właśnie na pocieszenie − do czekających. Wszyscy, którzy jego słowa słyszeli, uspokoili się. Treść jego pocieszenie − wskazówek − jeden drugiemu dopowiedział i on osobiście, idąc Rynkiem, pocieszał wielu, którzy tego potrzebowali, i ta − przed chwilą jeszcze w jakimś strachu − niepewności wzburzona masa zrównoważyła się. To powtórzył ks. proboszcz w towarzystwie hrabiny Zofii Mycielskiej z Gałowa we wtorek 5 września 1939 roku jeszcze raz”.

Ks. Bolesław Kaźmierski nie tylko wspierał duchowo i psychicznie mieszkańców Szamotuł, lecz faktycznie przejął władzę w mieście. 4 września zorganizował bowiem Komitet Obywatelski, na którego czele sam stanął.


W czasie wizyty w Szamotułach gen. Józefa Hallera, 7.06.1931. Zdjęcie – własność Barbara Piekarzewska


Niemcy wkroczyli do Szamotuł 7 września we wczesnych godzinach porannych. Jak pisze Antonina Nowicka, „dowódca ich wjechał na koniu rychło rano przez ogród i altankę do probostwa i zaaresztował księdza dziekana. Zabrali jego i mansjonarzy ks.ks. [Bolesława] Bałoniaka i [Władysława] Kawskiego oraz ks. [Teofila] Kubisza do ratusza, gdzie zamknęli ich w piwnicy z węglami, dokąd zaprowadzono również Żydów szamotulskich. Księży zwolniono w południe, ale przez kilka dni mieli areszt domowy i mogli wychodzić tylko do Kolegiaty dla odprawienia nabożeństw. W następnych dniach młodzi księża byli też brani jako zakładnicy”.

Wkrótce ks. Kaźmierski został usunięty z probostwa. Początkowo mieszkał u sióstr służebniczek Maryi w szamotulskim szpitalu (Zakładzie św. Józefa), a później − od listopada − w pokoju wynajętym u zasłużonej szamotulskiej rodziny Sławskich przy ul. Wronieckiej (dziś nr 22).

W październiku władze okupacyjne zaczęły ograniczać możliwość sprawowania praktyk religijnych. Msza św. mogła być odprawiana tylko raz w tygodniu, w niedzielę między godziną 9 i 11, a w soboty po południu kapłani mogli słuchać spowiedzi. Z przestrzeni publicznej zaczęto usuwać krzyże i inne symbole religijne. W Szamotułach usunięto z Rynku figurę św. Jana Nepomucena (najpierw pozbawiając postać świętego głowy), przewrócono krzyże: na Rynku, ul. Poznańskiej i Ostrorogskiej (por. http://regionszamotulski.pl/figura-sw-jana-nepomucena/ i http://regionszamotulski.pl/krzyz-na-rynku-w-szamotulach/).

Nabożeństwa, jak wspomina Antonina Nowicka, były kontrolowane przez zaufanych volksdeutchów oraz policjantów w mundurach, a księża często byli wzywani na odprawy u landrata (starosty): „Tam gestapowcy wydawali im swe zarządzenia, odwracając się przy tym plecami do nich”.


Wesele szamotulskie – widowisko wystawiono z okazji wizyty biskupa Walentego Dymka, sala hotelu Eldorado, 27.08.1933. Zdjęcie – własność Muzeum-Zamek Górków


Ks. Kaźmierski często interweniował u władz okupacyjnych w różnych sprawach parafian. Antonina Nowicka jako przykład takiej, niestety nieudanej, interwencji podaje sprawę egzekucji 10 Polaków 13 grudnia 1939 roku przy ul. Franciszkańskiej. Stanowiła ona odwet za postrzelenie żołnierza niemieckiego w Gałowie. Choć w rzeczywistości przypadkowo zranił go kolega, Niemcy twierdzili, że zrobił to jakiś nieznany Polak. „Ksiądz dziekan Kaźmierski był w tej sprawie osobiście w gestapo, by stanąć w obronie swych parafian, jednakże daremne były jego starania”.

14 marca 1940 roku ks. proboszcz Bolesław Kaźmierski, a także księża Władysław Kawski i Teofil Kubisz, podobnie jak wielu innych księży z województwa poznańskiego, zostali aresztowani i umieszczeni w klasztorze w Chludowie (powiat obornicki). Po kilku tygodniach młodszych kapłanów wywieziono do obozu koncentracyjnego w Dachau. Ks. Bolesław Kaźmierski prawdopodobnie przez pewien czas internowany był w klasztorze w Lubiniu (powiat kościański), a następnie wyjechał do Generalnego Gubernatorstwa. Resztę wojny spędził w Kielcach, tam nadano mu godność kanonika kapituły kolegiackiej w Wiślicy. Do Szamotuł wrócił około Wielkanocy, która w 1945 roku wypadła 1 kwietnia. Jak odnotowała Antonina Nowicka, „powrócił do Szamotuł, by tu po trudach okupacji rozchorować się, i tu, w ziemi szamotulskiej, spocząć na wieki”. Pogrzeb, z udziałem ks. biskupa Walentego Dymka, władz miasta oraz tłumu parafian, odbył się 27 kwietnia 1945 roku.

Agnieszka Krygier-Łączkowska


Ks. Bolesław Kaźmierski w pierwszych miesiącach II wojny światowej2021-01-03T01:47:07+01:00

Fabryka powozów i wozów Michała Dorny

Szamotuły w okresie międzywojennym

Fabryka powozów i wozów Michała Dorny

Mój dziadek Michał Musiał (1897-1976) w 1921 r. rozpoczął naukę zawodu kowala w Szamotułach, w warsztacie produkującym powozy. Mieścił się on przy ul. Dworcowej 11 (obecnie to tył zabudowań UMiG, Starostwa i sklepu Komfort) i należał on do kołodzieja Michała Dorny. Nauka zawodu, a potem praca mojego dziadka w tej firmie trwała do 1930 r.

W „Gazecie Szamotulskiej” z lat 1926-27 r. znajdują się liczne ogłoszenia-reklamy opisujące wspomniany zakład jako: „Fabryka powozów i wozów, z własnym kołodziejstwem, kowalstwem i lakiernictwem, w Szamotułach najstarsze i najpoważniejsze przedsiębiorstwo tego rodzaju. Michał Dorna, warsztaty ul. Kościelna 9 i ul. Dworcowa”.


Michał Dorna urodził się w 1876 r. w Kępie pod Szamotułami, jego rodzicami byli Jan i Wiktoria z domu Pracyn. W Szamotułach osiedlił się w 1901 r., już jako mistrz kołodziejski. W tym samym roku ożenił się z Franciszką z domu Spychałą, urodzoną w 1878 r. w Gałowie (zm. 1945).





Z opublikowanego po śmierci w 1935 r. krótkiego wspomnienia o Michale Dornie wynika, że był on aktywny w okresie odzyskiwania przez Wielkopolskę Niepodległości: należał do szamotulskiej Rady Żołnierzy, a następnie Straży Ludowej i „był jednym z tych, którzy na rozkaz Głównej Komendy aresztowali wyższych dygnitarzy niemieckich w Szamotułach, jako odwet za aresztowania obywateli polskich przez Niemców” („Gazeta Szamotulska” 1935, nr 86). Działał w wielu polskich organizacjach i stowarzyszeniach, między innymi w Kurkowym Bractwie Strzeleckim i Towarzystwie Gimnastycznym „Sokół”. Był założycielem i honorowym członkiem szamotulskiego cechu kołodziejskiego. Wspominany był jako „człowiek spokojny, gorliwy katolik i dzielny patriota”.

Małżeństwo doczekało się siedmiorga dzieci – 4 synów: Ludwika (1902-1963), Stanisława (1904-1971), Edmunda (?-1973) i Czesława (1920-2008) oraz 3 córek: Marianny (1906-1985), Wiktorii (po mężu Kowalskiej, 1907-2007) i Zofii (1912-1986).



W kwietniu 1927 r. Michał Dorna wydzierżawił zakład przy ul. Kościelnej 9 (dziś nr 17). Na kilka lat – do 1930 r. – przeniósł się tam wówczas swoją firmę miedziano-kotlarską Stefan Rebelka (od 1930 r. zakład Rebelki działał przy jego domu – Garncarska 6, dziś nr 13).

Prawdopodobnie Dorna chciał wówczas bardziej rozwinąć swoją działalność w jednym miejscu – przy Dworcowej. W numerze „Gazety Szamotulskiej” z połowy maja 1927 r. znajduje się ogłoszenie, że mistrz kołodziejski Michał Dorna zamierza w swej posiadłości przy ul. Dworcowej 11 zainstalować i uruchomić parową lokomobilę do napędu maszyn w warsztatach kołodziejskich, zaś ewentualni przeciwnicy tego projektu mogą w urzędzie policyjnym zapoznać się z planami i opisami.


Pracownicy M. Dorny, wrzesień 1925 r.


W 1928 r. zakład Michała Dorny zaczyna przeżywać kryzys. W prasie lokalnej zanikają, dotąd liczne, reklamy jego firmy, pojawia się natomiast ogłoszenie o przymusowej licytacji dwóch należących do niego powozów. Działalność firmy w 1. połowie lat 30. została znacznie ograniczona, ale nadal trwa. W 1933 r. jako osoba prowadząca wymieniany jest najstarszy syn Ludwik, a zakres działalności określany jest jako „parowa obróbka drzewa i tartak, budowa wozów i powozów”. Drugi z synów – Stanisław, mistrz siodlarski, prowadził w tym czasie swój własny zakład przy Kościelnej 9; zajmował się wyrobem tapczanów, leżanek, materacy i wszelkich wyrobów skórzanych. Najmłodszy syn Dornów – Czesław w momencie śmierci ojca jeszcze się kształcił. Po wojnie pracował jako nauczyciel wychowania fizycznego w szamotulskich szkołach podstawowych nr 1 i 2, a później przeniósł się do Piły, gdzie – między innymi – trenował bokserów. Nauczycielką była także jego starsza siostra Wiktoria Kowalska, absolwentka szamotulskiego Gimnazjum im. ks. Piotra Skargi (matura 1927), członkini Akademickiego Koła Szamotulan, która w macierzystej szkole po wojnie uczyła biologii i geografii (1945-52).

Upadek świetnie rozwijającej się dekadę wcześniej firmy nastąpił w 1937 r., kiedy to na przetarg przymusowy wystawiono na wniosek Powiatowej kasy Komunalnej w Szamotułach całą posiadłość przy ul. Dworcowej 11: dom mieszkalny z ogrodem, szopę, kuźnię, budynek lokomobili, halę maszyn, tartak, lakiernię i tapicernię („Dziennik Poznański” 1937, nr 296).



Zakład Parowej Obróbki Drewna Ludwika Dorny działał do 1. połowy lat 50., kiedy to podzielił los innych szamotulskich firm: Fabryki Maszyn Braci Gielniak, Kotlarni Stefana Rebelki czy Zakładu Naprawy Maszyn Rolniczych Bolesława Zawadzkiego. Przestały one istnieć na skutek różnego typu restrykcji finansowo-administracyjnych ówczesnych władz.

***

Michał Musiał często wspominał swoją pierwszą pracę i opowiadał na jej temat anegdoty:

 W Szamotułach przy ul. Dworcowej  znajdował się warsztat – powozownia należący do p. Dorny. Przy warsztacie tym była też kuźnia, w której uczyłem się zawodu kowala na początku lat dwudziestych. Wcześniej byłem na wojnie, potem w powstaniu i pod Lwowem i nie miałem czasu na naukę.  Pracowało nas tam 12 osób. Na obiady gotowane przez żonę właściciela  chodziliśmy do domu Dornów.  Za warsztatem rosła lebioda, gdzie też wszyscy chodziliśmy „za potrzebą”. Pewnego dnia, jak zwykle bardzo głodni, poszliśmy na obiad. Gospodyni podała zupę wyglądającą jak szczawiowa, ale okazało się, że ugotowała ją z lebiody zerwanej przy warsztacie, właśnie w „tym” miejscu.  Nagle wszyscy stwierdzili, że tak właściwie to nam się nie chce jeść…

Pewnego dnia jak zwykle pracowałem młotem. Do kuźni weszły jakieś nieznane mi paniusie. Dla żartu postanowiłem je przestraszyć. Wyjąłem z paleniska gorący metal, położyłem na kowadle, zasłoniłem ręką i poplułem na nie. Następnie silnie uderzyłem młotem w żelazo. Zrobił się wielki huk, posypały iskry. Paniusie wystraszyły się i uciekły…

W zakładzie tym było więcej takich jak ja pracowników, którzy mieszkali na stancji u Dornów, w pobliżu warsztatu. Co sobotę chodziliśmy na zabawy do sali Sundmanna przy ul. Poznańskiej. Tuż przy scenie mieliśmy stolik, który zawsze zajmowaliśmy, a przy którym nikt inny nie ważył się usiąść. Gdy wchodziliśmy na salę, to zawsze jeden z nas już od wejścia   rzucał „cylinderek” pod stół na znak, że zajmujemy to miejsce, a po sali rozchodził się pomruk niezadowolenia. Ale z kowalami nikt nie chciał zaczynać…

Wojciech Musiał

Agnieszka Krygier-Łączkowska

Zdjęcie na górze z lewej – powozownia w Rogalinie. Zdjęcie Jan Kulczak

Fabryka powozów i wozów Michała Dorny2021-01-19T23:38:20+01:00

Projekt rozbudowy Szamotuł z 1933 r.

Projekt rozbudowy Szamotuł z 1933 r.

Wielkie Szamotuły

W 1933 r. „Gazeta Szamotulska” opublikowała cykl artykułów poświęconych projektowi rozbudowy Szamotuł (nr 88-92), zatytułowany Szamotuły w przyszłości. Artykuły połączyliśmy w jednym tekście i zamieszczamy z niewielkimi zmianami (skrócono głównie artykuł z numeru 88 − prezentujący rozbudowę miasta w okresie po odzyskaniu niepodległości). Jak zatem 90 lat temu wyobrażano sobie rozwój Szamotuł? Warto zapoznać się z tym materiałem i porównać ze stanem współczesnym.

***


Cztery kościoły, siedem szkół, liczne parki i boiska, tereny wystawowe i rozrywkowe, stadion, szpital centralny, hale targowe…

Takie i inne projekty na przyszłość przewiduje plan rozbudowy miasta Szamotuł, opracowany przez radcę E. Chmielewskiego, świeżo zatwierdzony przez Dyrekcję Robót Publicznych przy Urzędzie Wojewódzkim.

[…]

Źródła: 1. plan  Szamotuł z 1906 r. z późniejszymi zmianami (przygotowany przez firmę Heinricha Schevena w związku z budową sieci wodociągowej), Muzeum-Zamek Górków; 2. plan Szamotuł z 2016 r. (Pietruska & Mierkiewicz, Wydawnictwo i Bank Geoinformacji Sp. z o.o.;  http://www.szamotuly.pl/pl/plan-miasta.html

Na przedmieściu obrzyckiem

Rozbudowa przyszłych Szamotuł przewidziana jest w kształcie koła, z centrum w samym Rynku. Koło będzie nieco wydłużone w dwóch kierunkach, mianowicie w pobliżu toru, wiodącego do Wronek, i w pobliżu toru poznańskiego, mniej więcej przy budce dróżnika kolejowego na wprost Kępy.

Zacznijmy przechadzkę po wielkich Szamotułach.

Idziemy więc ul. Obrzycką [1], od placu Sienkiewicza. Obok cmentarza żydowskiego idzie jedna z bocznych ulic, która łączy się wprost z obecnie istniejącą ulicą, wiodącą z terenu zamkowskiego do ul. Nowowiejskiej [2] Ulica ta na prawo [precyzyjniej: na zachód – przyp. red.] (nazwijmy ją ulicą Maksa Rabesa, znanego malarza z Szamotuł) przejdzie obok byłego Urzędu Skarbowego przez ulicę Sądową [3], i złączy się z ulicą Cmentarną, która również będzie wyprostowana i nie pójdzie obok sądu i więzienia, raczej wysunięta będzie nieco na prawo [4].

Druga boczna ulica ciągnąć się będzie w pobliżu obecnie istniejącej, tuż przy nowo wzniesionym budynku mieszkalnym. Następna boczna ulica projektowana jest poprzez obecny wjazd do zakładów graficznych J. Kawalera [5] obok cegielni w górę wiaduktem kolejowym. Drugi wiadukt kolejowy znajdować się będzie na tej samej ulicy, wiodącej ponad torem kolejowym do Ostroroga [6]. My wracajmy do ul. Obrzyckiej.

Nowa ulica (nazwijmy ją ul. Graficzną) będzie miała połączenie wprost z drogą, wiodącą do Szczuczyna, by później połączyć się znowu, z drogą, wiodącą do Piotrkówek.

Gdy skierujemy się głębiej ul. Obrzycką, znajdziemy znowu boczną ulicę, ciągnącą się na prawo i na lewo. Ta ulica ciągnąć się będzie obok obecnego lasku zamkowskiego [7].


Wjazd do drukarni od dzisiejszej ul. Powstańców Wlkp. Obok dom rodziny Kawalerów. Źródło: Maria Kuzioła, Wyszykowanie, Szamotuły 2018.


Objaśnienia

1.Obecnie ul. Powstańców Wielkopolskich. Jeszcze w 1933 r. nazwę ulicy Obrzyckiej zmieniono na Edmunda Calliera, w 1945 r. – na Bohaterów (w związku z umiejscowionym przy tej ulicy pomnikiem wdzięczności żołnierzom radzieckim), w 1957 r. nadano nazwę funkcjonującą do dziś.

2. Obecnie ul. Feliksa Nowowiejskiego (od 1946 r.). Nowa Wieś była osadą podmiejską, rozpoczynającą się u zbiegu ulic Poznańskiej, Lipowej i Obornickiej.

3. Obecnie al. 1 Maja (od ok. 1946 r.). Urząd Skarbowy w latach 1928-33 mieścił się  budynku naprzeciwko sądu (dziś nr 12); od 1933 była to siedziba komendy powiatowej Policji Państwowej.

4. Por. dzisiejszy przebieg ul. Targowej.

5. Zakłady graficzne Józefa Kawalera mieściły się przy ul. Obrzyckiej 11 (dziś Powstańców Wlkp. 39). Kawaler do Szamotuł przeniósł firmę z Oberhausen, gdzie działała od 1906 r. Była to bardzo ważna firma międzywojennych Szamotuł. W 1950 r. zakład został odebrany rodzinie Kawalerów i upaństwowiony. Firma powróciła w 1992 r. jako Szamotulska Drukarnia im. Józefa Kawalera (siedziba dawnego zakładu już nie istnieje). Por. http://regionszamotulski.pl/firmy-w-szamotulach-w-okresie-miedzywojennym-wystawa/.

6. Drugi wiadukt nad torem do Ostroroga – pomyłka w opisie. Tor ten biegnie po drugiej stronie ul. Ostrorogskiej (równolegle do niej), do której dochodziłaby projektowana ulica.

7. Por. dzisiejsza ul. Leśna.

Tuż przy lasku wznosić się będzie nowy kościół katolicki, w obramowaniu wielkiego parku. Zapewne las będzie częścią składową tego parku. Do nowego kościoła prowadzić będzie piękna wielka, nowoczesna ulica z placu Sienkiewicza obok domu pastora poprzez cmentarz ewangelicki i żydowski [8], samym środkiem pomiędzy ul. Obrzycką a drogą Szczuczyńską.

Piękność tej ulicy wyobrazimy sobie, jeżeli dodamy, że sama jezdnia wynosić będzie 12 m szerokości. O co projektodawcy chodziło przez wystawienie kościoła przy lasku zamkowskim, aż tak wysoko wysuniętego na północ? Dlaczego projektodawca nie wystawił kościoła w Mały Gaju? Prosta rzecz! Projektodawcy chodziło o wielkie Szamotuły. Przez wystawienie kościoła rozbudują się Szamotuły nie tylko przed kościołem, ale także za kościołem. I wtedy istnieje możliwość, że… Mały Gaj będzie przedmieściem Szamotuł. Można się w tem miejscu śmiać, serdecznie i długo. Ale przecież to jest tylko projekt, projekt może fantastyczny, tak samo fantastyczny, jaką dawniej uchodziła niejedna powieść J. Vernego.

A teraz przejdźmy przez. ul. Obrzycką i udajmy się ul. Graficzną — jak nazwaliśmy ad hoc ulicę, mającą być przeprowadzoną obok zakładów J. Kawalera. Ulicą tą dostaniemy się na teren obok cegielni [9]. Tutaj ma być wybudowany nowoczesny gmach szkoły powszechnej, (połowa gmachu dla chłopców, a druga połowa dla dziewcząt). Stawek cegielniany będzie zasypany, a na miejsce jego powstanie boisko, także do użytku szkoły.

[…]

8. Cmentarze ewangelicki i żydowski ostatecznie zlikwidowano pod koniec lat 50. XX w. w czasie budowy dzisiejszego Zespołu Szkół nr 2 (internatu, budynku szkolnego i boiska). Por. http://regionszamotulski.pl/andrzej-j-nowak-norman-sherran-w-poszukiwaniu-korzeni/. Dawna pastorówka to budynek przy pl. Sienkiewicza nr 14.

9. Przy ul. Wiosny Ludów od 1872 r. firmę budowlaną z tartakiem i cegielnią prowadził Henryk Wysocki (od 1924 r. ulicę tę nazwano właśnie ul. Henryka Wysockiego. W okresie międzywojennym właściciele firmy się zmieniali.

Zamek i przedmieście obornickie

Teraz skierujemy się z pl. Sienkiewicza […] przez ulicę Wroniecką do ul. Garncarskiej. Na wprost ulicy Szerokiej [10] dojdziemy do wielkiej bramy prowadzącej na tereny wystawowe. Tereny te znajdują się obecnie przy Zamku i w parku zamkowskim. Na przyszłość przewiduje się urządzenie tu wystaw rolniczych, przemysłowych i ogrodniczych. Takich wystaw Szamotuły nie pamiętają, więc i gdyby obecnie urządzono wystawę na przykład „Przemysł rolniczy ziemi szamotulskiej”, byłoby to dla grodu naszego atrakcją nie lada.

A co będzie z basztą, która znajduje się przecież na tych terenach? Pomysłowy projektodawca uczynił z baszty muzeum regionalne. Tak! Muzeum Ziemi Szamotulskiej! Są to marzenia wszystkich gorących regionalistów, a więc także oddziału Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego. Realizacja tego projektu nie potrzebuje być obliczona na lat 10 czy 20. Muzeum moglibyśmy utworzyć w najbliższej przyszłości. Trzeba byłoby tylko zrobić jeden i drugi dobrze umotywowany wniosek do rządu (szczególnie do Ministerstwa Reform Rolnych), a także wejść w serdeczny kontakt z dzierżawcą Zamku, panem porucznikiem Matuszewskim, któremu dobrej woli nigdy nie braknie, gdy chodzi o rzecz ważną [11].

[…]


Zamek w Szamotułach w latach 20. XX w. – obraz (nazwisko autora nieczytelne), w: Opis Warsztatów Rolnych w powiecie szamotulskim (Wielkopolska) dla wycieczek P.W.K., Szamotuły 1929. Źródło: Polona


10. Obecnie ul. Braci Czeskich (od 1956 r.)

11. Cezary Matuszewski był dzierżawcą majątku Szamotuły-Zamek w latach 1921-1934. Por. artykuł http://regionszamotulski.pl/majatek-szamotuly-zamek-w-okresie-miedzywojennym-kariera-i-upadek-porucznika-cezarego-matuszewskiego/.

Teren w stronę Szczuczyna przeznaczony jest na tereny rozrywkowe, które graniczyć się będą z drogą szczuczyńską, drogą Piotrkówka i promenadą okrężną (ciągnącą się wokół Szamotuł).

Z terenów rozrywkowych przechodzimy ulicą Rabesa do końca ulicy Nowowiejskiej. Ten teren ciągnący się stąd do ul. św. Stanisława i 3 Maja, nazwijmy dla orientacji przedmieściem obornickiem.

Przy końcu ulicy Nowowiejskiej po prawej stronie mieścić się będzie nowe boisko sportowe, a przy niem znowu szkoła powszechna, otoczona wokół morzem zieleni. Jest to już druga szkoła powszechna wzniesiona przez projektodawcę.

Promenadą okrężną dostaniemy się na kraniec miasta i koniec ul. Obornickiej. Tu, po dwu stronach szerokiej jezdni (12-metrowej) ciągnąć się będą bogate w zieleń promenady, kryjące poza koronami drzew z lewej strony wielki nowoczesny szpital centralny, a z prawej obszerne budynki administracyjne szpitala. Szpital ten nie będzie wcale konkurencją dla zakładu św. Józefa, którego szpital dla miasta w obecnem stanie jest aż nadto wystarczający. Ale dla przyszłych wielkich Szamotuł Zakład św. Józefa [12] będzie tem, czem wobec znacznego przyrostu dzieci byłaby dziś jedyna szkoła przy ul. Kapłańskiej.


Zakład św. Józefa, 1930-39. Źródło: Szamotuły na dawnej pocztówce (1898-1939), Szamotuły 2000.


12. Zakład św. Józefa – w 1894 r. siostry ze zgromadzenia Służebniczek Maryi zbudowały przy ul. Sukienniczej własny dom zakonny, w którym prowadziły ochronkę, pokoje dla sierot i lazaret (szpital). Początkowo mieściło się w nim 20 łóżek dla chorych. W latach 1929-30 do niewielkiego szpitala dobudowano nowy gmach.

Gdy skierujemy kroki swoje w stronę centrum miasta, znajdziemy w połowie drogi od centralnego szpitala do ul. Nowowiejskiej obszerne Hale Targowe, wznoszące się po obu stronach ulicy − promenady (mniej więcej za obecnemi zabudowaniami). O takich halach dla siebie myśli od lat kilku Poznań i projektu takiego nie może zrealizować. Nie znaczy to, by Szamotuły nie umiały, albo nie byłyby w możności scentralizować ruch targowy. Jest to raczej mniej fantastyczne od np. projektu wybudowania centralnego szpitala.

Tereny wystawowe kończyć się będą przy ulicy nazwanej przez nas imieniem Rabesa (Szamotuły – dwór).

Plac, mieszczący się przy zbiegu ulic: Obornickiej, Nowowiejskiej, Lipowej i Poznańskiej (obok hotelu p. Sundmanna), ma być utworzony w regularny czworokąt przez wycięcie częściowo narożników ulic. Likwidacji miałby ulec także budynek narożnikowy własność p. Juśki [13], a także częściowo przebudowie hotel Sundmanna [14]. Projekt ten nie tylko dzisiaj, ale w przyszłości będzie trudny do wykonania. Właściciele tych kamienic na pewno sprzeciwią się projektowi (mogli to zresztą uczynić przed zatwierdzeniem planu przez władze wojewódzkie), gdyż nie będą chcieli niszczyć budynków kilkupiętrowych.


Baraki, okres 1. wojny światowej. Źródło: Widoki Powiatu szamotulskiego na starych pocztówkach (1898-1945), Szamotuły 2016.


13. Ul. Lipowa 1.

14. Ul. Poznańska 22. Hotel oraz sala widowiskowa (największa w mieście) powstały na początku XX w. W sali Sundmanna odbywały się różnego typu uroczystości, przedstawienia i koncerty (jeszcze do końca lat 60. XX w.). Od 1921 r. do 2. wojny mieściło się tam także kino „Monopol” (początkowo działające nieregularnie).

Ulicą Lipową (uchodzącą obecnie za najludniejszą i największą ulicę Szamotuł) dostaniemy się na narożnik ulicy 3 Maja. Naturalnie ulica Lipowa będzie zupełnie zabudowana budynkami mieszkalnemi. Ul. 3 Maja łączyć się będzie wprost z ulicą św. Stanisława, więc i tu małe domki narożnikowe ulegną w przyszłości likwidacji. Baraków, czyli tzw. „Wesołego miasteczka”, ukrywającego się wstydliwie za nowym dwupiętrowym gmachem, nie będzie [15]. Na miejsce ich planowane są piękne wille.

Ulica św. Stanisława będzie przedłużona i łagodnym łukiem w lewo złączy się przy halach targowych z ulicą Obornicką. W połowie ulicy św. Stanisława stanie Dom Ludowy. Będzie to gmach z salami do zebrań i przedstawień, pokoje do obrad zarządów organizacyj, czytelnie gazet i książek, ubikacje do gier pokojowych itp. Będzie to prawdziwy dom oświaty!

15. Baraki pomiędzy ul. Gąsawską i św. Stanisława powstały w okresie 1. wojny światowej, przeznaczone były dla rannych żołnierzy, podobnie jak budynek dzisiejszego Domu Dziecka (zbudowanego w 1912 r. jako powiatowy dom dla sierot po żołnierzach). W latach 20. baraki zostały zaadaptowane na mieszkania. Ostatni tego typu budynek stał do połowy lat 70. XX w.

W dzielnicy przemysłowej

Z przedmieścia obornickiego przejdźmy się ulicą 3 Maja do ulicy Chrobrego. […]

Wiemy już z dawnych wiadomości, że obok młyna braci Koerpel powstanie w niezadługiej przyszłości gmach fabryczny meblarni Koerpel. Obecna meblarnia przy ul. Dworcowej przeniesiona zostanie do nowego gmachu, który będzie zapewne drugim „drapaczem chmur” w Szamotułach [16].

Teren w głębi, za młynem, obok tak zwanej parowozowni, na szerokości od toru do ul. Chrobrego przeznaczony jest na place kolejowe (na rozmaite składnice materiałów kolejowych) i budynki mieszkalne dla rodzin kolejarzy.


„Drapacze chmur” – młyny firmy Bracia Koerpel, zdjęcie z okresu 2. wojny światowej. Fotopolska


16. Młyn parowy braci Koerplów (Karola i Maxa) zaczął działać na przełomie XIX i XX w. przy ul. Dworcowej. W 1905 został rozbudowany, a obok powstał zakład produkujący meble. Na początku 1928 r. uruchomiono nowy – bardzo nowoczesny na tamte czasy – młyn przy ul. Bolesława Chrobrego (inwestycja następnego pokolenia – kuzynów Herberta i Juliusa). W 1933 r. zapowiadano także budowę nowej meblarni, także przy ul. Chrobrego, jednak do inwestycji nie doszło. Por. http://regionszamotulski.pl/firmy-w-szamotulach-w-okresie-miedzywojennym-wystawa/.

Niemałą sensacją jest projekt wybudowania linii kolejowej do Obornik. Linia ta według projektu ma biec w kierunku Poznania, a za pierwszą budką dróżnika kolejowego skieruje się na prawo [precyzyjniej: na wschód − przyp. red.], pójdzie za terenami wojskowemi do Kępy. Wioska Kępa będzie pierwszą stacją kolejową tej linii.

Od tej linii pójdą liczne bocznice na tereny wojskowe i na tak zwaną dzielnicę przemysłową. Zanim omówimy ten teren, zatrzymajmy się na chwilę przy terenach wojskowych.

Tereny te ciągną się tuż przy torze kolejowym do obecnej ulicy Koszarowej (naprzeciw dworca osobowego) [17], obejmują boisko sportowe i graniczą się niemal z ul. 3 Maja, a na północno-zachodzie z ul. Lipową. Na wschodzie sięgają granic Kępy [18].

Boisko będzie tu zupełnie zniesione [19]. Sportowcy znajdą w przyszłości odpowiednie locum na kilku innych boiskach, a także na wielkim stadionie, o którym napiszemy w następnym odcinku.

Co Ministerstwo Spraw Wojskowych zamierza z tym terenem uczynić, oficjalnie nic nam nie wiadomo. Pewne jest atoli to, że i te pola nie będą leżały odłogiem i zostaną zabudowane.


„Gazeta Szamotulska” 1933, nr 60.


17. Ul. Koszarowa – odcinek dzisiejszej ul. Stanisława Staszica (pomiędzy Dworcową i Sportową).

18. O planach sprowadzenia do Szamotuł w latach 20. XX w. jednostki wojskowej – por. http://regionszamotulski.pl/majatek-szamotuly-zamek-w-okresie-miedzywojennym-kariera-i-upadek-porucznika-cezarego-matuszewskiego/.

19. Boisko powstało w 1923 r. W tym samym czasie zbudowano także prowadzącą do niego ul. Sportową.

Z terenów wojskowych przechodzimy na tereny przeznaczone pod budowę specjalnej dzielnicy przemysłowej. Projektuje się tę dzielnicę pomiędzy ulicą Gąsawską do ulicy Lipowej (po obu stronach ulicy, poza budynki Łączkowskiego [20], aż do toru kolejowego Szamotuły − Oborniki). Przyszłych wielkich Szamotuł dzielnica przemysłowa będzie chlubą i jednem z pierwszych źródeł dochodów.

Dziś co prawda poza fabryką maszyn braci Gielniak [21] − no i poza wiatrakiem przy ulicy Gąsawskiej − żadnego innego przemysłu nie ma. Troską jednakże władz miejskich w przyszłości będzie skierowanie wielkiego przemysłu w tę właśnie okolicę.

Zależeć również to będzie od prywatnej inicjatywy, która − śmiemy wierzyć − po ominięciu nas kryzysu gospodarczego, stanie na właściwym poziomie.

Obecnie odległa od centrum Kępa będzie w skutek tego przedmieściem Szamotuł. Jesteśmy optymistami i twierdzimy, że Kępa będzie dla przyszłych Szamotuł tem, czem dla Poznania są obecnie Jeżyce. A śmiejemy się serdecznie z kronik sprzed trzydziestu laty, które głosiły, że na pożar przy Starym Rynku przybyła także straż pożarna nawet z odległych Jeżyc.

20. Dziś Lipowa nr 29.

21. Lipowa nr 21 (dawniej nr 15).

Przedmieście Świdlina

Chociaż teren opisywany nie ogranicza się jedynie do dawnej Świdliny (dziś jeszcze u starszych ludzi tak jest pozwana okolica przy ulicy Chrobrego i przy ul. Strzeleckiej), lecz także obejmuje teren południowy do tak zwanych parcel przy ulicy Jastrowskiej i Ostrorogskiej, to jednakże dla orientacji tylko nazywamy tę część miasta przedmieściem Świdliną [22]. A więc zacznijmy od ulicy Chrobrego. Na granicy miasta, w kierunku Piaskowa, naprzeciwko dwóch ostatnich budynków mieszkalnych przy ul. Chrobrego, znajduje się teren, który jest przeznaczony na wielki cmentarz grzebalny [23].

Stąd, aleją okrężną dojdziemy do nowego boiska (trzeciego z rzędu), otoczonego wokoło bogatą zielenią.

Niedaleko boiska, za Przytuliskiem [24], dostaniemy się do nowego kościoła katolickiego (na lekkim wzniesieniu). Ulic do kościoła prowadzić będzie kilka. Każda z nich będzie okraszona obficie zielenią. Postawienie tu kościoła będzie nowym przyczynkiem do rozwoju i rozbudowy miasta przed i za kościołem, aż do Piaskowa. Istnieje więc i tu możliwość, że w takim stanie Piaskowo będzie również wcielone do wielkich Szamotuł.


Przytulisko. Źródło: Marian Seidel, Powiat Szamotulski. Podręcznik do nauki geografji dla szkół powszechnych powiatu, Szamotuły 1929.


22. Więcej o folwarku Świdlin (Świdlina, Świdliny) w artykule http://regionszamotulski.pl/majatek-szamotuly-zamek-w-okresie-miedzywojennym-kariera-i-upadek-porucznika-cezarego-matuszewskiego/.

23. Inwestycję tę zaczęto realizować w 1939 r. Na zaplanowanym terenie dokonano kilku pochówków, jednak w czasie okupacji miejsce zostało zlikwidowane.

24. Przytulisko dla Starców i Kalek powstało w przebudowanej dawnej stajni folwarku Świdlin przy ul. Bolesława Chrobrego (dziś nr 8). Uruchomiono je na początku 1928 r.

Opodal projektowanej budowy kościoła znajduje się − jak wiadomo − wielka dolina Samy z dwoma większemi wzgórzami. Tutaj, nieco w kierunku Piaskowa, projektodawca naznaczył w planie rozbudowy także pływalnię i plażę.

Tego u nas istotnie brak, bo jeziorko przy „Strzelnicy” [25] (żartobliwie nazywane z powodu błota „radioaktywne”) jest tego bardzo kiepską namiastką. Może zresztą myśl budowy pływalni nasunęli projektodawcy ci, którzy za terenami cukrowni kąpią się w samowolnie pogłębionej i poszerzonej Samie i plażują na jej brzegach. Ale jest tu zdaje się czysta, bieżąca woda, czego jeziorko ma bardzo mało.

Pierwsze wzgórze, Osówka, jak obecnie, tak i później otoczone będzie pieczołowitą ochroną konserwatora państwowego, bez którego wiedzy nie wolno tu żadnych robót czynić [26]. Według podań w dawnych wiekach, na tem wzgórzu istniał zamek możnych Świdwów, otoczony naokoło fosą. Ślady po fosie są dziś jeszcze mocno wyraźne. […] Na drugim wzgórzu, tuż przy ulicy Strzeleckiej [27] wybudowana będzie znowu trzecia z rzędu nowa szkoła powszechna.

O ul. Strzeleckiej warto nadmienić, że od toru kolejowego przeprowadzona będzie na ukos, wprost do ul. 3 Maja. Obecna część ulicy, prowadząca obok starostwa, będzie zniesiona. […]

W kierunku do parcel istnieje kilka strug, które są dopływami Samy. Przy strugach tych (oczywiście oczyszczonych i splanowanych) będą planty.


Przy wieży ciśnień. 1. z prawej Józef Rybarczyk – długoletni kierownik szamotulskich wodociągów. Por. http://regionszamotulski.pl/szamotulska-wieza-cisnien/. Zdjęcie z przełomu lat 20. i 30. XX w. udostępnił Jan Kulczak.


25. Strzelnica – budynek przy szamotulskim Jeziorku (obok drogi do Gałowa) powstał ok. 1858 r., samo Bractwo Strzeleckie w Szamotułach sięga tradycjami 1649 r. W okresie międzywojennym Strzelnica (sala budynku i ogród przy nim) odgrywała ważną rolę w życiu mieszkańców miasta. Odbywały się tam spotkania, koncerty, zabawy taneczne, mieściła się też restauracja. Było to popularne miejsce „zabaw latowych” – zabaw ludowych z różnymi konkurencjami i tańcami oraz loterii, z których dochód przeznaczano na jakiś szczytny cel. Znajdowała się tam także wypożyczalnia łódek.

26. Osówka – stożkowate grodzisko na terenie między Szamotułami a Gałowem (po lewej stronie od szosy, w głębi). W czasie badań w 1973 r. wiek niewielkiego grodu i osady określono na 2. połowę XIV w. (najprawdopodobniej rezydował tam Sędziwój Świdwa, zm. 1403) Jeszcze w latach 70. grodzisko zostało zniszczone w czasie prac budowlanych prowadzonych w cukrowni.

27. Obecnie ul. Wojska Polskiego (od 1956); w latach 1950-56 – Bohaterów Stalingradu.

Gdy skierujemy się aleja okrężną z ul. Strzeleckiej, poprzez tor kolejowy, wiodący do Ostroroga, znajdziemy się w trójkącie pomiędzy jednym i drugim torem. Tu wybudowany będzie wielki stadion sportowy, z którym w porównaniu obecne boisko będzie małym placykiem. Projektodawca pragnie, by stadion ten nie ustępował stadionowi sportowemu w Poznaniu (przy Błoniach Wildeckich).

Jeśli przejdziemy przez tor wroniecki, dostaniemy się na tereny sportowo-zabawowe. Łatwo sobie zapamiętać, ze tereny te znajdują się pomiędzy torem wronieckim, ul. Cmentarną [27] a ul. Sądową.

Na koniec omówimy jeszcze jeden projekt, odnoszący sie do terenów kościelnych przy kolegiacie.

Plan przewiduje, naokoło kolegiaty, zniesienie murów, okalających teren kolegiaty, a przeprowadzenie kilku ulic. Mianowicie mała dróżka, prowadząca z parku Sobieskiego obok kolegiaty ma być rozszerzona i nie będzie się kończyć przy bramie kościelnej, lecz ciągnąć się będzie przez ogrody do ul. Sądowej, równolegle nieomal z ulicą Kapłańską.

Ulica Kościelna poprowadzić ma przez teren kościelny do uliczki przy łąkach, a stąd wprost do końca ulicy Cmentarnej przy przejeździe kolejowym przez obecny cmentarz. A więc do zbudowania tej drogi będzie trzeba koniecznie wnieść mocny i szeroki nasyp, dość wysoki, żeby być na równym poziomie z ulicą Kościelna i ulicą Cmentarną. Na planie nie widzimy tej części cmentarza, która jest pomiędzy planowaną ulicą a torem kolejowym. Po prostu projektodawca łatwym sposobem nieboszczyków wyniósł nie wiadomo dokąd.

Ten projekt spośród wszystkich innych jest bodaj najmniej realnym. […]


Opracowała Agnieszka Krygier-Łączkowska

Na górze strony pocztówka z 1907 r. Źródło: Powiat szamotulski na dawnej pocztówce (1897-1945), Szamotuły 2002.

28. Obecnie ul. Targowa.


W objaśnieniach wykorzystano informacje zawarte w pracy Piotra Nowaka, Szamotuły. Dzieje miasta (w druku).

Projekt rozbudowy Szamotuł z 1933 r.2021-01-19T23:59:47+01:00

26 stycznia 1945 r. – wyzwolenie Szamotuł spod okupacji niemieckiej

26 stycznia 1945 r.

Wyzwolenie Szamotuł spod okupacji niemieckiej

Wydarzenia istotne dla danych społeczności przedstawiają i oceniają z perspektywy czasu historycy. Ogromne znaczenie mają jednak także relacje ludzi współczesnych, pisane bez dystansu, odzwierciedlające emocje i nadzieje tamtego czasu.

Część 1. Kronika szkolna

Dawne kroniki Szkoły Podstawowej nr 2 (wcześniej nazywanej elementarną szkołą katolicką i publiczną szkołą powszechną) pisali jej kierownicy. W latach 1929-47 robiła to ówczesna kierowniczka Antonina Nowicka. Jej zapisy są bardzo szczegółowe i nie ograniczają się do prezentowania wydarzeń związanych z życiem szkoły. Kronika Szkoły staje się w pewnym sensie kroniką miasta.



Ucieczka Niemców przed zbliżającym się wojskiem rosyjskim rozpoczęła się w sobotę, dnia  20 stycznia 1945 r. Już od rana przejeżdżały przez miasto samochody i wozy z uciekinierami. Wieczorem tego samego dnia, zebrali się Niemcy miejscowi z tobołami i walizkami w Rynku i tam czekali przy silnym mrozie na wozy, które miały ich zawieźć do Niemiec. Przez dni następne sunęły się potem bezustannie ulicami miasta ciężko naładowane wozy z uciekającymi Niemcami. Polacy patrzeli na to z radością pełni nadziei lepszego jutra. I dziwnie w czasie okupacji niejeden z Polaków życzył sobie nadejścia chwili takiej, gdy będzie mógł równą miarą oddać za krzywdę swą komukolwiek bądź z Niemców. A teraz , gdy Niemcy byli słabi i przestraszeni, żadna ręka Polaka nie podniosła się na nich. Litość schwyciła za serce na widok zmarzniętych półżywych od mrozu i głodu dzieci niemieckich. I niejedna matka Polka dająca się uwieść czysto ludzkim współczuciem podała mleka lub gorącej kawy dzieciom wroga, który nie miał litości dla dzieci polskich.


Antonina Nowicka na zdjęciach z kroniki szkolnej – 1937 i 1947 (na pierwszej fotografii 1. z prawej, na drugiej 3. z lewej)


W niedzielę, dnia 21 stycznia 1945 odbyło się w mieszkaniu p. Jana Ciupki pierwsze tajne zebranie, na którym omówiono wszystkie sprawy dotyczące zorganizowania władz polskich. Już w poniedziałek dnia 22 stycznia po ucieczce policji niemieckiej przystąpili p. Jan Ciupka i nauczyciel p. Józef Scholl, syn śp. Burmistrza Konstantego Scholla, za zgodą Gestapo do zorganizowania milicji obywatelskiej, nazwanej przez Gestapo „Polnischer Ordnungdienst” . Nauczyciel p. Henryk Przybylski rozpoczął w tym samym dniu organizowanie powiatowego urzędu aprowizacyjnego i gospodarczego.

Dnia 26 stycznia nareszcie nadszedł dzień oswobodzenia  miasta spod okupacji niemieckiej. Walka trwała krótko. O godzinie 17.30 wkroczyły na ul. Lipową i Nowowiejską pierwsze czujki armii rosyjskiej. Rynek został obsadzony o godzinie 18.45. O godzinie 20.00 rozpoczęła się na ulicy Dworcowej i w Rynku ostra strzelanina, gdyż w tej chwili dwa czołgi niemieckie przedzierały się przez Rynek. Mały oddział Niemców podszedł pod ratusz i kilkunastu SS-manów wyskoczyło z przyległych domów. Niedługo trwała ta walka.  O godzinie 21.00 już Szamotuły były wolne i żołnierze radzieccy opanowali miasto przywitani radośnie przez Polaków. W dniach następnych przemaszerowały przez miasto, owacyjnie przyjmowane oddziały piechoty i siły zmotoryzowane armii rosyjskiej.

Dnia 28 stycznia przybył do miasta major rosyjski Kazanow. Przywitał go Józef Scholl w imieniu komitetu obywatelskiego. Na jego zarządzenie została kolegiata otwarta. Ksiądz proboszcz Zamysłowski odprawił mszę świętą dziękczynną (o ks. Tadeuszu Zamysłowskim z Otorowa, który w czasie, gdy Niemcy zamknęli inne kościoły, posługiwał także w Szamotułach, można przeczytać w tekście  http://regionszamotulski.pl/wojenne-losy-kwiatkowskich-z-otorowa/).

W innych źródłach można znaleźć informację, że Niemcy planowali pierwotnie wysadzić zakłady przemysłowe i mosty. W czasie walki na terenie miasta zginęło ok. 18 Niemców oraz (od zabłąkanej kuli) jedna Polka.

Dnia 2 lutego odbyło się w starostwie zebranie konstytucyjne władz. Na zebraniu tym był obecny komendant wojenny powiatu major Bronnikow.

Wybrano:
nauczyciela p. Józefa Scholla – starostą powiatowym
p. Franciszka Fabisa – pierwszym zastępcą starosty
p. Ludwika Szuflaka – drugim zastępcą starosty
p. Andrzeja Polusa – burmistrzem miasta Szamotuł
p. Grońskiego – zastępcą burmistrza
p. Wacława Szemborskiego – komendantem powiatowym milicji obywatelskiej
Tadeusza Rataszewskiego – kierownikiem urzędu skarbowego
p. Gerarda Kaczmarka – inspektorem szkolnym
p. Bredowa – komendantem miejskiej milicji obywatelskiej
p. Henryka Przybylskiego – kierownikiem powiatowego urzędu gospodarczego.

Dnia 3 lutego uruchomiono urząd pocztowy elektrownię i wodociągi. Dnia 5 lutego ogłoszono odezwę do nauczycielstwa z podpisami inspektora szkolnego p. Kaczmarka i starosty p. Scholla. Nauczycielstwo mieszkające w Szamotułach lub okolicy zgłosiło się natychmiast do pracy, za którą tęskniło przez pięć i pół roku niewoli.

Obchody 23. rocznicy wyzwolenia Szamotuł – kino, 1968 r. Na zdjęciach mjr Grigorij Kuźmicz Bronnikow – komendant wojenny na powiat i miasto Szamotuły. Kronika Miejskiej Rady Narodowej (fotografia reprodukcyjna – Ireneusz Walerjańczyk)

Część 2. Fragmenty spisanych po latach wspomnień szamotulan

Henryk Ludek i Tadeusz Słomiński w latach okupacji byli dziećmi, obaj mieszkali w domu na rogu Lipowej i Obornickiej. 26 stycznia ok. godz. 18.00 pojawiły się tam pierwsze czujki Armii Czerwonej.

Henryk Ludek:

W dniu 26 stycznia 1945 r. wieczorem siedzieliśmy w piwnicy domu, gdzie mieszkaliśmy. W piwnicy tej siedzieli chyba wszyscy mieszkańcy kamienicy, a zwłaszcza kobiety i dziewczyny. W pewnym momencie ktoś zapukał do drzwi. Do środka weszło 4 żołnierzy radzieckich. Spytali, czy mamy spirytus. Nikt nie miał alkoholu i dlatego matka poczęstowała ich kawą lub herbatą. Wypili, pokręcili się jeszcze i wyszli.

Będąc jeszcze w piwnicy, usłyszeliśmy jeden głośny wystrzał armatni. To strzelono z niemieckiego czołgu, który znajdował się w rejonie mostu na ul. Poznańskiej. Pocisk trafił w dach domu u wylotu ul. Wronieckiej na Rynek, tam gdzie dziś jest Rossmann. Był to nieduży parterowy dom, ze spadzistym dachem. Pamiętam jak następnego dnia chodziliśmy oglądać dziurę w dachu, którą spowodował wybuch pocisku. Mieszkający tam p. Władysław Kałka wskutek tego stracił rękę.

Most na ul. Poznańskiej w obecnej postaci został pozostawiony dobrze po wojnie, wtedy był jeszcze drewniany. Po przejeździe niemieckich czołgów był już  niestabilny i się kołysał. 

Pamiętam zabitych niemieckich żołnierzy. Dwóch leżało przed budynkiem dawnej szkoły zawodowej na ul. Kołłątaja (w tym miejscu teraz jest trawnik i krzewy),  inny leżał na samym Rynku, przy zegarze. Zwłoki  znajdowały się w tych miejscach może 2-3 dni i były systematycznie odzierane  z wyposażenia, butów itp. Później ktoś ich pozbierał.

Tadeusz Słomiński:

Zima była bardzo sroga. Przez wiele dni leżał i sypał śnieg. Mróz był bardzo srogi. Śniegu były bardzo dużo. W tych dniach styczniowych obserwowaliśmy, że cały dzień i noc jechały wozy konne naładowane dobytkiem. Szły krowy, konie, na wozach dzieci i dorośli. Mówili w obcym nam języku (niemieckim). Wozy jechały i w dzień i w nocy przez kilka dni. Karawany jechały od strony Obornik. Pamiętam, że w czasie ostatnich dni przed wyzwoleniem musieliśmy chować się do piwnic przed nalotami samolotów, ich warkot był złowieszczy…

Nastał dzień 26.01. Był wczesny poranek, gdy na podwórze wtargnął oddział żołnierzy, około 20, ubranych w białe mundury, z bronią której się bardzo wystraszyliśmy i po niemiecku zawołali wuja Sylucha, pana Ratajczaka i pana Kurowskiego – sąsiadów. Rozkazali im szukać pilnie rowerów. Długo ich nie było, po prostu uciekli.. Niemcy sami znaleźli rowery i w godzinach popołudniowych zwartą grupą (małym oddziałem) ruszyli w pośpiechu w stronę Obornik. Właśnie z tamtej strony było słychać wystrzały, dlatego nie ruszaliśmy się z domów.

Ojciec z wujem zdjęli deski ze stołu i zabezpieczyli okna przed strzałami, gdyż usłyszeliśmy od sąsiadów, że zbliżają się wojska. Mnie ojciec kazał przejść do sąsiadów piętro niżej, do pana Edka Ratajczaka. Najpierw nasłuchiwaliśmy, a potem zrobiła się wielka wrzawa, strzały na wiwat. Było już ciemno, ale też zimno. Babcia z mamą wyszły przed dom z dzbankami ciepłej kawy i herbatą. Od Obornik zbliżał się oddział konnicy, mundury nie polskie, później mówiono, że to Rosjanie. Zrobiło się wokoło nas tłocznie, pierwsze pytania były, czy są Niemcy. Żołnierze rozbiegli się po korytarzu, by sprawdzić, a następnie rozlokowali się wokoło. Oddział koni mógł liczyć koło 20 sztuk. Tak pamiętam wieczór…, rano szły oddziały wojsk, przesuwały się w stronę rynku, gdzie też zajęły miejsca odpoczynku. To były pierwsze dni wolności od niemieckiej okupacji.



Część 3.

W Szamotułach za 1. dzień wolności po zakończeniu okupacji niemieckiej uznano 27 stycznia. Taką nazwę nadano ulicy (bocznej od Kiszewskiej). W 2018 r. – dla uczczenia powstania wielkopolskiego – zmieniono ją na 27 Grudnia 1918 r. Zastosowano tu ustawę dekomunizacyjną z 2016 r., nakazującą, by osoby, wydarzenia i daty związane z komunizmem nie były upamiętniane w nazwach ulic.

26 stycznia 1945 r. – wyzwolenie Szamotuł spod okupacji niemieckiej2020-01-27T16:21:42+01:00
Go to Top