LISTOPAD

IMPREZY I KONCERTY

Trwające


Najbliższe

10 listopada 2019 r., godz. 19.00, kino „Halszka”


Minione

godz. 10.00, kino „Halszka”


KINO

Pamiętamy, bo przybywa nam dawności…

Pamiętamy, bo przybywa nam dawności – bardzo interesujący projekt poświęcony m.in. trzem związanym z Szamotułami artystom-nauczycielom: Wacławowi Masłowskiemu, Marianowi Schwartzowi i Stanisławowi Zgaińskiemu przygotowało szamotulskie liceum (Zespół Szkół nr 1). Opracowano wydawnictwo (prezentujemy tu jego okładkę), w budynku szkoły można obejrzeć wystawę wspomnianych twórców, odbył się też poświęcony im wykład Anny Król z Muzeum – Zamku Górków (dla studentów Uniwersytetu Trzeciego Wieku).

Osobnym działaniem w ramach projektu było przedstawienie szkolnej grupy Piotrelle pt. „W przededniu”, zaprezentowane w ostatni czwartek na scenie kina „Halszka” (premiera odbyła się w czerwcu na deskach Sceny Trzeciej Teatru Nowego w Poznaniu), a przygotowany pod opieką artystyczną Sebastiana Greka – aktora Teatru Nowego. Spektakl poruszał problem ksenofobii i złego rozumienia patriotyzmu – tę tematykę zaproponowali sami uczniowie. Autorami projektu są nauczyciele: Wiesława i Bogdan Araszkiewiczowie, Beata Jankowiak i Natalia Szulc.

Projekt został dofinansowany ze środków Programu Wieloletniego Niepodległa na lata 2017-2022 w ramach Programu Dotacyjnego „Koalicje dla Niepodległej”.

Okładka publikacji – kolaż prac Wacława Masłowskiego (akwarela – Kościół św. Krzyża w Szamotułach), Stanisława Zgaińskiego (drzeworyt barwny – „Szamotulacy”) oraz Mariana Schwartza (linoryt – Zaułek w Obrzycku).



Wyróżnienie dla Piotra Mańczaka

Za to zdjęcie szamotulskiego rzemieślnika Alojzego Starosty Piotr Mańczak otrzymał wyróżnienie specjalne w 3. edycji konkursu O! ZNAKI PRACY – serdecznie gratulujemy! Na konkurs wpłynęło ok. 600 prac wielu autorów. Wśród nich było wielu profesjonalnych fotografów i absolwentów Akademii Sztuk Pięknych; nasz Piotr nie zajmuje się fotografią zawodowo, ale nie mamy wątpliwości – jest artystą. Zdjęcie (wykonane ok. 2006 r.) pochodzi z serii SZAMOTULANIE21, ukończonej w tym roku. I jeszcze jedno zdanie o bohaterze zdjęcia. Alojzy Starosta (1934-2016) przez wiele lat prowadził zakład szewski przy ul. Dworcowej 31, jak pisze Piotr Mańczak, był to „schowany w podwórzu drewniany domek z niezwykłym klimatem i samym właścicielem, który godzinami opowiadał o tajnikach naprawy, a jednocześnie o podłej jakości dzisiejszego obuwia”.

Zachęcamy do obejrzenia wszystkich zdjęć składających się na projekt

http://regionszamotulski.pl/piotr-manczak-projekt-fotograficzny-szamotulanie21/



Weekendowy spacer

Pałace w Kobylnikach i w Obrzycku (Zielonejgórze) i Kobylnikach – w obu miejscach jest pięknie, więc sami musicie Państwo zdecydować, dokąd wybrać się na spacer. Korzystajmy z uroków jesieni!

Kobylniki: Pałac zaprojektował Zygmunt Gorgolewski (1845-1903), uważany za jednego z najwybitniejszych polskich architektów końca XIX wieku. Pochodził spod Środy, studiował architekturę w Berlinie. Zaprojektował wiele budynków na terenie Niemiec i znajdującej się pod zaborem pruskim Wielkopolski (m.i, pałac w Oporowie), a pod koniec życia ze względów patriotycznych przeniósł się do Lwowa, aby w cieszącej się autonomią Galicji móc zapewnić polskie wychowanie dzieciom (we Lwowie zrealizowano jego najbardziej znane dzieło ‒ Teatr Wielki, dawniej Miejski). Pałac w Kobylnikach ma charakter neorenesansowy, powstał w 1886 roku na zlecenie ordynata Tadeusza Twardowskiego. Budowla jest dość okazała, ma skomplikowaną bryłę i dach. Elewacje wykonano z cegły, a obramowania z tynku i piaskowca. W dolnej części wieży umieszczono tablicę z herbem Twardowskich i datą budowy. We wnętrzach zachowały się sztukaterie i kominki. Od lat 90. XX w. mieści się tam hotel i restauracja.

Obrzycko: Willę, zbudowaną tą w latach 20. XIX w. dla linii obrzyckich Raczyńskich, rozbudował Atanazy Raczyński, twórca ordynacji obrzyckiej, młodszy brat zasłużonego dla Wielkopolski Edwarda (do budynku dodano wówczas dwa piętra). Kolejne przebudowy nastąpiły na początku XX w: wzniesiono wówczas kwadratową wieżę i parterową sień z głównym wejściem, dodano ornamenty na fasadzie. Do 1945 roku pałac był własnością tzw. kurlandzkiej linii rodu Raczyńskich. Obecnie mieści się tam Dom Pracy Twórczej UAM.

Zdjęcia Łukasz Wlazik (SzamoDron).



Remont dachu kolegiaty sprzed lat 30

W latach 1979-80 przeprowadzono prace remontowe dachu i elekacji szamotulskiej bazyliki kolegiackiej. Niestety, nie wszystko się wówczas udało.

Wymieniono zmurszałe cegły, naprawiono drewnianą konstrukcję dachu (nad nawą Matki Bożej wymieniono ją w całości). Nad nawą główną położono zupełnie nową dachówkę, nad bocznymi – przełożono starą dachówkę. Co wówczas nie wyszło? Otóż dachówka okazała się bardzo złej jakości i po 17 latach trzeba było położyć zupełnie nową. W niestaranny sposób zamurowano też wybity w czasie remontu otwór w fasadzie wschodniej (widoczny na zdjęciu), do dziś to miejsce wygląda bardzo źle. Na fotografii widać też pozostałości wiązu Marysieńki – drzewa, które podania kojarzyły z królem Janem III Sobieskim (miał je zasadzić lub odpoczywać w jego cieniu).

Zdjęcia nadesłał Bogusław Jądrzyk.



Spacer z Historią – 26 października

Spacer z Historią (po raz 3.) – była piękna pogoda i liczne grono wspaniałych uczestników (50 osób)! Wspaniałych, bo zainteresowanych historiami, które chcieliśmy im opowiedzieć, i bardzo wytrzymałych (a spacer rzeczywiście był długi, bo kończyliśmy jeszcze omawianie miejsc, które „wypadły” z poprzedniego spotkania, skróconego ze względu na deszcz). Łukasz Bernady i Agnieszka Krygier-Łączkowska opowiedzieli historie związane z trzema pomnikami usytuowanymi przy ul. Dworcowej, a potem weszliśmy do kościoła św. Krzyża i budynku poklasztornego. Ostatnim miejscem zwiedzania były krypty pod kościołem. Treści było mnóstwo, więc tu tylko drobny komentarz dla tych, których z nami nie było.

Most na Samie stanowił niegdyś granicę miasta, za którą swoją siedzibę-zamek wznieśli właściciele miasta – Świdwowie Szamotulscy. Powstał on na początku XV w., to najprawdopodobniej tam powstał najstarszy pisany po polsku list miłosny, zachowany w rękopisie Marcina z Międzyrzecza. Kiedy w 2. połowie XV w. miasto i inne części majątku zostały podzielone między dwóch braci z rodu Świdwów Szamotulskich, zrodziła się potrzeba budowy 2. siedziby – tzw. zamku północnego, przebudowanego już na początku XVI w. przez kolejnych właścicieli tej połowy miasta – Górków. W następnym stuleciu majątek szamotulski znalazł się w jednym ręku i starszy, prawdopodobnie mocno podupadły, zamek południowy (Świdwów) przestał być potrzebny. W związku z tym ówczesny właściciel Jan Korzbok Łącki w 1675 r. przekazał zamek wraz z sąsiednim terenem zakonnikom – franciszkanom reformatom, którzy zamieszkali w Szamotułach już w roku następnym. Kościół św. Krzyża został konsekrowany w 1699 r., a murowany klasztor był gotowy w 1725 r. Po likwidacji zakonu przez władze pruskie w 1. poł. XIX w. kościół stał się własnością parafii kolegiackiej, jednak używany był bardzo rzadko. Druga parafia szamotulska powstała ostatecznie w 1972 r. W budynku poklasztornym w XIX w. przejściowo mieściła się szkoła, przez 100 lat stacjonowało wojsko, a od końca lat 40. XX w. do początku XXI w. znajdowały się mieszkania. W tej chwili budynek stoi pusty, są jednak plany jego zagospodarowania.

Kolejne spacery już wiosną!

Zdjęcia ze spaceru – Piotr Mańczak.



Święto Zmarłych – cmentarz w Szamotułach

Ponadstuletnie anioły czuwają na cmentarzu w Szamotułach. Cmentarz powstał w 1831 r., wcześniej zmarłych grzebano przy kościele kolegiackim i kościele św. Ducha na dawnym Przedmieściu Poznańskim (teren obok krzyża i głazu ku czci ks. Jerzego Popiełuszki). Wiele starych grobów już nie istnieje, także niektórych zasłużonych osób, np. Romana Łopińskiego, polonisty, nauczyciela miejscowej Szkoły Rolniczej (Landwirstschaftsschule), który pierwszy – jeszcze w latach 80. XIX w. – zaczął opracowywać historią naszego miasta. Wiadomo, że na cmentarzu spoczęło kilku powstańców listopadowych i kilkunastu styczniowych (zachował się grób Michała Micewicza, zm. w 1927 r.). Do dziś istnieje też grobowiec Maińskich (dziś Witkowiaków), w którym pochowano  Franciszka Lewandowskiego (1804-1886) – Polaka, który był burmistrzem Szamotuł od 1836 r. (po nim władze pruskie na to stanowisko powoływały już wyłącznie Niemców). Ważnymi miejscami cmentarza są: kwatera powstańców i żołnierzy (z grobem podpułkownika Maksymiliana Ciężkiego), zbiorowa mogiła jedenastu Polaków rozstrzelanych 13.12.1939 r. przy ul. Franciszkańskiej oraz groby szamotulskich proboszczów w alejce od bramy głównej. Dzisiejszy cmentarz był kilka razy poszerzany, w 2012 r. poświęcono nową część po przeciwnej stronie ul. Targowej.

Te dwa piękne zabytkowe anioły stoją po dwóch stronach alejki prowadzącej od bramy głównej. Oba groby należą do przedstawicieli tej samej rodziny – Rejerów, figury pochodzą z ok. 1905 r.

Zdjęcia Jerzy Walkowiak.



Złote gody, czyli 50. rocznica ślubu

Maria i Józef Rybarczykowie przeżyli razem 55 lat, a swój jubileusz 50-lecia obchodzili w 1950 r. Józef Rybarczyk (1876-1955) całe swoje dorosłe życie był związany z szamotulskimi wodociągami. Po służbie w wojsku zaborcy wrócił do rodzinnego miasta. W 1900 roku ożenił się z Marią z domu Hetman (1877-1958). Jego domem rodzinnym stał się budynek na terenie zakładu: 3 pokoje z kuchnią, na strychu pomieszczenia gospodarcze. Tam wychowywały się jego dzieci: syn Władysław (1901-1991) i trzy córki: Cecylia (po mężu Zawadzka, 1907-1998), Marta (po mężu Kulczak, 1902-1973) i Leokadia (po mężu Ignasiak, 1909-1995). To w domu na terenie wodociągów odbywały się wesela córek, teren przy wieży ciśnień był naturalnym miejscem spacerów. Za maszynownią (pompownią) znajdował się sad i pasieka. Józef Rybarczyk był zapalonym pszczelarzem, działał w przedwojennym Bractwie Kurkowym i stowarzyszeniu cyklistów (kołowników). W czasie II wojny rodzina Rybarczyków została wysiedlona z mieszkania, a sam Józef pozbawiony stanowiska kierownika. Zajął je Niemiec Giese, który traktował Józefa Rybarczyka jako prawą rękę, wybronił go nawet przed wywiezieniem do obozu, gdy przypadkiem natrafiono na zakopaną przez Rybarczyka skrzynkę z bronią. W 1943 roku Giese został powołany do armii, a Józef Rybarczyk wrócił na dawne stanowisko. Z funkcji kierownika odwołano go ze względów politycznych w 1950 roku, kiedy to za przygotowywanie ulotek o ‒ jak to wtedy określano ‒ „treściach antypaństwowychˮ aresztowano i skazano jego wnuka Mariana Zawadzkiego (w 1952 r. za działalność konspiracyjną skazano też dwóch innych wnuków: Edwarda Rybarczyka i Edmunda Zawadzkiego). Do śmierci Józef Rybarczyk mieszkał w pokoju na terenie wodociągów.

Na zdjęciu obok Marii I Józefa siedzi ks. Franciszek Forecki – proboszcz szamotulskiej parafii w latach 1946-67, z drugiej strony – małżeństwo Kuczyńskich (Michał Kuczyński był przedwojennym kierownikiem Rzeźni Miejskiej).

Zdjęcie z archiwum rodzinnego Jana Kulczaka