LIPIEC

IMPREZY I KONCERTY

Trwające


Najbliższe


Minione

Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy , 5.07.2019 r., godz. 17.00


KINO

Związki Janusza Grabiańskiego i jego rodziny z Szamotułami

Czy Janusz Grabiański jedynie przez przypadek urodził się właśnie w Szamotułach? 24 lipca przypada 90. rocznica urodzin tego znakomitego ilustratora książek i plakacisty. O przyjeździe z Poznania do szamotulskiego szpitala zadecydowała znajomość Haliny Grabiańskiej (z domu Fibich, matki Janusza), z ordynatorem drem Antonim Nowickim. Nie był to dla niej jednak jednorazowy pobyt w Szamotułach. Halina, razem z siostrą Melanią, przez jakiś czas mieszkała w Szamotułach u „wujostawa Masłowskich”, czyli Walierii i Wacława Masłowskich (w okresie 1923-24) i miała tu wielu przyjaciół, z którymi utrzymywała kontakt przez lata. W Szamotułach obie siostry poznały swoich przyszłych mężów (Wierosław Grabiański też miał tu krewnych), a w mieszkaniu Masłowskich przy ul. Poznańskiej odbyło się przyjęcie weselne Grabiańskich (1928 r.). Wacław Masłowski był malarzem, do 1931 r. uczył rysunków w Gimnazjum im. ks. Piotra Skargi, a w później – w połowie lat 30. udzielał pierwszych lekcji Januszowi Grabiańskiemu.

Warto dodać, że kiedy Janusz przyszedł na świat, nie było jeszcze dzisiejszych budynków szpitala. Funkcję tę pełnił Zakład św. Józefa przy ul. Sukienniczej, w 1894 r. wybudowany i prowadzony przez siostry ze zgromadzenia służebniczek Maryi (czyli budynek, w którym mieści się kaplica szpitalna). Nowy gmach, przylegający do tego budynku, oddano do użytku w 1930 r. (szamotulanie nazywają go starą częścią szpitala, bo w latach 1972-76 dobudowano jeszcze część od ul. Skargi). Halina Grabiańska musiała być  być zadowolona z opieki w tutejszym szpitalu, bo przyjechała tu także, aby urodzić drugie dziecko – syna Andrzeja (w 1933 r.).

W latach 1933-37 rodzina Grabiańskich mieszkała we Wronkach (w willi zaprzyjaźnionego z nimi dra Ignacego Zimniaka). Wierosław Grabiański pracował we wronieckim banku, a Janusz Grabiański rozpoczął szkolną edukację. Później przenieśli się do Poznania. Rozstanie z Wielkopolską nastąpiło na początku wojny, kiedy rodzina zamieszkała w Krakowie, w 1945 r. Grabiańscy przenieśli się do Gliwic. Janusz Grabiański studiował na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie (1949-51) i Warszawie (1952-55), dyplom uzyskał w pracowni Jana Marcina Szancera. Szamotuł i Wronek nigdy po wojnie nie odwiedził, może wydawało mu się, że na takie sentymentalne podróże ma jeszcze czas – zmarł przedwcześnie, w wieku 47 lat. Jego piękne ilustracje w książkach dla dzieci spowodowały, że stał się cząstką także naszego życia – nas szamotulan, wronczan i milionów dzieci w Polsce i wielu innych krajach.

Za udostępnienie informacji dziękujemy Agnieszce Dziewulskiej z wydawnitwa „Iskry”, która zajmuje się twórczością Janusza Grabiańskiego.



Zamek Górków mógłby tak właśnie wyglądać

Zamieszczony poniżej rysunek projektu przebudowy zamku w Szamotułach pochodzi z lat 30. XIX w. W 1843 r. pismo „Przyjaciel Ludu” zamieściło taki list do redakcji:

„Znajome są Wielkopolanom reszty zamku szamotulskiego, mieszkańcom innych prowincyj znane sa z Wspomnień wielkopolskich Pana Hrabiego E. Raczyńskiego. Zamek ten należał do ś.p. Hrabiny Mycielskiej, którą gust wytworny i znajomość sztuki równie jak wszystkie cnoty zdobiły. Kto ją raz przynajmniej w życiu swem ujrzał, nie zdoła zapomnieć wrażeń, jakie ze wszech miar najznakomitsza Polka wywrzeć umiała. Chcąc restaurować zamek szamotulski, wezwała była Pana Lancego o rys odbudowy: zamek przeszedł w obce ręce, ś.p. Pani jego żyć przestała: pomysł więc restauracyi dokonanym nie będzie. Ponieważ atoli pomnik ten żywo nas obchodzi i nic obojętnem nie jest, co się rzeczy krajowych tyczy, ośmielam się projekt pana Lancego załączyć. W.M.” („Przyjaciel Ludu” 1843 nr 31).

Wspomniana hrabina Anna z Mielżyńskich Mycielska (1767-1840) odziedziczyła duży majątek – w tym Szamotuły, będące miastem prywatnym – po mężu Stanisławie (pułkowniku wojsk napoleońskich, zm. w 1813 r.). W powstaniu listopadowym zginęli jej trzej synowie: Józef Gajewski (z 1. małżeństwa), Franciszek i Ludwik Mycielscy (bohater bitwy pod Olszynką Grochowską). W 1837 r. sprzedała Szamotuły, przymuszona do tego trudną sytuacją majątku i polityką władz pruskich. Właścicielem miasta krótko był Adolf von Brand, potem Albrecht Karol Bethe, a od 1862 r. do końca I wojny światowej – rodzina Coburg-Gotha (książęta saksońscy). To za ich czasów – w 1864 r. – dokonano przebudowy zamku w Szamotułach oraz odrestaurowano basztę Halszki. Do pomysłu Franciszka Lanciego (1799-1875), architekta m.in. Złotej Kaplicy w katedrze poznańskiej, jednak nie sięgnięto.



15 lipca 1410 r.

Chorągwie wielkopolskie (z udziałem rycerstwa ziemi szamotulskiej) odegrały bardzo ważną rolę w bitwie pod Grunwaldem. Gdyby ich zabrakło, bitwa mogłaby zakończyć się klęską – dowodzi autor nowego artykułu na naszym portalu, Witold Mikołajczak, historyk, autor 4 książek, od prawie 30 lat mieszkaniec Szamotuł. Zapraszamy do lektury!



Kaplica Matki Bożej

Zakończył się właśnie remont nawy południowej bazyliki kolegiackiej w Szamotułach. W trakcie prac odkryto fragmenty malowideł na ścianach, filarach i sklepieniu nawy. Konserwatorzy zadecydowali o tym, aby uzupełnić je i pokazać. Malowidła pochodzą z różnego czasu, najstarsze są zacheuszki, czyli krzyże, które zwyczajowo umieszczane były na miejscach namaszczonych przez biskupa w czasie poświęcenia kościoła (odkryto je na ścianie obok ołtarza oraz na filarze). Nowsze (prawdopodobnie XVIII- i XIX-wieczne) są malowidła znajdujące się na granicy nawy południowej i głównej oraz na suficie. Najbardziej zaskakiwać może ozdobne  malowidło w formie szerokiego pasa na ścianie podokiennej. Polichromie świadczą o tym, że ta część nawy była wyraźnie wyodrębniona, stąd nazwać ją można Kaplicą Matki Bożej.

Zdjęcia Maciej Borowczak



Wszystkiego najlepszego, Pani Profesor!

11 lipca 86. urodziny obchodziła najstarsza Autorka tekstów z naszego portalu – Ewa Krygier z domu Budzyńska. W zeszłym roku opublikowaliśmy kilka jej wspomnień z młodości, a poniżej zamieszczamy link do biogram z odniesieniami do poszczególnych – często bardzo przejmujących -tekstów. Zdjęcie pochodzi z czewcowego 60-lecia matury jednego z roczników szamotulskiego liceum im. ks. Piotra Skargi. Jak to dobrze na takim jubileuszu matury móc powiedzieć do kogoś „Pani Profesor”. Na zdjęciu Ewa Krygier i Stefania Jeczkowska. Zdjęcie Magda Prętka.



Najlepszy śpiewak świata pracował w Samsungu!

31-letni Andrei Kymach (Андрій Кимач) został właśnie „Najlepszym śpiewakiem świata” – tak nazywany jest zwycięzca konkursu BBC Cardiff Singer of the World. W Samsungu – przy pakowaniu części – Andrei Kymach pracował po ukończeniu w 2014 r. konserwatorium w Kijowie, wcześniej studiował tam także filozofię. W latach 2016-2018 występował na deskach moskiewskiego Teatru Bolszoj, od ubiegłego roku śpiewa główne partie w operach w Barcelonie, Nicei i Londynie. Jakie talenty mogą kryć się gdzieś obok nas!

Zdjęcie z oficjalnej strony konkursu https://www.bbc.co.uk/programmes/profiles/400QWlsG0CP52fkrt3CDnXL/andrei-kymach



Udana rewitalizacja kamienicy – Rynek 18

W budynku tym do 2008 r. mieściła się apteka „Pod Orłem”. Kontynuowała ona tradycje pierwszej szamotulskiej apteki, założonej w 1795 r. (przywilej prowadzenia apteki musiał wówczas zatwierdzić sam król pruski Fryderyk Wilhelm III, wydał go właściciel miasta Stanisław Mycielski, a otrzymał aptekarz z Czarnkowa Wilhelm Fryderyk Weil). W 2008 r. kamienica została sprzedana. Nowy właściciel – w ścisłej współpracy z konserwatorem zabytków – przygotował projekt rewitalizacji całego budynku. Gruntowny remont trwał ponad półtora roku i właśnie dobiega końca. Zostały dawne mury, część stropów i piwnice. Dawniej budynek nie sięgał aż do ul. Kościelnej, z inicjatywy właściciela dobudowana część zlewa się stylowo z resztą kamienicy. Na nowo doprowadzono wszystkie media. Cały dół przeznaczony został na lokale użytkowe, piętro i poddasze – na mieszkania. Ze względów pożarowych trzeba było wąską drewnianą klatkę schodową zastąpić nową, szerszą. Na pamiątkę zostało stare okno i belka z dachu, które właściciel będzie chciał wyeksponować.

Zdjęcie Jerzy Walkowiak.



Lato i Piaszczychy

Najstarsze pokolenie wspomina Piaszczychy jako teren spacerów, randek i nieformalnych wyścigów na motocyklach. Nazwa (w formie gwarowej „Pioszczychy”) pochodzi od ruchomych piasków, które w XIX w. zostały obsadzone przez Mycielskich z Gałowa, bo zagrażały znajdującym się w pobliżu łąkom i stawom. Najstarsze pokolenie wspomina Piaszczychy jako teren spacerów, randek i nieformalnych wyścigów na motocyklach.

Na powstałych w 1975 r. basenach wielu szamotulan nauczyło się pływać. Jacy byliśmy dumni, że w naszym mieście mamy taki obiekt! W 1977 r. bilety kosztowały 6 i 4 zł, od kilkunastu lat wstęp jest bezpłatny, od 1 lipca rozpoczął się kolejny sezon. W 1983 r. powstały tam jeszcze korty tenisowe.

Zdjęcia Mariana Różańskiego z 1971 i 1977 r. Na 1. zdjęciu w oddali widać Piaszczychy, ta ścieżka to dzisiejsza ul. Targowa, biegnąca od al. 1 Maja, wzdłuż cmentarza i dalej na Piaszczychy.



Wakacje!

Wakacje na działce też mogą być piękne! Wystarczy namiot z koca i kran z wodą. Zdjęcia z 1971 r., ogródki działkowe im. Tadeusza Kościuszki w Szamotułach. Są to najstarsze szamotulskie działki, powstałe w 1927 r. przy dzisiejszej ul. Wojska Polskiego (wówczas to była Strzelecka): od wodociągów w kierunku Piaszczych. Utworzono je z myślą o mieszkańcach, którzy nie mieli własnej ziemi uprawnej; w 1936 r. na tym terenie wybudowano świetlicę. W 1938 r. od strony ulicy powstały także korty tenisowe, które dziś noszą imię Henryka Nowaka – nauczyciela i wieloletniego trenera, który był ich pomysłodawcą (sylwetkę przedstawiliśmy w artykule  http://regionszamotulski.pl/henryk-nowak-sportowiec-nauczyciel-i-trener/). Zdjęcia Marian Różański.