Ponad własne życie milsza im była niepodległość ojczyzny

Witold Turno, Mścisław Żółtowski i Stanisław Błociszewski − bohaterowie bitwy pod Ignacewem (1863)

Część I: Bitwa

Bitwa pod Ignacewem, rozegrana 8 maja 1863 roku, była jedną z najkrwawszych podczas powstania styczniowego. Dwaj mieszkańcy naszego regionu: Witold Turno i Mścisław Żółtowski  odegrali w niej ważną rolę. Obaj zapłacili za to cenę najwyższą.

Ignacewo to niewielka wieś położona koło Ślesina w powiecie konińskim. Dziś − jak całe historyczne Kaliskie − należy do województwa wielkopolskiego, od 1815 roku był to jednak obszar położony nie w zaborze pruskim, lecz rosyjskim. W okresie powstania odbyło się tam wiele, mniejszych i większych, potyczek z wojskami rosyjskimi.

Dowódcą powstańczego oddziału, który stoczył bitwę pod Ignacewem, był Edmund Taczanowski. Ten wielkopolski ziemianin miał spore doświadczenie wojskowe. Ukończył szkołę artylerii i przez kilka lat służył w armii pruskiej. W 1846 roku zaangażował się w przygotowania do powstania i po ich wykryciu był więziony przez półtora roku. Ponownie trafił do więzienia jako uczestnik walk powstańczych w 1848 roku, w których dowodził oddziałem artylerii. Po uwolnieniu wyjechał do Włoch, gdzie z kolei przyłączył się do armii Garibaldiego, został ranny i trafił do niewoli francuskiej. Następnie wrócił do Wielkopolski.


Bitwa pod Ignacewem – akwarela Juliusza Kossaka sprzed 1893 r.


W końcu lutego 1863 roku w Poznaniu powstał tzw. Komitet Działyńskiego, którego celem było wsparcie powstania styczniowego w Królestwie Polskim − zarówno finansowe, jak i militarne. Zbierano pieniądze, kupowano i dostarczano broń powstańcom, a także formowano oddziały ochotników, którzy przekraczali granicę zaborów. Dowódcą pierwszego oddziału został, urodzony w Szamotułach, Edmund Callier, mający doświadczenie wojskowe w Legii Cudzoziemskiej. Na czele kolejnych oddziałów stanęli: wspomniany już Edmund Taczanowski oraz dwaj oficerowie francuscy: Leon Young de Blankenheim i Emil Faucheux.

Pułkownik Edmund Taczanowski wraz z grupą ochotników przekroczył granicę i  na rynku w Pyzdrach stworzył obóz. Przybywali do niego chętni do walki z obu stron międzyzaborowej granicy, w obozie byli wyposażani, a pod miastem szkoleni do boju. 29 kwietnia odział stoczył pierwszą walkę w okolicy Pyzdr, na polach za Wartą. Planując bitwę, Taczanowski umiejętnie wykorzystał ukształtowanie terenu, które chroniło powstańców (słabszych liczebnie, pod względem wyszkolenia i uzbrojenia) przed ostrzałem rosyjskich armat, a o zwycięstwie Polaków zadecydował szturm kosynierów.


Bitwa pod Ignacewem – grafika według rysunku Wilhelma Dietza


Oddział Taczanowskiego w kolejnych dniach unikał kontaktów z wrogiem i odbywał kilkudziesięciokilometrowe marsze. 6 maja powstańcom udało się odeprzeć atak wojsk rosyjskich na Koło. Wiadomo było już wówczas, że nie da się uniknąć kolejnej dużej bitwy, choć żołnierze Taczanowskiego byli wyczerpani i spora grupa odeszła z oddziału (pozostało ok. 1200 żołnierzy). Następnego dnia odział opuścił Koło i przemieścił się w kierunku Lubstowa i Ślesina.

Siły rosyjskie zostały tymczasem wzmocnione, gdyż do naczelnika wojennego okręgu kaliskiego gen. Andrieja Brunnera, który dotąd ścigał oddziały powstańcze w tym rejonie, dołączył oddział przybyłego z Warszawy gen. Nikołaja Krasnokutskiego (w sumie ok. 3300 żołnierzy). Obaj dowódcy podążyli za oddziałem Taczanowskiego, swoje oddziały podzielili jednak na dwie kolumny, maszerujące dwiema różnymi trasami. Pierwszy w okolice Ignacewa − 8 maja około godz. 11 − przybył od strony Lubstowa gen. Krasnokutski.

Polacy od rana zabezpieczali tam swoje pozycje: w swego rodzaju barykady zamieniono chaty, ścinano drzewa i − powalone − obsypywano ziemią, kopano też rowy. W pierwszej fazie, gdy na miejscu nie było jeszcze oddziałów pod dowództwem Brunnera, bitwa przebiegała pomyślnie dla powstańców. Polskim strzelcom udało się powstrzymać natarcie piechoty rosyjskiej, a do odwrotu zmusił ją atak kosynierów. Rosjanom nie udało się wówczas obejście lewego skrzydła powstańców i uderzenie ich od tyłu. Ich ruch został zauważony, płk Taczanowski wysłał w ich stronę rezerwową kompanię strzelecką pod dowództwem kpt. Mścisława Żółtowskiego, a o ostatecznym niepowodzeniu manewru Rosjan znów zadecydowali kosynierzy.


Mogiła powstańcza w Ignacewie, zdjęcie z 1917 r. Źródło – Polona


Wydawało się, że zwycięstwo powstańców jest możliwe. Wówczas jednak − około godz. 14 − od strony Sompolna przybyła kolumna pod dowództwem gen. Brunnera. Mające teraz zdecydowaną przewagę wojska rosyjskie przypuściły kolejny atak na całej linii frontu i powtórzyły manewr okalający, który tym razem − niestety − się powiódł. Rosjanie przypuścili bardzo silny atak na chaty w Ignacewie i odcięli lewe skrzydło obrony. Chaty zostały podpalone, w jednej z nich zginął, dzielnie broniący się ze swoimi strzelcami, kpt. Mścisław Żółtowski. W trakcie próby ostatniego kontrataku kulą w bok został trafiony płk Witold Turno, dowodzący strzelcami na prawym skrzydle. Ciężko ranny został odwieziony wozem do rodziny w pobliskim Licheniu Starym (właścicielem wsi był kuzyn Władysław Kwilecki), gdzie zmarł następnego dnia.

Julian Wieniawski w swoim pamiętniku zanotował słowa wypowiedziane do niego przez gen. Krasnokutskiego: „Przyznaję, że po raz pierwszy na tyle męstwa i taki opór natrafiłem”.


Pomnik na mogile powstańczej w Ignacewie. Zdjęcie Andrzej Bednarski


Oddział został rozbity. Zginęło 160-180 powstańców, 80 zostało rannych; wielu dostało się do niewoli (z samego Wielkiego Księstwa Poznańskiego 40). Zachowały się relacje o pastwieniu się żołnierzy rosyjskich nad ciałami zmarłych i obdzieraniu zwłok ze wszystkiego, co stanowiło jakąś wartość.

Po odejściu Rosjan okoliczni mieszkańcy pochowali w zbiorowej mogile w centrum wsi przy drodze Ślesin − Sompolno ciała około 160 żołnierzy. W 1918 roku wzniesiono w tym miejscu pomnik, zniszczony przez Niemców na początku II wojny światowej i odbudowany w 1953 roku. Witold Turno spoczął przy kościele w Licheniu Starym we wspólnej mogile z powstańcami z niewielkiego oddziału pod dowództwem Michała Sokolnickiego, który 8 maja został otoczony przez Rosjan w tej miejscowości i doszczętnie wybity. Obecny pomnik powstał w 1991 roku.

Edmund Taczanowski (1822-1879). W ostatniej fazie bitwy pod Ignacewem nie uczestniczył (został wywieziony z pola bitwy). Władze powstańcze nie oceniły tego zachowania źle, o czym świadczy awans na generała i mianowanie Taczanowskiego dowódcą wojsk powstańczych województwa kaliskiego i mazowieckiego. Źródło zdjęcia – Polona

Jan Działyński (1829-1880), właściciel Kórnika; na początku powstania styczniowego powołał Komitet kupujący broń dla powstańców i przygotowujący ochotników do walki. Zagrożony aresztowaniem, przedostał się przez granicę i przyłączył się do oddziału. Z pola bitwy pod Ignacewem wyprowadził bezpiecznie 400 powstańców, po czym – ze względu na niemożność dalszej walki – rozwiazał oddział. W procesie powstańców w Berlinie skazany zaocznie na karę śmierci i konfiskatę majątku. Po amnestii wrócił do Wielkopolski. Źródło zdjęcia – Polona

Bohaterowie powstania styczniowego z Wielkopolski, wśród nich Działyński, Taczanowski i Turno. Źródło – Muzeum Historii Krakowa

Pomnik ku czci Powstania Styczniowego na miejscu bitwy pod Pyzdrami. Źródło – domena publiczna

Ignacewo. Tablice informacyjne i pomnik na mogile powstańczej. Zdjęcia Andrzej Bednarski

Witold Turno (1835-1863). Zdjęcie wisi w zakrystii kościoła św. Mikołaja w Słopanowie. Zdjęcie Andrzej Bednarski

To samo zdjęcie ustawione do sfotografowania. Zdjęcie Andrzej Bednarski

Uczestnicy powstania styczniowego (wśród nich Witold Turno), fotografia z 1868 r. Źródło – Polona

Fragment pomnika w Licheniu. Zdjęcie Andrzej Bednarski

Płyta z pomnika w Licheniu (podano na niej złą datę bitwy). Zdjęcie Andrzej Bednarski

Płyta z pomnika w Licheniu. Zdjęcie Andrzej Bednarski

„Dziennik Poznański”, 12.06.1863

„Dziennik Poznański” 18.06.1863

„Dziennik Poznański” 14.06.1863

Teodor Żychliński, Wspomnienia z 1863 roku, Poznań 1988

„Dziennik Poznański” 28.05.1863 (błąd w zapisie nazwy miejscowości – chodziło o Zajączkowo)

Stanisław Błociszewski (1804-1888) – stryj poległego pod Ignacewem Stanisława, powstaniec listopadowy; w powstaniu styczniowym wzięło udział 3 jego synów. W ramach popowstaniowych represji przesiedział 2 lata w wiżeieniu. Źródło zdjecia – domena publiczna

„Dziennik Poznański” 10.06.1863

Część II: Bohaterowie

W czasie bitwy i w jej konsekwencji życie stracili trzej synowie ziemian z regionu szamotulskiego: wspomniani już dowódcy oddziałów Witold Turno i Mścisław Żółtowski, a także Stanisław Błociszewski.

Witold Turno herbu Kotwice urodził się 21 maja 1835 roku w Objezierzu, w powiecie obornickim, w majątku rodziców Heleny z domu Kwileckiej i Wincentego Turnów. Jego dziadek Adam Turno oraz brat dziadka Kazimierz byli żołnierzami napoleońskimi, ojciec Wincenty walczył z kolei w powstaniu listopadowym i Wiośnie Ludów. Do majątku Heleny i Wincentego należało także Chojno i Słopanowo w powiecie szamotulskim. Przez dwa lata Witold kształcił się w Paryżu w szkole politechnicznej. Na uczelnię tę nie przyjmowano cudzoziemców, jednak on otrzymał specjalną zgodą ministerialną ze względu na zasługi dziadka w służbie Francji. Następnie uczył się w pruskiej szkole wojskowej i przez pewien czas służył jako podporucznik II pułku gwardii w Berlinie. Teodor Żychliński tak go wspominał z tamtych czasów: „Kochaliśmy Witolda dla jego nieocenionego humoru, złotego serca, dziarskości w obejściu i serdecznej koleżeńskiej uczynności”.


Witold Turno – fragment zdjęcia


Po powrocie w rodzinne strony gospodarował najprawdopodobniej w Słopanowie. Od 1861 roku działał w konspiracji przygotowującej powstanie, a sam − aby zamanifestować polskość − „przywdział strój narodowy” (ze wspomnienia Witold Turno. Dowódca strzelców wielkopolskich 1863). 28 grudnia 1862 roku Komitet Centralny Narodowy mianował go głównym pełnomocnikiem na Wielkie Księstwo Poznańskie. Po wybuchu powstania styczniowego gromadził oddział i przygotowywał się do przekroczenia granicy zaborów. Został wówczas zatrzymany i uwięziony w Gnieźnie (od 2 marca do 31 marca 1863 r.). Przetrzymywany w bardzo złych warunkach, pobyt w więzieniu odchorował, nie porzucił jednak myśli o czynnym udziale w powstaniu.

Odrzucił propozycję wyjazdu do Belgii po zakup broni, 26 kwietnia przekroczył granicę i przystąpił do oddziału powstańczego stacjonującego wówczas w Słupcy. Jego dowódcą był kpt. Emil Faucheux, Witold Turno został przy nim szefem sztabu. Rankiem 29 kwietnia Taczanowski, wiedząc o tym, że wkrótce nastąpi atak wojsk rosyjskich na Pyzdry, wezwał ten oddział  do siebie. Już w pierwszej godzinie walki Faucheux został ciężko ranny w nogę i przekazał dowództwo swoich strzelców Witoldowi Turnie. Umiał on w pierwszej tej bitwie zachować zimną krew, „a to pierwsze tak szczęśliwe wystąpienie zjednało mu przychylność oddziału całego. Zrozumiał też Turno stanowisko dowódcy powstańców, był surowym, gdzie potrzeba, a w czasie marszu dzielił z żołnierzem wszelkie niewygody, jedząc z nim z jednego kotła, spoczywając na jednej słomie” (Witold Turno. Dowódca strzelców wielkopolskich 1863). Po bitwie pod Pyzdrami i wcieleniu do oddziału Taczanowskiego otrzymał nominację na pułkownika.


Nieistniejący pałac w Słopanowie, zdjęcie – własność Andrzej Klapa


Jeszcze przed bitwą pod Ignacewem Witold Turno wyróżnił się dwukrotnie. Najpierw − pod wsią Olesiec w pobliżu Chocza w potyczce z oddziałem tzw. objezdczyków (konnych strażników przygranicznych), przeciwko którym wyruszył z kilkunastoma ochotnikami, a następnie w czasie obrony Koła, kiedy strzelcy, którymi kierował, długo powstrzymywali atak wojsk rosyjskich, a on „biegał śród gradu kul i zachęcał strzelców do celnych strzałów”. 

Autor cytowanego już wspomnienia tak opisał ostatnie chwile Turny w czasie bitwy pod Ignacewem: „chcąc otworzyć drogę do przeboju oddziałowi pozostawionych w rezerwie 60 strzelców, zakomenderował na bagnety. Stanąwszy na ich czele podniósł w prawym ręku pałasz, lecz zaledwie postąpił kilkanaście kroków, kiedy został śmiertelnie ugodzony kulą karabinową. Towarzysze unieśli ukochanego dowódcę przed dzikością moskiewską”. Padając, miał powiedzieć do swoich żołnierzy: „Zostawcie mnie, a idźcie naprzód na…” Osoby pielęgnujące go w Starym Licheniu, gdy stale wypytywał o wynik bitwy, nie miały serca, aby powiedzieć mu prawdę o klęsce pod Ignacewem. Rodzicom przesłano zakrwawiony mundur i kulę, która zadała mu śmiertelną ranę. Zmarła 11 lat później Helena Turno kazała pochować się z tymi pamiątkami po synu.

Uznany został za jednego z bohaterów nie tylko tej bitwy, ale i całego powstania. Już w maju 1863 roku w prasie poznańskiej pojawiały się ogłoszenia o możliwości kupna zdjęć kilkunastu najbardziej znanych powstańców z Wielkopolski; Witold Turno wymieniany jest w tej grupie, znalazł się też na fotograficznej kompozycji z powstańcami.


Pomnik ku czci poległych w Licheniu powstańców, w tym Władysława Turny (prawdopodobnie na miejscu dawnej mogiły). Zdjęcie Andrzej Bednarski


Pochowany zaraz po śmierci w Licheniu w zbiorowej mogile, podobnie jak wielu powstańców nie miał normalnego pogrzebu. Nabożeństwo żałobne w jego intencji odprawione zostało w kościele w rodzinnym Objezierzu. Drugie planowano w kościele kolegiackim w Szamotułach, jednak do niego nie doszło ze względu na zapowiedź wysokiej kary pieniężnej nałożonej przez władze pruskie.

Ojciec Witolda − Wincenty − po jego śmierci przekazał majątek w Objezierzu najstarszemu synowi Hipolitowi, a sam przeniósł się do Słopanowa. Wybudowano tam dla niego pałac, który − niestety − w pierwszej połowie lat 70. XX wieku został rozebrany. Wincenty Turno zmarł kilka lat po synu, w 1867 roku. Przejmujące są słowa Teodora Żychlińskiego: „życia dokonał, padłszy ofiarą miłości bliźniego; odwiedzając bowiem po chatach włościan zapadłych na tyfus, sam tej chorobie uległ”. W zakrystii kościoła w Słopanowie do dziś wisi zdjęcie Witolda. Od jego imienia nazwano także folwark Turnów w Chojnie − Witoldowo, leżący na zachodnich obrzeżach Błot Wielkich; od 2009 roku postać Witolda Turny upamiętnia tam głaz z tablicą.


Kamień przy dawnym folwarku Turnów – Chojno Błota Wielkie


Dużo mniej informacji można znaleźć o Mścisławie Żółtowskim herbu Ogończyk z Zajączkowa − synu Antoniego i Seweryny z domu Łaszkowskiej. Służbę wojskową odbył w artylerii w Poznaniu. W kwietniu 1863 roku dołączył do oddziału Taczanowskiego w Pyzdrach i w bitwie pod tą miejscowością dowodził kompanią strzelców. Pod Ignacewem walczył w randze kapitana, awans otrzymał po tym, jak kilka dni wcześniej wyróżnił się w potyczce w okolicach Chocza.

Pod Ignacewem Żółtowski bronił się do końca w jednej z podpalonych przez Rosjan chat. Musiała zrodzić się jednak pogłoska, o tym, że przeżył, gdyż w końcu maja matka (ojciec już wówczas nie żył) poprzez ogłoszenia w prasie prosiła „jego towarzyszów broni o udzielenie wiadomości pewnej jakakolwiek będzie”. Być może niejasność co do losów Żółtowskiego wynikła z tego, że po pierwszej, korzystnej dla powstańców, fazie walki odprowadzał rannego Władysława Niegolewskiego do granicy. Musiano go wówczas widzieć i może takie informacje przekazano rodzinie w Zajączkowie. Okazało się jednak, że wrócił on na pole bitwy wbrew tym, którzy próbowali go przed tym powstrzymać, mówiąc, że bitwa jest przegrana i już się kończy. Żółtowski, jak podaje Teodor Żychliński, odpowiedział na to, że jego powinnością jest pozostać przy swych żołnierzach.

Po potwierdzeniu informacji o śmierci Mścisława w jego intencji odprawione zostało nabożeństwo w kościele parafialnym w Psarskiem. Rodzina Żółtowskich kilkanaście lat później opuściła Zajączkowo, gdyż brat Mścisława Jarosław sprzedał ten majątek Stanisławowi Ponińskiemu.


Pałac w Zajączkowie. Zbudowany w XVIII w. dla Żółtowskich, przebudowany na początku XX w. przez Urbanowskich. Zdjęcie z lat 30. XX w. Źródło – Fotopolska


Poległy pod Ignacewem Stanisław Błociszewski herbu Ostoja był synem ziemian z Przecławia − Antoniego i Rozalii ze Skarzyńskich. W powstaniu listopadowym walczyli ojciec Antoni oraz stryj Stanisław, odznaczony złotym krzyżem Virtuti Militari. Stryj Stanisław szkolił także uczestników Wiosny Ludów w Wielkopolsce, a w czasie powstania styczniowego zajmował się formowaniem oddziałów, zbieraniem broni i funduszów dla powstania.

W czasie walk powstańczych Stanisław Błociszewski z Przecławia nie miał jeszcze 21 lat, urodził się bowiem 19 sierpnia 1842 roku w rodzinnym Przecławiu. Kształcił się w poznańskim Gimnazjum św. Marii Magdaleny, z najwyższym wynikiem zdał maturę i rozpoczął studia prawnicze w Niemczech − w Berlinie i Bonn. Na wiadomość o wybuchu powstania powrócił do domu rodzinnego i razem z bratem Bolesławem dołączył do oddziału Taczanowskiego jako strzelec kompanii kpt. Hegnera. Brał udział w potyczkach pod Pyzdrami i Kołem, w których wykazał zimną krew i odwagę, w czasie obrony Koła jako ochotnik pierwszy zajął szczególnie niebezpieczną pozycję. Pochowany został we wspólnej mogile w Ignacewie, a w kościele w Cerekwicy odprawiono w jego intencji nabożeństwo żałobne.

Polegli pod Ignacewem Turno, Żółtowski i Błociszewski nie byli jedynymi uczestnikami tej bitwy związanymi z regionem szamotulskim. W bitwie ranny w nogę został Napoleon Ksawery Mańkowski herbu Zaremba (1836-1888), syn Teodora Mańkowskiego i Bogusławy z Dąbrowskich − właścicieli Rudek koło Ostroroga, wykształcony w Paryżu inżynier budowy dróg i mostów, przyjaciel Witolda Turny. Z pola bitwy został on wywieziony na wozie przez wycofujący się oddział pod dowództwem Jana Działyńskiego. Za swoją działalność patriotyczną zapłacił potem procesem i półtorarocznym więzieniem. Innego rodzaju represje spotkały urodzonego w Szamotułach w 1839 roku Bolesława Jerzykiewicza. Ten późniejszy pedagog i botanik został zatrzymany po bitwie pod Ignacewem w czasie przekraczania granicy między Królestwem Polskim a Wielkim Księstwem Poznańskim. Ukarano go skreśleniem z listy studentów Uniwersytetu Wrocławskiego.

Agnieszka Krygier-Łączkowska

współpraca Andrzej Bednarski

Bibliografia:

Władysław Chotkowski, Mowa żałobna na pogrzebie śp. Napoleona Mańkowskiego, Kraków-Poznań 1988.
Maciej Grzeszczak, Ignacewo 1863, Warszawa 2015.
Janusz Gulczyński, Ziemia Konińska w czasie Powstania Styczniowego 1863-1864, Konin 1994, t. 3.
Bogusław Polak, Wielkopolanie na polach bitew powstania styczniowego (1863-1864), „Przegląd Polsko-Polonijny” nr 4 zeszyt 2 /2012.
Julian Wieniawski, Kartki z mego pamiętnika, t. 2, Warszawa 1911.
Witold Turno. Dowódca strzelców wielkopolskich 1863, „Ojczyzna” 1864, nr 122.
Teodor Żychliński, Wspomnienia z roku 1863, Poznań 1888.
Teodor Żychliński, Kronika żałobna rodzin wielkopolskich od 1863-1876 z uwzględnieniem ważniejszych osobistości zmarłych w tym przeciągu czasu w innych dzielnicach Polski i na obczyźnie, Poznań 1877.