Więzień Dachau, wierny przyjaciel i zasłużony kapłan

Ks. Alojzy Sławski

Trzymam w dłoni obrazek prymicyjny. Jego szata graficzna jest dość prosta. Na awersie pokłon Trzech Króli, na rewersie wyraźne nazwisko: ks. Alojzy Sławski.

– Kto to był, pytam siedzącą obok kuzynkę Krystynę – bratanicę ks. Czesława Cofty. Jej archiwum właśnie przeglądam.

– To jego przyjaciel z lat seminaryjnych. Mówiliśmy na niego wuj Aloś.



W poszukiwaniach informacji o tej nowej dla mnie postaci pomógł mi internet. W Szamotułach odnalazłem także rodzinę ks. Alojzego − siostrzeńca Tadeusza Słomińskiego.

Ks. Alojzy Sławski urodził się w 1908 roku w Wielichowie. Był synem Marcelego Sławskiego i Heleny z domu Łukaszewskiej. Miał pięcioro rodzeństwa: Salomeę (1905-1982), Stanisława (1907-1980), Mieczysława (1909-1982, franciszkanina – brata Sebastiana), Helenę (1911-1981) i Sylwestra (1917-1997). Jego ojciec odegrał ważną rolę w organizacji powstania wielkopolskiego w powiecie grodziskim. Po przeprowadzce do Szamotuł w 1922 roku był dyrektorem Powiatowej Powszechnej Kasy Oszczędności. Za swą działalność w czasie II wojny światowej aresztowany i osadzony w KL Dachau, gdzie został zamordowany.

Alojzy dorastał w Szamotułach. Z domu rodzinnego wyniósł działalność w harcerstwie i to dosłownie. Otóż istniejąca jeszcze w latach zaborów męska Drużyna Harcerska im. Stefana Czarnieckiego w 1923 roku otrzymała lokal (harcówkę) w prywatnym domu dyr. Marcelego Sławskiego przy ul. Wronieckiej (nr 22). Natomiast przy szamotulskim gimnazjum w 1919 r. powołano DH im. księcia Józefa Poniatowskiego. Duże zainteresowanie harcerstwem sprawiło, że młodzież poniżej 15. roku życia przeszła do założonej w 1922 r. przez ks. prefekta Karola Gałęzowskiego drużyny męskiej im. Bolesława Chrobrego. Jej pierwszym kierownikiem został Alfons Hytry, jego następcą Antoni Cieciora, a zastępowym Alojzy Sławski. Cała trójka została księżmi.

Alojzy w szamotulskim Gimnazjum im. ks. Piotra Skargi zdał maturę w 1929 roku – tak jak przyszli księża Antoni Cieciora i Henryk Szklarek (por. http://regionszamotulski.pl/ks-henryk-szklarek/). Obaj gimnazjalni koledzy podobnie jak Alojzy wybrali studia w seminarium duchownym i razem otrzymali święcenia kapłańskie w 1934 roku. W seminarium Alojzego połączyła przyjaźń „aż poza grób” z kolegą kursowym, późniejszym księdzem Czesławem Coftą z Rogoźna.


Czesław Cofta i Alojzy Sławski w latach studiów seminaryjnych


W albumie fotograficznym ks. Czesława z tamtych lat charakterystyczny pociągły owal twarzy Alojzego jest widoczny na wielu zdjęciach. Analiza tych fotografii pozwoliła, by opisać ich wspólny krąg towarzyski. Jednak już nie ma komu dokonać identyfikacji tych postaci – odeszło całe pokolenie.

Daty uroczystych Mszy prymicyjnych obu przyjaciół zostały tak wybrane, by umożliwić im wzajemny udział w uroczystościach. Jedne odbyły się w Rogoźnie, drugie w Szamotułach. Fakt ten został uwieczniony na rodzinnych fotografiach.


Ks. Czesław Cofta w gronie rodziny, przyjaciół i gości, uroczystości prymicyjne, w górnym rzędzie 3. od prawej – ks. Alojzy Sławski. Rogoźno, 1934 r.

„Gazeta Szamotulska” 21.06.1934 r.

Ks. Alojzy Sławski, rodzina, znajomi i goście uroczystości prymicyjnych. Szamotuły, 22.06.1934 r. W górnym rzędzie 1. z lewej – ks. Czesław Cofta, 1. z lewej wśród siedzących księży kolejny szamotulski neoprezbiter – Antoni Cieciora. Obok matki ks. Alojzego siedzi zasłużony proboszcz szamotulskiej kolegiaty – ks. Bolesław Kaźmierski. Na początku okupacji, po wyrzuceniu przez Niemców z probostwa, przez jakiś czas mieszkał u rodziny Sławskich, póżniej został aresztowany, a po zwolnieniu wyjechał do GG (por. http://regionszamotulski.pl/ks-boleslaw-kazmierski-w-pierwszych-miesiacach-ii-wojny-swiatowej/).


Potem przyszła praca duszpasterska. Ks. Alojzy Sławski przez trzy lata był wikariuszem w Międzychodzie (do 30.06.1937), a do aresztowania w 1940 roku wikariuszem w kościele farnym w Krotoszynie. Zaangażował się w działalność harcerską, w latach 1935-37 w Międzychodzie był podharcmistrzem, kapelanem harcerzy (działalność kontynuował także w latach powojennych).

Do marca 1940 r. był pięciokrotnie aresztowany jako zakładnik. W obozach niemieckich spędził ponad 4 lata. Został aresztowany 12 III 1940 r. i osadzony w obozie przejściowym w Bruczkowie, później w obozach koncentracyjnych: Buchenwald od 16 VIII 1940 r., Dachau od 8 XII 1940 r., wyzwolony 29 IV 1945 r. Wytatuowany na lewym przedramieniu numer obozowy – 21941 nosił do końca życia.

Większość czasu wojennego wikariusz Czesław Cofta przepracował jako „proboszcz wojenny” parafii w Lubaszu. Po internowaniu, a później wysiedleniu do GG wieloletniego proboszcza oraz usunięciu księży z sąsiednich parafii, posługa duszpasterska obejmowała obszar powiatu czarnkowskiego. Poza pracą duszpasterską prowadził działalność konspiracyjną, zbierając pieniądze na wykup więźniów oraz organizując nielegalną strukturę wysyłającą paczki do więźniów obozów. 8 marca 1944 roku został aresztowany i przewieziony na gestapo do Szamotuł, a 25 marca osadzony w obozie w Żabikowie pod Poznaniem. W archiwum IPN zachował się protokół z rewizji dokonanej podczas aresztowania ks. Czesława. Dokument ten potwierdza jego konspiracyjną aktywność. W obozie przeszedł drogę męczeństwa, zakończoną śmiercią 4 października 1944 roku – został zamordowany przez komendanta obozu.

Po oswobodzeniu KL Dachau przez wojska amerykańskie ks. Alojzy pracował jako duszpasterz parafii w Ingolstadt. Do kraju wrócił jeszcze w 1945. Przez dwa lata sprawował funkcję proboszcza parafii pw. NMP Wniebowziętej w Baszkowie pod Krotoszynem.

Podczas odwiedzin rodzeństwa ks. Czesława jeszcze 1945 roku, wiedząc już o jego śmierci, zadeklarował – „Brat wasz nie żyje, teraz ja będę się starał zastąpić Wam brata”. Udzielał im ślubów, później także prowadził pogrzeby. Z czasem jednak więzi uległy rozluźnieniu, potem zatarciu tak głębokiemu, że nawet informacja o śmierci ks. proboszcza Alojzego Sławskiego nie została „odnotowana” przez potomków rodzeństwa ks. Czesława.

Zastanawiałem się, czy pomoc konspiracyjna ks. Cofty obejmowała także przyjaciela ks. Alojzego Sławskiego? Czy Czesław wiedział o jego wojennym losie? Wydawać by się mogło, że to pytanie pozostanie bez odpowiedzi. Dzisiaj wiem, że był jej świadomy – bezpośredni kontakt z rodziną Sławskich w Szamotułach był faktem. Ponadto w pamięci syna Ireny (siostry ks. Czesława) zachował się fragment kazania na jej pogrzebie, wygłoszonego przez ks. Alojzego. Kapłan wspominał wtedy i dziękował jej za otrzymywaną pomoc w formie paczek, które pomogły − nie tylko jemu, ale także innym więźniom − przetrwać pobyt w obozie. Opisywał on także działanie organizacji kobiecej (z Rogoźna, przypuszczalnie Stowarzyszenie Młodych Polek), w tym Irenę, która wysyłaniem paczek się zajmowała.

Pamiętać trzeba, że od aresztowania ks. Czesława (w marcu 1944) do oswobodzenia obozu w Dachau (w kwietniu 1945) minął ponad rok. Czyli Irena albo współpracowała z bratem wcześniej (bardziej prawdopodobne), albo kontynuowała tę działalność po jego aresztowaniu. Sporym zaskoczeniem było dla mnie, gdy w albumie fotograficznym po Irenie Jagiełce z domu Cofta odnalazłem luźno włożone portretowe, pocztówkowe, powojenne zdjęcie ks. Alojzego w obozowym pasiaku. Zostało ono opatrzone dedykacją: „Kochanej Irce, swej najmłodszej siostrzyczce. Baszków 28/11.45. Aloch”.



W 1947 roku ks. Alojzy objął funkcję proboszcza parafii w Kobylinie, którą sprawował przez 21 lat. W 1968 roku został proboszczem parafii św. Apostołów Piotra i Pawła w Krotoszynie i dziekanem dekanatu krotoszyńskiego. Uchodził za dobrego i poszukiwanego spowiednika.

I jeszcze jeden szczegół z życiorysu − 7 czerwca 1979 roku podczas Mszy świętej koncelebrowanej sprawowanej przez Jana Pawła II w obozie oświęcimskim wokół ołtarza stali więźniowie obozu w Dachau. Wśród nich ks. biskup Majdański (późniejszy arcybiskup Archidiecezji Szczecińskiej) i ks. Alojzy.

Ks. Sławski zmarł 22 marca 1980 rok. Jego pogrzeb stał się wielką manifestacją mieszkańców  i wyrazem wdzięczności ze strony parafian. Uroczystościom pogrzebowym przewodniczył ks. bp. Tadeusz Etter (kolega z tego samego rocznika seminaryjnego). Udział w pogrzebie wzięło 150 kapłanów. Na trasę konduktu pogrzebowego wyległy wielkie rzesze krotoszynian, aby „oddać hołd niezapomnianemu ojcu dekanalnemu”.

Puszczykowo 18.05.2020 r.

Zbigniew Cofta

Bibliografia:
Łukasz Jastrząb, Archidiecezja Poznańska w latach okupacji hitlerowskiej 1939-1945, Poznań 2012.
Dariusz Kowalek, Ksiądz Dziekan Alojzy Sławski 1908-1980, Krotoszyn 2010 (wspomnienia o ks. proboszczu w trzydziestą rocznicę jego śmierci), broszura wydana przez parafię.
Agnieszka Krygier-Łączkowska, Wierny Bogu, Ojczyźnie i ludziomhttp://regionszamotulski.pl/ks-henryk-szklarek/.
Mariusz Marzyński, Sumienny i gorliwy, „Rzecz Krotoszyńska”, 15 czerwca 2010, nr 24 (790).
Piotr Nowak, Szamotuły. Dzieje miasta, Szamotuły 2020.
http://regionszamotulski.pl/szamotulskie-sluby/
https://www.wbc.poznan.pl/Content/475990/PDF/Segregator26.pdf
http://zswolkowyja.pl/patron/
http://www.straty.pl/pl/szukaj