Stale musi się coś dziać

Amelia Czaja mieszka w Ostrorogu razem z rodzicami i starszym bratem. Ma 12 lat i od ponad sześciu lat gra w filmach. Marzenie wielu dziewcząt w jej wieku dla niej jest rzeczywistością.




Pół życia przed kamerą

Jej przygoda z filmem zaczęła się jesienią 2011 roku, kiedy Amelka miała pięć i pół roku. Wujek Amelki usłyszał wtedy o castingu do nowego serialu i zapytał jej rodziców, czy nie mieliby chęci się tam wybrać. Chęci miała przede wszystkim sama Amelka. I do dziś tak jest. Bo nawet, jeśli to mama, Jolanta Czaja, dostanie informację o jakimś nowym castingu, nowym projekcie, to Amelka decyduje, czy chce się w coś zaangażować, spróbować swoich sił.

Pierwszy był casting do komediowego serialu TVP Ja to mam szczęście. Do ról dziecięcych poszukiwane były dwie dziewczynki, jedna w wieku 6-10 lat, druga 12-15-letnia. Na casting przyjechały 4 tysiące dzieci. Amelka przechodziła z etapu do etapu, do Warszawy jeździła co tydzień, za każdym razem część kandydatek do roli odpadała. W końcu listopada zostały już tylko dwie kandydatki do roli młodszej dziewczynki – Amelka i Weronika. Obie radziły sobie tak samo dobrze, jednak producenci ostatecznie wybrali Weronikę, starszą od Amelki o półtora roku, ponieważ obawiano się, że młodsza dziewczynka może mieć w przyszłości problemy z zapamiętaniem długich partii tekstu. Reżyser castingu poradziła jednak mamie Amelki, że można zapisać córkę do jednej z agencji dla aktorów dziecięcych.

Trzeba było podjąć niełatwą decyzję. Niełatwą tym bardziej, że pracownica agencji w pierwszej rozmowie przedstawiła pani Joli same trudności związane z tego typu dziecięco-rodzicielskim zaangażowaniem, powiększone jeszcze ze względu na odległość Ostroróg-Warszawa. Gdyby nie to, że rodzice Amelii mają własną firmę i mogą wymieniać się w pracy, w ogóle nie byłoby to możliwe.



Najpierw, na początku 2012 roku, Amelka wystąpiła w trzech odcinkach serialu Hotel 52, potem były drobne role w Na Wspólnej, Ojcu Mateuszu i w Na dobre i na złe. I jeszcze kilka reklam. Od wiosny 2015 roku Amelka ma stałą rolę w serialu Na dobre i na złe. Wciela się w postać Matyldy Smudy, córki prawniczki Katarzyny Smudy (w tej roli Ilona Ostrowska – aktorka, której wielką popularność przyniosła postać Lucy w serialu Ranczo). Serialowa Matylda pozostaje pod opieką profesora Andrzeja Falkowicza, granego przez Michała Żebrowskiego. I to właśnie z Michałem Żebrowskim Amelia gra najwięcej scen. W sumie sceny z jej udziałem pojawiły się w ponad 30 odcinkach tego serialu.

Na dobre i na złe w Na dobre i na złe?

Amelia bardzo lubi atmosferę na planie. W wolnych chwilach gra tam z realizatorami w gry planszowe, najczęściej w Dooble. Już przyzwyczaiła się do powitalnego okrzyku na planie: „O, Amelka! A Dooble przywiozłaś?”

Tak duże seriale jak Na dobre i na złe mają liczne grono realizatorów. Amelia pracowała na jego planie pod kierunkiem siedmiu różnych reżyserów. Czasem z dziesięciu scen, w których wystąpiła, do odcinka wchodzą tylko trzy. Oprócz scen z Michałem Żebrowskim i Iloną Ostrowską, grała także z Katarzyną Dąbrowską, Grzegorzem Daukszewiczem, Kamilem Kulą, Mateuszem Janickim, Martą Bryłą, Martą Żmudą-Trzebiatowską, Marcinem Sianko. Sceny z jej udziałem kręcone są w Falenicy (główny plan filmowy), Józefowie (dom Falkowicza i szkoła, w której uczy się serialowa Matylda), w przeszłości kilka scen powstało w Otwocku.

Czasem Amelia ma kilka miesięcy przerwy w graniu, a czasem na planie serialu musi być nawet trzy dni w tygodniu. Wszystko zależy od tego, jak bardzo w danym okresie rozbudowany jest wątek, w którym występuje. Wiosną tego roku emitowane były odcinki powstałe jesienią 2017 roku, Matylda pojawiała się w nich dość często. W maju i w czerwcu tego roku Amelia znów miała dużo pracy na planie i od jesieni pojawi się w kolejnym sezonie serialu.



Wątek Matyldy jest ciekawy, pokazuje inne oblicze serialowego Falko. Jak długo jednak będzie kontynuowany, nie wiadomo. Czasami jest tak, że to produkcja rezygnuje z jakiegoś wątku, czasem odchodzą aktorzy. Michał Żebrowski jest osobą zawodowo bardzo zajętą, gra w filmach i w teatrze, jest współwłaścicielem i dyrektorem prywatnego Teatru 6. Piętro, ma małe gospodarstwo ekologiczne na Podhalu. Kontrowersyjna postać Andrzeja Falkowicza wzbogaca serial, wprowadza pewną ciekawą niejednoznaczność.

Zapytana, czy jest podobna do serialowej Matyldy, Amelka wyraźnie się zmieszała, a nawet zarumieniła. Mama dopowiada, że jest podobna, bo ma żywy temperament, jest uczuciowa i … pyskata.

Amelia trzykrotnie brała udział w telewizyjnym programie Pytanie na śniadanie. Raz wspólnie z Michałem Żebrowskim opowiadali o relacji prof. Falkowicz – Matylda. Innym razem wystąpiła z okazji 18-lecia serialu Na dobre i na złe. Trzecia wizyta w studiu, w sierpniu 2017 r., związana była z przygotowaniami do nowego roku szkolnego. Bo przecież temat szkoły dotyczy Amelki jak każdego dziecka w jej wieku.



„Jestem z ciebie dumny”

Powiedział ostatnio Michał Żebrowski, kiedy dowiedział się, że Amelka świetnie radzi sobie w szkole i na koniec roku miała 2. najwyższą średnią, choć przez częste wyjazdy na plan dużo zajęć opuszcza. Ale Amelia umie uczyć się w każdej wolnej chwili, pomiędzy poszczególnymi scenami, w czasie podróży.

W dodatku uczy się nie tylko w Szkole Podstawowej w Ostrorogu, ale także w Państwowej Szkole Muzycznej I i II stopnia w Szamotułach, czyli trzy lub cztery razy w tygodniu jeździ na popołudniowe lekcje i ćwiczy grę na pianinie w domu. W jednej ze scen serialu jej umiejętność gry została zresztą wykorzystana – grała w duecie z Michałem Żebrowskim.

Co w przyszłości? Aktorstwo? Chyba jednak nie. W tej chwili Amelia bardziej myśli o zawodzie … lekarza. A grać w filmie chciałaby, ale tak od czasu do czasu. Teraz zresztą też marzy o występie w filmie kinowym, nie tylko w serialu.

Amelka pracuje dużo i tak jest do tego przyzwyczajona, że w gruncie rzeczy najtrudniejszym czasem są dla niej wakacje, bo ten normalny dla niej rytm jest wtedy zakłócony. Bo Amelia mówi, że „musi się coś dziać”.

Agnieszka Krygier-Łączkowska